Witam wszystkich, mam problemik choć szukałem to nie znalazłem odpowiedzi. dziś rano przyjechałem do pracy swoim motocyklem. Zgasiłem i uzbroiłem alarm. Po wyjściu z pracy naciskam na guziczki w pilocie , a tu cisza motorek do mnie nie mruga i nic nie krzyczy ?? pomyślałem że z mojego wrodzonego *rostrzepaństwa* nie włączyłem alarmu. Więc klucz do stacyjki i tu schody, moto kręci sekundę później załącza się alarm, którego nie można wyłączyć, alarm to JSE 668, wyjąłem jakiś bezpiecznik z przewodu czerwonego, przed skrzynką alarmu i odpaliłem bez problemu. Dojechałem do domu i włożyłem bezpiecznik na miejsce, liczyłem na cudowne uzdrowienie lecz alarm już nie zadziałał, mam instrukcje, w której piszą jak zmienić czułość, lecz to nie pomaga. Piloty nie dają się zaprogramować, alarm w ogóle na nie nie reaguje (wczoraj była ulewa może to jest przyczyna ??) Może ktoś miał podobny problem i znalazł rozwiązanie, proszę o pomysły, które pomogą ....