Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Czy prowadząc samochód stosujecie eco driving?

09 Sie 2010 01:46 5214 40
  • #31
    kaziowichura
    Poziom 14  
    Cytat:
    tak że tuleje wahaczy, sworznie renomowanych producentów starczają ledwo na pół roku
    No to musisz nieźle cisnąć

    Ogólnie im dłużej jeżdze tym bardziej mam dość dwóch rodzajów kierowców:

    niedzielni kierowcy - przeważnie kobieta, jedzie 70 km/h gdzie można 90. W efekcie każdy na tej trasie musi ją wyprzedzać. Jakby nie patrzeć wyprzedzanie to najniebezpieczniejszy manewr, więc szkodliwość takiego zachowania jest duża. Idealny przykład na to jak niektórym się wydaje, że zwiększają bezpieczeństwo a w rzeczywistości osiągają przeciwny efekt.

    kompleks malego/żona nie daje (lub daje innem) - typ facetów z powyższymi problemami. Jedziesz trasą z ograniczeniem do 90km/h. Jedziesz spokojnie i płynnie 110, jak nagle pojawia się za tobą taki cieć. Najpierw się kombinuje jak cie wyprzedzić bo 110km/h to za malo :D jak wyprzedza to ciśnie do oporu i sunie dobre 130 po to by 1 sekunde późnie hamowować ostro przed samym zakrętem by zwolnić do 90. Potem rozpędza się znowu i chwile później znowu hamuje. Po chwili jak już nikogo przed sobą nie ma nagle zapomina mu się że trzeba w miarę płynnie jeździć po drodze, tudzież zamyśla się czemu żona mu nie daje albo czyje gacie znalazł w sypialni :D i prędkość spada do 80 km/h i trzyma się tak przez 10 minut jazdy po idealnie prostej drodze. Przebudzenie nadchodzi w momencie gdy chcesz takiego wyprzedzic. Wtedy maczo z kompleksami najwyraźniej dochodzi do wniosku że musi sobie jakoś małe przyrodzenie zrekomplensowaćstylem jazdy żeby pokazać co to on nie może (jak tak naprawdę nie może). No i dociąga do 140 km/h jak próbujesz go wyprzedzić. Oczywiście reszta trasy przebiega według schematu powyżej.
  • #32
    Użytkownik usunął konto
    Użytkownik usunął konto  
  • #33
    kaziowichura
    Poziom 14  
    Cytat:
    Nie ma w tym kraju takich dróg więc o czym Ty piszesz
    heh no nie. Chodzi o krótki odcinek, który jest prosty.

    Reasumując - ekojazda jest możliwa. Jedyny problem to inni użytkownicy ruchu.
  • #34
    Mariusz Ch.
    VIP Zasłużony dla elektroda
    Może na koniec miły akcent. Dzisiaj rano radiowóz "dostał klaksonem" na skrzyżowaniu, bo popsułby mi ekojazdę na zielonej fali. Stanął jak wryty. Zdążyłem zauważyć "pąsy" na twarzy kierowcy. Czy prowadząc samochód stosujecie eco driving?
  • #35
    Ptolek
    Poziom 36  
    A co powiecie na ten artykuł:
    http://blogsilnika.blogspot.com/2009/05/zuzycie-paliwa-odwieczny-temat-sporow.html
    i ten artykuł:
    http://autospeed.com/cms/A_110216/article.html

    Wynika z nich, że dynamiczna jazda może być oszczędna. Na pewno przekraczanie obrotów, dla których moment obrotowy jest maksymalny, jest nieekonomiczne (raczej należałoby zmieniać bieg w momencie osiągnięcia momentu max. niż oscylować z obrotami wokół tej wartości).
    Powiedzmy, że ruszamy spod świateł zmieniając biegi gdzieś przy maksymalnym momencie obrotowym (czyli np. 3500 obr/min) i wciskając gaz może nie w podłogę (choć wtedy ponoć silnik ma największą sprawność!) ale chociaż więcej niż do połowy. Następnie po rozpędzeniu się do jakże typowej dla terenu zabudowanego prędkości 60km/h, zmieniamy bieg na wysoki i "pykamy" sobie przy obrotach 1500rpm (w moim benzyniaku są takie obroty na 5 biegu). W praktyce może to wyglądać wręcz tak, że wkładamy biegi 1,2, ewentualnie 3 a potem 5.
    Co o tym sądzicie, bo może przesadziłem ale sam często tak jeżdżę. Trzeba tylko pamiętać, że przy jakiejkolwiek próbie przyspieszenia niezbędna jest redukcja biegu (z 5 na 3, ew. 4). Łączy się z tym przewidywanie, widząc zakręt zawczasu redukuję bieg, auto troszkę przyhamuje silnikiem a poza połową zakrętu mam już czym przyspieszyć (bo już dawno mam odpowiedni bieg).

    Rozpędzając auto w ten sposób, pewnie potrzeba trochę więcej energii, ale otrzymujemy tą energię z większą sprawnością. Pytanie na czym można więcej zyskać (ja jeżdżę na gazie więc nie przejmuję się tak strasznie czy spali pół litra więcej czy mniej), ale przy ruszaniu na niskich obrotach na zielonym świetle przejadą 4 auta i nawet jeśli zyskamy na paliwie to stracimy na czasie...
    Sprawdziłbym jak wychodzi spalanie, ale nie jestem jedynym użytkownikiem samochodu, więc nie mam takiej możliwości.

    No i jeszcze druga sprawa, jak silnik benzynowy znosi podtrzymywanie prędkości przy obrotach 1500rpm (o jeździe pod górę albo rozpędzaniu nie ma mowy, chodzi mi tylko o przyspieszanie). Szkodliwość takiej jazdy w starych silnikach, a szczególnie dwusuwach, jest udowodniona, cytat dotyczący dwusuwa 1.0:

    Code:
    Kiedy zmieniać biegi? Kiedyś starałem się robić to jak najszybciej, włączając trójkę przy dwudziestu, a czwórkę przy czterdziestu. Efektem była wymiana łożysk i regeneracja wału po 50 tysiącach km. Ostatnio trójkę włączam przy 40-55km/h, choć zdarza mi się robić to i przy 60. Trójkę ciągnę do 85, gdy chcę coś wyprzedzić i do 60- 65 przy normalnej jeździe. Od czasu zmiany przeze mnie stylu jazdy silnik nie wymaga żadnych regulacji i napraw.

    (źródło: http://www.wartburgkielce.piwko.pl/wkrs.htm).
  • #36
    barteqqq
    Poziom 21  
    o tej odpowiedniej chwili zmiany biegów nie można dyskutować i pisać że najlepiej z 2 na 3 przejść przy 40km/h bo każde auto zachowuje się inaczej, ma inne przełożenia w skrzyni biegów itd.

    Ja mam Opla Vectre B 1,7 TD i zauważyłem że jak chcę jechać oszczędnie to spala mi dużo więcej niż przy jeździe nie zwracając uwagi na szybkość rozpędzania się na prędkość z jaką jadę .
    W domu jest jeszcze drugi samochód którym porusza się mama i robi to ona bardzo nie ekonomicznie bo w mieście maksymalny bieg którego używa to 4 a prędkość którą na tym biegu osiąga to nawet 70 km/h ale na 5 nie wrzuci bo twierdzi że nie ma miejsca ale na 4 z prędkością podaną wyżej potrafi jechać nawet i 2km ( nie koniecznie w nieście :D )

    Ja robię się bardzo oszczędnym kierowcą ( może to nie jest ecodriving) gdy zapali mi się kontrolka o paskudnym pomarańczowym kolorze i z jeszcze gorszym znaczkiem dystrybutora :D

    A tak po za tym o Ecodriving-u mogą mówić kierowcy TIRów którzy jeżdżą w dalekie trasy ( nie 2 dniowe wypady na koniec polski tylko np do Włoch, Francji ...) Bo to właśnie oni mogą doprowadzić swój system prowadzenia pojazdu do perfekcji co do spalania. Nooo jak by się uparł to o osobówkach jeżdżących w takie trasy też można wspomnieć.

    Bo o ekonomicznej jeździe w mieście to można jedynie pomażyć , zawsze trafi się jakiś dziadek który zakłuci nam " oszczędną " jazdę bo jedzie on środkiem drogi z zawrotną prędkością 40km/h, a to jeszcze jakiś korek a to światła i zawsze coś się natrafi.

    A co do zielonej fali to w moim mieście nie trafiłem na nią od ponad roku i zaczynam twierdzić że tamto z przed roku to był jakiś zbieg okoliczności a zielona fala to mit :D
  • #37
    remix1
    Poziom 18  
    Ptolek
    Ostatnio nieświadomie jeździłem mniej więcej jak piszesz - teren zabudowany - szybko 1 i 2 i na dwójeczce do 40-50 (na światłach zawsze zdążam, na skrzyżowaniu nie czekam i się nikomu nie wciskam, gdy osiągnę to 40-50 od razu z dwójeczki przechodzę na czwórkę, gdzie w moim dieselku spokojnie mogę to zrobić bez przeciążania silnika.
    Można oczywiście mówić - po to są biegi żeby je zmieniać, ale zanim wrzuciłbym trójkę na prędkościomierzu mam już 50 - silnik nie mały 1.9.
  • #38
    tzok
    Moderator Samochody
    Powiem tak - ja myślałem że umiem jeździć ekonomicznie dopóki nie kupiłem sobie samochodu z komputerem pokładowym... jak ktoś chce się bawić w ecodriving to uważam to za niezbędne (w przypadku silników ZI wystarczy wakuometr), przydaje się też GPS z włączonym wskazaniem wysokości n.p.m. bo czasem nawet nie jesteśmy świadomi że podjeżdżamy pod górkę.

    Z ecodrivingiem jest też problem w postaci innych kierowców go praktykujących - zwłaszcza na skrzyżowaniach - dojeżdżasz do skrzyżowania, masz zielone ale inny eko-kierowca stał na czerwonym i zaczyna się wtaczać na skrzyżowanie więc i tak musisz hamować i ponownie się rozpędzać.

    Główne zasady eco-drivingu to:
    * przewidywać co zrobią Ci co są przed tobą
    * unikać używania hamulców
    * rozpędzać się z górki lub na równym
    * pod górę zwalniać lub utrzymywać stałą prędkość (jeśli podjazd jest długi i nie ma innego wyjścia bo byś się zatrzymał zanim dojedziesz do szczytu), ale już minimalne "odpuszczenie gazu" pod górkę radykalnie zmniejsza spalanie
    * starać się jeździć z obrotami momentu maksymalnego, nigdy nie przekraczać obrotów mocy maksymalnej
  • #39
    barteqqq
    Poziom 21  
    " przewidywać co zrobią Ci co są przed tobą "

    w wielu przypadkach nie możliwe ( przynajmniej w Polsce ) przykład z wczorajszego dnia - jedzie przedemną Tico a kieruje dziadek i na prostym odcinku turla się 40 km/h i nie wiem czy mogę go wyprzedzić bo cały czas ma włączony lewy kierunkowskaz ale jedzie prosto i nie zwalnia - i jak tu przewidzieć co on zrobi ???
  • #40
    tzok
    Moderator Samochody
    Dlatego pisałem, że ecodriving w naszych warunkach jest mało realny. Mimo wszystko trzeba globalnie analizować sytuację przed nami i próbować się do niej dostosować, mimo wszystko często można przewidzieć potrzebę zwolnienie czy zatrzymania się. Zawsze warto zostawiać sobie trochę miejsca przed poprzedzającym samochodem by nie musieć hamować - on hamuje i przyspiesza, a my toczymy się ze stałą prędkości i cyklicznie przybliżamy się i oddalamy od niego. Oczywiście u nas jest duża szansa, że tę wolną przestrzeń zaraz ktoś "na styk" wykorzysta, bo ma okazję przesunąć się do przodu o 5m w 10km korku.
  • #41
    jannaszek
    Poziom 39  
    Tak to wszystko wygląda.
    A styli tyle, ilu kierowców: jeden chce potestować auto taty, drugi po prostu się spieszy i wycina ile fabryka dała, trzeci lubi szybko jeżdzić, czwarty (czwarta) nie umie, albo się boi, piąty w ogóle się nad tym nie zastanawia i jedzie co dzień inaczej, szósty zamula silnik i jedzie max.65, szukając taniej eksploatacji (często polonezy bez gazu) A ten siódmy jedzie tak, jak dyktuje mu potrzeba, warunki, więc niech jeżdżą wszyscy jak chcą, dlatego są przenajróżniejsze modele samochodów, silników, adresowanych dla wielu wielu charakterów, tylko na boga, zachować kulturę i zdrowy rozsądek.
    Ja stosuję wszystkie style tego siódmego przypadku, ze wskazaniem na oszczędzanie, gdy tylko się nie śpieszę.
    Rozpędzenie auta dynamiczne i pykanie na V biegu dla utrzymania tylko prędkości stałej na równej drodze, jest jak najbardziej mądre, ale trzeba to robić z finezją, i analizować co jest grane.
    Maxymalne momenty i dynamika jest potrzebna dla między innymi bezpiecznego wyprzedzania.