Od roku walczę z pojawiającym się błędem znanym powszechnie jako Antipollution Fault. Opiszę najpierw co zrobiłem do tej pory.
Wymianie uległy: czujnik różnicowy ciśnienia spalin (fap), czujnik ciśnienia doładowania, elektrozawór EGR, przepustnica powietrza, intercooler (rzeczywiscie byl troche nieszczelny), uzupelniono eolys, zresetowano kalkulator dodatku, wgrano ostatni, najnowszy soft - wszystko w ASO, teoretycznie (bo mnie przy tym nie było) na podstawie komunikatów z planeta. Mechanicznie (karcher+chemia) wymyto FAP, wyczyszczono egr. Zanim wymienię dalsze pół auta w ASO może tutaj znajdę pomoc. Błąd pojawia się regularnie kiedy wskazówka poziomu paliwa na desce rozdzielczej osiąga pozycję 3/4 stanu zbiornika, czasami kiedy się nie pojawi przy 3/4, to wtedy wyskakuje przy 1/2. Auto przechodzi tradycyjnie w tryb awaryjny. Gdybym dalej jechał nie wyłączając silnika taki stan bedzie trwał. Natomiast po wyłączeniu i ponownym uruchomieniu silnika komunikat A.F. nadal się pojawia razem z kontrolką check engine, natomiast obroty wracają do normy i mam pełną moc. Po kilku (średnio trzech, czterech) wyłączeniach-włączeniach kontrolka check engine gaśnie i wszystko jest ok. do czasu kiedy znowu nie zatankuję do pełna i paliwa nie zacznie ubywać. Planet wyrzuca najczęściej dwa błędy: P0234-zbyt wysokie ciśnienie doładowania oraz P0235-Turbocharger Boost Sensor A Circuit Malfunction, czyli jak ja to rozumiem: bład w obwodzie czujnika A ciśnienia doładowania, tak? Ostatnio wywalił jeszcze P1352 Ignition coil A Primary circuit Malfunction, ale nie udało się go powtórzyć. Błedy po kasowaniu nie pojawiają się do momentu ponownego pojawienia się komunikatu Antipolltion Fault. Co jeszcze? Ciśnienie doładowania w granicach 2,2 bara i nie zarejestrowano wyzszego. Kilka razy zdarzyło sie tak, że kontrolka check engine gasła w momencie kiedy już po uruchomieniu silnika właczałem światła mijania, tak jakby impuls elektryczny z tym związany miał jakiś wpływ na cała sytuację. Kilka razy zawiesił mi się wskaźnik poziomu paliwa, zwłaszcza w sytuacji, kiedy nie tankowałem do pełna. Z reguły bowiem leję pod korek. Odwieszał się albo po kolejnym uruchomieniu auta, albo właśnie po zatankowaniu do pełna. Zaczyna już kończyć mi się kasa na kolejne diagnostyki w ASO i wymiany coraz to nowych podzespołów. Na mojego czuja błąd być może ma jakiś związek z pompą paliwa w baku i zintegrowanym z nią czujnikiem poziomu paliwa i całą elektroniką wokół tego. Mówiłem o tym w ASO, ale panowie z niedowierzaniem kręcili głowami i nie uznali za stosowne sprawdzić tej ścieżki.
Czy ktoś może wiedzieć o co tu chodzi? Mogę nawet podjechać na naprawę, jeżeli ktoś wie jak skończyć z tym cholerstwem (Piła i okolice). Będę naprawdę zobowiązany za pomoc.
Pozdrawiam.
Wymianie uległy: czujnik różnicowy ciśnienia spalin (fap), czujnik ciśnienia doładowania, elektrozawór EGR, przepustnica powietrza, intercooler (rzeczywiscie byl troche nieszczelny), uzupelniono eolys, zresetowano kalkulator dodatku, wgrano ostatni, najnowszy soft - wszystko w ASO, teoretycznie (bo mnie przy tym nie było) na podstawie komunikatów z planeta. Mechanicznie (karcher+chemia) wymyto FAP, wyczyszczono egr. Zanim wymienię dalsze pół auta w ASO może tutaj znajdę pomoc. Błąd pojawia się regularnie kiedy wskazówka poziomu paliwa na desce rozdzielczej osiąga pozycję 3/4 stanu zbiornika, czasami kiedy się nie pojawi przy 3/4, to wtedy wyskakuje przy 1/2. Auto przechodzi tradycyjnie w tryb awaryjny. Gdybym dalej jechał nie wyłączając silnika taki stan bedzie trwał. Natomiast po wyłączeniu i ponownym uruchomieniu silnika komunikat A.F. nadal się pojawia razem z kontrolką check engine, natomiast obroty wracają do normy i mam pełną moc. Po kilku (średnio trzech, czterech) wyłączeniach-włączeniach kontrolka check engine gaśnie i wszystko jest ok. do czasu kiedy znowu nie zatankuję do pełna i paliwa nie zacznie ubywać. Planet wyrzuca najczęściej dwa błędy: P0234-zbyt wysokie ciśnienie doładowania oraz P0235-Turbocharger Boost Sensor A Circuit Malfunction, czyli jak ja to rozumiem: bład w obwodzie czujnika A ciśnienia doładowania, tak? Ostatnio wywalił jeszcze P1352 Ignition coil A Primary circuit Malfunction, ale nie udało się go powtórzyć. Błedy po kasowaniu nie pojawiają się do momentu ponownego pojawienia się komunikatu Antipolltion Fault. Co jeszcze? Ciśnienie doładowania w granicach 2,2 bara i nie zarejestrowano wyzszego. Kilka razy zdarzyło sie tak, że kontrolka check engine gasła w momencie kiedy już po uruchomieniu silnika właczałem światła mijania, tak jakby impuls elektryczny z tym związany miał jakiś wpływ na cała sytuację. Kilka razy zawiesił mi się wskaźnik poziomu paliwa, zwłaszcza w sytuacji, kiedy nie tankowałem do pełna. Z reguły bowiem leję pod korek. Odwieszał się albo po kolejnym uruchomieniu auta, albo właśnie po zatankowaniu do pełna. Zaczyna już kończyć mi się kasa na kolejne diagnostyki w ASO i wymiany coraz to nowych podzespołów. Na mojego czuja błąd być może ma jakiś związek z pompą paliwa w baku i zintegrowanym z nią czujnikiem poziomu paliwa i całą elektroniką wokół tego. Mówiłem o tym w ASO, ale panowie z niedowierzaniem kręcili głowami i nie uznali za stosowne sprawdzić tej ścieżki.
Czy ktoś może wiedzieć o co tu chodzi? Mogę nawet podjechać na naprawę, jeżeli ktoś wie jak skończyć z tym cholerstwem (Piła i okolice). Będę naprawdę zobowiązany za pomoc.
Pozdrawiam.