Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Pytanie dotyczące gwarancji kosy spalinowej

31 Lip 2010 15:29 3426 6
  • Poziom 9  
    Mam pytanie odnośnie gwarancji. Chciałem odkręcić świece w kosie spalinowej ale była zbyt ciasno założona fajka na świecy. Gdy ją szarpnąłem lekko to wydarłem z fajki przewód. Chce się dowiedzieć czy można zgłosić taką kosę do gwarancji?
  • Poziom 2  
    Mam ten sam problem, jak zakończyła się sprawa gwarancji?
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 9  
    byłem z tym problemem już :) Pan się śmiał że jestem zbyt mało delikatny :) ale sam nie dał rady założyć bez sciągnięcia obudowy :) ale że miałem firmową kosiarkę to nawet na gwarancje nie patrzył tylko zrobił to w 5 minut :) a że mam gwarancje to po co się męczyć. W tej kosiarce co mam Stihl fs 450 to przewód jest złapany na takim haczyku i po prostu wpiął i zagiął tą fajke nie wiem jak w tej Twojej kosiarce czy całkiem wydarłeś a ona była w całości czy jak to wygląda. Ale myśle że w serwisie zrobią :)
  • Poziom 2  
    Witam, u mnie w FS 450 przy próbie ściągnięcia fajki wyszedł przewód wysokiego napięcia, nie był zakończony haczykiem, kabelki były jakby równo ucięte. Jakbym sam wyrwał to byłby jakiś ślad. Zresztą do sprzętu podchodzę raczej ostrożnie. Dzwoniłem do Stihla i powiedzieli, że trzeba ściągać osłonę przed demontażem fajki -zresztą niezgodnie z instrukcją - tam nic na ten temat nie piszą!. To samo powiedzieli tam gdzie kupowałem. Kosę oczywiście oddałem do zrobienia, ale mam wątpliwości, pewnie skleili kabel i fajkę klejem i po zawodach. Denerwuje mnie to bo urządzenie nie jest funkcjonalne. NIe mam czasu na odkręcanie żadnych osłon żeby zobaczyć świecę. Mam zamiar reklamować, niech wymienią cały przewód z fajką. Użytkuję ponad 10 lat inną FS i tam nie ma tego problemu. Kabelek jest nieco dłuższy.
  • Poziom 9  
    miałem ten problem jak wcześniej mówiłem a serwisant powiedział że szarpnąłem to wyleciał. Moim zdaniem ten przewód jest za krótki. Ale w sumie rzecz biorąc
    fajke nie potrzebnie ściągnąłem, ponieważ zalałem kosiarke. Trzeba było tylko odczekać. Moim błędem było to że po skończonym zbiorniczku pompowałem kilka krotnie a następnie dawałem ssanie. Po pompowaniu nie powinno się dawać ssania tylko normalnie odpalać. Tylko ten jeden mankament znalazłem. Ale kosa chodzi bardzo dobrze. Tylko mnie nie pokoiła jedna sprawa po odkręceniu fajki pojawił się na tłoku znaczący nagar. Serwisant mówił że to nie przeszkadza ale moim zdaniem nie powinno się tak robić. Prosze o rade. A o chciałbym się dowiedzieć innych użytkowników jak sprawuje się wasza 450? i ile ją posiadacie?
  • Poziom 8  
    Ja mam FS 450 od czterech lat do tej pory było dobrze. Choć wczoraj już nie bardzo duże problemy z odpaleniem. Chciałem odpalić ją po zimie .Po wciśnieciu zaworu komprasji nie chciała palić to już bardziej skora była zagadać bez wciśnietego zaworu. Krótko mówiąc wkurzyłem sie bo dziś zawiozłem ją do serwisu tak naprawdę używana była z 100 godzin roboczych z czego 60 ciężko bo wycinałem poletko drzewek mirabelkowych tarczą, a 40 godzin pochodziła na łące na działce żyłką. Teraz dzwonię oni mówią że całą ją już rozłożyli i nie wiedzą co sie dzieje. Fajkę tez jak wczoraj sciagałem to mi spręzynka z haczykiem została na świecy a fajka z przewodzikiem się wypieła z tego haka ze spiralką. Ale to zrobiłem bez problemu wziąłem znów nadziałem hak na przewód i wcisnąłem wszystko razem w ten otwór w fajce dla przewodu by spiralka dobrze siedziała jak wcisnąłem wziąłem ją delikatnie w gnieżdzie wkrętem ustawiłem bo była lekko przekoszona. Moja rada czymś nie ostrym należy podważać fajkę w okolicy nasady fajki jak się ją zdejmuje tak poprostu wsadzić coś jak śrubokręt między gume fajki i obudowę i podważając lekko fajkę zsuwać ze świecy. Jak się ciągnie za samą gumę to zazwyczaj druciana spiralka w fajce nie jest sciagana w osi i zostaje na świecy a wam w reku pozostaje gumowa fajka zaś przewód sterczy spod obudowy. Jestem w sumie wkurzony sprzęt określany mianem profesionalnego, a po czterech latach i 100h tak się zwalił że serwis ma zagwostkę. Zawsze o nią dbałem smarownie głowicy dolnej, rygor przestrzegania mieszanki paliwowej i oleju wszystko stihl a tu takie g.

    No i nie g tylko ja nie wpadłem na to że mieszanki w baczku na zime nie zostawiać. Opary z oleju zatkały kanalik w gaźniku. Odebrałem dziś hula aż miło. Jednak cieszę sie że ją mam stary porzadny dwusów, jak kupowałem był już nowy model ten czterozaworowy czy jakos tak cena nawet chyba była o kilka złotych tańsza od starego modelu, ale wziąłem FS 450 i nie żałuję:) Jestem nieco impulsywny ale to chyba widać...