Witam, od pewnego czasu męczę się z problemem palących się końcówek w moim wzmacniaczu. Już 2 razy przelutowywałem tip41c. Myślałem, że to wina upałów, więc od nowa dokładnie wszystko przesmarowałem pastą (podkłatki i tip), ładnie skręciłem. Spaliły się znów (robi się zwarcie na jednym z dwóch - podłączenie w mostku), zacząłem kombinować chłodzenie wentylatorem przez przekaźnik, ale przypomniałem sobie, że dopóki zasilanie było +12V z aku i GND z aku wszystko grało bez zająknięcia, a problem pojawił się, gdy puściłem masę z jakiejś śruby w bagażniku Volvo 850. Czy problem może tkwić w tym miejscu?