Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
TermoPasty.pl
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

lutownica transformatorowa

yrrhedes 24 Kwi 2005 21:57 56051 90
  • #61
    beavis
    Poziom 17  
    RSP - a czy znasz jakiś sposób oszacowania mniej więcej ile taki grot do transformatorówki wytrzyma? Zdaję sobie sprawę że zależy od rodzaju drutu, temperatury, eksploatacji itd. ale może jest jakiś sposób inny niż "na oko"?
  • TermoPasty.pl
  • #62
    RSP
    Poziom 27  
    Dało by się oszacować po warunkiem że będziesz znał parametry miedzi tyle teoria . W praktyce będzie trudniej bo oprócz temperatury grota dojdzie zdolność do rozpuszczania miedzi przez cynę ( bo użyty stop cyny też będzie miał wpływ ) parametry używanego topnika itp. Najlepszy jest krzemo-brąz używany do budowy linii napowietrznych , gdyby gdzieś likwidowali to można się rozejrzeć.
  • #63
    dipol
    Poziom 33  
    każdą lutownicą się dobrze lutuje pod warunkiem opanowania tej umiejętności
    na początek proponuje zlutowanie sześcianu z drutu miedzianego (1cm x1cm) o średnicy 0,8 do 1mm
    pozdrawiam ! udanego lutowania
    Ps.bardzo dobrze wylutować scalaki igłami lekarskimi o odpowiednich średnicach otworów
    smaryjemy kalafonią rozpuszczon w spirytusie czycimy otwory przy druku dwustronnym wykałaczką drewnianą lub spaloną zapałką a potem zaostrzoną
    najlepiej mieć kpl. stację lutowniczą Solomona ale trzeba zacząć od czegoś
  • #64
    Supermodurator
    Poziom 13  
    dipol napisał:
    czycimy otwory przy druku dwustronnym wykałaczką drewnianą lub spaloną zapałką a potem zaostrzoną

    Jeszcze lepiej spełniają tę funkcję patyki do szaszłyków (bambusowe), są wytrzymalsze mechanicznie i bardziej odporne na wysoką temperaturę!

    polecam!
  • TermoPasty.pl
  • #65
    _jta_
    Specjalista elektronik
    -> beavis: z moich doświadczeń najbardziej trwałe okazały się groty ze stopu "nowe srebro",
    i cyna na nich dobrze się trzymała, całkiem niezłe były też z brązu, trzymanie się cyny gorsze;
    dość szybko zużywały się miedziane, i były niewygodne, bo za miękkie, gięły się;
    najlepiej lutowały mosiężne, ale bardzo szybko zużywały się (< 100 lutowań);
    co do wyboru między nowym srebrem a brązem: nowe srebro ma znacznie
    większy opór, dlatego drut musi być grubszy, i dłużej się nagrzewa;
    brąz z linii napowietrznych to trochę gruby, minimum 3mm...
  • #66
    DJ_Opornik
    Poziom 20  
    tomo88 napisał:
    nie ma jak stare dobre LUTOLE (stare ale jare) 8)
    z resztą czym byś nie lutował z czasem dojdziesz do wprawy :wink:

    Zgadza sie. Ja popularnym pistoletem naprawiłem 2 płyty główne i odblokowałem 2 Durony (zwiera się drutem taklie małe mosteczki ok. 3mm zwane L1)
  • #67
    Użytkownik usunął konto
    Użytkownik usunął konto  
  • #68
    Darektbg
    Poziom 21  
    Jest taki kit AVT-1007 , i czy mozna by nim regulować moc w transformatorówce ??
  • #70
    Trabi
    Poziom 36  
    Wprawa, wprawa i jeszcze raz wprawa. Początkującym nie zalecam transformatorówki, bo luty będą wyglądały biednie. Przy dużej wprawie można nią lutować praktycznie wszystko. Sam bez najmniejszych problemów lutuję SMD i inne maleńkie "duperelki".
    Jak byłem w 6-tej klasie podstawówki, rodzice kupili mi pierwszą transformatorówkę - 80W. I? I do dzisiejszego dnia mam ten sam egzemplarz - czyli prawie 30 lat jest ze mną i nie zapowiada się, żeby miała paść :) ; wybitnie wytrzymała i trwała bestia.

    PS: dopiero niedawno zdobyłem małą grzałkową i "uczę" się nią posługiwać ;) Fajna - mała, lekka i taka "zabawkowa".
  • #71
    micho a
    Poziom 35  
    ja mam transformatorówke zdz z łodzi 75 wat naprawiłem nią tony sprzętu jest ze mną 3 lata intensywnej pracy nieraz po 8-10 godz non syop i ma sie świetnie i nie wymienie jej na nic :D

    nie lubie grzałkowych długo sie grzeja i nie klei sie do nich cyna pozatym potem długo stygną mam z 7 i ich nie używam

    ja nie naprawiam smd to moge do końca życia bawić sie transformatorówką :d
  • #72
    Mario65
    Poziom 12  
    Witam!

    Lutownica transformatorowa jest bardzo dobra ale przy dluzszym lutowaniu mozna ja uszkodzic.
    Ja 20 lat temu kupilem lutownice ZDZ 45/75 W z podwojnym przelacznikiem w spuscie. Spisuje sie znakomicie!
    poniewaz ostatnio mialem duzo ciaglego lutowania a szkoda mi bylo uszkodzic jej to kupilem cos takiego: http://www.allegro.pl/show_item.php?item=58011116
    I jak na razie dziala bez pudla. Regulacja temp. tez dobrze dziala w tej chinszczyznie co mnie mile zaskoczylo.

    Pozdrawiam
  • #73
    gwarych
    Poziom 21  
    Ech łza się w oku kręci - Lutola brązowy kolor, zaokrąglony kształt - moja pierwsza lutownica - dzięki niej "jestem jaki jestem" kupił mi ją specjalnie (taką najporządniejszą) zaprzyjaźniony pan Zbyszek...

    Ale cóż powiedzieć - jak na razie nie spotkałem lepszego sprzętu do pracy dorywczej - teraz mam też lutolę 3 - dwa przyciski 65 W i 40 W - da się tym zrobić wszystko z dziedziny elektroniki...
    Mam jeszcze jedną transformatorówkę ZDZ-tu taką wąską a długą, kolor czarny z białą nakładką + cienki spiłowany grot i 25 W mocy - ideał do mikroelektroniki - wystarczy troszkę wprawy i nie ma obawy...
    Groty idealne są ze srebrzanki (drut miedziany posrebrzany - o tym prawdopodobnie pisze kolega wyżej) - dla dużych elementów 1.5 mm średnica max i 8 cm długości - to optymalny drut na grot, można cieńsze, ale trzeba pamiętać o większej temperaturze i niższej mocy - szybsze utlenianie lutowia. Oczywiście topnik, pobielanie i oczyszczanie nagaru to rzecz wielce ważna.
    I powiem tak: mało którą lutownicą udawało mi się zrobić tak szybko i tak wiele porządnych, błyszczących spoin, jak lutolą ...

    Ech LUTOLA - może ktoś wie, czy i gdzie można jeszcze takie kupić ???

    A powietrzem to raczej demontaż, albo rozpływowo dla wygody na paście, ew. BGA jak trzeba ;-)
  • #74
    drZoidberg
    Poziom 14  
    Zapewne prawie wszystko zostało tu powiedziane, ale może coś dorzucę to przyda się tym, którzy w przyszłości będą wybierali sprzęt ;) Im więcej wiedzy i doświadczeń, tym lepiej.

    Mam 2 transformatorowe (pistoletowe jak kto woli): 110W i 60W. Moc podaję taką, jaką wskazuje mój watomierz, bo lutownice są tak stare, że nie zachowały się napisy.
    Do dużej zakładam zwykły drut "instalacyjny" przekroju aż 4mm2, bo cieńszy się szybko pali. Używam jej bardzo często, a oprócz wbudowanych 2 żarówek z soczewkami dorobiłem malutką przetworniczkę i bardzo jasną białą diodę, żeby wygodniej się lutowało. Jest doskonała do wszystkiego oprócz drobnych robót.
    Mała ma grot montowany w pionie i zakładam tu 1-1,5mm2. Jej używam rzadziej, tylko do drobnych prac.

    Lutownice grzałkowe (kolbowe jak kto woli) też mam przyjemność mieć dwie: dużą polską 60W i małą radziecką 45W.
    Małej używam, kiedy zamierzam lutować bardzo długo i nie chciałbym zabić swojej kilkudziesięcioletniej transformatorówki. Kiedy wiem, że będę lutował np. godzinę głównie płytki, to włączam kolbówkę i tyle.
    Dużą kolbówkę uruchamiam, kiedy zamierzam wylutowywać dużo elementów lub kiedy potrzeba rozlutować jakieś ogromne pola lutownicze.

    Jest jeszcze miniaturowy palniczek gazowy i bywa, że on także przydaje się przy wylutowywaniu elementów (tyle, że łatwiej nim coś uszkodzić).

    A plusów lutownic transformatorowych i grzałkowych nikt chyba nie podsumował, więc spróbuję.
    Transformatorowe:
    - są natychmiast gotowe do pracy;
    - szybko stygną;
    - podświetlają pole lutownicze;
    - trudno się nimi poparzyć;
    - trudno zniszczyć nimi meble, czy spowodować pożar;
    - zużywają mniej prądu.

    Grzałkowe:
    - są dużo lżejsze od transformatorowych;
    - są łatwiejsze w użytku dla początkujących;
    - kształt grotu umożliwia lutowanie mniejszych elementów;
    - kształt lutownicy pomaga lutować w ciasnych miejscach;
    - nie wytwarzają silnego pola magnetycznego, co ułatwia lutowanie w pobliżu magnesów.

    Pozdrawiam
  • #75
    tomekflak
    Poziom 13  
    Kiedyś miałem transformatorówke firmy TOYA za 15 zł z hipermarketu, ale przeszkadzał mi bardzo jej gruby grot, na całe szczęście pewnego pięknego dnia podłączona do prądu sama się włączyła. Skutkiem tego było stopienie się całej obudowy oraz wypalenie dziury w folii pokrywającej blat w moim warsztacie.... zgroza. Teraz kupiłem na allegro polską dobrą transformatorowke na druty miedziane i jestem w 100% zadowolony.
  • #76
    Qdlaty78
    Poziom 12  
    LT 75/45. Dostałem na 12 urodziny - mam ją lat 15. (to teraz wiecie jaki stary jestem. hehe) Służyła do napraw płyt głównych, zrobienia czterech dyplomów (tech i mgrinz + dwa dla kolegów) kilku przejściówek, zaliczeń, pacyfikacji młodszej siostry (spokojnie, przetapiała sobie w drewnianej rynience odpady cyny z rozlutu, potem wrzucała do wody - polecam, rozwija wyobraźnie dziecięcia:D) konstukcji kilku metrów sześciennych różnych elektronicznych głupot, cięcia folii ogrodowej, jako "kauter" przy piłowaniu tylniej półki uniacza... Nawet spaloną atmege16 zdjąłem z płytki, bez uszkodzeń scieżek. Groty zawsze !! ze zwykłego kabla DYT, fi1,5. 1mm za cienki - szlag go trafia po tygodniu pracy, ale 1,5 smiga jak burza. Jedyna wada - po pół roku używania padła żaróweczka... wymieniłem chyba bo 6-7 latach (nie chciało mi sie) i znów padła po pół roku.. już nie wynieniałem:)

    Dostałem ją wcześnie, jako nierozważne dziecko - spadła na podłogę dziesiątki razy.. Płaskowniki raz już prostowałem, bo padła na grot. I działa. Ciekawe czy te z Supermarketu tak potrafią...

    Acha, jedna dobra rada. Grot, taki zgięty w V, dobrze jest na ostatnich 4-5mm zgnieść (tak zeby był zagięty pod kątem 180) - Zaleta - węższy grot, ok 2-3mm, samą koncówke można ścisnąć jeszcze bardziej, ale szybciej sie zużywa. Dodatkowo szczelina pomiędzy drutami służy jako zbiorniczek cyny i pozwala aby grot był ciutkę dłużej ciepły.

    Oj, rozpisałem sie..
    Pozdrawiam
  • #77
    Ptolek
    Poziom 36  
    drZoidberg napisał:

    - kształt lutownicy pomaga lutować w ciasnych miejscach;
    - nie wytwarzają silnego pola magnetycznego, co ułatwia lutowanie w pobliżu magnesów.

    Może kształt pozwala lutować w ciasnych miejscach, ale transformatorową trudniej przytopić różne kable które się plątają - bo tam grot jest najcieplejszy, a płaskowniki nie tak bardzo.
    Silne pole magnetyczne lutownicy grzałkowej przeszkadza przede wszystkim przy lutowaniu małych elementów np. SMD, po prostu są przyciągane do grota (oczywiście zależy jak się ustawi grot względem elementu).
    A żaróweczka w lutownicy to najważniejsza sprawa :).
  • #78
    TONI_2003
    Moderator
    Szanowni koledzy wszystkie za i przeciw co do lutownicy transformatorowej to głównie , a może przede wszystkim przyzwyczajenie każdego z nas.
    Ja odszedłem od niej już dość dawno temu choć i tak często nią robię w terenie że tak powiem nie mając nic swojego pod ręką . Jest po prostu popularna i wielu ludzi właśnie taką posiada. Choć sam mam taką pod ręką to bardzo sporadycznie jej używam !
    Nie należy wielu rzeczy nią robić i trzeba mieć tego świadomość jak i to że największe niebezpieczeństwo to przepalający się grot ... od i tyle w tym temacie!
    Pozdrawiam Brać lutującą !
  • #79
    _jta_
    Specjalista elektronik
    Przy lutowaniu kabli transformatorówką proponuję uważać, żeby kabel nie był wewnątrz grotu,
    bo albo trzeba będzie odlutować, albo odkręcać grot, a jedno i drugie zajmie trochę czasu. ;)

    A jak żaróweczka się przepala, to pewnie jest na zbyt niskie napięcie - trzeba użyć innej.
  • #80
    TWK
    Specjalista elektryk
    RSP napisał:
    Elektronik powinien mieć kilka lutownic najlepiej transformatorową 75W do 100W i jakąś porządną grzałkową najlepiej z regulacją temperatury.


    Dokładnie tak pomyślałem. Od kilku lat używam Elwika LERT-24. Sprawuje się świetnie, ale ze względu na wymiary transformatora nie za bardzo nadaje się w teren. Dziś kupiłem sobie transformatorówkę, trochę się nią pobawiłem i widzę, że pracuje sie zupełnie inaczej. Ale podoba mi się to, że nagrzewa się i ochładza błyskawicznie. Do doraźnych napraw w terenie będzie jak znalazł.

    Pozdrawiam TWK
  • #81
    midas78
    Poziom 19  
    Ojciec kiedyś zrobił groty do transformatorówki. To były groty!!
    Wyglądały mniej więcej tak

    ------------\
    ˙˙˙˙˙˙˙˙˙>-------
    ------------/


    Tam gdzie jest > na rysunku był lut mosiężny. Koniec zaostrzony. Możnabyło dojść wszędzie.

    P
  • #82
    Użytkownik usunął konto
    Użytkownik usunął konto  
  • #84
    plintak
    Poziom 11  
    kto lutował lutownicą na gorące powietrze, jak się tym lutuje i do czego oprócz SMD można ją wykorzystać???
  • #85
    kasopey
    Poziom 11  
    Ja mam takie pytanie:
    Czy lutownica transformatorowa mozna lutowac wszystko (tzn. czy czegos nie uszkodzi?). Chodzi konkretnie o lutowanie plytki z mikrokontroloerem 8051. Bo dwoch, roznych kolegow podaje sprzeczne informacje - jeden twierdzi, ze mozna, a drugi mowi, ze nie, bo uklad sie uszkodzi, i ze do takiego lutowania, to tylko lutownica punktowa.
    Bardzo prosze o szybka odpowiedz.
  • #86
    Masster
    Poziom 32  
    Jak umiesz lutować to niczego nie uszkodzisz. Ogólnie zasada jest taka, że podczas włączania i wyłączania grzania w lutownicy transforamtorowej nie dotykać grotem układów lutowanych. Impulsy powstające w tych momentach mogą uszkodzić delikatniejsze układy na płytce co nie znaczy, że to zrobią.
  • #87
    iti2
    Poziom 11  
    Moja Lutola ma ok 15 lat przeżyła wiele upadków, została przejechana kołem samochodu w garażu, a i tak niezamienił bym jej na nic innego. Mam 2 lutownice oporowe, elektryczny oporowy odsysacz do cyny, lutownicę do SMD na gorące powietrze, ale to wszystko się nieumywa do starej Lutoli. u mnie najważniejszy jest czas, niemogę czekać kilku minut na to żeby mi się grot rozgrzał bo potrzebuję wylutwać jeden element. Poza tym trzymać włączoną oporówkę przy dłuższych naprawach- bezsens ekonomiczny- niebezpieczeństwo pożaru. Lutolą robię wszystko lutuję elementy SMD w rozmiarze 0805 bez problemu. Ostatnio pracuję nią po kilka godzin dziennie i obudowa robi się trochę gorąca ale powstał mi w głowie pomysł założenia do niej wentylatora 45x45mm od tyłu do chłodzenia kilku superjasnych białych diod i układu regulacji mocy. Jako zasilacza dla diod i wentylatora planuję użyć ładowarki impulsowej nokia. Wszystko będzie ładnie cacy tylko nie ma kiedy : (
  • #88
    romek77r
    Poziom 16  
    Ja mam Lutole zaledwie od 7 lat i jestem zadowolony jak kazdy :D Osobiscie uwazam, ze nie oplaca sie bawic w TOYA albo jakies inne "marki", tylko kupic polski produkt! Taka lutownic przydaje sie do laczenia na szybko wiekszych przekrojow, np. kabli, a do calej reszty wystarcza z powodzeniem oporowka za 15zl :)
  • #89
    msthhk
    Specjalista - HDD i odzyskiwanie danych
    Jezeli oporowki za 15zl sa takie, jak odsysacze oporowe za 15zl, to wole oporowki za 30zl (solomon 40W spisuje sie wysmienicie) + odsysacz tlokowy.
    Odsysacz elektryczny wygladal ladnie przed wlaczeniem, potem bylo juz gorzej. Dymil, myslalem sobie, ze podymi (te montazowe smieci sie wypala) i przestanie. Tak sie nie stalo. Dymil potem z rurki odsysajacej, potem dymil sie plastik pomiedzy grzalka a raczka, potem dymila sie guma w raczce, potem raczka. to wszystko w przeciagu 10minut, gdzie podobno ten odsysacz tyle czasu sie nagrzewa! Rozlutowalem kilka punktow, wylaczylem to bo sie nie dalo oddychac. Troche sie zdeformowal sprzet, zasmrodzil pokoj, wrzucilem do odpadow i wole nie wracac do niego.
    Lutownice transformatorowe posiadam trzy, lutole czerwona, z poznych lat '80 lub wczesnych '90,polska lutownice 'LUX', w kolorze odpadowy brąz, z lat '70 jak sadze (dostalem ja uzywana 15-17 lat temu) i mala polska lutownice transformatorowa ZDZ 30W, z podluznym korpusem, trzyma sie to jak dlugopis (uzywac sie nie da dluzej niz 10minut, bo raczka sie grzeje, potem 20 minut chlodzenia i znow 10min lutowania). Lutola dziala wspaniale (chociaz juz nie w moich rekach), LUX od czasu zmiany napiecia na 230V dymi, a ta 30W poszla w odstawke po zakupie oporowego solomona. Musze zaznaczyc, ze w mojej miejscowosci dostalismy niejako 'gratis' w postaci dodatkowych 20V w gniazdku, 250V LUX nie wytrzymuje.
    Doszedlem do wniosku, ze do precyzyjnych prac transformatorowa lutownica sie nie nadaje, gdy upalilem jakos 24c256, ktora to pamiec w programatorze dzialala, a po wlutowaniu dziwnym trafem przestala. Jednako do lutwania wiekszych elementow, czy elementow, ktorym ladunki elektrostatyczne nie szkodza nadaje sie wysmienicie.
    Pozdrawiam wszystkich, ktorym nie jest obcy smród oparów lutowniczych :)
  • #90
    Adam_uS
    Poziom 16  
    Obecnie wiele transformatorówek jest takiej samej budowy(chodzi o wygląd zew.) i niepodoba mi sie w nich ich poręczność. Np. ta http://aukcja.onet.pl/show_item.php?item=97703573 Mam podobno i naprawde jest bardzo nieporęczna... Gdybym mógł to kupił bym zamiast niej jakąś starszą lutownicę o dłóższym "elemencie metalowym"(chodzi mi o to do czego sie przykręca grot). Są bardziej poręczne...