Witam!
Mam problem, który na dobre unieruchomił moją bravę, mianowicie, auto stało kilka dni na polu (od piątku do poniedziałku). W piątek auto chodziło normalnie. W poniedziałek wymieniłem gniazdko zapalniczki, bo stare nie działało, a chciałem przełożyć CB ze starego auta. No i miałem podjechać zatankować, przekręcam kluczyk a tu lipa, ani drgnie rozrusznik, kontrolki zgasły, wskazówki opadły do zera, jak puściłem kluczyk, wskazówki obrotomierza i prędkościomierza podjechały do góry i opadły a wskazówka paliwa pokazała jego właściwy poziom. No to wyłączyłem alarm, odkręciłem akumulator, przeczyściłem klemy i naładowałem.
Dziś rano zaniosłem baterię do auta, próbuję odpalić a tu nic... dokładnie to samo co przed wyjęciem akumulatora. A jak mam alarm włączony, to przekręcam kluczyk i zaczyna wyć syrena, puszczam, to przestaje, wskazówki zachowują się tak jak pisałem powyżej.
Ktoś wie, gdzie leży problem i co mam zrobić? Sprawdziłem już bezpieczniki, wszystkie są w porządku, akumulator (50Ah) naładowany i wszystko wydaje się być ok. A jednak nie mogę gnoja uruchomić, doczytałem się jedynie, że może to być albo rozrusznik, albo kostka przy stacyjce. Jakieś porady, co robić?
Mam problem, który na dobre unieruchomił moją bravę, mianowicie, auto stało kilka dni na polu (od piątku do poniedziałku). W piątek auto chodziło normalnie. W poniedziałek wymieniłem gniazdko zapalniczki, bo stare nie działało, a chciałem przełożyć CB ze starego auta. No i miałem podjechać zatankować, przekręcam kluczyk a tu lipa, ani drgnie rozrusznik, kontrolki zgasły, wskazówki opadły do zera, jak puściłem kluczyk, wskazówki obrotomierza i prędkościomierza podjechały do góry i opadły a wskazówka paliwa pokazała jego właściwy poziom. No to wyłączyłem alarm, odkręciłem akumulator, przeczyściłem klemy i naładowałem.
Dziś rano zaniosłem baterię do auta, próbuję odpalić a tu nic... dokładnie to samo co przed wyjęciem akumulatora. A jak mam alarm włączony, to przekręcam kluczyk i zaczyna wyć syrena, puszczam, to przestaje, wskazówki zachowują się tak jak pisałem powyżej.
Ktoś wie, gdzie leży problem i co mam zrobić? Sprawdziłem już bezpieczniki, wszystkie są w porządku, akumulator (50Ah) naładowany i wszystko wydaje się być ok. A jednak nie mogę gnoja uruchomić, doczytałem się jedynie, że może to być albo rozrusznik, albo kostka przy stacyjce. Jakieś porady, co robić?