Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Relpol
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Instalacja schodowa LED - dwa zasilacze?

jurekes 04 Sie 2010 11:57 13833 49
  • #31 04 Sie 2010 11:57
    szczepar
    Poziom 20  

    Cytat:
    Każdy zasilacz przystosowany do pracy w układach redundantnych powinien być fabrycznie (lub przez użytkownika) wyposażony w diodę odprzęgającą podłączoną szeregowo do bieguna dodatniego wyjścia zasilacza (tzw. oring diode).


    Gdybyś zechciał przeczytać, to byś zrozumiał że nie jest tam napisane Tylko nasze zasilacze i tylko specjalne.

    Mylisz pojęcia łączenie redundantne i łączenie w celu zwiększenia mocy.
    To jak działa zasilacz impulsowy to wiem bo robiłem takie.
    Przy połączeniu równoległym redundantnym ewentualny wpływ zasilacza jednego na drugi nie ma. Poza drobnym zwiększeniem napięcia drugiego zasilacza, który nie bedąc obciążony bedzie pracowac z bardzo niskim wsp wypełnienia klucza.

  • Relpol
  • #32 04 Sie 2010 12:56
    GBW
    Poziom 28  

    zmyslonyy napisał:
    jurekes a co to zasilacze są? konwencjonalnie oparte na transformatorze sieciowym i prostowniku czy impulsowe? Zasadniczo żadnych nie powinno się łączyć równolegle ale szczególnie impulsowych.

    Problem w tym iż połączenie dwóch zasilaczy przy pomocy klucz diodowego nie jest połączeniem równoległym, działa jak przełącznik, obciążony jest zawsze ten o wyższym napięciu. Takie połączenie działa poprawnie nawet przy zasilaczach o różnych napięciach, jedynymi warunkami są; stabilna praca bez obciążenia i każdy musi mieć wydajność prądową aby zasilić dany odbiornik.
    Sytuacja o której piszesz ma miejsce przy zasilaczach do halogenów, tylko że one wytwarzają napięcie zmienne.

  • #33 04 Sie 2010 13:42
    zmyslonyy
    Poziom 26  

    szczepar więc czytamy:

    Cytat:
    5.2.2 Redundancja
    Nadmiarowość (redundancja) jest obowiązkowa w aplikacjach, gdzie wymagany jest najwyższy stopień niezawodności, zarówno ze względu na bezpieczeństwo jak i zapewnienie nieprzerwanej pracy. Praca redundantna zasilaczy polega na ich równoległym połączeniu w następujący sposób:
    Każdy zasilacz przystosowany do pracy w układach redundantnych powinien być fabrycznie (lub przez użytkownika) wyposażony w diodę odprzęgającą podłączoną szeregowo do bieguna dodatniego wyjścia zasilacza (tzw. oring diode). Każdy zasilacz musi być wyposażony w taką diodę po to, by zwarcie na jednym z zasilaczy (np. wskutek jego awarii) nie spowodowało zwarcia i zadziałania zabezpieczeń przeciążeniowych wszystkich pozostałych zasilaczy.
    Zasilacze w układach redundantnych muszą być wyposażony w sygnalizację obecności lub braku napięcia na wyjściu. Realizowane jest to najczęściej przez bezpotencjałowy zestyk przekaźnika lub cyfrowy sygnał TTL.
    Zasilanie w układach redundantnych dla każdego z zasilaczy powinno być niezależne lub niezależnie zabezpieczone osobnymi zabezpieczeniami z uwzględnieniem odpowiedniej selektywności zadziałania po to, by w razie zwarcia po stronie sieci przy jednym zasilaczu nie odłączyć napięcia przy wszystkich zasilaczach.
    Pojedynczy zasilacz pracujący w układzie redundantnym musi posiadać moc umożliwiającą samodzielne zasilanie całego układu w najgorszych warunkach. Jeśli całkowita moc układu wynosi przykładowo 240 W, to każdy z zasilaczy łączonych równolegle musi mieć co najmniej 240 W.


    Wytłuściłem tylko najbardziej istotny element i żeby nie było wątpliwości mowa jest o zasilaczach przystosowanych do tej pracy bo same wstawienie diod nie powoduje przystosowania już do takiej pracy.

    GBW tak wiem i rozumiem że to działać ma na zasadzie przełączania tylko problemem jest to że zasilacze impulsowe powszechnego użytku różnie się zachowują np nie mając kompensacji temperatury. W konsekwencji to prowadzi do różnych niekontrolowanych zachowań zasilacza w takim połączeniu i dlatego nie powinno stosować się do tego typu pracy i dlatego też ja odradzam.

  • #34 04 Sie 2010 14:02
    szczepar
    Poziom 20  

    zmyslonyy :
    Czy ty wiesz co to jest zdanie złożone ? Podkreślasz rozpoczęcie zdania, i uważasz to za wykładnię całego punktu. ? Przeczytaj punkt do końca.

    Tu masz taki "specjalny zasilacz"
    http://mikrobest.pl/wysiwyg/FileUpload/files/zasilacze/cabur/08_CSF10_CSF500C.pdf
    Zobacz sobie jego schemat, czy poza "specjalną diodą" widzisz coś specjalnego powodującego , że dany zasilacz może pracować redundantnie ?
    Przekaźnik jest do celów sygnalizacyjnych obsługi więc jego nie licz.

    Co ma kompensacja temperaturowa do połączenia 2 zasilaczy poprzez diody.
    Napisz mi scenariusz wg jakiego połączenie takie zniszczy zasilacze.

    Bo nawet jeśli jeden z nich będzie miał napięcie 3V a drugi 12V to pomiędzy nimi nie popłyną prądy wyrównawcze bo od tego są diody. W takim wypadku obciążonym zasilaczem będzie ten z napięciem 12 V. A ten drugi będzie utrzymywał napięcie 3 V na swoim kondensatorze za diodą.

    Naczytałeś się o niemożliwości łączenia zasilaczy i w pewnych przypadkach jest to niewykonalne. W niektórych nie ekonomiczne.
    I teraz uważasz to za jedyną słuszną prawdę dotyczącą wszystkich zasilaczy i wszelkiego rodzaju połączeń.

  • #35 04 Sie 2010 14:17
    azibik
    Poziom 32  

    No właśnie co to zmienia ?.Czekam na analizę w Twoim wykonaniu.

  • #36 04 Sie 2010 15:39
    zmyslonyy
    Poziom 26  

    szczepar Ty na podstawie ogólnego schematu blokowego zasilacza chcesz oceniać jego przydatność do pracy w takim układzie? jeśli na tej podstawie oceniasz że to taki sam zasilacz jak każdy inny to tylko pogratulować.
    Poza tym...a może przede wszystkim ta firma zajmuje się jak widać w ogóle problematyką zasilaczy dlatego w swoich urządzeniach jakby z automatu przewiduje rozwiązania konstrukcyjne które umożliwiają prace w różnych konfiguracjach i nawet w opisie masz mowe o zabezpieczeniach przeciążeniowych, zwarciowych, temperaturowych czy przepięciowych dlatego nie stawiaj tych zasilaczy na równi z zasilaczami Polamp 10W z sugerowanym przeznaczeniem do zasilania diod lub innej masówki. W prostych rozwiązaniach masz zwykle tylko prosty stabilizator napięcia oparty na diodzie zenera która pośrednio lub bezpośrednio steruje transoptorem.
    Do tego wszystkiego popatrz na moc tych zasilaczy i ogólne możliwości tego zasilacza. Prąd nominalny 14A a w impulsie do 20A i 1% zmian napięcia pod obciążeniem.
    Co Ty w ogóle porównujesz malucha do mercedesa?

  • #37 04 Sie 2010 15:56
    szczepar
    Poziom 20  

    Nadal brak odpowiedzi na zadanie pytania.

    Cytat:

    Co ma kompensacja temperaturowa do połączenia 2 zasilaczy poprzez diody.
    Napisz mi scenariusz wg jakiego połączenie takie zniszczy zasilacze.

    Bo nawet jeśli jeden z nich będzie miał napięcie 3V a drugi 12V to pomiędzy nimi nie popłyną prądy wyrównawcze bo od tego są diody. W takim wypadku obciążonym zasilaczem będzie ten z napięciem 12 V. A ten drugi będzie utrzymywał napięcie 3 V na swoim kondensatorze za diodą.

  • Relpol
  • #38 04 Sie 2010 18:00
    zmyslonyy
    Poziom 26  

    szczepar powinnieneś sobie sam na to odpowiedzieć. Bo to może np znaczyć że stabilizacja napięcia nie uwzględnia zmian temperatury dlatego napięcie wyjściowe może pływać. To też znaczy że zasilacze mogą w pewnych punktach pracy być obydwa włączone albo któryś może się powiedzmy cyklicznie wyłączać przez zmiany temperatury czy obciążenia. Każda niestabilna praca takiej przetwornicy wiąże się z ryzykiem uszkodzenia.
    Kolejną sprawą jest fakt że mowa jest tutaj o taśmie z LED-ami gdzie z jednej strony ma być połączony zasilacz i z drugiej strony ale czy spadki napięć ktoś uwzględnił? bo na tej długości taśmie już nie jest trudno o spadek napięcia 0,2V tym bardziej że prąd dochodzi do 1A.

  • #39 05 Sie 2010 00:28
    jurekes
    Poziom 9  

    No to się porobiło. Myślałem, że będzie łatwiej. :wink:

  • #40 05 Sie 2010 07:57
    szczepar
    Poziom 20  

    Wybacz , ale jeśli zasilacz jest do bani , to i bez diody bedzie pracował zle.
    Nie demonizuj połączenia diodowego.
    Unikasz jak ognia napisania co w TAKIM konkretnym przykładzie się zepsuje, w jakich konkretnie momentach.

    Bo pisanie że zasilacz może być niestabilny, że ma dryft temperaturowy, ect.
    Ale co to ma do połączenia, jeśli zasilacz jest dobry to w takim połączeniu będzie dalej pracować normalnie.

    Jesli był do bani i się wyłączał, skakało mu napiecie jak szalone to przed połączeniem pracowałby poprawnie 2 lata, a tu nagle zepsuje sie odrazu po włączeniu?


    Ty twierdziłeś na początku , że kategorycznie nie łączy się tak zasilaczy impulsowych.
    Ja ci przedstawiłem schemat, pokazałem że jednak się łączy tak zasilacze.
    I że od zasilacza nieredundantnego rożni sie jedynie diodą.
    Ty nie pokazałeś nic, latasz wokół tematu beż żadnych konkretów.
    Teraz czepiasz się spadku napięcia na przewodach, czy przy jednym zasilaczu spadek napięcia by nie występował, że teraz sie o to czepiasz ?
    Pytałeś się o przekrój przewodu aby wróżyć że jest za mały ?
    Czy zwróciłeś uwagę aby na zdjęciu kolegi było nierównomierne świecenie LEDów?
    Czy pytałeś się jakie to diody, bo może to są moduły z własną przetwornicą na pokładzie i spadek 0.2V im nie przeszkadza.

    Rozwlekasz temat nie udzielając odpowiedzi, a jak zadaje ci się pytanie na jakiej podstawie swoje twierdzenia opierasz, to Ty zmieniasz nagle temat , czepiasz sie innych szczegółów aby tylko nie udzielić odpowiedzi na pytanie.

    Uważam że dalsza dyskusja jest bezcelowa, bo na żadne zadane pytanie nie udzielasz wypowiedzi, tylko czepiasz sie szczegółów nie mających bezpośredniego znaczenia dla sprawy.
    A Przypominam ci że sprawa to podłączenie 2 Zasilaczy, a nie dobór przekroju przewodów.

  • #41 05 Sie 2010 10:54
    zmyslonyy
    Poziom 26  

    szczepar i tutaj wychodzi Twoja nie wiedza że dla połączenia jednego zasilacza zmiany napięcia pod wpływem temperatury rzeczywiście zwykle nie mają większego znaczenia bo się mieszczą w granicach normy ale dla dwóch połączonych równolegle i to w dodatku w różnych punktach jak najbardziej może i ma znaczenie.

    Tak to prawda że twierdziłem że nie łączy się zasilaczy impulsowych bo od początku nie była mowa o zasilaczach pracujących w trybach redundantnych i jest to tylko Twoim domniemanie że przystosowanie do tej pracy polega na dołączeniu samej diody. W opisie którym podałeś zasilacze bardzo odbiegają od konstrukcji zasilaczy impulsowych małej mocy stosowanych np do zasilania LED.
    Poza tym zasilacze do pracy w układach redundantnych łączy się w jednym punkcie a nie w dwóch skrajnie różnych gdzie mogą występować istotne spadki napięć. Właśnie po to by wstawianie diod miało jakiś sens i żeby w ogóle działało.
    Kolejna sprawa że spadek napięcia na LED-ach o 0,2V jest zupełnie niezauważalny dla oka więc tego nie zauważysz ale to jednocześnie też świadczy że nie bardzo wiesz o czym piszesz. Także byś wiedział że listwy LED-owe zwykle się projektuje bardzo wąskie co powoduje że na samych ścieżkach zasilających występują spadki napięć przy większych długościach bo zasilanie nie jest doprowadzane do każdej kolejnej diody tylko masz linie zasilające obciążone kolejnymi LED-ami. Jak nie rozumiesz o co chodzi to narysuj sobie schemat takiej listwy i przeanalizuj rozpływ prądów i spadków napięć a wtedy może też zrozumiesz.
    Również powinieneś wiedzieć że zasilacze impulsowe nie lubią zmian obciążeń co może być spowodowane właśnie zmianami temperatury czy ogólnymi warunkami pracy. Dlatego trudno jest ocenić jak się takie zasilacze w praktyce będą zachowywały niemniej to też trzeba mieć na uwadze czy nie zaczną z dużą częstotliwością np kluczować bo to zwykle kończy sie ich spaleniem. To oczywiście też nie świadczy o tym że zasilacze są popsute tylko to że większość zasilaczy impulsowych powszechnego użytku nie nadają się do takiej pracy.
    Najważniejsze...elektronika to właśnie niemal same szczegóły bo często jak ich nie uwzględnisz to sie będzie okazywało że się coś uszkadza i nie będziesz wiedział w ogóle...dlaczego?

  • #42 05 Sie 2010 11:46
    szczepar
    Poziom 20  

    Cytat:
    Wklejone jest obecnie 36 modułów (trzy diody każdy) co daje 36x0,24W=8,64W Zastosowany zasilacz impulsowy produkowany przez Polamp z dedykacją do diod LED. Parametry: 12V, max. 12W, 1A. do zasilania maksymalnie do 135 diod.


    Patrząc na zdjęcie klatki nie widzę tam żadnej listwy LED a moduły połączone prawdopodobnie przewodem.

    Zasilacze łączy się w jednym miejscu aby łatwiej było je wymieniać i serwisować.
    Oraz dlatego , że przy dużych spadkach napięć na przewodach jeśli zasilacze były by na 2 końcach. I nastąpiła by awaria jednego z nich (przerwa w zasilaniu) to spowodowało by to zmniejszenie napięcia dla końcowych odbiorników. Jeśli policzone były by moce i spadki napięć były by w zakładanym marginesie , nie ma problemu.

    Po drugie na początku dyskusji mowiłeś o wsp wypełnienia, teraz nagle przechodzisz na zmianę częstotliwości kluczowania. Wybacz ale my ciągle jestesmy w dziedzinie tych samych zasilaczy. Nie przeszlismy do zasilaczy impulsowych pracujących w rezonansie (takowe też są).
    Jeśli zasilacz nie potrafi przejść od obciążenia 0% do 100% bez wzbudzenia , to nie można tego nazwać zasilaczem. To jest atrapa zasilacza.
    Bo dochodzimy do sytuacji kiedy kupujemy tani produkt, wiedząc że jest kiepski, i jak sie spali podczas pracy w normalnych warunkach nie żądamy naprawy.
    Takim zachowaniem pozwalamy producentom na pogarszanie jakości kosztem naszego bezpieczeństwa.
    To że spotykasz się z atrapami zasilaczy , i ludzie to montują bo juz ich sprawa.
    Ja w drewnianych schodach bałbym się umieścić kiepskiej klasy zasilacz z powodu zagrożenia pożarowego drogi ewakuacyjnej.

    Cytat:
    Poza tym zasilacze do pracy w układach redundantnych łączy się w jednym punkcie a nie w dwóch skrajnie różnych gdzie mogą występować istotne spadki napięć. Właśnie po to by wstawianie diod miało jakiś sens i żeby w ogóle działało.

    Bedzie działać nawet jak spadki napiec pomiedzy zasilaczami bedą 0.5V
    Bo dioda ma na celu zablokowanie przepływu prądu w przypadku :
    - spalenia się zasilacza i jego zwarcia
    - braku zasilania zasilacza
    Dioda w układach redundantnych nie ma na celu dystrybucji mocy pomiędzy 2 zasilacze , bo jest to bez celowe. Oba mają moc wystarczającą do zasilenia układu.
    Zasilaczem redundantnym może być nawet prymitywny akomulator, czy do chwilowego podtrzymania napiecia bateria kondensatorów.

    W przypadku zasilaczy z tzw balansem mocy , ważna jest powtarzalność napięć, rezystancja przewodów łączących zasilacze. Ale wtedy mamy topologie wiekszej mocy a nie wiekszego bezpieczeństwa zasilania. Wtedy znaczenie mają spadki, kalibracja, i specjalna budowa zasilacza z tego powodu , że pobieramy z dwóch zasilaczy moc równą 1.6 Mocy jednego zasilacza Bez balansu , kalibracji to ma dużą szansę popalić się.

    Nie demonizuj układów redundantnych napiecia stałego , bo tu zasada i budowa jest prosta.
    Na dobrą sprawę jak masz zasilacz komputerowy pracujący na 70-240V , możesz pracowac bez UPSa - potrzebny jest mostek , 2 diody i bateria akumulatorów o odpowiednim napięciu pracy. Oczywiście brak monitoringu aku. może zakonczyć się zgonem akumulatora. Ale to juz kwestia obslugi , a nie kwestia funkcji zasilania.

  • #43 05 Sie 2010 12:40
    zmyslonyy
    Poziom 26  

    szczepar napisał:
    Cytat:
    Wklejone jest obecnie 36 modułów (trzy diody każdy) co daje 36x0,24W=8,64W Zastosowany zasilacz impulsowy produkowany przez Polamp z dedykacją do diod LED. Parametry: 12V, max. 12W, 1A. do zasilania maksymalnie do 135 diod.


    Patrząc na zdjęcie klatki nie widzę tam żadnej listwy LED a moduły połączone prawdopodobnie przewodem.

    Jakie to ma znaczenie czy to będzie jeden ciąg listwy LED czy poszczególne moduły połączone przewodem jak i tak przez moduł przepływa prąd zasilania? Moduły możesz łączyć drutem nawet 2,5mm2 ale i tak spadki napięć będą na liniach zasilania przepływające przez poszczególne moduły. Tak wynika z przedstawionego schematu i tak się najczęściej robi... ale jak jest zrobione? nie wiadomo. Nie rozumiem na podstawie czego dla Ciebie wszystko jest tak oczywiste? bo takie moduły można połączyć naprawdę na wiele sposobów.

    szczepar napisał:
    Zasilacze łączy się w jednym miejscu aby łatwiej było je wymieniać i serwisować.
    Oraz dlatego , że przy dużych spadkach napięć na przewodach jeśli zasilacze były by na 2 końcach. I nastąpiła by awaria jednego z nich (przerwa w zasilaniu) to spowodowało by to zmniejszenie napięcia dla końcowych odbiorników. Jeśli policzone były by moce i spadki napięć były by w zakładanym marginesie , nie ma problemu.


    Spadki napięć zawsze występują tylko że się dąży do ich eliminacji poprzez zwiększenie np przekroju drutu by nie stanowiły problemu. Dla podłączonego pojedynczego zasilacza spadki napięcia nie maja takiego znaczenia jak dla dwóch podłączonych w różnych punktach. Ideą tego połączenia do którego nawiązujesz jest przełączanie między zasilaczami a nie praca równoległa dwóch. Podłączanie dwóch zasilaczy w różnych punktach i bez uwzględnienia ewentualnych spadków napięć mija sie z całą ideą.


    szczepar napisał:
    Po drugie na początku dyskusji mowiłeś o wsp wypełnienia, teraz nagle przechodzisz na zmianę częstotliwości kluczowania. Wybacz ale my ciągle jestesmy w dziedzinie tych samych zasilaczy. Nie przeszlismy do zasilaczy impulsowych pracujących w rezonansie (takowe też są).
    Jeśli zasilacz nie potrafi przejść od obciążenia 0% do 100% bez wzbudzenia , to nie można tego nazwać zasilaczem. To jest atrapa zasilacza.
    Bo dochodzimy do sytuacji kiedy kupujemy tani produkt, wiedząc że jest kiepski, i jak sie spali podczas pracy w normalnych warunkach nie żądamy naprawy.
    Takim zachowaniem pozwalamy producentom na pogarszanie jakości kosztem naszego bezpieczeństwa.
    To że spotykasz się z atrapami zasilaczy , i ludzie to montują bo juz ich sprawa.
    Ja w drewnianych schodach bałbym się umieścić kiepskiej klasy zasilacz z powodu zagrożenia pożarowego drogi ewakuacyjnej.


    A to potwierdza tylko moje zdanie...że wiesz że gdzieś dzwonią tylko że nie wiesz w którym kościele. Rozbierz sobie ładowarkę do telefonu i popatrz na tą przetwornice i zapewniam Cię że wedle Twych kryteriów 95% tego typu urządzeń nadawało by się do śmieci. Walcz z tandetą!!! i ją wyrzuć.:D
    Jeśli chodzi o pozostałą część to bardzo daleko wybiega poza ten temat przewodni dlatego załóż inny temat to sobie wtedy po polemizujemy

  • #44 05 Sie 2010 19:16
    azibik
    Poziom 32  

    Ale się porobiło.Prosty temat został tematem na doktorat.
    Dwa zasilacze każdy o wystarczającej mocy aby zasilać samodzielnie
    obciążenie,połączone poprzez diody szeregowo z obciązeniem będą pracować prawidłowo i nie będą się wzajemnie uszkadzać.Zawsze będzie pracował ten który ma wyższe napięcie zasilania , lub oba jeżeli spadki w obwodzie będą na to wpływać.
    Zmyślony ,na kondensatorze wyjściowym zasilacza występuje napięcie stałe
    z określonymi tętnieniami,stabilizowane .Po połączeniu z obciążeniem przez diodę dwóch zasilaczy wzajemny wpływ jednego na drugi jest pomijalny.Jeżeli uważasz inaczej to udowodnij to.

  • #45 11 Sie 2010 16:16
    jurekes
    Poziom 9  

    Czyżby skończyła się wiedza forumowiczów na temat, który zadałem?
    Może jednak da się jeszcze raz to przeanalizować?

  • #46 11 Sie 2010 20:31
    mikomir
    Poziom 15  

    jurekes napisał:
    Czyżby skończyła się wiedza forumowiczów na temat, który zadałem?
    Może jednak da się jeszcze raz to przeanalizować?


    Witam,
    Tu już nie ma co analizować. Trzeba wziąć te zasilacze połączyć według schematu z dodatkowymi diodami i cieszyć się z oświetlenia schodów.

  • #47 12 Sie 2010 08:23
    Andy74
    Poziom 24  

    To ja może napiszę z praktyki. Sam osobiście "tymi rencami" łączyłem w opisany sposób zasilacze impulsowe, i to w warunkach przemysłowych. Każdy jest zasilany z innej sieci (jeden z kolejowej, drugi z energetyki - zależało na zapewnieniu nieprzerwanej pracy urządzenia tanim kosztem, a dwie sieci już były), do tego nie są one jednakowe (oryginalnie był Mean Well, ja dołożyłem Siemensa), ale mają to samo napięcie wyjściowe 24V i każdy z osobna moc wystarczającą do zasilenia urządzenia. W normalnych warunkach pracują obydwa jednocześnie z masami połączonymi razem i "plusami" odseparowanymi diodami. W razie zaniku napięcia w którejś z sieci obciążenie przejmuje jeden z nich.
    Żaden z producentów nie wspomina w dokumentacji o możliwości, bądź niemożności pracy swojego wyrobu w takich warunkach (sprawdzałem), więc zakładam, że zasilacze nie są jakoś specjalnie przystosowane do tego.
    Dodam jeszcze, że rozwiązanie działa bezawaryjnie od ponad roku, ale to pewnie wyłącznie dlatego, że nie wiedziałem, że nie można go stosować...

    :arrow: jurekes wnioski wyciągnij sam. Moje zasilacze były co prawda przemysłowe, ale myślę, że żaden producent nie wypuścił bo na rynek takiej tandety, która miała by się palić przy pracy bez obciążenia (bo do tego tu się wszystko sprowadza [jakie wzajemne zakłócanie?Instalacja schodowa LED - dwa zasilacze? ]).

    Pozdrawiam i powodzenia
    Andy

  • #48 12 Sie 2010 09:54
    zmyslonyy
    Poziom 26  

    W zasilaczach powszechnego użytku a tym bardziej w tak małych nie stosuje sie wyszukanych zabiezpieczeń ani jakieś bardzo stabilnej stabilizacji. W dodatku masz zamiar łączyć te zasilacze w dwóch różnych i skrajnych punktach co w moim przekonaniu tylko zwiększa ryzyko wystąpienia czynników które mogą prowadzić do awarii a nawet uszkodzenia zasilaczy. Także ja jurekes życze powodzenia.

  • #49 12 Sie 2010 14:33
    jurekes
    Poziom 9  

    zmyslonny i co powiesz na to co napisał Andy74 :?:

  • #50 13 Sie 2010 00:08
    zmyslonyy
    Poziom 26  

    jurkes trudno porównywać przysłowiowego malucha do mercedesa dlatego też trudno traktować poważnie takie porównania. Zasadniczo to jednak trzeba mieć trochę więcej doczynienia z takimi urządzeniami by to zrozumieć jak to pracuje itd.
    Mogę zastosować podobną retoryke i napisać że prawie na żadnym zasilaczu (w instrukcjach obsługi telefonów komórkowych zwykle o tym wspominają) nie widziałem ostrzeżenia by nie uruchamiać zasilacza zanurzonego w wodzie ale to też nie oznacza że nadaje się do pracy w wodzie.
    Poza tym...a może przede wszystkim zasilacze w takiej konfiguracji łączy się wyjściami w jednym punkcie a wejścia są zasilane niezależnymi źródłami. W Twojej konfiguracji uważam że jednak jest zupełnie inaczej i dlatego zalecam tym bardziej ostrożność.