Witam,
Na wstępie chciałbym przeprosić gdybym popełnił jakiś błąd, gdy zostanie zwrócona mnie uwaga od razu błąd zostanie naprawiony. Chciałbym także poinformować, że przed napisaniem tego postu czytałem wiele inny na temat podobnych usterek.
Posiadam ruraka z silnikiem 126p.
Silnik to starsza konstrukcja ( nie elegant ).
Mam otóż następujący problem :
Kiedyś dawno dawno temu w zimę przyszła chwila wymiany bendixa w rozruszniku, napełniony pozytywnym myśleniem ( po przeczytaniu wielu porad o przestawieniu zapłonu na 11 st, żeby miał większą moc itd ... nie będę się rozpisywał, bo nie o to chodzi), więc po pozytywnym nastawieniu postanowiłem wyprzedzić zapłon. Od tamtej pory nie chodził. Minęło pół roku, postanowiłem coś z tym zrobić.
No i tu pojawia się główny problem :
Przez przypadek ustawiłem zapłon na jakieś 340st. i chodził w miarę.
Po doczytaniu, że to powinno być inaczej przestawiłem na 10 st.
Silnik chodzi na wysokich obrotach. Ciężko ocenić ale ponad 1500.
Dymi lekko na czarno.
Świece odymione ( oczywiście czyszczę je dość często ).
Regulacja na gaźniku nie zmienia prawie nic. ( Gaźnik czyszczony ).
Miałem taką dziwną sytuację, nie zauważyłem że jak odpaliłem to kabel do jednej świecy nie był podpięty. Po podpięciu chodził tak samo ( bez różnicy ).
Już nie wiem co i jak sprawdzać. Co regulować żeby było bliżej niż dalej.
Proszę o pomoc bo chciałbym by obyło się bez mechanika.
Jak poznać czy kondensator przy zapłonie chodzi ?
Na wstępie chciałbym przeprosić gdybym popełnił jakiś błąd, gdy zostanie zwrócona mnie uwaga od razu błąd zostanie naprawiony. Chciałbym także poinformować, że przed napisaniem tego postu czytałem wiele inny na temat podobnych usterek.
Posiadam ruraka z silnikiem 126p.
Silnik to starsza konstrukcja ( nie elegant ).
Mam otóż następujący problem :
Kiedyś dawno dawno temu w zimę przyszła chwila wymiany bendixa w rozruszniku, napełniony pozytywnym myśleniem ( po przeczytaniu wielu porad o przestawieniu zapłonu na 11 st, żeby miał większą moc itd ... nie będę się rozpisywał, bo nie o to chodzi), więc po pozytywnym nastawieniu postanowiłem wyprzedzić zapłon. Od tamtej pory nie chodził. Minęło pół roku, postanowiłem coś z tym zrobić.
No i tu pojawia się główny problem :
Przez przypadek ustawiłem zapłon na jakieś 340st. i chodził w miarę.
Po doczytaniu, że to powinno być inaczej przestawiłem na 10 st.
Silnik chodzi na wysokich obrotach. Ciężko ocenić ale ponad 1500.
Dymi lekko na czarno.
Świece odymione ( oczywiście czyszczę je dość często ).
Regulacja na gaźniku nie zmienia prawie nic. ( Gaźnik czyszczony ).
Miałem taką dziwną sytuację, nie zauważyłem że jak odpaliłem to kabel do jednej świecy nie był podpięty. Po podpięciu chodził tak samo ( bez różnicy ).
Już nie wiem co i jak sprawdzać. Co regulować żeby było bliżej niż dalej.
Proszę o pomoc bo chciałbym by obyło się bez mechanika.
Jak poznać czy kondensator przy zapłonie chodzi ?