W Polonezie Caro 1.6 GLE 95 r. wygląda to tak:
Po odkręceniu konsoli, w głębi za lewarkiem biegów, nad kanałem centralnym widać dużą kwadratową/prostokątną 'skrzynię' z plastiku. Składa się ona z dwóch połówek - dolnej i górnej - spiętych dwoma metalowymi zatrzaskami z dwóch stron. W bokach dolnej pokrywy znajdują się kolektory nadmuchowe połączone z rurami karbowanymi, po trzy na każdą stronę. Mocowane są do 'skrzyni' plastikowymi zapinkami - dają się one wyciągnąć płaskim śrubokrętem, jak jest ciepło - jak zimno to pękają. Pod spodem 'skrzyni', ale nad kanałem centralnym znajduje się klapka nawiewu zamocowana do dolnej pokrywy.
Aby zdjąć dolną pokrywę trzeba zdjąć oba kolektory nawiewu - lewy i prawy, a następnie ściągnąć śrubokrętem metalowe zapinki spinające pokrywy, w których zabudowany jest wentylator i nagrzewnica. Teraz od biedy będzie widoczna nagrzewnica - lekko z prawej strony wychodzą jej rurki zasilające do komory silnika.
Żeby ją wymontować trzeba najpierw spuścić około 3 litrów płynu chłodnicowego i odpiąć rurki gumowe - od strony silnika.
Jak na warunki przedzimowe niewdzięczna praca - twarde i kruche plastiki, mało miejsca w środku, chyba że wyjmie się oba przednie fotele.
Dodano po 34 [minuty]:
Może jeszcze to: