Witam, byłem dwa razy na odgrzybianiu klimy, pierwszym razem wymiana filtra pyłkowego i dodatkowo ozonowanie koszt 100zł, efekt żaden. Drugim razem pojechałem do innego serwisu, wypryskali mi jakimś środkiem w samochodzie parownik wszystkie kratki, efekt przez tydzień było ok, nawet nie śmierdziało, po tygodniu smród zaczął się od nowa, dodam że na pewno to nie był wurth i koleś zużył może 1/4 puszki tego środka. Co radzicie, zainwestować w wurth? Czy może pojechać do serwisu żeby wyciągnęli parownik i go wyczyścili? Wyczytałem też, że czasem zatyka się odpływ skroplonej wody i to może śmierdzieć ale u mnie woda kapie spod samochodu więc raczej jest wszystko ok. Dodatkowo chciałem się zapytać jak wyciągnę filter pyłkowy to parownik znajduje się bliżej silnika czy bliżej środka samochodu? Sorki za lamerskie pytania ale mechanik ze mnie żaden a szkoda mi przepłacać. Samochód to Opel Astra G 2.0DTL
Dodatkowo dodam, że dzisiaj przejechałem 20km i z klimy dosyć intensywnie kapie woda jak zgaszę silnik, pokapie chwile i przestaje, to dobrze czy źle że tak kapie? Oczywiście wiem że woda sie skrapla i powinna się wydostawać ale tak obficie? Smród zawsze pojawia się po nocy jak samochód się nagrzeje to początkowo śmierdzi taką stęchlizną, dam wiatrak na 4 przedmucha to i potem jest ok
Dodatkowo dodam, że dzisiaj przejechałem 20km i z klimy dosyć intensywnie kapie woda jak zgaszę silnik, pokapie chwile i przestaje, to dobrze czy źle że tak kapie? Oczywiście wiem że woda sie skrapla i powinna się wydostawać ale tak obficie? Smród zawsze pojawia się po nocy jak samochód się nagrzeje to początkowo śmierdzi taką stęchlizną, dam wiatrak na 4 przedmucha to i potem jest ok