Pech chciał że też jeżdże tym nawiedzonym pudłem (P12 hatchback 1,8 benzyna 2003). Z dokładnie takim samym problemem. Rozwiązań jest kilka.
1. Przedewszystkim kontrola elektroniki i ogółem całego kanału dolotu powietrza czyli: filtr, czyszczenie przepływomierza, czyszczenie przepustnicy która ma w tym modelu chorą konstrukcje (poza łopatką, aby mieć dostęp do reszty, musisz roznitować puszke ale potem aby to zakręcić żeby się trzymało, oraz żeby siębie/kogoś nie zabić (rozpadnięcie się łączenia przy wyprzedzaniu i zaduszenie silnika przy tej operacji) trzeba mieć wiedze i zaplecze. Dochodziły mnie też słuchy że pęknięcie węża za puszką filtra i dostawanie się lewego powietrza powodowało to szarpanie.
2. W tym aucie "lubi się" upalić masa od tylnych lamp co komputer kontrolujący "spaloną żarówke" doprowadza do fiksacji. Rozwiązanie jest takie że mase z tylnych lamp puszczasz odrazu na karoserie za nimi.
3. Świece z tanich boshy lub denso wymień na sparco.
4. Jeśli powyższe operacje nie przyniosą rezultatów to warto w przepływomierzu wymienić termistor. Siedzi tam termistorek NTC o wartości 2.2 lub 1.8K. Nie powiem dokładnie bo to jakiś element aplikacyjny bosha (termistor w obudowie jak dioda 1N4148). Właśnie jestem na etapie tej operacji jednakże po wlutowaniu termistora NTC 2,7 auto wogóle przestało mi palić, po wlutowaniu rezystora 2,2k również więc chyba pomimo lutowania moich cudnym wellerem wsd81 w warunkach ESD padła mi jakaś elektronika w przepływce. Jak zresetuje komputer to dam znać co i jak.
Puki co łącze się w cierpieniu z innymi użytkownikami P12

.