Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Podniesienie VAT-u- Prywatyzacja - Wasze opinie

domelc 07 Sie 2010 11:36 1251 6
  • #1 07 Sie 2010 11:36
    domelc
    Poziom 23  

    Witam

    Jak nasz rząd chce załatać dziury budżetowe podwyżką vatu o 1 %.
    Wysprzedanie całego majątku nic nie dało to jeden procent też nie zbawi.

    W minionym roku, premier Tusk mówił : albo podwyżka podatku albo prywatyzacja energetyki.

    Dzisiaj mamy sprzedawaną energetykę i podwyżkę vatu.

    Była mowa o tym, że po 3 latach vat wróci do starych wartości, ostatnio czytałem wypowiedź premiera, że po 3 latach najprawdopodobniej jeszcze bardziej podniosą vat.

    Co o tym wszystkim myślicie.
    Każda firma która przynosiła zysk dla państwa została sprywatyzowana.
    Może to było dobre na chwile jak potrzebowali kapitału, ale nie na dłuższą metę.
    Firmy z pewnością w ciut dłuższym okresie czasu by to odrobiły (kasa z prywatyzacji dla rządu)
    (TP teraz PGE idzie pod młotek)

    Powiem to co zawsze powtarzam : pozostaje tylko wyjechać z Polski i tu nie wracać i tracić resztki włosów nad naszym ustrojem.

    Najbardziej mnie zastanawia jak będzie w Polsce za 10 lat ...
    Kiedy wszystko będzie sprzedane ...

    Zobaczcie na inne kraje - jak Niemcy bronią Opla, włosi banku, a u nas wszystko aby sprywatyzować - nie wiem kto jest odpowiedzialny za takie pomysły ?!

    0 6
  • #2 07 Sie 2010 12:54
    domelc
    Poziom 23  

    Też miałem taką myśl, że wszystko zakończy się kiedyś na jakiejś wojnie/rewolucji i wszystko będzie od nowa ...

    I najniższy ZUS - 840 zł miesiąc w miesiąc czy jest robota czy nie.
    A kiedyś dadzą 300 zł miesięcznie.

    Dodano po 4 [minuty]:

    Teraz nawet najlepsza władza nie pomoże ...

    Jak ma być u nas dobrze jak wszystko jest sprzedane ?

    Firmy, kopalnie, banki, ubezpieczyciele, huty, cegielnie, teraz i szpitale, ...

    Wszytko co przynosiło pieniądze do kasy kraju, poszło za durno w obce ręce.

    Nie jest to miły widok patrzeć na takie sprywatyzowane przedsiębiorstwa ...

    Kiedyś budynki tętniły życiem, było wszystko schludnie, pomalowane, wysprzątane, trawka przycięta ...

    A teraz z całego budynku siedzi kilku w walącym się budynku...

    0
  • #3 07 Sie 2010 14:03
    Tommy82
    Poziom 39  

    Problem jest taki ze większość ludzi myśli ze im się coś od państwa należy, to tak nie działa. Przez 50 lat ustrój jaki panował przekonywał ludzi ze tak właśnie jest a gdy ci się zaczęli tego co obiecał domagać to wziął i splajtował. Jeśli przeczytamy 21 postulatów stoczniowych to żaden z nich nie che obalać ustroju a tylko cha tego co im obiecywał.
    Prawda jest taka ze w chwili obecnej nasze państwo jest BANKRUTEM ! Innymi słowy za chwile ogłaszamy plajtę i w obecnej sytuacji jest to raczej nieuniknione możemy ten moment jedynie przesuwać.
    Zbliżamy się z zadłużeniem do 60 % PKB a to dla każdego kto potrafi troszkę liczyć powinna być katastrofa !
    Może spróbuje to zobrazować dzień wolności podatkowej przypada w 2010 roku 23 czerwca
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Dzie%C5%84_Wolno%C5%9Bci_Podatkowej
    wiec przez 174 dni w roku zasuwamy na "państwo" żeby "państwo mogło dać". Prawda jest taka ze cześć z tych wydatków jest konieczna jak np policja i inne ale są też mniej konieczne i takie które przeniesione na obywatela obciążyły by go w mniejszym stopniu bo mniej pieniędzy było by marnowane. Żeby spłacić zadłużenie jeszcze ta pozostałą cześć roku (i jeszcze trochę ) wszyscy musieli by pracować oddając wszystko co zarobią.
    Ktoś ostatnio policzył ze dług na głowę obywatela w chwili obecnej uwzględniając rożne zobowiązania i opóźnienia płatnicze wynosi 80 tysięcy złotych. I cześć z tego będą musieli z polaków dodatkowo ściągnąć.
    Niestety trzeba skończyć ze świętymi mikołajami bo oni nas zbliżają tylko do katastrofy.
    Jeśli osiągniemy poziom 60 % PKB To będzie kuku i na wszelkie działania prewencyjne będzie za późno i będzie trzeba ciąć tyle żeby się zgadzało I na tym stracą "najwięcej" najbiedniejsi bo jak wezmą bogatemu nawet połowę majątku to i tak głodem nie będzie przymierać. Oczywiście zmniejszy to popyt wewnętrzny zmniejszając PKB i powodując konieczność dalszych cięć.

    domelc albo czytasz troszkę za mało albo bez zrozumienia, maksymalna możliwa stawka vat to jest obecnie u nas 25 %, Obowiązującą maksymalna to jest 22 %, Plan jest taki żeby zwiększyć maksymalną stawkę vat o 1 % i inne stawki tez. Na skutek tych wszystkich zmian obciążenia prawie nie wzrosną tu wzrośnie tu stanieje i zwykły kowalski nie zapłaci praktycznie więcej choć jest to uzależnione oczywiscie od struktury wydatków różnej u bogatszych i biedniejszych. No i ta podwyżka wg mnie nic nie da. Natomiast jeśli ta nic nie da to będą następne. Tylko ze będą na gruncie przygotowanym psychologicznie na zasadzie a bo rok temu była podwyżka i nie zauważyłem podwyżki to w tym będzie tak samo.
    Oczywiście według mnie podwyżka vatu nic nie da bo to jest pokrywanie gówna lukrem i oddalenie w czasie momentu w którym ktoś stwierdzi ze jednak w ciastku jest kupa lub jak ktoś woli bardziej klasycznie król bez gaci paraduje i macha fujarką. Jest jeszcze kolejny porblem podwyżką vatu spowoduje rożne dziwne dodatkowe koszty: wizyta w serwisie kas fiskalnych, wymiana druków, update systemów informatycznych gdzie to w ogóle będzie możliwe. Oczywiście to będą pewne ukryte koszty które pokryją klienci ale plus tego dla państwa jest taki ze wzrośnie troszkę PKB a wiec nominalne założenie będzie stanowić mniejszy procent PKB ;).




    Oczywiście wzrost vat może spowodować wzrost inflacji co spowoduje podwyżkę stóp procentowych wiec gdzieś tam w oddali może odbić się spadkiem PKB.


    Prywatyzacja jak najbardziej tak bo władza demoralizuje im więcej władzy w rekach władz tym gorzej. Państwowe firmy nie mogą być narzędziem polityki społecznej bo to się dla nich źle kończy. Inna sprawa ze są kierowane aparatczykami bez merytorycznego przygotowania i doświadczenia którym nie grozi żadna odpowiedzialność. A w najgorszym przyadku dostaną odprawę. Im mniej będzie miejsc do obsadzenia swoimi tym mniej miernot będzie się pchało do polityki. Przedsiębiorstwa powinny być dobrze zarządzane i przynosić dochód a jak wiadomo pieniać robi pieniądz i pieniądz nie lubi bezruchu. Firma będzie miała pieniądz to go zainwestuje i będą nowe miejsca pracy. I to jest dla mnie naturalna kolej rzeczy. Natomiast jeśli firma ma zatrudnienie nieprzewyższające potrzeby to się nie rozwinie a prędzej się wykrwawi i będzie kolejny społeczny porblem.
    Jedyna szansa dla naszego kraju puki jeszcze mamy jakiś majątek to zamiast go przeżerać na bieżące wydatki (a on i tak się kiedyś skończy bo nie ma innego wyjścia trzeba sprzedawać), to należy zrobić coś co nie jest tajemnica od jakiś 20 lat przyciąć solidnie wydatki zreformować ich strukturę a pieniądze z prywatyzacji i ewentualnego wzrostu vat wykorzystać jako pewnego rodzaju poduszkę na ciężkie czasy tak by ludziom to złagodzić. Jak już zjemy gęsi to nie będzie ani pierza na poduszkę ani jajek. Zostaniemy z łapką w nocniku i korzonkami w garnku.
    Tylko ze my jak padniemy na pysk to nam nikt nie pomoże. Niemcy muszą pomóc Grecji bo jak padnie to się to odbije na euro i na Niemcach.
    Bo cześć z tego czego Grecji brakuje to to co Niemcom zbywa. Taka magia wyszła wg mnie dzięki euro jak by nie euro to grecy nie mogli by kupować w DE, bo w pewnym monecie ich waluta miała by wartość kapsli. A na wartość euro pracowała cała strefa euro a grecy sobie euro drukowali i robili zakupy. Jak by się to poważniej wywaliło to wszyscy i tak zapłacą z za konsumpcje Grecji. A tak Niemcom może uda się zjeść ciastko i mieć ciastko choć troszkę nadgryzione. Nam nikt nie pomoże nas po prostu za bezcen wykupią.
    A rewolucje będziemy sobie mogli robić w toi-tojach.

    Ten ZUS który jest płacony i tak nie wystarcza na zobowiązania jakie ZUS ma.

    Co do ochrony opla to już chcą forsę z powrotem w postaci partycypacji w programie dopłat, Tak dawanie jak i zabieranie przez państwo pieniędzy to taka sama patologia.

    0
  • #4 07 Sie 2010 14:30
    submariner
    Poziom 32  

    Tommy82 za jakis czas jak narod bedzie jeszcze bardziej zniewolony to tabuny agentow tomaszkow beda sledzic wypowiedzi wiec... ale to milo ,ze ludzie zauwazaja takie problemy bo pasozytem jest niestety administracja , zoslalo naprodukowane pracownikow administracji pseudo prawnikow i cala reszta badziewia plus zobowiazania wobec oprawcow =pracownikow z departametu swietych krow sb... i innych literek. To wszystko totalnie wyniszcza ten kraj i niewatpliwie prowadzi do samozaglady.

    0
  • #5 07 Sie 2010 16:44
    dedender
    Poziom 8  

    Moim zdaniem jeszcze można się wygrzebać z tego bagna ale trzeba działać od zaraz. Ciąć koszta i nic nie grzebać w podatkach.

    1. Opodatkowanie kościoła, nie dotowanie go z budżetu państwa [lekcje religii jak już to z pieniędzy kościoła].
    2. Zmniejszenie biurokracji, wywalenie 2/3 urzędników - wbrew pozorom czym ich jest więcej tym gorzej dla ludzi bo żeby coś załatwić trzeba chodzić po 10 urzędach. Urzędnicy nie mają co robić i wymyślają bzdurne niepotrzebne zadania.
    3. Zalegalizować prostytucje - to zjawisko i tak istnieje a po legalizacji da budżetowi zastrzyk gotówki.
    4. Zredukować liczbę posłów do około 100 - więcej wcale nie oznacza lepiej, wręcz przeciwnie.
    5. Likwidacja KRUS i przywilejów emerytalnych - każdy odkłada sam na swoją emeryturę.
    6. Likwidacja programów socjalnych takich jak becikowe, rodzina na swoim i inne. Państwo zabiera nam 1400zł, 400 daje urzędnikom a 1000zł zwraca nam z powrotem jako becikowe.
    7. Sprywatyzować NFZ.
    8. Likwidacja dofinansowania z budżetu do partii politycznych.

    0
  • #6 07 Sie 2010 19:13
    cirrostrato
    Poziom 36  

    Po odejściu na emeryturę w wieku 40lat (np. mundurówka) nie zatrudniać nazajutrz ,,emeryta'' na tym samym stanowisku jako ,,cywila'', odszedł to won z budżetówki, jak taki ,,dobry i niezastąpiony'' to w prywatnym biznesie niech pokaże, jaki z niego kozak. Że też cho..ra nie pozostałem w wojsku po studiach cywilnych, ale naaaaaamawiali w Szkole Oficerów Rezerwy, paru kumpli zostało i w wieku (średnio) 42 lata emeryt i dalej w woju np. liczenie gaci w magazynie...syn pracuje w jednym z ministerstw , przy gorzale rozmowniejszy, opowiada , jak się wydaje (czytajcie: rozp..dala nasze pieniążki) ale to nie temat na pisanie na trzeźwo...

    0
  • #7 07 Sie 2010 21:07
    skryn
    Admin grupy AGD

    Polityce na tym Forum mówimy stanowcze NIE!
    Temat zamykam.

    0