Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Boląca głowa i oczy a żarówki energooszczędne.

Kukizek 06 Aug 2010 08:22 16753 76
IGE-XAO
  • #1
    Kukizek
    Level 10  
    Witam, mam taki problem, założyłem 2 żarówki energooszczędne i gdy je włączam to po chwili jak przebywam w pokoju gdzie świecą zaczynają mnie oczy boleć i troszeczkę głowa. Dodam że mam taki żyrandol, że widzę żarówki energooszczędne, nic ich nie przesłania. Zauważyłem ostat tonio, że gdy patrzę się na żarówki na wprost jest wszystko ok, ale gdy np patrzę się w innym kierunku np. telewizora i mam przed sobą tę żarówki to kątem oka widzę tak jakby szybkie migotanie tych żarówek i wydaję mi się że stąd są te moje problemy, można to jakoś zniwelować, czy trzeba kupić nowe, zwykłe żarówki?
  • IGE-XAO
  • #2
    pioart
    Level 38  
    A jakie to żarówki ? Pewnie „marketowe” firmy „kogucik” . Zmień na jakieś Firmowe i ból oczu minie .
  • #3
    Madrik
    moderator of Robotics
    Trudno powiedzieć na jakie zmienić, bo wg ostanich badań komisji UE - 80% świetlówek energooszczędnych nie spełnia norm i parametrów deklarowanych przez producenta. I niestety "tych dużych i wilekich" też to dotyczy.

    Wyroby NN - potrafią mieć parametry zaniżone nawet o 40%.

    Tak to wygląda "cudowna ekologia" po testach na zwierzętach... ;)

    Zwykłe żarówki są najzdrowsze. Świetlówki zawsze będą migać.

    Ostatnio widziałem żarówki halogenowe wstawione w zwykłą bańkę E27. Nieco niższa moc, a dobre światło.

    Co zaś do twojego problemu, wyjściem może być zakup żyrandola na większą ilość lamp - tak, by zawsze świeciło nie mniej niż 3. Owszem - energooszczędność idzie do piachu, ale przy najmniej niwelują się efekty stroboskopowe.
  • #4
    bestboy21
    Level 39  
    pioart wrote:
    A jakie to żarówki ? Pewnie „marketowe” firmy „kogucik” . Zmień na jakieś Firmowe i ból oczu minie .


    Jak ktoś ma "takie" oczy to nawet jak kupi osramy za 100zł nic to nie da.
  • #5
    michalekk1
    Level 24  
    Pytanie tylko, czy to przypadek tylko tych żarówek, czy w ogóle tak masz energooszczędnymi i świetlówkami?
  • #6
    HeSz
    Electrician specialist
    Kolejny rozdział traktatu "O wyższości świąt wielkiej nocy, nad świętami bożego narodzenia". Jeżeli ktoś jest "z założenia na nie", to nic go nie przekona. Świetlówki energooszczędne są szkodliwe, a pomidory rakotwórcze.
    Pozdrawiam.
  • IGE-XAO
  • #7
    humax
    Level 18  
    HeSz wrote:
    Jeżeli ktoś jest "z założenia na nie", to nic go nie przekona.


    Święta racja. Będąc na "nie" zaczyna się widzieć pulsacje strumienia świetlówki zasilanej 40kHz, zaczyna się podejrzewać spisek producentów, którzy nie chcą dać nam do domu świetlówek o barwie dziennej..od tego może głowa rozboleć...Może i znajdzie się jakiś przypadek jeden na milion, który ma naturalną i rzeczywistą alergię na świetlówki - pozostałe przypadki uwielbiają spiskową teorie dziejów. Krążą potem po narodzie opinie "że oczy psują się od czytania po ciemku", w którym jest tyle prawdy co w stwierdzeniu "że dostaje się robaków od jedzenia słodyczy".

    Pozdrowienia
  • #8
    Miwhoo
    Electric installations specialist
    Skoro do tej pory nie dostałeś ataku padaczki od tych świetlówek, to znaczy, że wszystko z Tobą OK. Zastąp je halogenami, lub tradycyjnymi żarówkami i problem minie... bo pewnie jest za ciemno. No i nastaw się pozytywnie do świetlówek, to będzie OK.
  • #9
    KGS
    Level 23  
    Witam! Są ludzie czuli na to paskudne światło.Przy dłuższym przebywaniu w pomieszczeniu oświetlonym w/w żarówkami ból głowy mam jak w banku.I dotyczy to również pomieszczeń oświetlonych tradycyjnymi rurowymi świetlówkami.Nawet wtedy kiedy są przemysłowe oprawy zawierające po 3 świetlówki.Przy żarówkach ten efekt nie występuje.Co ciekawe światło zwykłych (czyt. tanich) żarówek 230V LED też mnie drażni,i potrafię dostrzec miganie niektórych z nich.Jeżeli chodzi o padaczkę i żarówki tego typu to ataku rzeczywiście dostać można.Mało to przyjemne,ale taka to już choroba.Dotyczy to uważam (mówię o ataku) jednak ludzi ze zdiagnozowaną tą chorobą.Wszystko co napisałem pochodzi z doświadczeń własnych-raczej nieprzyjemnych.Dlatego muszę stosować w domu nielubiane przez Unię żarówki tradycyjne.Pozdrawiam! :D
  • #10
    humax
    Level 18  
    KGS wrote:
    Co ciekawe światło zwykłych (czyt. tanich) żarówek 230V LED też mnie drażni


    To akurat nic ciekawego. Takie coś jest gorsze niż chińskie świetlówki kompaktowe. A przy okazji pytanie do zwolenników żarówek, którzy uprawiają pracę biurową - siedzicie w biurach przy żyrandolach? Napychacie cały sufit żarówkami i siedzicie w kąpielówkach? Czy tak jak w domu wystarcza wam 20-50lux? Bo skoro po krótkiej chwili głowa pęka od świetlówek to prawie powinna się renta należeć - miejsce pracy ogranicza się tylko do pracy pod chmurką :/ ewentualnie bycia górnikiem.
  • #11
    slawekx
    Level 29  
    To temat dla lekarza pierwszego kontaktu.
  • #12
    Kukizek
    Level 10  
    żarówki polux 12W, ale faktycznie, będę musiał je zmienić, dam je gdzieś, gdzie nie będzie ich widać i będą całkowicie zasłonięte.
  • #13
    =Grzegorz=
    Level 23  
    Kukizek wrote:
    Witam, mam taki problem, założyłem 2 żarówki energooszczędne i gdy je włączam to po chwili jak przebywam w pokoju gdzie świecą zaczynają mnie oczy boleć i troszeczkę głowa. Dodam że mam taki żyrandol, że widzę żarówki energooszczędne, nic ich nie przesłania. Zauważyłem ostat tonio, że gdy patrzę się na żarówki na wprost jest wszystko ok, ale gdy np patrzę się w innym kierunku np. telewizora i mam przed sobą tę żarówki to kątem oka widzę tak jakby szybkie migotanie tych żarówek i wydaję mi się że stąd są te moje problemy, można to jakoś zniwelować, czy trzeba kupić nowe, zwykłe żarówki?


    Mam podobny objaw, nie znoszę światła LEDowego i świetlówkowego, jak wchodzę do hipermarketu to dostaje oczopląsu i oczy mnie bolą po 15 minutach, to samo w domu.
    Staram się używać tylko żarówek klasycznych.
  • #14
    Darom
    Electrician specialist
    witam

    Ja też znam osobę, która źle się czuje przy oświetleniu świetlówkowym (LED to nie wiem, ale chyba tym bardziej).

    Jeśli chodzi zaś o mnie - to mnie świetlówki kompaktowe specjalnie nie ruszają. Czy żarówka czy świetlówka kompaktowa to światło jest dla mnie akceptowalne.

    Jak jestem zmęczony to migotanie zwykłych świetlówek liniowych zaczyna dawać mi swe znaki. Dlatego trochę rozumiem kolegę Grzegorza, że może się źle czuć.

    pzdr
    -DAREK-
  • #15
    humax
    Level 18  
    Darom wrote:


    Jak jestem zmęczony to migotanie zwykłych świetlówek liniowych zaczyna dawać mi swe znaki. Dlatego trochę rozumiem kolegę Grzegorza, że może się źle czuć.


    Dlatego tym razem należy podziękować UE za zakazanie świetlówek standardowych i przymuszenie do stateczników elektronicznych. Osobiście sam podziwiam ludzi, którzy potrafią cały dzień przesiedzieć przy oprawach z kloszem mlecznym, świetlówkami standardowymi w barwie dziennej i osprzętem elektromagnetycznym. To faktycznie jest oświetlenie dla twardzieli - na szczęście technika poszła do przodu i coraz mniej takich archaizmów.

    Co do narzekań na świetlówki kompaktowe to najczęściej spotykam 2 powody: używanie badziewnych produktów nie spełniających żadnych norm przyzwoitości jakościowej oraz podłoże psychologiczne "bo świetlówka to złe światło". Często można ten drugi element rozpoznać u osób, które narzekają na świetlówki a po zakupie marnej jakości LEDa są zachwycone jakością oświetlenia - bo "przecież LED jak każdy wie jest najlepszy". Pięknym przykładem są komentarze na Allegro przy pseudoLEDach - bardzo mało negatywnych komentarzy - czyżby przy produktach z opisami 18W zastępuje 300W (czyli...buhaaa..haaa...powyżej 300lm/W efektywności) działy się cuda? Pewnie, że nie - to tylko wiara ludzi w zasłyszane opinie i reklamę.
  • #16
    Madrik
    moderator of Robotics
    To może kolega wskaże te "świetne i markowe", żebyśmy mogli się wszyscy przekonać jakie to cudowne wynalazki? ;)

    Jeżeli są takie świetne, to może sam je kupię? ;)

    Co do reszty, to spotkałem wielu ludzi, którzy dostawali cholery przy korzystaniu ze świetlówek i to na długo przed tym jak się UE wtrąciła.

    Kolega jak widzę zapalony zwolennik technologii. Jak nowoczesne to MUSI być lepsze. A g... prawda. Jakby było lepsze, to nie musieliby zmuszać ludzi do kupowania odgórnie. Ale trzeba było maszyny zamortyyzować do produkcji.

    Zatem twierdzimy, że jest nowoczesne, ekologiczne i superhiper - udajemy, że nie mamy pojęcia o rtęci, tworzywach sztucznych i elektronice, którą później trzeba zutylizować. Podnosimy cenę 10-cio krotnie i zakazujemy produkcji "przestarzałych" żarówek.
    Dzięki czemu zaoszczędzamy rocznie znikomą ilość energii, zarabiamy ciężkie pieniądze i trujemy środowisko.
    Ale za to nowocześnie.

    Jedyna wina tych biednych żarówek to taka, że dają trochę ciepła. Są tanie, uniwersalne, proste w produkcji i czyste w porównaniu ze świetlówkami. I jako jedyne, znane źródło światła dają widmo zbliżone do słonecznego - czyli naturalnego dla ludzi.
    Ale ludzie się przecież nie znają. Głowa ich boli od tych świetlówek - na pewno autosugestia (nawet jak nikt im nie mówił, że ma ich boleć), oczy bolą (na pewno sobie wmawiają).
    Dlatego im zabronimy i każemy kupować na siłę. Aż się przekonają i pokochają dobre władze.
    ;)

    No chyba, że Philips z Osramem wymyślą coś innego, gorszego od świetlówek i droższego i kupią nowe linie produkcyjne... Wtedy się zakaże produkcji świetlówek.... Pewnie z powodu "nieekologiczności" albo innego modnego powodu. :P
  • #17
    humax
    Level 18  
    Czytając takie posty jak twój to nie dziwię się, że czasami trzeba coś robić na siłę bo na logikę nie da się nic wytłumaczyć. Chociaż osobiście jestem przeciwnikiem zakazywania czegokolwiek bo to tylko powód do buntu jak ten tutaj. O bilansie rtęci wprowadzanej do środowiska dla świetlówki (bez uwzględnienia utylizacji) i żarówki było razy kilka - i wynosi 2,4mg dla świetlówki i 10mg dla odpowiadających im żarówek. Koszt utylizacji płacimy przy zakupie świetlówki i wynosi 0,65 PLN netto i to żadne x10. Profesjonalnego oświetlenia biur sklepów, itp zwyczajnie na żarówkach nie ma możliwości zrobić - 500lx to sufit pełen żarówek - czy ktoś wyobraża sobie takie rozwiązanie? Jeżeli chodzi o domowe aplikacje - pewnie, że są wady - strumień od startu nie jest 100%, oddawanie barw nie jest idealne i rozsył źródła nie pasuje idealnie do opraw po żarówkach. Ale na pewno nie widać żadnych pulsacji strumienia! Ktoś kto widzi pulsację strumienia ze świetlówki kompaktowej i dodaje, że od tego boli go głowa to zwykły paranoik albo trafił na jakiś wyjątkowy rarytas bez statecznika elektronicznego. Czy widzimy np. pulsację strumienia z telewizorów LCD? Przecież tam też w większości do podświetlania matrycy użyte są świetlówki. Czy jak odpoczywamy przy żarówce i telewizorze LCD to też głowa boli? Ciężko nazywać też rozwiązania ze świetlówkami trójpasmowymi jako nowoczesne - ale w chwili, gdy chińscy wynalazcy wprowadzają nam ponownie na rynek rozwiązania z luminoforem z lat 70tych to czasami taka terminologia ma sens. A że często (również na tym forum) słyszymy, że takie świetlówki "to to samo" to chyba nawet przestanę je krytykować - skoro są ludzie, którzy nie widzą różnicy to faktycznie po co mają przepłacać ;)
  • #18
    zmyslonyy
    Level 27  
    humax klasycza żarówka ma dużo większą bezwładność i dlatego nie widzimy w niej w ogóle migania. Zasadniczo nie widać migającej świetlówki w 40kHZ ale nie można odmawiać komuś złego samopoczucia przy nich bo oko ludzkie jest zbyt skomplikowane by na tej podstawie oceniać czyjeś fobie czy paranoje. Podobnie jest też ze słuchem że nie każdy człowiek słyszy wszystkie dźwięki a wraz z wiekiem pasmo częstotliowści słyszalnych jeszcze bardziej się zawęża. Wielu audiofilów twierdzi że sprzęt muzyczny musi mieć znacznie szersze pasmo przenoszenia bo co prawda tych dźwięków powyżej 20kHZ nie słyszy ale dają inne wrażenia odsłuchowe.

    Jeśli zaś chodzi o LCD to świetlówka do podświetlania jest za matrycą, z założenia jest włączana na zimno a światło jest rozpraszane z tyłu na niewielkiej przestrzeni gdzie przy dynamicznie zmieniajacych się scenach nie sposób dostrzec jakich kolwiek zmian.
  • #19
    humax
    Level 18  
    He, he...czyli jak włączymy świetlówkę na "zimno", zastosujemy "rozproszenie" to już będzie okay? No i jak to jest z tym "zasadniczo nie widać"? No i ludzie mają różną budowę oka? Kolega przedstawia z takim przejęciem swoje tezy przeplatane z wyrywkową wiedzą techniczną, że chyba zacznę trochę podpytywać - może dowiem się czegoś nowego z zakresu parapsychologii oświetlenia. :D
  • #20
    KGS
    Level 23  
    Widocznie jednak nasza (należąca do mniejszości) część populacji nie tolerująca żarówek energooszczędnych (świetlówek kompaktowych) chyba jednak istnieje i zgłasza swoje sprzeciwy wobec odgórnego nakazu stosowania "energy-saving bulb".Skoro Brytyjczycy z przerabiają na skutek protestów Migraine Action Association -MAA- (organizacja skupiająca ludzi cierpiących na migrenę) w swoim parlamencie warunkowe przedłużenie okresu sprzedaży żarówek tradycyjnych to coś jednak w tym jest i prowadzą nawet badania dalej.Co prawda teorie Dr Robert Sarkany, fotodermatologa z Instytutu Dermatologii St John's w Londynie z lekka mnie przerażają.Wysypki ani obrzęków co prawda z powodu ich światła nie dostaję,ale coś paskudnego w ich widmie promieniowania być musi.Badania Francuskiego Centrum Niezależnych Badań Promieniowania Elektromagnetycznego wskazują,że coś jest jednak na rzeczy.Zgodzę się jednak z wyliczeniami mówiącymi o bilansie ilości wprowadzanej do środowiska rtęci z żarówek energooszczędnych (max 5mg) a jej ilością powstałą na skutek spalania paliw kopalnych (węgla) przy produkcji energii elektrycznej.Szczególnie dotyczy to węgla brunatnego (1/3 polskiej produkcji prądu).Ilość rtęci wprowadzona do środowiska przy ich spalaniu nie jest mała.Oprócz jej zawartości w powstałych spalinach znaczna jej ilość ląduje na hałdzie w postaci popiołów.Wynika z tego,że cierpimy w imię lepszej przyszłości naszych wnuków.Istnieje szansa,że następne pokolenia się przyzwyczają.Chyba,że wyniki badań stowarzyszenia reprezentującego producentów żarówek, Lighting Association (LA) o wspaniałości tychże żarówek,które było podstawą do Unijnych poczynań mają tą samą wartość co amerykańskie badania na temat wspaniałości białka sojowego powstałe w instytutach finansowanych przez związki producentów tejże.Jak sprawa wyszła na jaw,wylądowała praktycznie pod dywanem.
  • #21
    humax
    Level 18  
    W takim razie sam podpiszę się pod apelem, żeby dla pacjentów od tego Pana sprzedawać żarówki w aptece na receptę. Nigdy nie podważałem efektu placebo.
  • #22
    User removed account
    User removed account  
  • #23
    humax
    Level 18  
    Czyli zasada "Kali kraść dobrze, Kalemu kraść źle". Żeby nie zaszkodziła Ci w domu przypadkowo rozbita świetlówka to masz prawo za pomocą żarówek wprowadzić dla innych (i przy okazji siebie) x4-5 razy więcej rtęci (nie mówiąc o innych składnikach wydzielanych przy spalaniu węgla) do środowiska? Termometr rtęciowy łatwo dziś zastąpić - a żarówkę? Nie widzisz pewnej różnicy?
  • #24
    KGS
    Level 23  
    Co do widma zakresu widzialnego to znalazłem fajną stronkę umożliwiającą zbadanie tego w domu : http://www.pl.euhou.net/index.php?option=com_content&task=view&id=132&Itemid=13
    Zdaję sobie sprawę,że nie jest profesjonalny spektroskop na jakimś poważnym uniwersytecie,ale jakieś pojęcie daje.Tym bardziej,że autorzy nie wydają się być ludźmi niedouczonymi.Współczynnik oddawania barw (CRI) rzędu 80 też wiele wyjaśnia.Nie wiem jak jest z zakresem fal radiowych,ale wyładowania w lampie z częstotliwością pracy przetwornicy jakiś smog elektromagnetyczny generować muszą więc raczej nad biurkiem ich sobie nie powieszę.Ciekawi mnie też jakie byłoby wypadkowe widmo na skutek interferencji żyrandola z 5 takich żarówek (do tego jeszcze różnych producentów) lub pokoju oświetlonego kinkietami,lampami święcących z różnych punktów.Ale to chyba tylko teoria i to do tego dość naciągana,więc poprzestanę na ufności w źródła bardziej naukowe.
    Sprzątanie po stłuczonej takiej żarówce (wietrzenie i zbieranie odłamków,luminoforu ręcznie a nie odkurzaczem!) nie wydaje mi się specjalnie uciążliwe ponieważ to raczej rzadkość,więc argumentem przeciw ich używaniu nie jest.Dajmy ludziom wybrać.Kto może i chce niech ich używa.Dla mnie (tam je używam) są one skazane na główne oświetlenie kuchni,korytarz,łazienkę,ubikację czy piwnicę czyli tam gdzie zbyt długo przebywać nie muszę.Zresztą to chyba temat rzeka-szukając czego innego trafiłem na takie forum : http://forum.miechowice.net/viewtopic.php?f=15&t=648
    Wniosek z tego,że niezadowolonych jest chyba więcej.
  • #25
    User removed account
    User removed account  
  • #26
    HeSz
    Electrician specialist
    No i wróciliśmy - po raz n-ty - do tematu "o szkodliwośc i 1/"
    jak 1/ wstaw:
    świetlówek, sieci energetycznych ( zwłaszcza linii na moim polu lub mojej działce - u sąsiada mogą być) , telefonów komórkowych ( masz nadawczy może być, ale nie w mojej okolicy), sygnału RTV ( - jak dla telefonii komórkowej) itd, itp.
    W świecie, z chwilą wprowadzenia prawa, ludzie zastanawiają się jak dane prawo przestrzegać. W Polsce, natychmiast jest fala protestu przeciw prawu, a następnie znakomita większość albo uzasadnia, że prawo jest ze wszech miar szkodliwe, ba śmiercionośne dla obywateli, albo kombinuje jak to prawo obejść. Dlatego gospodarka światowa nam ucieka. A Niemcy, choć przegrali dwie wojny, są potęgą gospodarczą! I jeszcze długo będziemy im zazdrościć - wszystkiego.
    Pozdrawiam.
  • #27
    User removed account
    User removed account  
  • #28
    HeSz
    Electrician specialist
    WojcikW wrote:
    To może powiesz co robisz z uszkodzoną lub zużytą świetlówką? Zanosisz do utylizacji? Ja nie jestem przeciwnikiem prawa lub przepisów, ale ten przepis o zakazie stosowania żarówek uważam za szkodliwy. Jest to przepis korzystny tylko dla grupy producentów podobnie jak uchylony już przepis UE o krzywych ogórkach.

    Tak odnoszę! Bo mam zwyczaj przestrzegania prawa! Ktoś mądry powiedział kiedyś, że przestrzegany przepis przestaje być przepisem. Z prawem się nie dyskutuje. Prawo się przestrzega! Dura lex sed lex - jak mawiano przed wiekami. Kiedy w Rzymie zaprzestano przestrzegania tej zasady - Rzym upadł.
    Pozdrawiam.
  • #29
    zmyslonyy
    Level 27  
    humax wrote:
    He, he...czyli jak włączymy świetlówkę na "zimno", zastosujemy "rozproszenie" to już będzie okay? No i jak to jest z tym "zasadniczo nie widać"? No i ludzie mają różną budowę oka? Kolega przedstawia z takim przejęciem swoje tezy przeplatane z wyrywkową wiedzą techniczną, że chyba zacznę trochę podpytywać - może dowiem się czegoś nowego z zakresu parapsychologii oświetlenia. :D


    Jak pamiętam to kolega w innym wątku wspominał o parapsychologii w której na wyczucie, intuicje kolega wie jaką temperature barwy ma świetlówka a nie na podstawie danych katalogowych czy zapłonu tej świetlówki.To umiejętność godna podziwu którą można włożyć między ksiażki z bajkami bo jeszcze się nikt taki nie urodził.
    Poza tym jednak jest różnica między tzw zapłonem zimnym a ciepłym tylko widać kolegi wiedza techniczna już wykracza poza te ramy. :D
    Notabene bodaj Philips produkuje stateczniki elektroniczne które są zasilane klasycznie z napięcia sieciowego i mają właśnie zimny start. Z punktu widzenia konstrukcji takiego urządzenia jest to ciut bardziej skomplikowane więc być może ktoś doszedł do wniosku że jest jednak jakaś różnica i że jest warta zastosowania. Poza tym w świetlówkach stosowanych w LCD nie ma innej możliwości zapłonu tej świetlówki bo one nie posiadają wyprowadzeń do podgrzewania żarników i co najważniejsze to nie są takie same świetlówki jak stosowane powszechnie w oświetleniu.
  • #30
    KGS
    Level 23  
    Ciekawa analiza elektrowni węglowej : http://bip.gdos.gov.pl/doc/2009/Greifswalder_...e_na_srodowisko_naturalne_bedace_skutkiem.pdf
    Skoro zwracamy uwagę na produkty zawierające rtęć to wkrótce Unia powinna zakazać ze względów zdrowotnych połowu i sprzedaży w celach spożywczych jakichkolwiek ryb.Skoro pobierają ją z otoczenia a my je jemy i przez nas przechodzą to też sami część jej absorbując wprowadzamy ją z powrotem do środowiska.Zgoda,nie powinniśmy jej tam wprowadzać w żadnej ilości na skutek rozwoju przemysłu i dlatego na pewno wszystkie zakłady i linie produkujące świetlówki posiadają platynowy ekologiczny certyfikat i przy ich budowie oraz pracy ani ug rtęci do środowiska nie trafił i nie trafia.Mnie te wszystkie wyliczenia oparte na rtęci obecnej w ekosystemie na skutek świecenia oświetlenia żarowego wydają się być naciągane.Tudzież ogólne globalne ocieplenie.Na początku winne były dezodoranty i urządzenia chłodnicze ze względu na freon.Fakt paskudztwo do wyeliminowania i do tego możliwe do zastąpienia (byle nie przez amoniak).Skoro CO2 jest be to metan mający 62 razy od niego paskudniejsze działanie jako gaz cieplarniany wymusza koniec z produkcją zwierzęcą do celów spożywczych,bo zwierzęta hodowlane produkują tego mnóstwo.Nie zapomnijmy też zabetonować oceanów ze względu na uwalniający się z hydratu ów metan http://www.inig.pl/INST/nafta-gaz/nafta-gaz/NAFTA-GAZ-2010-03-06.pdf
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Klatrat_metanu
    Jakoś nie mogę znaleźć danych pokazujących stosunek zużycia energii elektrycznej w gospodarstwie domowym przeznaczonej na oświetlenie żarowe do pozostałego zużycia np. klimatyzacja/ogrzewanie.Zmuszałbym do wyrzeczeń raczej przemysł a nie biednego Kowalskiego.Na szczęście żarówki zza wschodniej granicy dalej kupić można.