Witam!
Problem polega na tym, że samochód zaczął strzelać z rury wydechowej, tracąc na mocy i w końcu zgasł. Więcej na ciepłym silniku nie odpalił. Wymieniłem przewody wysokiego napięcia i świece. Odpaliłem go rano miał trochę nierówna pracę silnika na niskich obrotach, na wysokich było ok. Przejechałem nim 5 km. i zgasł bez żadnego strzelania. sprawdziłem i nie było iskry. Podpiąłem świece pomijając kopułkę i iskra była. Podejrzewam że kopułka jest uszkodzona. Ale w sklepie mi powiedzieli, że może to być jeszcze wina jakiegoś czujnika przy kopułce sterującego zapłonem, albo czujnika położenia wału korbowego. Czy można to jakoś sprawdzić co jest powodem usterki? Czy naprawdę może coś blokować iskrę gdy iskra dochodzi do kopułki? Sprawdzałem na forum i nie znalazłem podobnego problemu. Dodam że kopułka i palec kosztuje 55zł, a ten czujnik 300zł. Pozdrawiam i z góry dziękuje za sugestie.
Problem polega na tym, że samochód zaczął strzelać z rury wydechowej, tracąc na mocy i w końcu zgasł. Więcej na ciepłym silniku nie odpalił. Wymieniłem przewody wysokiego napięcia i świece. Odpaliłem go rano miał trochę nierówna pracę silnika na niskich obrotach, na wysokich było ok. Przejechałem nim 5 km. i zgasł bez żadnego strzelania. sprawdziłem i nie było iskry. Podpiąłem świece pomijając kopułkę i iskra była. Podejrzewam że kopułka jest uszkodzona. Ale w sklepie mi powiedzieli, że może to być jeszcze wina jakiegoś czujnika przy kopułce sterującego zapłonem, albo czujnika położenia wału korbowego. Czy można to jakoś sprawdzić co jest powodem usterki? Czy naprawdę może coś blokować iskrę gdy iskra dochodzi do kopułki? Sprawdzałem na forum i nie znalazłem podobnego problemu. Dodam że kopułka i palec kosztuje 55zł, a ten czujnik 300zł. Pozdrawiam i z góry dziękuje za sugestie.