Borykam się z problemem, który polega na tym, że układ steruje głowicą UKF. Wszystko jest fajnie kiedy stacja ma silny sygnał na wejściu a procek za mocno się nie "wysila". Kiedy dostaje w przysłowiową d... są słyszalne wyraźne zakłócenia w torze p.cz.
Program to generalnie pętla z pewną ilością if-ów, kiedy je wyłączałem z programu zakłócenia znikały ale po przekroczeniu pewnej magicznej liczby if-ów (nawet nie wykonujących zagnieżdżonych w nich elementach programu) pojawiać się zaczęły zakłócenia ( dla słabych stacji).
Odłączałem peryferia bo podejrzewałem LCD o sianie zakłóceniami, wyłączałem I2C bo jest kilka scalaków w ten sposób sterowanych. W którymś momencie wreszcie zgłupiałem. Przydarzyło się już komuś coś takiego.
Zacząłem w końcu podejrzewać przetwornika ADC od atmegi za winę tego zachowania nie wiem tylko czy słusznie?
Program to generalnie pętla z pewną ilością if-ów, kiedy je wyłączałem z programu zakłócenia znikały ale po przekroczeniu pewnej magicznej liczby if-ów (nawet nie wykonujących zagnieżdżonych w nich elementach programu) pojawiać się zaczęły zakłócenia ( dla słabych stacji).
Odłączałem peryferia bo podejrzewałem LCD o sianie zakłóceniami, wyłączałem I2C bo jest kilka scalaków w ten sposób sterowanych. W którymś momencie wreszcie zgłupiałem. Przydarzyło się już komuś coś takiego.
Zacząłem w końcu podejrzewać przetwornika ADC od atmegi za winę tego zachowania nie wiem tylko czy słusznie?
