Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
Altium Designer Computer ControlsAltium Designer Computer Controls
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

[Atmega] Dwa piny uziemiające

mtoy 25 Aug 2010 22:51 3518 33
  • #1
    mtoy
    Level 11  
    Na wstępie zaznaczę, że szukałem, ale podobnego tematu nie znalazłem więc zakładam ten temat :)

    Chyba proste pytanie, ale chciałbym się upewnić - chodzi mi o to, że np. Atmega16 ma na schemacie dwa piny uziemiające GND, jest to pin 11 oraz 31 i czy obojętne jest który z tych pinów rzeczywiście uziemię, czy koniecznie uziemiony musi być pin 11? Do tej pory zawsze uziemiałem właśnie ten pin, a pin 31 zostawiałem w spokoju. Teraz trochę komplikuje mi to sytuacje i chciałbym się upewnić, czy mogę zamiast pinu 11 uziemić pin 31 i nie wpłynie to na działanie całego układu?
  • Altium Designer Computer ControlsAltium Designer Computer Controls
  • Helpful post
    #2
    xE5150
    Level 25  
    Cześć!

    Jeżeli piny są tak samo opisane jako GND, to są ze sobą połączone, więc możesz użyć pinu 31 zamiast 11.

    Pozdrawiam!
  • Helpful post
    #3
    nsvinc
    Level 35  
    Uziemiony?!?!
    Przesadziłeś.

    1) Nie uziemienie, a masa. Lub return (RTN)...

    2) Nie obojętne. Skoro na schemacie oba piny są podłączone do masy,
    i działa, to czemu ty chcesz zrobić inaczej?
    Pamiętaj, że po to stosuje się wiele domen zasilania, by piny portów
    mogły radzić sobie z znacznymi (jak na CMOS) prądami rzędu kilku...kilkudziesięciu mA
    bez zbędnego nagrzewania procesora wewnętrznymi ścieżkami. Jest też
    wiele innych powodów dlaczego tak jest, ale nie będę tego teraz tłumaczyć.

    Pamiętaj - niezależnie od układu scalonego, czy procesor, czy pamięć czy
    cokolwiek innego - należy podłączać zawsze każdy pin zasilania!


    Quote:
    [...]to są ze sobą połączone, więc możesz użyć pinu 31 zamiast 11.

    Prze-bzdura. Wewnętrzne połączenia tych pinów nie są przystosowane
    do przewodzenia prądów potrzebnych do zasilenia kilku domen. One są ze sobą
    połączone w celu zapobiegnięcia różnicy potencjałów. Pozostawienie
    wiszących pinów zasilania w większości przypadków kończy się albo uwaleniem
    scalaka, albo jego nieprawidłowym działaniem.
  • #4
    mtoy
    Level 11  
    nsvinc wrote:
    Uziemiony?!?!
    Przesadziłeś.


    Hm tak z czystej z ciekawości - nie z chęci do kłótni czy czegokolwiek, co może być odebrane jako negatywne zachowanie - dlaczego to określenie jest złe? Wiele osób stosuje takie 'nazewnictwo', a poza tym GND to przecież skrót od GrouND. Z tego co wiem, to jest nawet w języku angielskim oprócz określenia 'grounding system/circuit' również 'earthing circuit' więc tym bardziej wydaje mi się to słuszne.

    Chciałbym po prostu wiedzieć dla swojego pożytku co w tym złego :)

    Co do reszty Twojego posta bardzo dziękuję za wyjaśnienie, podłączę do masy oba piny - 11 oraz 31. Do tej pory podłączałem tylko ten 11, a 31 zostawał jak to określiłeś 'wiszący', ale nic złego się nie działo. W każdym razie jeszcze raz dziękuję za rozjaśnienie sytuacji :)
  • Helpful post
    #5
    nsvinc
    Level 35  
    Niby nie ma błędu, ale dla nas uziemieniem jest angielskie earth. Masą nazywamy angielskie ground. Po prostu taki niuans stosowanej nomenklatury.

    Nie zawsze układ może odmówić współpracy, gdy powiesisz mu wybrane piny
    zasilania. Czasami będzie działał, czasami nie, czasami troche, a czasami
    zdechnie po 10s pracy.
    Ty pracując z ATMegą raczej nie miałeś kosmicznych efektów, bo to
    naprawdę wybitnie odporny procesor. Ale np. ARMy już bardzo nie lubią
    takiego traktowania - to piszę jako przestroga...:)
  • Helpful post
    #6
    mirekk36
    Level 42  
    mtoy --> zapamiętaj dokładnie co ci mówił nsvinc !!! Bo na razie przychodzi ci do głowy podłączanie tylko jednej nogi GND do masy .... a za jakiś czas zapewne przyjdzie ci do głowy albo może już przyszło, żeby także tylko jeden pin zasilania podłączać do VCC czyli +5V. Tymczasem nogę AVCC tak samo koniecznie musisz zasilić - ale o tym poniekąd poprzednik też wspominał.

    Czym więcej takich pomysłów na pozostawianie nóg zasilania (VCC czy GND) w powietrzu tym więcej szans na to, że układ będzie ci się dziwnie zachowywał i stracisz później wiele godzin na szukanie przyczyn dlaczego program nie działa tak jak tego oczekujesz. A przyczyna może być tak oczywista.

    A co do uziemiania - to jak coś takiego piszesz to od razu może się to kojarzyć z tym, że bierzesz kabel i podłączasz nim nogę GND procka do kaloryfera ;) - tak się kiedyś "uziemiało".
  • #7
    jan_niezbedny
    Level 10  
    Wszystko co jest opisane GND spinamy z GND zasilacza, a co VCC z to z VCC - nie robimy wyjątków...
  • Altium Designer Computer ControlsAltium Designer Computer Controls
  • #9
    arturt134
    Level 26  
    W zasadzie konstruktor urządzenia jest wolnym człowiekiem i może zrobić wszystko.... Najgorzej jak później płacze "A dlaczego nie działa? Przecież wszystko zrobiłem prawidłowo...."
  • #10
    mirekk36
    Level 42  
    mpietras wrote:
    w ramach ciekawostki .... widziałem schemat gdzie zmienne napięcie zasilania było podłączone pod 2 piny (niezasilające) i układ funkcjonował dzięki diodom zawartym w strukturze portów


    A co to za ciekawostka - ja ci mogę 1000 takich durnych schematów narysować - tylko po co??? To wg ciebie ciekawostka?

    Poza tym niektórzy wpadają na kolejny "cudowny" pomysł, żeby np w programie do rysowania schematów nie rysować linii zasilania do pinów zasilania ponieważ i tak po przejściu na widok PCB będzie widać połączenia. Aż kiedyś się natną z kilka razy to dopiero im przejdzie. Nie ma to jak lenistwo.
  • #11
    tmf
    Moderator of Microcontroller designs
    Poniekąd masz rację, z tym, że chyba wszystkie programy do PCB mają sprawdzanie błędów i sytuację braku podłączenia zasilania wykryją. Problem się pojawia jeśli masz zdefiniowany układ, który ma domyślnie piny zasilania podłączone pod Vcc i GND, a ty zamiast Vcc masz np. +3V3 :) Z drugiej strony np. bramki logiczne jakoś dziwnie by wyglądały gdyby oprócz pinów wychodziły z nich piny zasilania.
  • #12
    arturt134
    Level 26  
    Ja zawsze tak rysuję bramki, wzmacniacze operacyjne, komparatory - z wyprowadzonymi pinami zasilania.... Czy wyglądają dziwnie? Mówiąc szczerze mam to gdzieś, za to na pewno zasilanie jest prawidłowo dołączone.
    Taki sposób rysowania jest ważny, gdy masz na schemacie kilka napięć zasilających. Nie musisz wtedy zgadywać z którego powinien być zasilany dany układ.
  • #13
    mirekk36
    Level 42  
    tmf --> tak, ja nie mówię o wszystkich tego typu sytuacjach, ale np na schemacie procek AVR, któremu widać wiszące w powietrzu nogi zasilania - może być właśnie później ciekawostką dla innych. A takie właśnie schematy ostatnio widziałem tu na elektrodzie. I gościu dopisywał pod spodem, żeby ten kto chce z tego gotowego rozwiązania skorzystać, to żeby pamiętał o pdołączeniu zasilania bo jemu program sam to łączy . Stąd m.inn też się biorą później pytana na elektrodzie typu: " .... czy trzeba koniecznie podłączać dwie nogi GND procka do masy?" albo to samo tylko o VCC. Przecież średnio raz na miesiąc albo kilka miesięcy takie pytanie na elektrodzie się wciąż pojawia ;)

    Poza tym w Eagle bramki logiczne mają swój oddzielny symbol - 2 nogi zasilania, który też jest ładnie umieścić na schemacie i przy nim jeszcze chociaż kondensator 100nF umieścić, żeby było wiadomo, że nie zapomniałem o filtrowaniu zasilanka.
  • #14
    tmf
    Moderator of Microcontroller designs
    W takiej sytuacji masz rację. Jeśli na symbolu są zaznaczone piny zasilania to pozostawienie ich wiszących jest IMHO rażącym błędem i wprowadza w błąd. Ja mówię raczej o sytuacji, kiedy mamy ukryte piny zasilania (w Eagle da się tak zrobić), które są automatycznie łączone. Co do bramek to zależy od symbolu, są takie gdzie te piny widać, a są takie, gdzie są ukryte. Co prawda jest opcja, żeby je pokazać na schemacie, ale myślę, że taki nadmiar pedantyzmu nie zawsze jest konieczny.
  • #15
    arturt134
    Level 26  
    Ukryte piny zasilania to prawdziwy koszmar dla osoby uruchamiającej układ i korzystającej z wydrukowanego schematu. Jeżeli narysujesz taki schemat pracując w firmie produkującej elektronikę, to koledzy z serwisu / uruchamiania / produkcji zjedzą cię za to.
  • #16
    marek_Łódź
    Level 36  
    arturt134 wrote:
    Ukryte piny zasilania to prawdziwy koszmar dla osoby uruchamiającej układ i korzystającej z wydrukowanego schematu. Jeżeli narysujesz taki schemat pracując w firmie produkującej elektronikę, to koledzy z serwisu / uruchamiania / produkcji zjedzą cię za to.
    Niestety np. w standardowych bibliotekach PROTELA ta metoda stosowana jest nagminnie, a ewentualne ujawnienie ukrytych pinów może wprowadzić dodatkowe zamieszanie na schemacie. Zdarza się, że najprostszym rozwiązaniem jest narysowanie elementu od początku.

    Warto też wspomnieć o domyślnych nazwach napięć nas tych pinach, które potrafią się pogryźć np przy zasilaniu różnych rodzin układów z tego samego źródła.
  • #17
    arturt134
    Level 26  
    Dlatego ja nie używam bibliotek standardowych. Wszystkie elementy biblioteczne narysowałem sam. Co prawda niektóre metodą Copiego-Pasta z bibliotek standardowych, ale dokładnie sprawdzając i poprawiając wszystkie błędy.
  • #18
    mirekk36
    Level 42  
    marek_Łódź wrote:
    Niestety np. w standardowych bibliotekach PROTELA ta metoda stosowana jest nagminnie, a ewentualne ujawnienie ukrytych pinów może wprowadzić dodatkowe zamieszanie na schemacie. Zdarza się, że najprostszym rozwiązaniem jest narysowanie elementu od początku.


    Dlatego ja używam "jedynie słusznego programu" czyli Eagle ;) i nie mam takich problemów.
  • #19
    tmf
    Moderator of Microcontroller designs
    Dokładnie :) Widzę, że tu jakaś paranoja zapanowała. Zaraz odezwie się ktoś kto powie, że używany CAD jest be i on to sobie swojego sam napisał poprawiając wszystkie błędy :)
  • #20
    arturt134
    Level 26  
    Każda metoda jest dobra, który prowadzi do celu.
    Ja używam Protela 3.0, bo firma jest jego legalnym posiadaczem. Znam jego ograniczenia i jakoś z tym żyję. Zmiana oprogramowania wiąże się z dość dużym nakładem finansowym, więc raczej nie wchodzi w grę.
  • #21
    gaskoin
    Level 38  
    Apropo - jak owe piny pokazać w Eaglu? bo się naszukałem w opcjach i znaleźć jakoś nie mogę ? chyba, że chodzi o chamską edycję biblioteki ? :D

    Czasem mam sygnał vcc, a na schemacie musi być np +5V, żeby się automatycznie to podłączyło. No i zgaduj zgadula który element podłączyć
  • #22
    tmf
    Moderator of Microcontroller designs
    Użyj polecenia invoke na danym elemencie - to jest taka ikonka z narysowanymi czterema bramkami i strzałką. Wskazujesz na element na schemacie i pokażą ci się piny zasilania.
  • #23
    McMonster
    Level 32  
    Ja miałem większy ból głowy, gdy rysowałem prosty schemat w KiCADzie z układem NE555, bo w standardowej bibliotece piny zasilania były ukryte, ale trzeba było je jawnie połączyć. Tester sypał błędami, a ja się głowiłem, o co chodzi
  • #24
    Freddie Chopin
    MCUs specialist
    mirekk36 wrote:
    Dlatego ja używam "jedynie słusznego programu" czyli Eagle ;) i nie mam takich problemów.

    Głupszego programu niż Eagle to ja chyba nigdy w życiu nie widziałem... Ten pogram jest przykładem jak można skomplikować WSZYSTKO. Nie znam NIKOGO, kto pobawił się Altium Designerem i wciąż uważał, że Eagle jest dobry...

    4\/3!!
  • #26
    gaskoin
    Level 38  
    Z darmowych programów chyba nie ma nic lepszego niż orzeł
  • #27
    Freddie Chopin
    MCUs specialist
    Jeśli mówimy tu o profesjonalnych zastosowaniach, to chciałbym tylko powiedzieć, że 1 licencja durnego Eagle'a kosztuje koło 5000zł, a 1 licencja Altium Designera (programu milion razy wygodniejszego i o milion razy większych możliwościach) kosztuje koło 16000zł - 10000zł różnicy to nie jest koniec świata w przypadku biznesu. Osobiście rozważyłbym zakup Eagle'a jakby kosztował mniej niż 1000zł, bo po prostu ten lewy program nie jest warty więcej.

    4\/3!!
  • #28
    mirekk36
    Level 42  
    Freddie Chopin --> jak zwykle siedzi (czytaj pracuje) w jakiejś firmie która ma (kupiła) Altium Designera i oczywiście wszystko inne jest głupie ;)

    Jakby miał sam kupić to by inaczej śpiewał ;) ... prawda ?

    Dodano po 4 [minuty]:

    Freddie Chopin wrote:
    Jeśli mówimy tu o profesjonalnych zastosowaniach, to chciałbym tylko powiedzieć, że 1 licencja durnego Eagle'a kosztuje koło 5000zł, a 1 licencja Altium Designera (programu milion razy wygodniejszego i o milion razy większych możliwościach) kosztuje koło 16000zł - 10000zł różnicy to nie jest koniec świata w przypadku biznesu. Osobiście rozważyłbym zakup Eagle'a jakby kosztował mniej niż 1000zł, bo po prostu ten lewy program nie jest warty więcej.


    co ty za baju baju opowiadasz nie z tej ziemii .... może tak zanim strzelisz jak kulą w płot z tą ceną 5000zł za Eagla to zajrzysz sobie do cennika?

    http://www.eagle-pcb.pl/index.php?cPath=2_16&osCsid=ff7b10733fcd2356e5aa72a604e317d1

    pakiet do schematów i pakiet do płytek - to razem koszt 1,785zł !!!

    Dodano po 1 [minuty]:

    ewentualnie wersja professional 3750zł
  • #29
    Freddie Chopin
    MCUs specialist
    mirekk36 wrote:
    Freddie Chopin --> jak zwykle siedzi (czytaj pracuje) w jakiejś firmie która ma (kupiła) Altium Designera i oczywiście wszystko inne jest głupie ;)

    Pudło. W pracy mamy niestety Eagle'a i każdy z elektroników na niego narzeka. Jak włączam ten program to mi się podnosi ciśnienie.

    Quote:
    Jakby miał sam kupić to by inaczej śpiewał ;) ... prawda ?

    Pudło po raz drugi. Do swojej przyszłej firmy NIGDY nie kupię tego badziewia o nazwie Eagle. Pieniądze wydane na Altiuma to jest po prostu dobra inwestycja, bo tworzenie bibliotek, schematów i płytek ma być proste i szybkie.

    Quote:
    co ty za baju baju opowiadasz nie z tej ziemii .... może tak zanim strzelisz jak kulą w płot z tą ceną 5000zł za Eagla to zajrzysz sobie do cennika?

    http://www.eagle-pcb.pl/index.php?cPath=2_16&osCsid=ff7b10733fcd2356e5aa72a604e317d1

    pakiet do schematów i pakiet do płytek - to razem koszt 1,785zł !!!

    ewentualnie wersja professional 3750zł

    Porównujemy pełne wersje wyposażone we WSZYSTKO, włącznie z autorouterem.

    4\/3!!
  • #30
    gaskoin
    Level 38  
    Freddie Chopin wrote:
    Jeśli mówimy tu o profesjonalnych zastosowaniach, to chciałbym tylko powiedzieć, że 1 licencja durnego Eagle'a kosztuje koło 5000zł, a 1 licencja Altium Designera (programu milion razy wygodniejszego i o milion razy większych możliwościach) kosztuje koło 16000zł - 10000zł różnicy to nie jest koniec świata w przypadku biznesu. Osobiście rozważyłbym zakup Eagle'a jakby kosztował mniej niż 1000zł, bo po prostu ten lewy program nie jest warty więcej.
    4\/3!!


    to się zgodzę, do firmy też bym wziął protela. Jeżeli chodzi o amatorskie zastosowanie to moim zdaniem eagle jest jak najbardziej ok. Nie jest to ideał, ale próbowałem wielu darmowych narzędzi i spośród nich właśnie eagle najbardziej mi odpowiada.

    A o amatorskie rozwiązania chodzi, no chyba, że w Altiumie są dwa piny uziemiające :)
pcbway logo