Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Kosmos: Mamy wiadomość?

avatar 24 Lip 2006 23:26 24086 57
  • #31
    pimpuk
    Poziom 22  
    Wszechświat nie jest kulą w geometrycznym znaczeniu.
    Zakrzywienie przestrzeni wynikajace z obecności masy (Wszechświata) powoduje taki efekt, że gdybyśmy umieścili układ współrzednych o wielkości porównywalnej do srednidnicy wszechświata, a osie układu wyznaczone były by przez wiązki światła (które porusza się po linii prostej), to końce każdej z osi były by w początku układu. Czyli z punktu widzenia jakiegoś innego, zewnętrznego układu odniesienia, zakreśliły by okręgi.
    No niestety, ale zewnętrzego układu nie będzie, bo "zewnątrz" nie istnieje.
    Tzn. gdybyś wystartował w jakimkolwiek kierunku to i tak punktem docelowym byłoby miejsce startu.
    W trzech wymiarach jest to trudne do zaakceptowania, ale namiastkę tego masz w dwóch wymiarach, czyli właśnie w postaci tej kuli.
    Można łatwo się przekonać, że wszystkie proste drogi na płaskiej (dwówymiarowej) powierzchni kuli (np. ziemskiej) prowadzą do punktu wyjścia.
    kasprzyk napisał:
    nie można stwierdzić gdzie są jego granice - możliwe, że takich granic nie ma - właściwie jestem pewien że ich nie ma

    No właśnie granic jako takich nie ma.

    Trudo jest sobie wyobrazić przestrzeń trójwymiarową, jeśli w grę wchodzą jakieś jej przekształcenia matematyczne.
    Wnioski, jakie tu przedstawiłem, wymagały od naukowców obliczeń w sześcio- a czasami w dziewięciowymiarowej przestrzeni.

    Wyobraź sobie namalowanego ludzika na kartce papieru.
    Najlepiej na papierowej kuli, średnica jej krzywizny jest wynikiem istnienia materi (kula posiada masę) .
    Ludzik może się poruszać tylko po jednej płaszczyźnie (dwa wymiary:góra, dół). Jego wszechświat jest dwówymiarowy, nieskończony (bez krawędzi) i nie jest w stanie sobie wyobrazić, że poruszając się w jednym kierunku, powróci do punktu wyjścia.
    Średnica jego wszechświata to średnica papierowej kuli na której żyje.
    Średnica ta zwiększa się z prędkością światła (wynik Wielkiego Wybuchu).
    Naukowcy, narysowani na tej papierowej kuli, są świadomi tego stanu i tłumaczą to innym mieszkańcom na przykładzie jednowymiarowych linii zakrzywionych w okręgi na któtych żyją jednowymiarowe Istoty-Kropki.

    Wyobraź sobie teraz, że przestrzeń ma więcej wymiarów niż trzy (o wiele więcej) i zespolona jest z prostopadłą do niej przestrzenią zwaną UROJONĄ, gdzie największą dopuszczalną prędkością jest stan spoczynku, do której odwołują się zjawiska relatywistyczne, oraz te związane z układami prądu przemiennego.
    Dziwne niepokojące uczucie, prawda?

    Powróćmy do naszego ludzika z papierowej kuli.
    Ludzik odkrył (jakimś dziwnym trafem), że jeśli jego ołówek porusza się z bardzo dużą predkością, zbliżoną do prędkości światła (C), to zaczyna on skracać swoją długość w kierunku tego ruchu(Szczególna Teoria Względności).
    Wyobraź sobie, że jego ołówek tak naprawdę jest cieniem ołówka trójwymiarowego, a cień ołówka ty rzucasz na powierzchnię jego wszechświata.
    Jeśli prędkość ołówka zbliża się do C, to tym bardziej ty obracasz go w kierunku źródła światła (dla ludzika w niepojetej zmysłami, urojonej przestrzeni prostopadłej), skracając jego cień.
    Dla ludzika będzie to zjawisko relatywistyczne, dla ciebie tylko zabawa (jaja sobie z faceta robisz :)).

    Gdyby ktoś z ludzi widział czwarty wymiar przestrzenny, to pojęcie dotychczasowych odkryć fizycznych (głównie kosmologicznych) byłoby tak łatwo przyswajalne, jak nauka obsługi młotka.

    Cytat:

    - a co było przed Wszechświatem ?

    Jeśli zrozumiesz, że przestrzeń i czas powstały w efekcie istnienia Wszechświata, to uświadomisz sobie, że pytania w stylu co było przed? są nie na miejscu. Bo bycie to przestrzeń i nierozerwalna z nią materia, a "przed" to czas-efekt uboczny istnienia materii.

    Narazie tyle.
    Pozdrawiam
    pimpuk

    p.s. zmiana postu polegała na poprawie ortografii, bo zaniżyłem poziom forum.
    Potrafisz napisać podobny artykuł? Wyślij do mnie a otrzymasz kartę SD 64GB.
  • #32
    kasprzyk
    Specjalista elektryk
    Witam


    O ja nie mogę.....
    dzięki za dogłębną analizę.


    Pozdrawiam
  • #33
    pimpuk
    Poziom 22  
    Myślę, że zrozumienie powyższych wywodów jest bardzo łatwe.
    Elektronika, podstawy mechaniki i geometria analityczna w brew pozorom, mają ze sobą dużo wspólnego.
    Bazują bowiem na tych samych, prostych twierdzeniach matematycznych.
    Wszystko da się uprościć do podstawowych zasad geometrii .

    Np.
    E = m(v)c² = m0γc²,

    gdzie

    γ = 1/√(1 - v²/c²).

    Gdy v->c to γ->∞. Poprostu zwykła trygonometria.

    Ech... gdyby ludzie interesowali się matematyką.

    Zrozumienie problemu daje nam nie tylko łatwość jego rozwiązania, ale też przyjemność.
    Elektronicy, którzy obliczają np. obwody rezonansowe, impedancję zespoloną (część rzeczywista i urojona) itp. właśnie korzystają z tych samych dobrodzejstw matematyki (geometrii analitycznej, jak by się lepiej przyjżeć).
    Pozdrawiam.
    pimpuk
  • #34
    airbag
    Poziom 13  
    Jeżeli 2-wymiarowemu facetowi spadnie z nieba kamień pod nogi to on zobaczy kamień znikąd - nie zobaczy chwili upadku tylko cud objawienia (nie zdaje sobie sprawy z istnienia trzeciego wymiaru).
    Pytanie brzmi : jeżeli uda się zdefiniować , policzyć i obserwować wszystkie wymiary czy przestaną dziać się cuda?
    trudny i pociągający temat
  • #35
    Arnold_S.
    Poziom 26  
    airbag napisał:
    Pytanie brzmi : jeżeli uda się zdefiniować , policzyć i obserwować wszystkie wymiary czy przestaną dziać się cuda?

    Może w końcu upadnie, to co spowalnia rozwój ludzkości, i wyrządza wiele zła - wszelkie religie!
  • #36
    ras
    Poziom 13  
    Jak to co było przed ? E=mc2 czyli przed była energia w najczystszej postaci, która nie wiedzieć czemu zmieniła się w masę. W pierwszych mikro sekundach tuż po wielkim wybuchu powstała materia i antymateria. Już w tych chwilach niejednorodności wytyczyły położenia obecnych galaktyk. W wyniku anihilacji powstało promieniowanie tła, które kazdy z nas moze usłyszec w radiu czy zobaczyć na TV. Promieniowanie to było jedynym źródłem światła zanim zaczęły powstawać pierwsze gwiady.

    W galaktyce są miliardy gwiazd. Galaktyk też jest miliardy. Szacuje się, że połowa gwiazd ma jakieś planety. Nie mozemy być sami bo to by było marnotrastwo przestrzeni ;)

    Matematyka nie jest trudna dla ludzi którzy nie mają pozamykanych umysłów. Razem z fizyką pozwala tłumaczyć wiele. Ale w dzisiejszych czasach gdy instaluje się na komputerze jakiś soft i ogólnie nawet nie wiadomo co on robi ale robi to co chcemy ludzie zapominają o matematyce :(
  • #37
    alnus
    Poziom 28  
    zaryzykuję atak na moją osobę, ale matemetyka sama w sobie nie ma wogóle sensu. to czysta abstrakcja. nabiera znaczenia dopiero opisując jakieś zjawisko. niestety ktoś dawno temu stwierdził, ze to królowa nauk i nie potrzebuje opisywać czegokolwiek i "sama się wyżywi". i to był początek jej końca, bo od tej pory mniej więcej jest wykładana bez żadnego związku ze zjawiskami , które tak naprawdę opisuje. a skoro nie opisuje ( no bo jak się o tym nie wie...) - to o co w niej chodzi? co to właściwie są te x, y i inne niewiadome które się liczy? matematycy sami zgotowali matematyce taki los.
  • #38
    Zwierzak81
    Poziom 24  
    Napiszę krótko i troche odejdę od tematu. Uczoni twierdzą, że wszechświat nie ma granic, ale też twierdzą, że się ciągle powiększa.
    Pytanie jak coś co nie ma granic może się powiększać ? A skoro nie ma granic to jak ustalili rozmiar ? To chyba juz wkracza w filozofie i chęć poznania czegoś, czego i tak nigdy pewni nie będziemy, moża tylko przypuszczać że tak jest albo jest inaczej. A za xxx lat ktoś stwierdzi (jeśli cywilizacja ludzka się jeszcze nie zniszczy), że faktycznie mieliśmy rację, albo że żyliśmy w wielkim błędzie.
  • #39
    Arnold_S.
    Poziom 26  
    alnus napisał:
    zaryzykuję atak na moją osobę, ale matemetyka sama w sobie nie ma wogóle sensu. to czysta abstrakcja. nabiera znaczenia dopiero opisując jakieś zjawisko[...]

    No to współczuję nauczycieli w szkole podstawowej, średniej, i ewentualnie na studiach, że aż tak Cię zrazili do matematyki, która jest jedyną konkretną i pewną nauką jaką posiadamy, nie da się jej oszukać, raz odkryte zależności, prawa, metody analizy nie rozpadają się, bo ktoś miał taki kaprys, bo zmieniła się władza(i trzeba coś nagiąć do przekonań).

    A może jesteś zbuntowanym małolatem, któremu coś w szkole nie poszło, i od razu wygaduje hasła "matma nie ma sensu"?
    Tak samo jak policja da Ci w ryj za chlanie browarów i tłuczenie butelek w miejscu publicznym, to od razu jest hasło "CHWDP", i Policja nie ma sensu.

    Matematyka ma wielki sens, jeśli na zmienną x(na oś poziomą) patrzysz jak na czas...wtedy wszelkie wykresy nabierają znaczenia praktycznego.
    Funkcje trygonometryczne, wykładnicze, logarytmiczne, pochodne, całki - to czysta elektronika!
  • #40
    alnus
    Poziom 28  
    napisałem że sama w sobie nie ma sensu i jako taka jest abstrakcją. faktycznie niezbyt jasno się wyraziłem. sama DLA SIEBIE nie ma sensu. nie jestem małolatem , studia skończyłem dość dawno temu, jeszcze wcześniej zdałem maturę z matematyki. nie jestem do niej zrażony, po prostu nie mogę się zgodzić z tym , w jaki sposób nauczyciele matematyki zrażają do niej swoich uczniów. masz rację, że matematyka "jest jedyną konkretną i pewną nauką jaką posiadamy", ale nie da się jej zrozumieć nie odnosząc się do zjawisk które opisuje. matematyka to klucz do rozwiązywania wszelkich naukowych i technicznych ( i nie tylko) problemów. tylko co z tego, że w szkole dostajemy pęk kluczy, skoro nie mówią nam do czego. matematycy zapomnieli o tym , że matematyka NIE ISTNIEJE bez otaczającego nas świata, a WSZYSTKO co zostało w dziedzinie matematyki ważnego odkryte miało na celu rozwiązanie, bądź opisanie jakiegoś przyrodniczego zjawiska. dopóki nie wiadomo czym tak naprawdę jest wyliczony X czy Y , całe liczenie nie ma sensu, jest czynnością abstrakcyjną. sztuką dla sztuki.
  • #41
    Zwierzak81
    Poziom 24  
    alnus to czemu piszesz że matematyka jest bez sensu, jak teraz twierdzisz że brak jest dobrych przykładów zastowania jej w życiu codziennym. Ja na to nigdy nie narzekałem, wiele razy wykorzystywałem te x i y do liczenia dość trywialnych spraw, jak masz te klucze i masz chęć je zastosować to prędzej czy później ci się przydadzą w życiu. Owszem nauczyciele nie zawsze mają pomysł jakimi przykładami popierać wiedzę, ale to wynika z programu nauczania, trzeba przekazać dużo wiedzy a jest mało zajęć (ja miałem w klasie maturalnej jedną godzinę matmy w tygodniu, a angielskiego dwie - gdzie tu logika ? ). Mimo to mature z matmy zdałem na 4 i 5.
    Sam jestem już prawie nauczycielem i wiem jak trudno czasem coś poprzeć przykładem aby był jasny i treściwy, nauczyciel wie o czym mówi ale uczniowie niekoniecznie.

    Jeden z moich nauczycieli w szkole średniej mawiał "mechanika to jest fizyka, a fizyka to jest wszystko co nas otacza" a jak wiemy w fizyce korzysta się z matematyki.
  • #42
    alnus
    Poziom 28  
    sądzę zwierzak, że nasza dyskusja nt. matematyki jest trochę poza tematem. sam zacząłem, więc postaram się skończyć. wcześniej tylko sprostuję - nie napisałem, że brak jest dobrych przykładówzastosowania matematyki w życiu codziennym. prawie całe życie codzienne daje się opisać matematyką. ja jakoś sobie radzę ( może nie najlepiej , ale nie narzekam). nauczyciele nie tylko mają problem z przykładami. oni nawet nie myślą o tym , żeby coś na ten temat powiedzieć. dla matematyka tematem jest rozwiązanie całki i tyle. nie wiele go obchodzi co ta całka opisuje, a nawet jak wie to jego zadaniem jest tylko powiedzieć jak to rozwiązać. i uczeń rozwiązuje mechanicznie całkę. i nie wie co tak naprawdę policzył. umie rozwiązać całkę i tyle. niby dlaczego są takie słabe wyniki matur? przecież tematy zadań z matematyki były trywialne i zasadniczo w dużej części do rozwiązania przez co bystrzejszego ucznia podstawówki, jeśli ktoś by mu powiedział do czego służy to czego się nauczył. tak jak napisałeś - nauczyciel wie o czym mówi ( ja dodam prawdopodobnie) ale uczniowie niekoniecznie. a kto jak nie nauczyciel ma im to powiedzieć? to jest chore że goni się za programem i traci się przez to sens nauki. przecież nauka ma do czegoś służyć, być użyteczna. bez tego nawet matematyka nie ma sensu. i tyle.
  • #43
    Zwierzak81
    Poziom 24  
    Nie można za wszystko winić nauczycieli, gonią z programem bo muszą, zostaną rozliczeni z tego co ich uczniowie się nauczą (nie koniecznie zrozumieją). A nasz minister jeszcze chce zwiększyć liczbę histori a zmniejszyć wf...paranoja, niedługo będą same otyłe dzieci (jak w stanach) co potrafią jedynie grać na komórce i przeklinać. Nie mówmy, że dany przedmiot jest bez sensu bo tak rozumiejąc sprawę cała szkoła jest bez sensu. Wiem jak ciężko jest stanąć od strony tablicy i tłumaczyćgrupie 30 rozgadanych i zmuszonych do nauki dzieciaków (chodzą bo im państwo każe) na czym polega to i tamto. Poziom uczniów w wielu szkołach to dno (znam takie gdzie dzieci oducza się pisać, trzeba im wszystko drukować, zrobisz im kartkówkę to nie potrafią się podpisać, nie wspominając o odp na pytania) a będzie jeszcze gorzej bo bierzemy złe wzorce z zachodu.

    Jak słychać te zachwalanie rządu, że teraz mamy najwięcej studentów w europie - nie oszukujmy się, jest tylu studentów bo każdy woli studia niż bycie bezrobotnym, przeczekasz na studiach, zawsze masz jakiś papierek, może coś znajdziesz za robotę, choć raczej mało kogo obchodzi co kończysz, bo dziś studia niewiele znaczą, jak nie skończysz wybitnego kierunku. Można by powiedzieć, że cała ta nauka nie ma sensu bo i tak skończysz pracując fizycznie za 500 zł, a jak nie masz znajomości to dobrej pracy nie znajdziesz.

    Sorry, że się tak rozpisałem i odbiegłem od tematu, już nie będe :)
  • #44
    pimpuk
    Poziom 22  
    Proszę moderatora o nie kasowanie powyższych siedmiu postów. Bo są bardzo na temat.
    Do pana "ras" ->przed nie było energii. Masa nie powstała z energii, masa to energia. Proszę uważnie przeczytać mój post z początku strony. Dowiesz się z niego również jak nauka postrzega nieskończoność Wszechświata a jak jego rozmiary.
    Wszechświat nie powstał z energii.
    Energia wynikająca z masy wszechświata (E=mc2) i energia pola grawitacyjnego wszechświata (także wynikająca z jego masy) są sobie równe, lecz mają przeciwne znaki.
    Ich suma wynosi ZERO!!!
    Matematycznie rzecz ujmując, Wszechświat nie istnieje.
    Wszechświat jest jak kot z doświadczenia Schrodingera: w połowie jest a w połowie go niema.
    Jeśli zamknę oczy Wszechświat znika, co jest zgodne ze współczesną nauką.
  • #45
    ras
    Poziom 13  
    Tak straszną głupotę napisałem o tej masie i energi :oops:. Chodziło mi bardziej, że nie wiadomo czemu nagle powiększyła swoją objętość miliardy miliardów miliardów razy.

    Ja czytałem kiedyś, że wszechświat ma krańce i na tych krańcach kończy się nauka a zaczynają spekulacje ;) Jeżeli te energie się zerują to co powoduje przyspieszanie ekspansji wszechświata ?

    Obecnie możemy odkrywać planety wielkości Jowisza które ze względu na swoją ogromną masę powodują "chwianie" się gwiazdy w przestrzeni. Znając okres tych drgań można wyznaczyć czas pełnego obiegu i prędkość planety. Z czasem gdy będziemy mieli bardziej czułe przyrządy, będzie możliwość odkrywania planet o masie podobnej do ziemi. Kto wie może nawet ziemiopodobnych :D
  • #46
    delibert
    Poziom 13  
    pimpuk napisał:
    ... zespolona jest z prostopadłą do niej przestrzenią zwaną UROJONĄ, gdzie największą dopuszczalną prędkością jest stan spoczynku, do której odwołują się zjawiska relatywistyczne, oraz te związane z układami prądu przemiennego.

    Czy oznacza to że przestrzeń urojona jest Punktem, jeżeli nie ma zmian?
  • #47
    pimpuk
    Poziom 22  
    Przestrzeń urojona, jest prostopadła do rzeczywistej.
    Tak jak napisałem o tym ołówku, obracany jest on w przestrzeni zespolonej. Nim bardziej "kładę" go na przestrzeń urojoną, tym krótszy jest on w przestrzeni rzeczywistej.
    Źródło prądu przemiennego oddaje pewną moc.
    Część tej mocy "znajduje" się w przestrzeni urojonej i tam jest zużywana. Odbiornik rzeczywiście otrzyma tylko część rzeczywistą (ach ten język polski), którą nawet wykażą mierniki, resztę mocy zużyje w przestrzeni urojonej, do której ani my, ani urządzenia pomiarowe nie mają wstępu.
    Może to oznaczać, że z nienaukowego punktu widzenia przestrzeń urojona jest punktem.
  • #48
    neo_dc
    Poziom 32  
    Czyli wytwarzając energię pobieramy też ją z rzeczywistości urojonej ? Ciekawe, czy się skończy ;)

    Może na przestrzeni urojonej właśnie odbywają się właśnie te wszystkie zjawiska paranormalne, ciekawe ;)

    A co do matematyki - chodzilo o to, ze np. liczymy 10 stron całeczek, ale nie wiemy po co je liczymy. Często tak się robi, przez co jest niechęć. Matmę trzeba po prostu lubić :)
  • #49
    yego666
    Specjalista PLD
    Zadziwia mnie z jaka latwoscia niektorzy koledzy podaja pewne teorie za pewniki.

    Zabawne jest czytac jacy to niektorzy sa bardziej papiescy niz sam papierz i wiedza lepiej to czego fizyka jeszcze nie wie.

    Gdyby teorie nowoczesnej fizyki byly w 100% pewne to czyz zwalyby sie Teoriami ?

    Ani Einstein ani Witten ani zaden inny fizyk wielkiego formatu nie byli na tyle zarozumiali by uznawac swoje teorie za pewniki, wiec prosze o wiecej skromnosci w okreslaniu co jest a co nie jest we wszechswiecie mozliwe i jaka jest jego struktura oraz ile mamy dzisiaj wymiarow przestrzennych a ile czasowych.

    Zamiast pisac banialuki o wielosci wszechswiatow i wielu wymiarach poczekajmy troszke az LHC ruszy i zacznie szukac odpowiedzi na niektore pytania, ktore przyjdzie nam do glowy zadac.

    Supersymetria jest tylko teoria, istnienie bozonu Hicksa tez jeszcze jest teoria, a wiec teoria strun - mimo iz elegancka - jest rowniez tylko teoria i to ze slabymi podstawami matematycznymi.

    Moze LHC dostarczy troche wiecej danych ale gwarantuje, ze jeszcze nie raz sie zdziwimy w jakim swiecie zyjemy.
  • #50
    delibert
    Poziom 13  
    yego666 napisał:
    Zadziwia mnie z jaka latwoscia niektorzy koledzy podaja pewne teorie za pewniki.

    To tylko pewne "ciekawe interpretacje" obecnie obowiązujących teorii.
    yego666 napisał:
    Gdyby teorie nowoczesnej fizyki byly w 100% pewne to czyz zwalyby sie Teoriami ?

    Raczej, nie będą "pewne". Są to tylko przybliżone Opisy uzyskane metodami pośrednimi - poprzez doświadczenia czy obliczenia.
    To że akurat się sprawdzają, może być "przypadkiem".
    yego666 napisał:
    Ani Einstein ani Witten ani zaden inny fizyk wielkiego formatu nie byli na tyle zarozumiali by uznawac swoje teorie za pewniki...

    Na tym polega "pokora" wielkiego uczonego. On Wie, że nie Wie. Einstein twierdził, że wyobraźnia jest ważniejsza od wiedzy. Przed Einsteinem był Arystoteles, Galileusz, Newton i wielu innych. Tak wygląda ewolucja nauki, obecna Teoria czyli Opis jest tylko tymczasowy, aż powstanie lepszy czyli bardziej uniwersalny. Pytanie ile potrzeba czasu aby powstał nowy opis.
    Newton oberwał jabłkiem, Einstein rozważał ruch spadającej windy... skąd wiesz co będzie początkiem nowego Opisu? Może przestrzeń Urojona? Może kolejny Opis będzie pozbawiony Czasu?
    Ciekawa perspektywa "czasu nie ma" - akurat pasuje do współczesnego świata :-)

    yego666 napisał:
    Moze LHC dostarczy troche wiecej danych ale gwarantuje, ze jeszcze nie raz sie zdziwimy w jakim swiecie zyjemy.

    Mi wystarczy telewizor. Codziennie jestem zadziwiony, co ludzka mentalność wyczynia w świecie gdzie żyjemy.
    Żeby manipulować cząstkami elementarnymi, należy zbudować wielkie i drogie urządzenia.
    Żeby manipulować człowiekiem czyli elementarną cząstką społeczeństwa, należy zbudować wielkie i drogie organizacje.
    Nauka to współczesna forma Religii, natomiast jedno i drugie to forma Kontroli czyli Władzy.
    Mają wspólny mianownik - Kapłanów "Pewnych" Idei.
    Jak dodasz do tego Wojsko, to otrzymasz Świętą Trójcę. Było tak od początku człowieka.
    Jaka to różnica gdy słyszysz:
    rób tak bo Naukowcy tak twierdzą albo
    rób tak bo Bóg tak karze albo
    Tamtych bombardujemy bo Tobie zagrażają?
  • #52
    pimpuk
    Poziom 22  
    yego666 napisał:
    Zadziwia mnie z jaka latwoscia niektorzy koledzy podaja pewne teorie za pewniki.

    Zabawne jest czytac jacy to niektorzy sa bardziej papiescy niz sam papierz i wiedza lepiej to czego fizyka jeszcze nie wie.


    Powyżej napisałem to, co nauka już wie.
    Teorie Einsteina zostały doświadczalnie potwierdzone.

    Ciekawe to by było, gdyby w podstawówce na matematyce nauczyciel powiedział uczniom, że 2+2 to prawdopodobnie 4, ale czekamy jeszcze na wyniki obliczeń jakiegoś superkomputera, więc cztery jest na razie tyko teorią.
    No a teorie są po to aby je obalać.

    Ja nie napisałem, że taka jest w 100% rzeczywistość.
    Ale nasza współczesna nauka tak ją opisuje, i dobrze jej to wychodzi.

    Jeśli nie to proszę zanegować (to do yego666), bo jak na razie teorie super strun spaliły na panewce.
  • #53
    yego666
    Specjalista PLD
    pimpuk napisał:
    Powyżej napisałem to, co nauka już wie.
    Teorie Einsteina zostały doświadczalnie potwierdzone.

    To kwestia skali w ktorej aktualnie operujemy. Ta skala zmienia sie w miare poglebiania sie naszej wiedzy i doskonalenia metod i narzedzi pomiarowych.

    pimpuk napisał:
    Ciekawe to by było, gdyby w podstawówce na matematyce nauczyciel powiedział uczniom, że 2+2 to prawdopodobnie 4, ale czekamy jeszcze na wyniki obliczeń jakiegoś superkomputera, więc cztery jest na razie tyko teorią.

    Nie przeginaj bo nie o to chodzi :)
    pimpuk napisał:
    No a teorie są po to aby je obalać.

    Nie do konca. Raczej powiedzialbym, ze sluza one bardziej jako podstawa do nastepnych stadiow zrozumienia rzeczywistosci i budowania coraz lepszego obrazu naszego wszechswiata. Co w efekcie prowadzi do zastepowania starszych teorii nowszymi.
    pimpuk napisał:
    Ja nie napisałem, że taka jest w 100% rzeczywistość.
    Ale nasza współczesna nauka tak ją opisuje, i dobrze jej to wychodzi..
    Czy masz na mysli Model Standardowy ? Jesli tak to on nie jest nawet teoria tylko zbiorem danych doswiadczalnych dopasowanych do rzeczywistosci za pomoca wielu parametrow ustalonych tak by pasowalo !
    Jesli zas chodzi o teorie wzglednosci, to jej stosowalnosc jest ograniczona do skali makro, stad powstala mechanika kwantowa, ktora z kolei stosuje sie do skali mikro. Ani Teoria Wzglednosci ani mechanika kwantowa nie wyjasniaja niczego do konca ( bardzo daleko im do tego ).
    I chodzi tylko o to, zebysmy nie traktowali dokonan nauki w chwili obecnej jako rozwiazan ostatecznych i prawdziwych, bo skonczymy z garscia dogmatow a to jak wiadomo zamyka droge do poznania.
    pimpuk napisał:
    Jeśli nie to proszę zanegować (to do yego666), bo jak na razie teorie super strun spaliły na panewce.
    Czy za pomoca mechaniki kwantowej jestes w stanie opisac ruch Ziemi wokol Slonca ?
    Czy za pomoca Teorii Wzglednosci mozesz opisac oddzialywania silne ? Do tego sluzy chromodynamika kwantowa.
    W obiektach supermasywnych zalamuje sie zarowno teoria wzglednosci jak i mechanika kwantowa. Czy zatem posiadamy kompletny opis rzeczywistosci ?
    Co zas tyczy sie teorii strun to zadna z jej inkarnacji nie zostala na tyle dobrze sformulowana w kategoriach matematycznego opisu by mowic o tym ze jest to teoria w sensie klasycznym, wiec jak taki twor mogl spalic na panewce zanim w ogole powstal na dobre?
    Od 1968 roku gdy Veneziano wpadl na pomysl teoria strun sie zmienia i dorasta, ale jeszcze daleko jej do doroslosci.
    Pewne jej zalozenia beda dopiero testowane w LHC, wiec poczekajmy z osadem w ktorakolwiek strone.
  • #54
    pimpuk
    Poziom 22  
    Ja napisałem jak nauka widzi Wszechświat z kosmologicznego punktu, Ty ciągniesz wszystko w stronę mechaniki kwantowej.
    Na pewno, gdy już ruszy akcelerator wspomniany przez Ciebie, to coś się zmieni.
    Na pewno nie powstanie GUT.

    A swoją drogą, chciał by się dowiedzieć, jak Ty to wszystko widzisz.
  • #55
    delibert
    Poziom 13  
    yego666 napisał:
    To kwestia skali w ktorej aktualnie operujemy. Ta skala zmienia sie w miare poglebiania sie naszej wiedzy i doskonalenia metod i narzedzi pomiarowych.

    No nie zgodzę się. Jeżeli założymy, że całą możliwą wiedzę wyrazimy liczbą 1 to obecnie nawet nie możemy "ocenić" w którym punkcie jesteśmy... na 0,001 na 0,03 czy 0,7? Prosta analogia - tak jak w elektronice, nie znamy "wartości" odniesienia :-). Zatem kod 10001001b z naukowego przetwornika ADC może "znaczyć" cokolwiek, ba "wartość znaczenia" zmienia się wraz z "wartością" odniesienia :|. Oczywiście można zbudować praktycznie dowolne "przetworniki ADC", zarówno pod kątem "rozdzielczości" oraz zasady "oceny działania".
  • #56
    yego666
    Specjalista PLD
    delibert napisał:
    yego666 napisał:
    To kwestia skali w ktorej aktualnie operujemy. Ta skala zmienia sie w miare poglebiania sie naszej wiedzy i doskonalenia metod i narzedzi pomiarowych.

    No nie zgodzę się. Jeżeli założymy, że całą możliwą wiedzę wyrazimy liczbą 1 to obecnie nawet nie możemy "ocenić" w którym punkcie jesteśmy... na 0,001 na 0,03 czy 0,7? .
    Chcialem przez to powiedziec, ze im glebiej siegamy w nature rzeczy tym koniec ( o ile taki w ogole istnieje ) naszych dociekan wydaje sie odleglejszy i cele wyznaczone w poprzedniej iteracji naszych pogladow ulegaja redefinicji.
    A co do tego gdzie jestesmy na tej skali od 0 do 1 to w ogole trudno jest mowic, gdyz jeszcze nie ustalilismy ani zera ani jedynki na skali. Wydaje sie, ze rowniez kierunek a nawet zwrot wektora naszych dociekan wciaz mocno sie waha.
    To chyba dobrze wziawszy pod uwage, ze pod koniec 19 wieku coponiektorzy sadzili, ze juz wszystko wiemy i do odkrycia pozostaly jedynie detale. Ignorancja jest slodka, czyz nie ?
    Sporo jeszcze przed nami do odkrycia, wiec na nude na pewno nie bedziemy narzekac przez najblizsze kilka lat a moze eonow ... Nikt tego nie wie :(

    Wprawdzie niektore osrodki naukowe - szczegolnie mam tu na mysli Torunski zespol "Naukowcow i Expertow" - utrzymuje, ze wszystko juz jest jasne od 2000 lat, ale ich teoria GUT jakby troszke tracila zwolennikow ostatnimi czasy :D
  • #57
    pimpuk
    Poziom 22  
    No to się uśmiałem do rozpuku.
    Zespół "Naukowców i Ekspertów" :)
    Jak to dobrze, że tezy naukowe nie są kwestią wiary.

    O.T.
    Wesołych świąt.
    Ja pewnie tu zajrzę dopiero po Nowym Roku.
  • #58
    pimpuk
    Poziom 22  
    yego666 napisał:
    Zadziwia mnie z jaka latwoscia niektorzy koledzy podaja pewne teorie za pewniki.

    Zabawne jest czytac jacy to niektorzy sa bardziej papiescy niz sam papierz i wiedza lepiej to czego fizyka jeszcze nie wie.


    Po kilku latach załamania nerwowego z powodu mojej papieskości, zapomniałem dopisać, że sytuacja była już wcześniej wyjaśniona i udowodniona przez Griszę Perelmana. Hipoteza Poincarégo mówi, mniej więcej, że jeśli każdą krzywą zamkniętą leżącą na powierzchni dwuwymiarowej, da się zdeformować do punktu, to ta powierzchnia jest sferą. (Patrz ludziki mieszkające na powierzchni kuli.) Poincaré wysnuł wniosek, że tego typu własność tyczy się też sfery o jeden wymiar przestrzenny wyżej. Dowód Perelmana na w/w hipotezę mówi, że nasz Wszechświat jest sferą trójwymiarową w czterowymiarowej przestrzeni, a że jesteśmy trójwymiarowi zobaczyć tego nie jest nam dane. Link do dowodu