Pisze ponieważ mam problem z hiundajem pony z 93r
A mianowicie w czasie powodzi samochód przejeżdżał przez dosyć spora kałuże po czym przejechał jeszcze z 2 kilometry i zgasł. Po próbie odpalenia moze załapał ze 2 razy i koniec ;/
po ogólnym sprawdzeniu silnika okazało się ze niema iskry na świecach. wiec po kolei sprawdzałem zapłon i okazało się ze cewka jest spalona . po wymianie cewki zapaliłem silnik i chodził on przez jakieś 30 minut po czym przygazowałem mu trochę tak ze obroty podniosły się do 5 tys i po chwili zgasł i już nie udało mi sie go odpalić . i znów nie ma iskry . co może być przyczyna tej usterki ma ktoś jakiś pomysł????? pomocy
A mianowicie w czasie powodzi samochód przejeżdżał przez dosyć spora kałuże po czym przejechał jeszcze z 2 kilometry i zgasł. Po próbie odpalenia moze załapał ze 2 razy i koniec ;/
po ogólnym sprawdzeniu silnika okazało się ze niema iskry na świecach. wiec po kolei sprawdzałem zapłon i okazało się ze cewka jest spalona . po wymianie cewki zapaliłem silnik i chodził on przez jakieś 30 minut po czym przygazowałem mu trochę tak ze obroty podniosły się do 5 tys i po chwili zgasł i już nie udało mi sie go odpalić . i znów nie ma iskry . co może być przyczyna tej usterki ma ktoś jakiś pomysł????? pomocy