Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Czy prowadząc samochód stosujecie eco driving?

04 Sie 2010 23:26 5079 40
  • #1 04 Sie 2010 23:26
    Anonymous
    Użytkownik usunął konto  
  • #3 04 Sie 2010 23:48
    Anonymous
    Użytkownik usunął konto  
  • #4 05 Sie 2010 00:10
    632256
    Użytkownik usunął konto  
  • #5 05 Sie 2010 00:13
    Anonymous
    Użytkownik usunął konto  
  • #6 07 Sie 2010 12:00
    50146
    Użytkownik usunął konto  
  • #7 07 Sie 2010 13:40
    gabik001
    Poziom 37  

    A ja nie moge stosować hamowania silnikiem bo mam automat....

    0
  • #8 07 Sie 2010 17:58
    remix1
    Poziom 18  

    hmm ja różnie, czasem stosuje - gdy nie ma korków i mi się zbytnio nie spieszy, jednak gdy jest tłoczno i spieszno pedał gazu często ląduje w podłodze i po eco drivingu ;)

    barthezz
    Według mnie da się spalać mało jadąc po mieście - szczególnie Dieslem gdzie IV można sobie wrzucić nawet przy 40 km/h (lepiej od 50 wzwyż) co na miasto powinno być ok, za chiny ludowe nie spali wtedy 10l ;)

    0
  • #9 07 Sie 2010 18:20
    motyl22
    Poziom 27  

    Ja hamuje silnikiem bo nie mam hamulców. A czemu pytasz?

    0
  • #10 07 Sie 2010 18:23
    jannaszek
    Poziom 39  

    Ja hamuję pod górę a z góry rura.

    0
  • #11 07 Sie 2010 22:43
    50146
    Użytkownik usunął konto  
  • #12 07 Sie 2010 22:56
    arakadiusz
    Poziom 11  

    barthezz napisał:

    Starym rechotem tak wyjdzie. Dłuższa jazda pojazdem z turbiną spowoduje tylko problemy.


    Co masz na myśli, jakie problemy?

    Ja jezdze volvo s40 1,9 D i jak najbardziej tam gdzie sie da stosuje sie do eco driving'u. Na trasie moge zejsc do ok 4,2l/100 km w miescie roznie w zaleznosci od dystansu jaki mam przejechac i od drogi. mieszkam w duzym miescie wiec da sie pojechac plynnie w niektorych miejscach.

    0
  • #13 07 Sie 2010 23:35
    tzok
    Moderator Samochody

    Problemy - zapchany sadzą kolektor wydechowy, zablokowany zawór EGR, zatkany filtr DPF, zapieczone kierownice turbiny... wystarczy?

    Taki ECO-driving to nie ECO-driving tylko katowanie silnika. Nowoczesny diesel musi być użytkowany w pełnym zakresie prędkości obrotowych.

    Choć odkąd mam komputer który podaje mi chwilowe spalanie to rzeczywiście zdarza mi się tak jechać przez większość czasy, ale przez chwilę i tak zawsze przycisnę na niższym biegu, by "przewietrzyć" wydech. Hamowanie silnikiem w dieslu też słabo wychodzi ze względu na brak przepustnicy (choć niektóre mają).

    Poza tym oczywiście staram się jeździć płynnie i w miarę możliwości nie używać hamulców do zwalniania, a jedynie do zatrzymywania. Nie lubię jak ktoś jadący przede mną jedzie "z noga na hamulcu" bo nie wiem czy rzeczywiście hamuje czy tylko chce zwolnić. Staram się nie "siedzieć nikomu na ogonie", chyba że płynnie jadącemu samochodowi ciężarowemu (na długiej trasie przy małym ruchu to jest spora oszczędność paliwa).

    P.S.
    Gdyby nie względy ekonomiczne i fakt że okazyjnie udało mi się kupić auto z silnikiem diesla pozostałbym przy silniku benzynowym - zdecydowanie lepiej mi się tym jeździ.

    0
  • #14 07 Sie 2010 23:48
    jannaszek
    Poziom 39  

    Tzok, lista sięga zenitu, no i nie zapomnijmy o świecach żarowych, paleniu na dużym mrozie, ścinanie paliwa.
    Jest też to moje zdanie i pytanie: gdzie ta ekonomia na dieslu?
    Cena paliwa w zasadzie ta sama.Ten pęd został nam chyba od czasów stanu wojennego, kiedy to diesel był naprawdę komfortem, a benzyna na kartki.

    0
  • #15 07 Sie 2010 23:53
    tzok
    Moderator Samochody

    Ekonomia jest w spalaniu - GP z dieslem 1.3 pali mi 4.5l/100km gdzie stare Punto z silnikiem benzynowym 1.2 MPI nie schodziło poniżej 6.5l/100km na tej samej trasie (swoją drogą to oba te silniki miały pojemność 1.25 - różnica pojemności to 6 cm^3 a diesel ma 15KM więcej).

    ...o co Ci chodziło w pierwszym zdaniu to nie wiem, ja nie wymieniałem wad diesla tylko skutki długotrwałej jego eksploatacji na wysokim biegu przy niskich obrotach silnika.

    0
  • #16 08 Sie 2010 00:20
    remix1
    Poziom 18  

    Jako iż motoryzacyjnie jestem zielony zapytam się tutaj

    Czy nie wystarczy dieselka przedmuchać "od czasu do czasu", przecież takie okazję zdarzają się często na trasie (rzadko spotykam osobę wyprzedzającą na wysokim biegu) ?

    0
  • #17 08 Sie 2010 00:22
    jannaszek
    Poziom 39  

    Przepraszam, wpadło mi to w oderwaniu, jako właśnie wyliczanie wad.Chodziło mi o relatywnie więcej drogich usterek niż przy benzynie.
    Sam samochód jest też droższy, co wychodzi praktycznie na to samo-a komfort?
    Tylko w jednym przypadku diesel się kalkuluje, naprawdę dużo jazdy.
    A co do ecodrivingu, dyskusja w sumie o niczym, albo jeżdzimy sportowo i popisujemy się mocą, odejściem zwłaszcza jadąc taty autem.
    Albo jeżdzimy ekonomicznie, właśnie nie hamując, nie przyspieszając z góry, przyspieszając przez musnięcie gazu, Ja tak jeżdżę, bo nie stać mnie na inne szarmanckie style. Do puki muszę za swoje tankować! Pomijam hałas i zanieczyszczenie.
    Mój szef, bardzo dobrze prosperuje, ale ma bzika na punkcie ekonomi w jeżdzie.To mobilizuje.
    Ma też 25 TIR'ów, więc to stąd.. -mega tony paliwa.
    Zresztą już pomału musimy mniej spalać, bo nowa ekipa podnosi cenę przeżycia.
    Pozdrawiam.

    0
  • #18 08 Sie 2010 10:56
    Anonymous
    Użytkownik usunął konto  
  • #20 08 Sie 2010 11:35
    jannaszek
    Poziom 39  

    kivors napisał:
    Lepiej rozpędzać się jak ciota (tzn. ponad stukonnym silnikiem do 80 km/h na odcinku kilometra), czy lepiej zrobić to przy użyciu np. 3 pierwszych biegów. Wiadomo że tu i tu trzeba tyle samo energii. Ale w jednym przypadku silnik wytwarza tą energię przy kiepskiej sprawności przez długi okres czasu, a w drugim z najwyższą sprawnością przez kilka sekund.

    Zaczynamy naukę od podstaw.
    Silnik ma optymalny moment obrotowy już przy jakichś tam obrotach, i ciśnięcie gazu do ponad 5 000obrotów na niskim biegu jest najzwyklejszym wylewaniem paliwa do rowu.Kto mówi że należy ledwo muskać akcelerator przy 1200 obr/min. na 5 biegu?
    Natomiast trzeba wachlować tymi biegami i utrzymywać obroty ekonomiczne.Jeśli pokonujesz wzniesienie, należ starać się to zrobić na najwyższym biegu, w zakresie ekonomicznym obrotów, ale nie dusić.Czyli paradoksalnie należy stopniowa ujmować gazu pod górę, paranoja?Ale to trzeba być mądrym i otaksować ową górkę już na początku.
    Wyjeżdzając na szczyt praktycznie rezygnujemy z gazu, znów oceniając stopień nachylenia, bo za chwilę osiągniemy prędkość 110 czy ile tam chcemy za darmo od przyrody, w innym przypadku juz hamujemy w 1/3 i palimy klocki.Często jeżdżę tirem 480KM. 40 ton zestaw.
    przy kółku Kraków Chiszpania,, przywożę czasem 240 litrów oszczędności w stosunku do takich młodych krewkich kierowców, co nazywają mnie ciotą.
    Ale oni nie widzą moich wypłat, a ja się śmieję.Czy wiesz kolego że takim tirem załadowanym rozpędzając go od 0-90 km/h pod lekkie wzniesienie spalisz nawet 4 l. napędu?Albo 2?I zależy kto będzie jak gniótł. Nie myśl że ciężarówka to co innego niż osobówka, filozofia jazdy jest odmienna, lecz zasady są podobne.
    zrozumiała moja Córka po przeszkoleniu i wprowadzeni w życie tych zasad, gdy spalała leonem 8 litrów, a teraz spala 4,6-5l. Nie nie nazywa mnie ciotą.I jej nikt nie nazywa, bo jedzie mimo wszystko wyrażnie z odpowiednią dynamiką, a że odbywa sie to bez udziału chmór dymu, to już inna sprawa.Jechałem kiedyś za gościem tirem i gościu deptał 40 razy aż czarno i 40 razy hamował aż wszystko jęczała, ja w tym czasie nie nacisnąłem hamulca.Miałem 24 tony więc maxa.
    Jeśli się ktoś spieszy, to inna rozmowa.Czasem ja tak jadę.
    Trzeba spróbować takiego stylu, przez miesiąc,i ocenić przy tankowaniu efekty, nim zacznie się ciotować.Taki dynamiczny styl jazdy:garowanie, hamowanie, piski, już tu były opisane.
    Niech jeżdzi kto jak chce.

    0
  • #21 08 Sie 2010 11:55
    Mariusz Ch.
    VIP Zasłużony dla elektroda

    kosmonauta80 napisał:
    Jak w temacie. Hamowanie silnikiem przed zakrętami itd.



    Czy prowadząc samochód stosujecie eco driving? Już nie mogę. Kto Ciebie uczył "prowadzić"? W zakręt wchodzi się równą prędkością i w łuku przyciska "gaz". Czyżby braki w umiejętnościach instruktorzy maskowali "ekobzdurami"? Dość często pokonuję jedną trasę i jeśli nie trafię na "ekolebiegę", który nie daje się wyprzedzić, to spalę około 4.2 litra na 100 kilometrów, przy prędkości 110 - 120 na godzinę. Przy "falowaniu" od 70 (brak możliwości wyprzedzania) do 110 (ewentualnie można wyprzedzić, ale na widok kierunkowskazu lebiega przypomina sobie o wyższych biegach, lub przyspiesza do 130) zużycie wzrasta do 5.8 litra. Podczas wybiegu mignę dwa razy stopem i normalnym kierowcom to wystarcza, wiedzą o co chodzi. Wyeksportujmy, lub nawet za dopłatą wyślijmy za granicę nagromadzone w ostatnim dwudziestoleciu zasoby ......... (tu według uznania), to może w końcu da się żyć, pracować i prowadzić normalnie.

    0
  • #22 08 Sie 2010 11:58
    tzok
    Moderator Samochody

    Ogólnie się zgadzam, zwłaszcza jeśli chodzi o opis podjeżdżania pod wzniesienia - 100% racji. Niestety u nas mało jest Tras... wszędzie jazda przez miejscowości i skrzyżowania z sygnalizacją świetlną - tu nie ma miejsca na eco-driving, bo trafi się paru takich "eco" i od razu korek, bo na jednej zmianie świateł przejedzie 10 aut zamiast 40.

    Na jazdę ECO można sobie pozwolić przy małym ruchu bądź na długich prostych bez skrzyżowań, ale jednak ruszając spod świateł staram się wykorzystać całą dostępną moc silnika i ruszyć oraz rozpędzić się do prędkości podróżnej jak najszybciej (no chyba że za 500m mam kolejne skrzyżowanie) by nie tamować ruchu i dać szansę "tym za mną" też przejechać przez skrzyżowanie.

    Jeździć powinno się "z głową" nie popadając w żadne skrajności.

    0
  • #23 08 Sie 2010 12:37
    jannaszek
    Poziom 39  

    tzok napisał:


    Jeździć powinno się "z głową" nie popadając w żadne skrajności.


    Właśnie.
    Jest czasem, że jedzie się na zakazie wyprzedzania, i rezygnuję z jakichś idei, mam szacunek do tych co się spieszą i jadę maxymalną prędkością jaką pozwalają w miarę przepisy + 10 km od siebie, bo by mnie zjedli.
    Miasto jak się zna, to można naprawdę dużo wyczynić, bo właśnie jest często tak, że te wszystkie szybkie fury ruszają na maxa, za 500 m. najeżdżają i hamują i stoją jest ich 15, światło się zmienia, niektórzy szukają biegów na lewarku, następny etap przeskoczy już tylko 8 pojazdów, ale dojedzie kolejnych 15 szybkich-definicja korku.Gdybyśmy umieli jeżdzić, to w jednej sekundzie teoretycznie ruszyło by tych 15 aut, ale niestety, odstępy i spanie za kołem procentuje.Brak synchronizacji świateł, mało tu daje, bo za dużo nerwusów.
    Miasto, to porażka.To samo jest w Niemczech, najlepiej jeżdżą Anglicy.Najbardziej śmieszą mnie sytuacje, gdy jedzie maszyna samobieżna, podwójna linia i wszyscy posiadacze ferrari jadą 10KM/h, bojąc się wyprzedzić-korek 7 km.
    Albo zobaczy foto radar i hamowanie na urwał do 40 km/h, kiedy to wolno jechać 50!
    Ja zawsze jadę 60, jeszcze żaden mi nie zrobił foty.Pomijam fakt że często taki radar ma zamalowaną szybę i wiadomo że nic tam nie ma.
    No i zmora gdy schodzą dwa do jednego, wszyscy muszą się zatrzymać, miast jechać na zamek z odstępami z odpowiednią prędkością.
    Co tu mówić o eko, tu już żadna logika.

    Wystarczy już, ale może wzrośnie przepustowość po tych wykładach
    pozdrawiam.

    0
  • #24 08 Sie 2010 14:20
    Anonymous
    Użytkownik usunął konto  
  • #25 08 Sie 2010 14:41
    Anonymous
    Użytkownik usunął konto  
  • #26 08 Sie 2010 15:39
    jannaszek
    Poziom 39  

    Kol. kivors.
    Im szybciej dojdziesz do żądanej prędkości, tym więcej zapłacisz, koniec.
    Niech jeżdzi jak komu stać. Ciężarówka służy tu do zrozumienia idei, właśnie tam siedzą mądrzy ludzie, którzy robią wszystko, aby przejechać płynnie, i taki kierowca obserwuje 3 skrzyżowania dalej, co się dzieje, aby nie zatrzymywać potężnej masy, abyś przy okazji ty nie musiał stać swoją osobówką, za nim, to ciężarówki nadają płynność jazdy, którą szarpią wpierniczające się osobówki przed sam zderzak, ryzykując życie nieświadomie często je tracąc. Koledze taki ciekawy typ wjechał na zwężce wprost w koło, bo musiałby wjechać w te roboty drogowe, jako że rozbił auto, nie przyjął mandatu, zapłaci odpowiednio więcej na kolegium. Niestety ciężarówki są stałym elementem pejzażu asfaltowego, to jest krwiobieg gospodarczy świata.
    Warto o tym pamiętać gdy się psioczy na nich. Chcąc toczyć dyskusje o ekojeżdzie z pominięciem ich, to tak jakbyś dyskutował o drodze na której nie ma prawa być zakrętów i skrzyżowań.Ja jeżdżę jednym i drugim.I mam światopogląd na całość.
    Sprawnosć 100% w nowoczesnym dieslu osiaga się przy obrotach rzedu 2000/min
    Więc zastanów się o czym piszesz,A te czasy, osiągi 1 minuty, wybacz, są do zrobienia rowerem.

    0
  • #27 08 Sie 2010 16:03
    Mariusz Ch.
    VIP Zasłużony dla elektroda

    kosmonauta80 napisał:
    Mariusz Ch. napisał:
    kosmonauta80 napisał:
    Jak w temacie. Hamowanie silnikiem przed zakrętami itd.



    Czy prowadząc samochód stosujecie eco driving? Już nie mogę. Kto Ciebie uczył "prowadzić"? W zakręt wchodzi się równą prędkością i w łuku przyciska "gaz"

    Jeżeli Kolega każdy zakręt pokonuje bez redukcji prędkości to gratuluję... głupoty. Potem dziwić się, że są czołówki bo jakiegoś "mondrego" wyniosło na łuku.



    Gdybyś znał właściwości napędu i zachowanie mechanizmu różnicowego, to wiedziałbyś, że w ten sposób nie wyniesie. Wynosi hamujące sieroty, bez doświadczenia i umiejętności.

    0
  • #28 08 Sie 2010 16:18
    jannaszek
    Poziom 39  

    Mariusz Ch. napisał:
    kosmonauta80 napisał:
    Mariusz Ch. napisał:
    kosmonauta80 napisał:
    Jak w temacie. Hamowanie silnikiem przed zakrętami itd.



    Czy prowadząc samochód stosujecie eco driving? Już nie mogę. Kto Ciebie uczył "prowadzić"? W zakręt wchodzi się równą prędkością i w łuku przyciska "gaz"

    Jeżeli Kolega każdy zakręt pokonuje bez redukcji prędkości to gratuluję... głupoty. Potem dziwić się, że są czołówki bo jakiegoś "mondrego" wyniosło na łuku.



    Gdybyś znał właściwości napędu i zachowanie mechanizmu różnicowego, to wiedziałbyś, że w ten sposób nie wyniesie. Wynosi hamujące sieroty, bez doświadczenia i umiejętności.


    Jest to prawda, fiatem kwadraciakiem jak byłem jeszcze innego temperamentu, wchodziłem przy 120 w zakrety 90 st. na full gazie, na suchej nawierzchni, no popiskiwało. Ale pasażerom może być niezbyt swojo.
    Pewnie że zawsze znajdzie się zakręt żle wyprofilowany, czy 180 st. wtedy jest inaczej.

    0
  • #29 08 Sie 2010 16:22
    Mariusz Ch.
    VIP Zasłużony dla elektroda

    Masz rację, ale po to jest głowa, by dostosować prędkość i zachowanie do warunków na drodze.

    0
  • #30 08 Sie 2010 20:34
    Anonymous
    Użytkownik usunął konto