Witam.
Zakupiłem autko jak w temacie.
Po przejechaniu około 30 km, patrząc na wskazania temperatury silnika, stwierdziłem, że przy jeździe w mieście temperatura silnika była w tzw. normie około 95st.C (na wskaźniku) ale po około 25km gwałtownie wzrosła do stanu wskazań II (na czerwono) .
Miasto = korki uliczne.
Po ruszeniu ze świateł, temperatura spadała (na odczycie wskazań) do około 100st.C .
Czy jest to normalne, że "wskazówka" temperatury trzyma się w okolicy około 95st.C i tak "gwałtownie" wzrasta do poziomu tych II [kresek](czerwonego pola). ??
Czytałem na Forum Samochody ... ale nie "wyczytałem" takiego zachowania się diesla 1,7D .
Proszę o naprowadzenie mnie , czy aby takie zachowanie silnika 1,7D w tym modelu Astry jest "normalne".
Silnik (chyba) Isuzu ale wiary za to nie dam. Autko mam od 12 godzin z Komisu.
Pozdrawiam.
Zakupiłem autko jak w temacie.
Po przejechaniu około 30 km, patrząc na wskazania temperatury silnika, stwierdziłem, że przy jeździe w mieście temperatura silnika była w tzw. normie około 95st.C (na wskaźniku) ale po około 25km gwałtownie wzrosła do stanu wskazań II (na czerwono) .
Miasto = korki uliczne.
Po ruszeniu ze świateł, temperatura spadała (na odczycie wskazań) do około 100st.C .
Czy jest to normalne, że "wskazówka" temperatury trzyma się w okolicy około 95st.C i tak "gwałtownie" wzrasta do poziomu tych II [kresek](czerwonego pola). ??
Czytałem na Forum Samochody ... ale nie "wyczytałem" takiego zachowania się diesla 1,7D .
Proszę o naprowadzenie mnie , czy aby takie zachowanie silnika 1,7D w tym modelu Astry jest "normalne".
Silnik (chyba) Isuzu ale wiary za to nie dam. Autko mam od 12 godzin z Komisu.
Pozdrawiam.