Mamy opla corsę 1.0 12V i poważny problem. Przerywa (robi kangurki) co jakiś czas na wszystkich biegach i niezależnie od obrotów. Po odpaleniu silnika świeci się i nie gaśnie pomarańczowa lampka z piorunkiem, później w czasie jazdy gdy pojazd "zaskoczy"- jedzie płynnie to gaśnie i za chwilę znowu się zapala i w tedy odgłos pracy silnika (podobnie jak po odpaleniu silnika) jest przytłumiony (tubowy). Po jeździe silnik pracuje tak jakby dostawał i przestawał dostawać paliwo (przerywa) z charakterystycznym przytłumionymi odgłosami. Lokalny diagnostyk wskazał na uszkodzony sterownik silnika i określił koszt jego wymiany na 1000-1200 złotych, a przecież samochód jest wart jakieś 6000. W ostatnim roku podobny problem z tym,że lampka paliła się tylko na niskich obrotach, został rozwiązany przez innego elektromechanika ponoć poprzez "adaptację przepustnicy". Dlaczego lampka raz gaśnie raz się zapala skoro sterownik jest uszkodzony trwale?? I czy adaptacji przepustnicy można dokonać w inny sposób niż tylko poprzez sterownik silnika, z którym nie można się ponoć teraz skomunikować??