Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Jak lepiej gotować wodę - metody (podróż autem)

12 Lip 2010 17:37 6602 15
  • Użytkownik usunął konto  
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 33  
    kivors napisał:

    potrzeba jakieś 7Ah :D


    A czas Kolega w czym wyraża? W Ohmach?
  • Użytkownik usunął konto  
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 25  
    Rozsądek mówi że jednak opcja z turystyczna butlą jest lepsza no chyba że chcesz gotować wodę w trakcie jazdy. gdyby już mieć taką grzałkę na 12V i nawet o mocy 1000w to pomyślcie jak to się odbije na trwałości akumulatora i o tym jakimi grubymi przewodami trzeba by taką grzałkę łączyć z akumulatorem.
  • Poziom 20  
    REVISOR napisał:
    ...no chyba że chcesz gotować wodę w trakcie jazdy...


    Jeśli w czasie jazdy ma się zagotować ta woda - to rozwiązanie jest proste.. Trzeba ją wlać do chłodnicy - przy temperaturach, które ostatnio panują z pewnością się szybko zagotuje... ;)
  • Admin grupy audio
    kosmonauta80 napisał:
    Zwykły czajnik elektryczny, 2 kW. Pytanie czym lepiej gotować wodę będąc w podróży autem: napięciem 230 V z falownika czy napięciem z akumulatora.


    Wystarczy policzyć z prostych wzorów znanych już ze szkoły podstawowej:
    Q = Cw * m * dt
    Gdzie: Q - energia jaką trzeba dostarczyć, Cw - ciepło właściwe wody, m - masa wody, dt - temperatura o jaką trzeba podgrzać wodę.
    Załóżmy, że chcemy zagotować 1kg wody (po herbatce dla 4 osób) o cieple właściwym 4190 J/kg*°C o temperaturze 20°C.
    Q = 4190 * 1 * 80 = 335200 J - tyle energii musimy dostarczyć wodzie.

    Teraz policzmy moc potrzebną do zagotowania wody w rozsądnym czasie - np. 10min
    P = Q/t
    Q - obliczona wcześniej ilość energii, t - czas w sekundach.
    P = 335200/600 = 558W

    Teraz prąd z akumulatora (nieważne czy z 12V, czy po przetworzeniu na 230V):
    P = U * I -> I = P/U -> I=558W/12V = 46,5A - dużo...

    Gdybyśmy chcieli zagrzać choćby szklankę wody (200g) grzałką o mocy 100W, to nie dość, że prąd wyniesie ok. 8A, to jeszcze musimy dostarczyć 67040 J energii, co nam zajmie ok. 12min.

    Pomysł gotowania wody elektrycznie w samochodzie wydaje się słaby :) Gaz będzie zdecydowanie efektywniejszy.
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 10  
    Witam,

    Ja używam przenośnej kuchenki gazowej (wymiary ok 60 x 60 i waga max 1 kg) wraz z "nabojami" propanowymi za ok. 10 zł sztuka. Naboje te są dość wydajne. Myślę, że da się na nim ugotować golonkę :-) Sposób tani, wygodny a co najważniejsze dość szybki.

    Co do gotowania wody w czasie jazdy, to chyba niewielu kierowców aut osobowych (zakładam, że nie prowadzisz ciężarówki TIR) zdecydowałoby się na takie ekscesy. To dość niebezpieczne.

    Pozdrawiam
  • Poziom 16  
    kivors napisał:
    lord_blaha napisał:
    kivors napisał:

    potrzeba jakieś 7Ah :D


    A czas Kolega w czym wyraża? W Ohmach?

    A w czym się wyraża pojemność akumulatora w samochodzie ? Jak bym napisał kWh czy MJ to połowa nie pojęła o czym w ogóle mówię...


    Znów się znalazł polityk na forum zwracający uwagę na niezrozumiałe dla niego teksty:
    7Ah oznacza że czajnik w ciągu godziny pobierze 7 amper a do zagotowania litra wody potrzebne będzie więcejniż godzinę pracy takiego czajnika więc czas podróży pewnie się wydłuży.
    Zwróć uwagę że nowe auta nie mogą być obciążone z zapalniczki takim prądem.
  • Poziom 25  
    Znajomy odgrzewal zupki podczas jazdy na kolektorze wydechowym.
    Ale raz mu sie zapomnialo zrobic otwory w puszce i............... :-)
  • Użytkownik usunął konto  
  • Użytkownik usunął konto  
  • Użytkownik usunął konto  
  • Admin grupy audio
    Teoretycznie tak, tyle że falowniki mają dość wysoką sprawność rzędu 95% i lepszą. Straty będą pomijalne, bo jeśli już zużywasz 200W, to czy będzie 200, czy 202 - nie ma znaczenia. Chodzi o to, że jest to nieefektywny sposób przyrządzania potraw, a i prąd tani nie jest...