Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
PCBway
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Model samolotu zasilany fotowoltaicznie

01 Sie 2010 13:58 3035 7
  • Poziom 2  
    Pozwoliłem sobie umieścić ponownie, ponieważ trafiło do kosza z powodu złego wybrania działu (było:Forum elektroda -> DIY Konstrukcje -> DIY Początkujący / Niedokończone). W sumie teraz jest podobny dział, ale mod niestety nic mi nie zasugerował.


    Jakiś czas temu wymyśliłem sobie, że zrobię model samolotu na takowe ogniwka. Chciałbym zastosować 50-100W ogniw (~0,4-0,7m^2 przy nasłonecznieniu 1kW/m^2), więc jak nic wychodzi, że rozpiętość skrzydeł byłaby rzędu 3m. Myślałem o tym, aby było to coś w stylu szybowca (oczywiście ta część koncepcji może ulec zmianie, bo na modelarstwie jeszcze się nie znam) z akumulatorami typu A123, ponieważ mają bardzo przyjazną charakterystykę i można je szybko ładować (oczywiście nie z ogniw...). Chciałbym do modelu wrzucić:
    -radio (~550$/sztukę, ale za to ma dobry zasięg jednak niestety wolny transfer):
    http://www.digi.com/products/wireless/long-range-multipoint/xtend-module.jsp#overview
    -moduł GPS
    -moduł GSM (później, bo jeszcze nigdy ich nie używałem- na wypadek utraty zasięgu podawałby swoją pozycję)
    -kompas (cyfrowy)
    -wariometr (na jakimś module do pomiaru ciśnienia- widziałem fajne analogi)
    -pomiar względnej prędkości wiatru (turbinka+magnes+hallotron- tak myślałem)
    -jakąś kamerkę internetową (ale to nie wcześniej niż za rok, ponieważ musiałbym nauczyć się jak zrobić hosta USB, dekompresję jpg, zmniejszenie jakości, ponowną jakąś wygodniejszą kompresję obrazu i taki strumień na nadajnik)
    -zapis wszystkich czujników na kartę SD/MMC (wszystko jedno) i gdyby się udało to zapis obrazu w pełnej jakości. Nie robiłbym żadnego systemu plików, tylko zapis "po mojemu" i zrzut danych po USB RS'ie (FT232- beż żadnych błędów idzie 0,5Mb/s). Za jakiś czas mam jednak również zamiar pouczyć się linuxa a tam ponoć łatwiej niż na "łindołsie" uzyskać dostęp do sprzętu, więc transmisja danych do kompa by przyspieszyła (jednak nie ma to większego znaczenia)

    Od strony elektroniki realizacja byłaby na 8bit avr, które bez problemu obsłużą w/w zabawki, przy czym USB na jakiejś kości FPGA (dopiero się uczę, a tak właściwie to czytam katalogi)

    Ogniwa byłyby pakietowanymi kryształami (dzwoniłem do kilku firm by sprowadzili mi ogniwa nie zalane- chodzi o masę) poprzyklejanymi do płaskiej powierzchni skrzydeł, lub pod ukształtowaną plexą (rozwiązanie ciężkie).

    Sterowanie odbywałoby się z poziomu laptopa (napiszę sobie program do tego służący), jednak na razie to jest mało istotne.

    Czy ktoś z Was robił cos podobnego? Szukałem w necie i nie znalazłem nic konkretnego (możliwe jednak, że nie umiem szukać).
    Co sądzicie o wykonywalności takiej zabawki (cele czysto edukacyjne)?
    Zależy mi na wykorzystaniu ogniw, natomiast kolejne moduły będę dokładał stopniowo i nie wiem czy stosunek mocy do przewidywanych rozmiarów jest chociaż trochę sensowny. Jeżeli to nie ma sensu wykonałbym model jeżdżący, ale wtedy połowa tych modułów stałaby się zbędna, przez co projekt stałby się za prosty do wykonania (mniejsza zabawa).

    BTW mam 18 lat programuję na proce (początki w .bas) od jakiś 3 lat, na kompy od 2 w c/c++, jeszcze trochę i dojdzie asm. Elektroniką bawię się od podstawówki.

    Pzdr
    ununbium
  • PCBway
  • Poziom 35  
    Jak nie boisz się kosztów i dużego nakładu pracy to projekt jak najbardziej ciekawy.

    Radio ma transfer dobry - 115Kbps to dużo i w zupełności wystarczy. Szybowiec bardzo wolno zmienia swój tor lotu, dlatego nie potrzebujesz wielkich prędkości.

    Nie mam pojęcia jakiej będziesz potrzebował mocy, ale są podobne "komercyjne" projekty dużych rozmiarów, więc mógłbyś zobaczyć ich dane i odpowiednio przeliczyć.

    Co do kamery to albo gotowy moduł np. na 2,4GHz (jak chcesz obraz w czasie rzeczywistym), albo mała kamerka z nagrywaniem na kartę pamięci. W obu wypadkach jest to dosyć znaczny dodatkowy ciężar dla takiego małego samolotu.

    W zakresie gps, różnych czujników i sterowaniu silników mogę pomóć poradą i w szukaniu odpowiednich części.
  • PCBway
  • Moderator Robotyka
    Przyjmuje się, że dla motoszybowca minimalny napęd to 300W/1kg masy.
    Model 3m powinien ważyć nie mniej niż 800g. w przeciwnym razie nie da sobie rady z wiatrem. Do tego konstrukcja musi być lekka i bardzo mocna.
    Siły działające na 3m skrzydło idą w dziesiątki kilogramów i więcej.

    W ogóle model 3m szybowca to poważny projekt. Poza tym, modele zdlanie sterowane nie latają "same" tylko są pilotowane - a tego trzeba sie nauczyć i wiąże się to niestety z tym, że najpierw trzeba kilka modeli rozbić. ;)
    Szkoda rozwalać do nauki model, którego cena przekraczy pewnie 1000zł :)

    Sterowanie jakie podajesz jest nielegalne do stosowania jako sterowanie w modelach latajacych. Dopuszczalne systemy to 27MHz (zabawki chińskie za 100zł), 35MHz ("stary" system) oraz 2,4 GHz ("nowe" cyfrowe systemy).
    Dopuszczalne moce nadajników znajdziesz w ustawie o podziale częstotliwości radiowych. 2,4GHz np. nie więcej niż 10mW.

    To co napisał MirekCz to lekko mówiąc - nieprawda. Szybowiec potrafi spokojnie w locie przekroczyć 100km/h i jego prowadzenie wcale nie jest łatwe.

    Do transmisji obrazu można wykorzystać kamerę płytkową nie mniej niż 320 linii i z obiektywem ok 2.8 Na Ebay-u kupisz taką za dwadzieścia parę dolarów.
    Internetowe kamerki z reguły się zupełnie nie nadają.

    Najlepiej kupić gotowy tor video ok. 800mW - 1,2GHz. Unikamy 2,4GHz bo zakłócają systemy cyfrowe zdalnego sterowania i są same wrazliwe na inne systemy 2,4GHz - obecnie to strasznie zaśmiecone pasmo i mimo całej cyfrowej otoczki zakłócenia występują częściej niż na "starych" systemach 35MHz.


    Nie mniej wydaje mi się, że projekt jest błędnie założony. Latające konstrukcje z napędem słonecznym to olbrzymy o bardzo małej masie. Problemem jest właśnie wydajność ogniw. Są zbyt słabe, by w naszym klimacie dostarczyć dość mocy do zasilenia sporego systemu. Model będzie duży i ciężki, więc silnik musi być mocny, żeby go napędzić.

    Prawdopodobnie dałbyś radę doładować nieco pakiet, tylko po co?
    Klasyczne szybowce potrafią na stosunkowo niewielkich pakietach modelarskich latać godzinami. Motoszybowce są nieco bardziej wymagajace, ale po wywindowaniu się na dużą wysokość - też sobie mogą pozwolić na bardzo długie loty.

    Nie mniej, jeżeli wczesniej nie latałeś szybowcami i modelami RC w ogóle, to projekt od razu trafi do kosza w pierwszym locie (krótkim).
    Najlepiej kup duży model motoszyboca, najlepiej z pianki EPP (odporność i łatwość napraw i modernizacji, dostępność cześci zamiennych) - naucz się nim latać, a potem wyposaż go dodatkowo w czujniki i co tylko chcesz.

    Wszystkie systemy jakie opisałeś są dostępne komercyjnie, choć dość drogie.
    Jeżeli uda ci się zbudować takie układy równie funkcjonalne i znacznie tańsze od komercyjnych - spotka sie to ze sporym zainteresowaniem.
  • Poziom 2  
    Założyłem, że mogę przeznaczyć na to ~5kzł, więc sądzę, że wystarczy (chodzi mi głównie o naukę, nie sam fakt skonstruowania).

    Co do samego modelu to miałem zamiar najpierw zrobić możliwie "goły" model i na nim się nauczyć latać (skrzydło z laminowanej pianki), który byłby sztucznie dociążony masą, która uznałbym za masę przyszłej elektroniki. Kamerka w założeniu miałaby przesyłać dane tym samym modułem co pozostałe dane (do i od modelu, dlatego 115Kbps uznaję za stosunkowo mały transfer), jednak teraz nie umiem takiego czegoś zrobić. Na pewno nie chciałbym nadawać na dwóch częstotliwościach. Dane oczywiście byłyby zapisywane w pełnej jakości na karcie w modelu. Tak przy okazji to sam transfer w moim odczuciu nie jest istotny przy tym jak szybki jest model, ponieważ dane z aparatury nie są bardzo duże a przecież człowiek nie ma milisekundowych reakcji. W tej części chodzi raczej o "pingi".

    300W/kg to bardzo nieprzyjemne wartości i rzeczywiście z tego co widzę uniemożliwiają mi zasilenie samolotu z ogniw. Ogniwa chciałem dać po to abym teoretycznie miał możliwość latania cały dzień, mimo tego, że chyba i tak nigdy z tego nie skorzystam.

    Czym się różni kamera płytkowa od internetowej, bo z tego co widzę to tylko tym, że wyjście musiałbym próbkować (analog), czy może się mylę? Obudowa internetowej i tak by została na ziemi.

    Na 10mW ciężko będzie osiągnąć konkretny zasięg (chciałbym mieć możliwość wylecenia z zasięgu wzroku). Tak z ciekwaosci czy to sterowanie, które mi się spodobało jest legalne w innych zastosowaniach dla zwykłego człowieka? Jeżeli tak, to co za różnica, gdzie znajduje się nadajnik (pomijając kwestie zasięgu).

    Wiem, że są dostępne komercyjnie, ale mi zależy na tym, by wykonać je samodzielnie. I tak kupuję gotowe moduły, których wykonanie stanowiłoby 99,9999% trudności...

    Tak sobie patrzę na moduły radiowe:
    http://www.radiometrix.com/files/additional/bim3h.pdf
    co o nim sądzicie?
    Ten jednak jest już naprawdę wolny, ale na transmisię danych bez obrazu w zupełności wystarczy.

    Zgodnie z (nieaktualnymi) przepisami, jednak jeżeli moduł mi się spodoba to poszukam aktualnych:
    Aneks nr 1
    Zakresy częstotliwości i parametry techniczne dla urządzeń bliskiego zasięgu ogólnego stosowania
    869,40 - 869,65 MHz 500 mW e.r.p. Dopuszcza się wykorzystanie całego zakresu jako jednego kanału dla szybkiej transmisji danych.
  • Moderator Robotyka
    Chodzi o kamerę ze stosunkowo dużą matrycą i rozdzielczością. Jeżeli chcesz pilotować model na ekranie, musisz mieć duże pole widzenia i dokładnie widzieć odległe szczegóły. Przy tym dobrze, by była szybka i nie smużyła.
    Inna ważna sprawa to reakcja na silne światło (słońce). Niektóre kamery dają się oślepić i wówczas tracisz obraz.
    Obiektyw powinien być szerokokątny, żeby widzieć też to, co jest po bokach.

    Kamery internetowe są przystosowane do obiektów znajdujących się blisko i nie mają dużej rozdzielczości. Nie sądzę też, by większość z nich radziłą sobie z intensywnym światłem.

    Poza tym drobiazg - ziemia już z wysokości 100m wygląda tak obco, że ciężko odnaleźć nawet duże pole, z którego się wystartowało. Dlatego przydałby się system OSD z wyświetlaniem kierunku i odległości poziomej do bazy.


    Przykro mi nie ja wymyśliłem takie przepisy. 900MHz jest zarezerwowane dla telefonów komórkowych wg przepisów. Jak sądzisz? Czy dla operatora jakieś sieci będzie istotne, że ktoś mu włazi na zakres, czy nie?

    Mogą ci przypisać wszystkie usterki jakie mieli w tym czasie i obarczyć kosztami. Ich będzie stać na prawników, sądy i windykacje. Ale czy ciebie będzie stać na zapłacenie tych kosztów?

    A ty nie zdołasz się wybronić, bo wlazłeś na zakazaną częstotliwość.
    Mogą oczywiście cię nie złapać... Ale z drugiej strony sieć nadajników to jeden wielki pelengator, więc mogą znać źródło zakłóceń z dokładnością do półmetra.

    A ty się o tym dowiesz dopiero jak wpadnie na ciebie "nyska" z odziałem AT.
    Może wtedy im wytłumaczysz, że Ustawa jest nieżyciowa i nie ma różnicy między nadajnikami. ;)

    Jeżeli zaś chodzi o sterowanie na daleki zasięg, to są systemy 2,4GHz korzystające z satelity. Można na takim układzie latać na wiele kilometrów od bazy. Najdłuższy lot "cywilny" w Polsce, o jakim słyszałem był na odległość ponad 5km.

    Ale to naprawdę poważna zabawa, bo takie loty już trzeba zgłaszać do kontroli ruchu lotniczego, zwłaszcza jak przecinają strefy kontroli powietrznej lub trasy przelotowe. Musisz też uważać, by nie naruszyć przestrzeni zamkniętych.
    Duży model jest widoczny przez radary lotnicze, więc lokalizacja delikwenta też jest w miarę prosta dla służb, jeżeli wepchniesz się nie tam gdzie trzeba.

    Poza tym, zawsze jest ryzyko, że model zawiedzie i utracisz nad nim kontrolę.
    Znalezienie potem modelu, z którym nie masz kontaktu, na przestrzeni wielu km2 graniczy z cudem. Nawet znając ostatnią pozycję musisz się liczyć z tym, że model z wiatrem odleci w zupełnie inną stronę. A szybowiec potrafi przelecieć wiele km.
  • Poziom 2  
    Nie chciałem latać na podstawie kamery, ale na podstawie gps, kompasu, pomiaru wysokości względnej (jeszcze nie wiem, ale chyba akustyk), ciśnienia, wiatru, ewentualnych akcelerometrów itp. Obraz byłby jedynie dodatkiem i wysyłałbym 0,5-1fps tylko jako podgląd.

    Z tym 900MHz to masz dar przekonywania...

    Przez satelitę mam o ile się nie mylę ~8s laga i w takim układzie to samolot musiałby sam podejmować decyzje co robić, a to moim zdaniem jest praktycznie niewykonywalne.

    Ja bardziej na razie martwię się tym, że ponoć trzeba mieć na takie coś licencję pilota (nie sprawdziłem, tylko powtarzam, co kiedyś usłyszałem)

    Gdy model spadnie lub stracę zasięg natychmiast wysyłam sms z położeniem (dlatego moduł GSM) i wtedy mam do przeszukania obszar ~1a, co przy tych rozmiarach nawet w rzepaku nie jest problemem.

    Przy okazji przeglądałem pasma (stare przepisy), które nie są stricte modelarskie, tylko do przesyłania danych i są nawet fajne moduły do komunikacji. W modelu byłoby znacznie więcej danych o samym locie niż sygnałów do sterowania, wiec myślę, że sie kwalifikuję. Szukałem wcześniej kości do transmisji z widmem rozproszonym (pojedyncze mW), ale nie znalazłem nic ciekawego, ale jeżeli coś znasz to proszę o info.
  • Poziom 14  
    Co do całkowicie autonomicznego sterowania samolotem jest to jak najbardziej wykonalne. Musiałbyś sobie tylko napisać program sterujący na podstawie GPS. Kiedyś moi kumple ze studiów coś takiego robili. Ale to schodzi rok i dłużej żeby porządnie działało i w miarę bezbłędnie (pomiary GPS potrafią mieć niezły rozrzut). W każdym razie nie jest to niemożliwe.
  • Poziom 12  
    Witaj
    Przypadkowo znalazłem ten wątek. W sprawie ogniw słonecznych nie pomogę, ale jeżeli chodzi o elektronikę, to tworze podobny projekt komputera pokładowego i mam trochę przemyśleń i praktyki w tym temacie. Chętnie się podzielę.

    ununbium napisał:
    Chciałbym do modelu wrzucić:
    -radio (~550$/sztukę, ale za to ma dobry zasięg jednak niestety wolny transfer):
    http://www.digi.com/products/wireless/long-range-multipoint/xtend-module.jsp#overview
    -moduł GPS
    -moduł GSM (później, bo jeszcze nigdy ich nie używałem- na wypadek utraty zasięgu podawałby swoją pozycję)

    Radio tak jak koledzy wcześniej Ci wyperswadowali jest do użytku w Stanach. Na rynku europejskim używa się pasma 868MHz. Oczywiście chodzi tu o telemetrię. Do sterowania modelem jest przeznaczone 35MHz (z prawami wyłączności dla modeli latających) i 40MHz (wspólnie z pływającymi). Ostatnio doszło jeszcze pasmo 2,4GHz.
    Robiłem próby z modemem Aerocoma AC4868-250M. Na razie mamy przetestowaną łączność na 3,4km. spokojnie powinno dać się osiągnąć więcej.
    GPS w modelu jak najbardziej, tylko uważaj z większymi nadajnikami. Śmieci emitowane przez silny nadajnik (wszystko jedno jaki: telemetria, GSM, video) potrafią przykryć odbiór GPS.
    Na razie nie znam pozytywnie zakończonych testów modemów GSM-owych w modelach latających. Ludzie robili próby nagrywania obrazu kamerą wbudowaną w telefon, ale przypadkowe połączenie, czy nawet SMS ze spamem powodują nawiązanie połączenia a te potrafią strącić model (przykrywają link RC do sterowania modelu), albo generują śmieci w obwodach sterowania serw. Tak wiec nie mówię że się nie da, ale wymaga to zrobienia wielu prób i generalnie uodpornienia elektroniki pokładowej na tak duży poziom "zakłóceń".

    ununbium napisał:
    -kompas (cyfrowy)
    -wariometr (na jakimś module do pomiaru ciśnienia- widziałem fajne analogi)

    Mam obie te rzeczy. Kompas powiedzmy że jeszcze nie liczy katów orientacji bo nie mogę poradzić sobie z kalibracją czujnika, ale to jest problem do zwalczenia. Na razie mam odczyty magnetometru w 3 osiach.
    Wario działa bardzo dobrze, chociaż jeszcze nie mam do tego oprogramowanej akustyki. Wariometr robiłem już wcześniej np. SkyAssistant wiec mam już to przebadane i napisane, tylko trzeba zaimplementować na nowym sprzęcie.

    ununbium napisał:
    -pomiar względnej prędkości wiatru (turbinka+magnes+hallotron- tak myślałem)

    To się zwykle robi czujnikiem ciśnienia różnicowego podłączonego do rurki Pitota. Jest z tym sporo problemów i pewnie nie bez powodów w dużych samolotach jest osobna jednostka: Air Data Computer, bo wyczyszczenie pomiaru wszystkich efektów wpływających na sam pomiar, takich jak wpływ temperatury, przyspieszenia duże szumy, parametry samej atmosfery (wskazanie prędkości zależy od ciśnienia i pośrednio od wysokości) itd. jest zadaniem niebagatelnym. Pomiar wysokości przy tym to pikuś.
    Widziałem też amatorskie rozwiązania z turbinką, ale nie znam rezultatów, dokładności, zakresów pomiarowych itd. Turbinka coś tam pokaże, ale weź to skalibruj...

    ununbium napisał:
    -jakąś kamerkę internetową (ale to nie wcześniej niż za rok, ponieważ musiałbym nauczyć się jak zrobić hosta USB, dekompresję jpg, zmniejszenie jakości, ponowną jakąś wygodniejszą kompresję obrazu i taki strumień na nadajnik)

    Chcesz się porwać na obróbkę obrazu cyfrowego? To od razu wrzuć na płytkę jakiś dedykowany do grafiki procesor chodzący >500MHz, dużo szybkiej pamięci i szybkie przetworniki. Wydaje mi się że porywasz się z motyką na słońce.
    To co daje się ogarnąć amatorskimi mocami przerobowymi to nakładanie napisów i ewentualnie grafiki na obraz PAL z kamerki 430-570 linii, takich jak są używane do monitoringu. Jest kilka wybranych kamer nadających się do rozwiązań modelarskich. Ja latam z DX201 od Rangevideo. Na obraz nakładam swoje dane i sztuczny horyzont i przesyłam to nadajnikiem AV1,2GHz na ziemię gdzie oglądam i nagrywam.
    Specjalnie nie mam się jeszcze czym pochwalić bo wszystkie nagrane loty są bardziej czy mniej felerne. Prykładowo tutaj są śmieci na ekranie + padnięty moduł pneumatyczny stąd przypadkowe wartości wysokości, prędkości i wario. Horyzont (te dwie kreseczki blisko środka ekranu) wtedy też jeszcze mocno kulał:



    ununbium napisał:
    -zapis wszystkich czujników na kartę SD/MMC (wszystko jedno) i gdyby się udało to zapis obrazu w pełnej jakości.

    Dane telemetryczne na pokładzie nagrywam na kartę microSD a obraz już na ziemi laptopem z tanim konwerterkiem EasyCap. Do nagrywania dobre są kamkordery, albo dedykowane "nagrywaczki". Ostatnim hitem jest kamerka GoPro nagrywająca obraz w HD już na pokładzie. Na taki obraz nie nałożysz już telemetrii przez OSD, ale jeżeli komuś zależy na filmach z powietrza to do tego jest super.

    ununbium napisał:
    Nie robiłbym żadnego systemu plików, tylko zapis "po mojemu" i zrzut danych po USB RS'ie (FT232- beż żadnych błędów idzie 0,5Mb/s). Za jakiś czas mam jednak również zamiar pouczyć się linuxa a tam ponoć łatwiej niż na "łindołsie" uzyskać dostęp do sprzętu, więc transmisja danych do kompa by przyspieszyła (jednak nie ma to większego znaczenia)

    Po cholerę wymyślać zapis "po mojemu", kiedy system FAT jest znany i publicznie dostępny w postaci wielu gotowców. Po prostu tworze plik i nagrywam do niego, potem kartę czytam w standardowym czytniku podłączonym do dowolnego komputera. Jeżeli konicznie chcesz czytać przez USB, to w istniejącym już projekcie wariometru SkyAssistant zapis robię do 16Mb kostki DataFlash właśnie po swojemu i odczytuję przez USB. W przypadku karty nie ma sensu tak się bawić.

    ununbium napisał:
    Od strony elektroniki realizacja byłaby na 8bit avr, które bez problemu obsłużą w/w zabawki, przy czym USB na jakiejś kości FPGA (dopiero się uczę, a tak właściwie to czytam katalogi)

    Jest kilka rozwiązań pracujących na AVR, głównie megach, np Ardupilot chociaż ja wystartowałem od razu z ARMem i wcale nie żałuję. USB jest od razu na pokładzie, mocy obliczeniowej nie brakuje a kosztuje niewiele więcej niż mega. Jednak najważniejsze jest to że to się łatwo debuguje. Kupiłem sobie do tego Cross Studio i program pisze się prawie tak jak na peceta. Można postawić pułapkę, przejść krokowo kod na żywym kontrolerze podejrzeć stan rejestrów. Spróbuj zrobić to z AVR... przynajmniej ja nie potrafię.

    ununbium napisał:
    Ogniwa byłyby pakietowanymi kryształami (dzwoniłem do kilku firm by sprowadzili mi ogniwa nie zalane- chodzi o masę) poprzyklejanymi do płaskiej powierzchni skrzydeł, lub pod ukształtowaną plexą (rozwiązanie ciężkie).

    W tym mam bardzo blade pojęcie, ale ogniwa odstępne komercyjnie jeszcze nie osiągnęły wystarczającej wydajności w stosunku do swojej masy aby był ekonomiczny sens pakowania tego do modelu. Samo zrobienie modelu, którego cała konstrukcja przecież pracuje w locie, tak aby dało się zamocować w nim kruche ogniwa krystaliczne jest nie lada wyzwaniem. No chyba że kończysz MEL i jesteś konstruktorem płatowców. Jednak z poziomu dyskusji wynika że chyba jeszcze za dużo nie latałeś a na pewno nie konstruowałeś płatowców.
    Są elastyczne ogniwa, nawet widziałem kiedyś sklep z ogniwami "modelarskimi", ale one mają sprawność na poziomie kilku procent.
    Chciałbym się kiedyś pobawić ogniwami słonecznymi, żeby chociaż podtrzymać elektronikę "marnym" amperem prądu w sytuacjach gdy trafiło się nieziemskie noszenie a latamy już dłuższą chwilkę i telemetria pokazuje że z pakietu zostało już wyssane 70% energii. Żal strać komin, ale jeszcze bardziej żal stracić model.

    ununbium napisał:
    Sterowanie odbywałoby się z poziomu laptopa (napiszę sobie program do tego służący), jednak na razie to jest mało istotne.

    Ja już piszę i konstruję od roku i powoli zbliżam się do samego sedna sterowania. Większą cześć rzeczy z programowaniem na PC robi kolega, mimo to po roku pracy mamy w zasadzie narzędzia do tego aby zabrać się za meritum sprawy. To trochę mówi o pracochłonności projektu.
    Oczywiście poddaję pod wątpliwość sterowanie z ziemi, bo same opóźnienia na transmisji spowodują że zanim to co zmierzysz, prześlesz na ziemię, przeliczysz i odeślesz z powrotem będzie już dawno nieaktualne. Sterowanie musi być na miejscu w płatowcu. Na ziemi możesz sobie zmieniać nastawy, np stroić PIDy, dodawać waypointy itp.
    Spotkałem się z metodą wyliczania położenia komina termicznego robioną na ziemi i stąd już były przesyłane dane do autopilota centrującego komin, ale to "tylko" nawigacja. Panowanie nad utrzymaniem pozycji i prędkości modelu musi być na miejscu, bo pół sekundy braku kontroli i model wróci do domu w czarnym worku. Szkoda żeby drzewo przysłaniające na chwilę model, albo wygaszacz ekranu ubiły projekt.

    ununbium napisał:
    Co sądzicie o wykonywalności takiej zabawki (cele czysto edukacyjne)?
    Zależy mi na wykorzystaniu ogniw, natomiast kolejne moduły będę dokładał stopniowo i nie wiem czy stosunek mocy do przewidywanych rozmiarów jest chociaż trochę sensowny. Jeżeli to nie ma sensu wykonałbym model jeżdżący, ale wtedy połowa tych modułów stałaby się zbędna, przez co projekt stałby się za prosty do wykonania (mniejsza zabawa).

    Projekt jest jak najbardziej wykonalny, ale zarezerwuj na to kilka najbliższych lat. Dobrze było by w międzyczasie dopracować do perfekcji sterowanie modelami latającymi, bo samemu nie umiejąc latać nie nauczysz maszyny. Pomysł z modelem jeżdżącym jest jak najbardziej wskazany, bo latając jeden drobny błąd oznacza trociny z modelu i elektronika wbita w ziemię, kołowiec najwyżej się przewróci albo wjedzie na trawnik. Kołowiec może na początku jeździć wolno, samolot niekoniecznie. Kołowiec ma 2 stopnie swobody, samolot 6.
    Śledzę z różna intensywnością ok. 20 podobnych projektów i często konstruktorzy testowali swoje rozwiązania własnie na samochodzikach zdalnie sterowanych. Samochodzik do testowania takich rzeczy jak nawigacja jest bardzo dobry.