Witam
Jestem tu nowy i postaram się jak najdokładniej opisać problem.
Kupiłem za granicą Opla Astrę F GSI 1.8 16 V (silnik c18xe). Wszystko było w porządku tylko że paliła się żółta kontrolka silnika i przy wolnych obrotach dusił się i gasł (bywało, że kontrolka sie nie zapaliła to działał pięknie).
Zaprowadziłem do warsztatu, podłączyli pod komputer i wykazało (postaram się jak najdokładniej przetłumaczyć na polski): zły sygnał czujnika wału rozrządu. Koleś wytłumaczył mi, że czujnik wysyła zły sygnał do komputera pokładowego, a on próbuje zatrzymać silnik i dlatego gaśnie (nie wiem czy wkręcał kit czy nie, nie znam się). Powiedział, że może spróbować "usunąć" ten sygnał. Poklikał coś na komputerze po czym stwierdził, że nie da rady.
Od tamtej pory zauważyłem, że kontrolka paliła się zawsze ale nie było już problemu. W ten sam dzień wyjechałem w podroż do Polski. Na autostradzie nie jechałem zbyt szybko, a w Polsce po śniegu nie wkręcałem go na wysokie obroty starając się jechać powoli i spokojnie.
Gdy śnieg stopniał, wyjąłem samochód z garażu i wymieniłem świece (nie były wcześniej wymieniane). Gdy wyjechałem nim na drogę, chcąc się rozpędzić zauważyłem, że przy 4500 obrotów odcina mi dopływ paliwa (chyba, po prostu nie ciągnął dalej). Wcześniej kręciłem go do 6000 i było dobrze a teraz 4500 to max. Myślałem, że to przez wymianę świec ale poszukałem w internecie i wygląda na to, że kupiłem dobre.
Wyjechałem nim ponownie za granicę i zaprowadziłem do tego samego warsztatu co ostatnio. Podłączyli, wykryło ten sam błąd. Odłączyli, kasę wzięli i podziękowali.
Gdy wróciłem do Polski zaprowadziłem go do serwisu Opla, wykazało, że jest problem z czujnikiem prędkości wałka rozrządu i zaśpiewali mi ponad 1000 zł za naprawę. Poszukałem troszkę i znalazłem czujnik za 70 zł.
I tu pojawiają się moje pytania:
Czy to możliwe aby jedyną uszkodzoną częścią mającą wpływ na problem z obrotami był właśnie czujnik prędkości wałka rozrządu?
Jeśli tak to czy dam radę wymienić go sam gdy dany czujnik zakupię, czy jest to bardzo skomplikowane?
I czy próba "skasowania" błędnego sygnału mogła mieć wpływ na to, że silnik przestał się dusić przy niskich obrotach, a zamiast tego "blokuje" się przy 4500 obr.?
Jestem tu nowy i postaram się jak najdokładniej opisać problem.
Kupiłem za granicą Opla Astrę F GSI 1.8 16 V (silnik c18xe). Wszystko było w porządku tylko że paliła się żółta kontrolka silnika i przy wolnych obrotach dusił się i gasł (bywało, że kontrolka sie nie zapaliła to działał pięknie).
Zaprowadziłem do warsztatu, podłączyli pod komputer i wykazało (postaram się jak najdokładniej przetłumaczyć na polski): zły sygnał czujnika wału rozrządu. Koleś wytłumaczył mi, że czujnik wysyła zły sygnał do komputera pokładowego, a on próbuje zatrzymać silnik i dlatego gaśnie (nie wiem czy wkręcał kit czy nie, nie znam się). Powiedział, że może spróbować "usunąć" ten sygnał. Poklikał coś na komputerze po czym stwierdził, że nie da rady.
Od tamtej pory zauważyłem, że kontrolka paliła się zawsze ale nie było już problemu. W ten sam dzień wyjechałem w podroż do Polski. Na autostradzie nie jechałem zbyt szybko, a w Polsce po śniegu nie wkręcałem go na wysokie obroty starając się jechać powoli i spokojnie.
Gdy śnieg stopniał, wyjąłem samochód z garażu i wymieniłem świece (nie były wcześniej wymieniane). Gdy wyjechałem nim na drogę, chcąc się rozpędzić zauważyłem, że przy 4500 obrotów odcina mi dopływ paliwa (chyba, po prostu nie ciągnął dalej). Wcześniej kręciłem go do 6000 i było dobrze a teraz 4500 to max. Myślałem, że to przez wymianę świec ale poszukałem w internecie i wygląda na to, że kupiłem dobre.
Wyjechałem nim ponownie za granicę i zaprowadziłem do tego samego warsztatu co ostatnio. Podłączyli, wykryło ten sam błąd. Odłączyli, kasę wzięli i podziękowali.
Gdy wróciłem do Polski zaprowadziłem go do serwisu Opla, wykazało, że jest problem z czujnikiem prędkości wałka rozrządu i zaśpiewali mi ponad 1000 zł za naprawę. Poszukałem troszkę i znalazłem czujnik za 70 zł.
I tu pojawiają się moje pytania:
Czy to możliwe aby jedyną uszkodzoną częścią mającą wpływ na problem z obrotami był właśnie czujnik prędkości wałka rozrządu?
Jeśli tak to czy dam radę wymienić go sam gdy dany czujnik zakupię, czy jest to bardzo skomplikowane?
I czy próba "skasowania" błędnego sygnału mogła mieć wpływ na to, że silnik przestał się dusić przy niskich obrotach, a zamiast tego "blokuje" się przy 4500 obr.?