Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

ładowanie akumulatora żelowego z instalacji samochodowej

26 Sie 2010 14:28 8780 18
  • Poziom 12  
    Witam,
    Wynajmuję garaż w którym nie ma prądu i nie chcę tam zasilania podłączać. Posiadam nadajnik Satel GPRS T2 i chciałbym go wykorzystać do informowania mnie o alarmie (otworzenie bramy garażowej). Do nadajnika podłączyłbym kontaktron bramowy + ew. radiolinię do rozbrajania systemu pobór prądu nadajnika gsm to 50mA (max. 180mA), radiolinia to dodatkowo 20mA (40mA przy załączaniu). Całość chcę zasilić z akumulatora żelowego 18Ah. jak łatwo wyliczyć na samym akumulatorze system na pewno popracuje 3 dni (przy maksymalnym poborze prądu, zgaduję że realnie ponad tydzień). Problem jest tylko z ładowaniem tego akumulatora. Pomyślałem, że wstawiając wieczorem auto do garażu mógłbym podłączyć się do instalacji w samochodzie i rano odłączać (tam jest aku 72Ah, auto w garażu stoi max 3 dni - w tygodniu jeździ, w weekend stoi), bez problemu mogę dać 2 akumulatory 18Ah albo i więcej (mam tego nadmiar), pytanie mam tylko:
    1) czy można ładować akumulator żelowy bezpośrednio z samochodowego (bezpośrednio czyli bez jakiejś zaawansowanej elektroniki)
    2) zgaduję że trzeba dać diodę żeby nie ładować aku samochodowego z żelowca ;P
    3) jak ewentualnie zabezpieczyć się przed nadmiernym rozładowaniem samochodu?
  • Poziom 20  
    Proponuje eksperyment myślowy.
    Rozładowany aku żelowy o napieciu 10V vs naładowany Akumulator samochodu ok. 14V (tak gdzieś bedzie mieć jak się naładuje )
    Nastąpi mniej lub bardziej spektakularne BUM.
    Przyczyna Akumulator Samochodowy zacznie ci intensywnie ładować drugi.
    Brak ograniczenia prądowego spowoduje iż prąd ten bedzie duży.

    Pewnie jeśli dasz żarówkę jako ogranicznik to naładujesz do jakiegoś tam poziomu.
    Ale nigdy ten akumulator nie będzie naładowany do pełna. To tak jak byś połączył 2 naczynia z wodą.
    Plus zacznie się zima rozładujesz akumulator w samochodzie i przyjdzie ci ciągnąć go do domu. Nic przyjemnego.

    Bez dobrego układu nie doładujesz akumulatora z drugiego akumulatora (tak aby mieć po naładowaniu ok 95% energi w nim)
  • Poziom 43  
    Witam!
    Akumulator samochodowy i akumulator żelowy maja taką samą "chemię", więc również takie same warunki dla ładowania za wyjatkiem jednego szczegółu: napięcie na akumulatorze żelowym nie powinno w żadnych warunkach przekroczyć 14,4V: powyżej zaczyna się gazowanie, utrata elektrolitu i uszkodzenie akumulatora, do którego nie można dolać wody destylowanej.
    Krzywa ładowania akumulatora przebiega powyżej krzywej rozładowania, więc nie ma możliwości naładowania jednego akumulatora kosztem drugiego przez proste połączenie "plus do plusa, minus do minusa", a tym bardziej z szeregową diodą, dającą dodatkowy spadek napiecia.
    Dla rozwiazanie twojego problemu można zrobić przetwornicę "step-up", która pobierając prąd z akumulatora rozładowywanego (średnie napięcie podczas rozładowania to 12,6V) będzie dawała na swoim wyjściu napięcie 13,8 ... 14,4V, czyli tyle ile ma być podczas ładowania akumulatora.
    Nie jest to bardzo skomplikowana elektronika, schematy przetwornic "step-up" były również na Elektrodzie, a na Googlu są tego setki tysięcy: http://www.google.pl/search?hl=pl&safe=off&q=...btnG=Szukaj&lr=&aq=f&aqi=g1&aql=&oq=&gs_rfai=
  • Poziom 20  
    Rzuuf:
    Zgadza się oba mają taką samą chemię.
    Ale bezpośrednie podłączenie dużego akumulatora samochodowego przystosowanego do oddawania dużych prądów (mała rezystancja wew) z mniejszej pojemności akumulatorem żelowym (który nie lubi przekraczania jego prądów ładowania ) przy głębokim rozładowaniu jednego i dużym naładowaniu drugiego może się skończyć tragicznie.
    Prawo Ohma jest bezlitosne. Prąd będzie równy = różnica napięć/(suma rezystancji amumulatorów i przewodu).
    Pamiętając że akumulator samochodowy jest w stanie oddać podczas rozruchu nawet 200 A jego podłączenie do drugiego nie przystosowanego do takich prądów może być bardzo ryzykowne.
    Pozdrawiam.
  • Poziom 43  
    szczepar !
    Małe obliczenie: załóżmy, że akumulator rozładowany ma 11,4V (niżej nie wolno!, to 1,9V/ogniwo!), a akumulator naładowany ma 13,2V (w chwilę po zakończeniu ładowania przez alternator). Różnica napięć jest 1,8V.
    Jeżeli sumaryczna oporność przewodów, styków i akumulatorów jest 0,1 ohma (a z pewnością będzie wyższa), to prąd, jaki popłynie przez krótką chwilę będzie 18A - co dla akumulatora żelowego o pojemności 18Ah jest wartością zupełnie "nie wysiloną". Napięcie na akumulatorze ładowanym zacznie się szybko podnosić (a na akumulatorze naładowanym zacznie nieco wolniej opadać) i w chwili, gdy napięcia się zrównają (pewnie to będzie ok. 12,6V) prąd przestanie płynąć - a więc akumulator żelowy nie naładuje się nie tylko w 90%, ale nawet nie w 30%.
    Masz z pewnością zarówno akumulatory, o których mówimy, jak i odpowiednie przyrządy pomiarowe. Zachęcam do osobistego fizycznego zmierzenia prądów i napięć!
    Jeszcze jeden szczegół: akumulatory mocno rozładowane mają znacznie większą oporność wewnętrzną, gdyż mają znacznie niższe stężenie elektrolitu! A to znaczy, że "wymuszenie" wielkich prądów nie będzie możliwe.
    Małe akumulatory żelowe całkiem dobrze sobie radzą nawet ze sporymi prądami, natomiast bardziej krytyczne dla nich jest dopuszczenie do pojawiania się napięć z poza dozwolonego zakresu: 1,9 ... 2,4V/ogniwo.

    To było na temat połączenia bezpośredniego, "plus do plusa, minus do minusa" za pomocą drutu. Zgadzamy się obaj, że taki sposób ładowania nie jest właściwy, choć wymieniamy różne powody (obydwa się nie wykluczają).

    Jeszcze raz sugeruję zastosowanie przetwornicy "step-up", która zapewni nie tylko prawidłową wartość końcowego napięcia ładowania, ale również może realizować pozostałe funkcje: ograniczenie pradu ładowania i odłączenie, gdy napięcie źródła spadnie do nastawionej dolnej granicy.
  • Poziom 20  
    Rzuuf:
    Poprostu jestem ostrożny.
    Uważam akumulator za potencjalną bombę :)
    Zgodzę się z twoim wyliczeniem, przewód bedzie tu ogranicznikiem głównym.
    Oraz większa rezystancja po rozładowaniu.
    Bo przy Aku 72 Ah prądy rozruchowe mogą być rzędu 700 A (wg producentów)
    ale wtedy napięcie spada mocniej. Nie mniej może ciut przesadziłem z ostrożnością. Ale przy kwasowych bombach zwanych potocznie akumulatorami zachowuję ostrożność taką samą jak nie większą jak przy 230V.

    Drugą sprawą zakładając że kolega będzie budował przetwornicę jest moc.
    A dokładniej ilość energii w obu akumulatorach.
    Założnia są piękne 72 Ah Aku do ładowania 18 Ah.
    Zakładając iż do naładowania potrzeba 110% ładunku mamy w przybliżeniu 20Ah pobrane przy 100% sprawności przetwornicy.
    Zakładając sprawność 90% (np zmodyfikowana przetwornica podana w cytacie)
    Cytat:


    Mamy kolejne straty i okazuje się że akumulator potrzebuje 22 Ah co daje juz nam 30% pojemności nowego akumulatora 72 Ah.

    Tu należy chwilę stracić np na lekturę

    Cytat:

    Jak widać nie wszystkie aku mają wartość taką jak podana na obudowie.
    Po drugie trzeba by się zastanowić jaką pojemność ma akumulator juz po 1 roku pracy w samochodzie.

    Bo może się okazać iż przy niskiej temperaturze i starszym akumulatorze nagle okaże się że : rankiem o poranku wyciągamy ku uciesze sąsiada akumulator z samochodu targamy go do domu. I idziemy na piechotę.:|

    Plus nie wiem jak kolega , ale ja jak mam klemy do akumulatora podłączać to mam wizję zwarcia :) Trauma po fajerwerkach zrobionych przez stryjka który dokręcał śruby na rozruszniku kluczem i zwarł akumulator.

    Dlatego proponowałbym raczej pomyśleć o jakimś mniej prądożernym układzie , w końcu to raczej ma sygnalizować tylko otwarcie - nie ma żadnych barier optycznych , ect aby usprawiedliwiać taki pobór prądu. I raz na tydzień nosić świeży akumulatorek 18 Ah.
    Pozdrawiam.
  • Poziom 16  
    Witam. Ja bym zaproponował podłączanie alarmu bezpośrednio do akumulatora w samochodzie do gniazdka zapalniczki. Ja tak zamontowałem i nie mam żadnych problemów z zasilaniem. Jeśli w garażu nie ma samochodu to alarm niezbyt potrzebny. A jak samochód stoi to i zasilanie jest. Pozdrawiam.
  • Poziom 38  
    Kolego MooNTER, poddaję do rozważenia możliwości doładowywania akumulatora z baterii słonecznej 12V.
    Ja też mam garaż bez światła i jak długo nie używam samochodu, mam problem z okresowym doładowywaniem akumulatora w samochodzie.
    Rozważałem dwie możliwości.
    Pierwsza - nabycie małego agregatu prądotwórczego, rozwiązanie to jest tańsze niż podłączenie się do sieci + późniejsze stałe opłaty. Minus tego rozwiązania, to pamiętanie o wyłączeniu po jakimś czasie agregatu.
    Druga - zainstalowanie baterii słonecznej i z niej doładowywanie akumulatora. Minus tego rozwiązania to brak możliwości skorzystania z elektronarzędzi, które daje pierwsze rozwiązanie. Drugi minus, to raczej pewność, że tam gdzie mógłbym zainstalować efektywnie baterię to byłaby zniszczona przez naszą wspaniałą młodzież i różnych meneli którzy się tam kręcą.
  • Poziom 12  
    gimak napisał:

    Pierwsza - nabycie małego agregatu prądotwórczego, rozwiązanie to jest tańsze niż podłączenie się do sieci + późniejsze stałe opłaty. Minus tego rozwiązania, to pamiętanie o wyłączeniu po jakimś czasie agregatu.


    to może być niezły pomysł - z tego co widzę najtańsze agregaty (300zł) gaszone są przyciskiem - możnaby zamiast niego wstawić jakiś układ czasowy.
    gimak napisał:

    Druga - zainstalowanie baterii słonecznej i z niej doładowywanie akumulatora. Minus tego rozwiązania to brak możliwości skorzystania z elektronarzędzi, które daje pierwsze rozwiązanie. Drugi minus, to raczej pewność, że tam gdzie mógłbym zainstalować efektywnie baterię to byłaby zniszczona przez naszą wspaniałą młodzież i różnych meneli którzy się tam kręcą.


    no właśnie, o ile brak elektronarzędzi mi nie przeszkadza (mam akumulatorowe), o tyle jakby ktoś z okna zobaczył na dachu panel i zorientował się że to panel słoneczny to jeszcze w ten sam dzień by zniknął...


    Co do zasilania prosto z auta - odpada, docelowo w garażu ma zmieścić się również motocykl i to on będzie pozostawał samotny, czasem z jakimiś narzędziami
  • Poziom 28  
    -> MooNTER robisz tak, dwa aku żelowe, jeden jeździ w samochodzie i ładuje się w czasie jazdy, np z gniazda zapalniczki, drugi podtrzymuje alarm w garażu, od czasu do czasu zamiana aku, i po sprawie.
    Pozdrawiam Maciek_M
  • Poziom 12  
    MACIEK_M napisał:
    -> MooNTER robisz tak, dwa aku żelowe, jeden jeździ w samochodzie i ładuje się w czasie jazdy, np z gniazda zapalniczki, drugi podtrzymuje alarm w garażu, od czasu do czasu zamiana aku, i po sprawie.
    Pozdrawiam Maciek_M


    też nie jest to złe rozwiązanie, tyle że jak napisał Rzuuf nie bezpośrednio tylko przez przetwornicę?
    Może być to jedno z rozwiązań, dodatkowo przetwornica na miejscu w przypadku gdybym zaparkował tam inne auto (zdarza się ale dość rzadko)
  • Poziom 39  
    Przetwornica nie jest potrzebna kiedy ładujesz akumulator podczas jazdy, przecież tam jest alternator.
  • Poziom 28  
    Ładujesz w aucie bez żadnej przetwornicy, np. z gniazda zapalniczki - w czasie jazdy będzie doładowywany. Przetwornica w garażu nie jest potrzebna, będziesz miał dwa akumulatory, z jednym jeździsz drugi jest w garażu.
  • Poziom 43  
    Pamietaj tylko o tym, aby Twój "ładowany" akumulator był odłączony, kiedy uruchamiasz rozrusznik!
    Poza tym pomysł OK!
  • Poziom 12  
    Rzuuf napisał:
    Pamietaj tylko o tym, aby Twój "ładowany" akumulator był odłączony, kiedy uruchamiasz rozrusznik!
    Poza tym pomysł OK!


    rozrusznik może zaszkodzić? wolałbym żeby było to bezobsługowe, pytanei też czy akumulator się zdąży naładować.
    Poza tym pomysł z agregatem też jest ok, zamiast wyłącznika wstawiłbym jakiś układ czasowy, pytanie tylko ile minimalnie czasu potrzebuję na naładowanie jednego/dwóch akumulatorów 18Ah (kwestia kosztu ładowania)
  • Poziom 43  
    Podczas pracy rozrusznika pobierany jest prąd kilkadziesiąt amper z akumulatora "głównego", co może spowodować spadek napięcia w instalacji nawet o kilka volt. W takiej sytuacji Twój "dodatkowy" akumulator będzie się starał podtrzymać napięcie na instalacji - oczywiście kosztem swojego ładunku, który musi przepłynąć przez bezpiecznik zabezpieczający gniazdo zapalniczki. Jeśli ten prąd będzie większy, niż wartość bezpiecznika, to bezpiecznik sie spali i nie będziesz o tym wiedział, dopóki nie okaże się, że akumulator się nie naładował.

    Koszt energii elektrycznej z agregatu: przy mocy nominalnej jest to ok. 2.-zł/kWh (z elektrowni ok. 0,5zł/kWh), przy mocy ułamkowej - znacznie wiecej, nawet 5.-zł/kWh.
    Koszt "przechowywania" energii w akumulatorze samochodowym 12V/50Ah: ok. 1,50/kWh. Dla akumulatorów żelowych 12V/18Ah bedzie to ponad 2,5 zł/kWh.
  • Poziom 11  
    w moim aucie o ile nie we wszystkich jest tak ze w momencie rozruchu gniazdo zapalniczki sie rozłącza automatycznie. myśle ze w razie wątpliwości łatwo kazdemu to sprawdzić we własnym aucie. to tak na marginesie. czytam uważnie temat bo sam jestem zainteresowany ładowaniem żelowca. Chce wozić UPS w którym jest aku VRLA i chciałem sie upewnić czy mogę puścić przewody z aku VRLA który jest podlączony w ups-ie prosto kabelkami do gniazda zapalniczki i kożystać z 230V w czasie jazdy jak i postoju. A w czasie jazdy ups by sie ładował?
  • Poziom 11  
    Moze chociaż jakąś małą żarówkę dołożyć do plusa, bo auto chyba łatuje około 14,4 V, a jak sprawdzam napięcie na naładowanej baterii w ups-ie to mi pokazuje 13,3 V
  • Poziom 8  
    Przepraszam, że odgrzebuje temat, ale mam podobną zagwozdkę. Mam akumulator 12V 4Ah, kwasiak szczelnie zamknięty. Kolega napisał:

    kybernetes napisał:
    Przetwornica nie jest potrzebna kiedy ładujesz akumulator podczas jazdy, przecież tam jest alternator.


    Czytałem, że akumulator musi być ładowany prądem wynoszącym 10% jego pojemności, co w moim przypadku wynosi 0,4A.
    Czy to nie zaszkodzi akumulatorowi o tak małej pojemności? Czy powinienem zastosować jakieś ograniczenie prądowe?

    Dodam, że teraz staram się go ładować za pomocą starego prostownika (Zespół prostownikowy bp 12/4) szeregowo wpiąłem żarówkę 12V 5W, żeby ograniczyć prąd.

    Dzięki z góry za pomoc.