Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Bipolar 2x300W z zasilaczem impulsowym 750W i zabezpieczenia

arek59 05 Sep 2010 12:47 20970 55
  • #31
    User removed account
    User removed account  
  • #32
    Urgon
    Editor
    AVE...

    Ja mam takie głupie pytanie: dlaczego taniutka przetwornica, jaką jest zasilacz ATX marki "Chłamex" tudzież "Badziew" pod pełnym obciążeniem mimo wszystko trzyma swoje napięcia sztywno i bez pływania, gdy wspomniane przez was przetwornice sieją zakłóceniami, harmonicznymi i mają napięcia wyjściowe z wahaniami 1Vp-p?

    @Pokrentz...
    Wzmocnienie LM3886 wynosi niemal 100dB dla 100Hz, 70dB dla 2kHz, 50dB dla 20kHz i 30dB dla 200kHz. Spadek dość stromy. Goły LM3886 sam sobie odfiltrowuje zakłócenia pochodzące z przetwornicy, i to dość skutecznie. Się jednak stosuje dodatkowe filtry zapobiegające wzbudzaniu się przy wysokich częstotliwościach i eliminujące zakłócenia pochodzące z przetwornic żarówek kompaktowych, co jest wyszczególnione w nocie katalogowej. Jednak o wiele lepszym rozwiązaniem byłby pasywny filtr dolnoprzepustowy w zasilaczu, co zresztą się stosuje w wielu konstrukcjach. Moim skromnym zdaniem łatwiej sobie poradzić z zakłóceniami z przetwornicy, niż z przydźwiękiem sieciowym...

    Aha, jeszcze jedno: wzmacniacz o mocy 2x300W przy pełnej mocy w zwykłym pokoju powinien wybijać szyby. Skąd wiem? Ano mam kolegę - audiofila, który ma od czasów podstawówki dobrej klasy zestaw audio ze wzmacniaczem 2x150W. Jak go rozkręcił na pełną moc, to stracił szyby w oknach i w drzwiach pokoju. Miał wtedy chyba z 11-12 lat...
  • #33
    Pokrentz
    Level 22  
    @Urgon: mam filtry dolnoprzepustowe na wyjściach. Cewki nawinięte 3-ma metrami drutu na pierścieniach ze sproszkowanego żelaza (takich żółtych) o średnicy 3 cm i przekroju chyba cos z 0.75 cm^2. I kondensatory wyjściowe 6800 uF. Napięcie przetwornicy samej, nieobciążonej, jako takie, ma zakłócenia 0.1 V p-p w takt przełączania. Na 40-tu V napięcia jałowego. Poza tym przetwornice "Chłamex & Badziew" są stabilizowane impulsowo i w miarę jak im prąd wyjściowy rośnie, zwiększają współczynnik wypełnienia. Moja na ten przykład (i Arka, jak widać ze zdjęć) jest niestabilizowana. Chodzi cały czas na maksymalnym wypełnieniu, więc pod obciążeniem jej napięcie skuteczne "siądzie", i do tego pjawią się oscylacje... 100Hz. Nic dziwnego, półmostek jest zasilany z prostownika i kondensatorów (pełniących jednocześnie rolę symetryzatora napięcia). No, ale nie ma cudów, taka przetwornica to odpowiednik transformatora z prostownikiem i filtrem, bez stabilizacji.
    Nie wiem, czy jest sens stabilizować napięcie zasilania wzmacniacza mocy.
  • #34
    arek59
    Level 29  
    Oj koledzy. Widzę że znów same krytyki. Mogłem nie pokazywać filmików bo widzę że macie to w d...
    Chciałem pokazać choć część działania wzmacniacza, przecież mogę i nagrać jak robię zwarcie scyzorykiem i coś tam, no nie wiem, wymusić DC na wyjściu.
    Podłączę woltomierz na zasilaniu oraz na wyjściu wzmacniacza woltomierz i amperomierz AC oraz głośniki i wstawię to do filmu. Przekonacie się ile to daje mniej więcej mocy licząc z prawa ohma.
    Oscyloskop również by się przydał, ale go nie posiadam.
    Przetwornica podczas maksymalnego wysterowania w filmikach z sieci pobierała gdzieś 600-800W, widzę również to porównując na przygasaniu żarówek z sieci i wytrzymałości bezpieczników, na full grania (do słyszalnych zniekształceń) po stronie pierwotnej bezpieczniki wytrzymują minimum 3,15A przy głośnikach 8R.
    Dlaczego wzmacniacz się wyłączył?
    Bo działają zabezpieczenia przeciążeniowe przetwornicy. Jak są rozładowane kondensatory wzmacniacza to ponowne włączenie powoduje prąd udarowy który spowodował zadziałanie zabezpieczenia.
    Moja przetwornica jest stabilizowana i reguluję sobie napięcie od 2x50V do 2x85V DC, dokładność stabilizacji między stanem spoczynkowym a maksymalnym obciążeniem wynosi około +/- 5V i mi to wystarczy.
  • #36
    arek59
    Level 29  
    Przetwornica półmostkowa, stabilizowana. Trafo to ETD49. Moc transformatora 750W. Uzwojenie wtórne liczone na 2x75V DC przy zasilaniu 186-252V AC. Częstotliwość pracy standardowo 37khz. Resztę liczył i wykonywał ferryster.
    Dławk sprzężony 2x7A, 2x150uH.
    Przekładnik prądowy wtórne 100 zwoi, pierwotne 3 zwoje.
    Transformator sterujący 3x30 zwoi.
  • #37
    markovip
    Level 34  
    To co kolega mówi o tym prądzie udarowym i pustych kondensatorach, nie trzyma się kupy.
    Z tego co zrozumiałem, wzmacniacz nie włączy się na pustych kondensatorach lub będziemy musieli włączać go kilkakrotnie. Beznadzieja...

    Nadal czekam na odpowiedź.
  • #38
    arek59
    Level 29  
    Kolego, ciągle krytykujący, no nie wiem co. Trochę wyrozumiałości! Zamiast spytać to już nagle dopada jak by szukał zaczepki:!:
    Dobra, jak dalej mamy się kłócić o mój wyrób który chcę zaprezentować i jego postępy to kolejne konstrukcje (przetwornice 1500W i inne projekty) nie będę już umieszczał lub umieszczę na innych forach i będzie tu trochę spokoju:!:
    Wzmacniacz się wyłączy raz na ileś tam włączeń, poprostu mogę ciut zmniejszyć czułość zabezpieczenia przeciążeniowego i nie będzie się wyłączał:!: Przecież to testy pierwszego wzmacniacza i muszę go dobrze wyregulować by było ok, stąd również nie przykręcona przykrywka bo są potencjometry regulacyjne. Kolejne konstrukcje są wzorowane już na parametrach ustawień z pierwszego prototypu i nie stosuję już potencjometrów w kolejnych konstrukcjach.
    Ponadto w układzie SG3525 jest już wbudowany układ soft start dla pustych kondensatorów po stronie wtórnej.
  • #39
    by_lukasz
    Level 14  
    markovip wrote:
    To co kolega mówi o tym prądzie udarowym i pustych kondensatorach, nie trzyma się kupy.
    Z tego co zrozumiałem, wzmacniacz nie włączy się na pustych kondensatorach lub będziemy musieli włączać go kilkakrotnie. Beznadzieja...

    Nadal czekam na odpowiedź.


    Nie potrafisz czytać ze zrozumieniem! To nie wzmacniacz, a przetwornica się wyłączyła, ponieważ ma zabezpieczenie zwarciowe i kiedy kondensatory we wzmacniaczu podczas silnego basu się rozładują to z przetwornicy płynie duży prąd ładujący kondensatory a przetwornica "widzi" to jako zwarcie na wyjściu (przetwornicy)
  • #40
    Urgon
    Editor
    AVE...

    To znaczy, iż ktoś dał ciała robiąc projekt...

    Gdy zastępuje się trafo przetwornicą, to nie daje się baterii kondensatorów. Przetwornica przy przeciążaniu bierze energię z kondensatorów po stronie pierwotnej. Ponieważ ma się do dyspozycji większą moc przy mniejszych rozmiarach i większą sprawność, to nie potrzeba dodatkowych kondensatorów po stronie wtórnej - napięcie nie powinno przysiadać właśnie dzięki sposobowi pracy przetwornicy...

    1000-2200uF na gałąź po stronie wtórnej to już dużo. W takim układzie po stronie pierwotnej powinno być minimum 2200uF. Przetwornica w razie potrzeby dostarcza nadwyżki mocy właśnie z kondensatorów po stronie pierwotnej. I nie będzie problemów z udarem prądowym i wyłączaniem się zasilacza...
  • #41
    PeterBernard314
    Level 15  
    Przepraszam za OT, choć dyskusja obraca się wokół zasilania, pozwolę sobie polemizować z tezą, że to co się dzieje w muzyce powyżej 12 kHz, można zaniedbać. Owszem można zaniedbać na Alfardach Stx-ach i innych tego typu wynalazkach, które rzeczywiście nie przenoszą prawidłowo pasma powyżej 12-15kHz.

    Jednakże chcąc być w zgodzie z PRAWDĄ, każdy z nas zajmujących się dźwiękiem, przyzna mi rację, że słysząc wykonanie z żywego, naturalnego instrumentu akustycznego, czy to będzie skrzypek pod Sukiennicami, czy saksofonista na Nowym Świecie, albo rumuński akordeonista w tramwaju, odnosi wrażenie, że czegoś ZNACZĄCO brakuje w dźwięku odtwarzanym przez nasze sprzęty w domu, a tym bardziej na zabawie.

    Chodzi mi o to, aby Elektroda, z której kształcą się młodzi adepci sztuki dźwięku elektronicznego, umożliwiła dotarcie do PRAWDY!

    Tak więc twierdzę, a przekonałem się o tym na własne uszy:
    a) jakość głośników ma pierwszoplanowe znaczenie dla tego czy usłyszymy różnice, a rzeczywiście o dobrą wysokotonówkę zwłaszcza PRO jest trudno gdyż są one bardzo drogie, jak na Polskie realia majsterkowiczów. Jednakże należy zdawać sobie sprawę, że są takie głośniki jak choćby Beyma TPL-150, na których słychać 100 razy dokładniej i więcej szczegółów, niż na taniźnie. TPL-ki grają wierniej niż większość zawodowych Compresion Driver.
    b) Wzmacniacz i sposób jego zasilania ma znaczenie, ale to temat na osobną analizę.
    c) jeśli zaczynamy porównywać co gra lepiej, powinniśmy skupić się na jakości źródła sygnału! Nie będę się rozpisywał kto ciekaw niech czyta : http://www.audiodesignguide.com/HiResolution/EMU0404/index.html
    Jest znacząca różnica między materiałem CD44kHz/16bit, a choćby 96kHz/24 bity. Na marginesie wspomnę, że najbardziej bezkompromisowi konstruktorzy używają jako źródła wyłącznie czarnej płyty analogowej albo oryginalnych analogowych taśm matek zgranych w studio nagrań.
    d) jakość samego nagrania i sposób jego realizacji.

    Twierdzę że przeprowadzanie jakichkolwiek testów mających wykazać subtelne, ale jakże ważne dla wrażenia odbioru 'muzyki na żywo', różnice z użyciem MP3 lub słabych odtwarzaczy CD, nie ma sensu. Natomiast gdy 75% gości zabawy ma już 1 promil we krwi... jakie to ma znaczenie, przynajmniej dla tej 75% większości? Pominę milczeniem że pozostałe 25% gości opuści zgromadzenie i wówczas jakość dźwięku nie ma już dla nikogo żadnego znaczenia.

    Moim zdaniem obecna jakość dźwięku na imprezach w naszym kraju jest FATALNA. Wiem że wynika ona z małej zamożności polskiego społeczeństwa, gdyż niewielu z domorosłych konstruktorów stać na przetworniki po 1000-2000zł/szt.

    Dźwięk wytwarzany przez firmy nagłaśniające, uzbrojone w systemy LA i konsolety cyfrowe za ciężkie pieniądze, wcale nie jest proporcjonalnie co do nakładu środków, znacząco jakościowo lepszy; jest owszem drastyczne głośniejszy, ale po co?

    W elektronice nie ma żadnego Woo-Doo to dziedzina wiedzy technicznej, inżynieria czyli celowe i przemyślane tworzenie dzieła.

    Diabeł tkwi jednak w pozornie nieistotnych szczegółach, których znajomość strzeżona jest przez osoby, które wieloletnim wysiłkiem konstruowania i dociekania PRAWDY zbadały i dowiedziały się na co zwracać uwagę.

    Dlatego właśnie twierdzę że Hi-End istnieje ale nie jako zjawisko Woo-Doo żerujące na marzeniach i emocjach niespełniających się w życiu audio-holików, lecz jest to wysoko wysublimowana wiedza o muzyce, technologii elektroniki i materiałoznawstwie.

    Konkludując napisałem o tym, aby otworzyć ludziom horyzonty percepcji dźwięku.
  • #42
    Pokrentz
    Level 22  
    PeterBernard: no i można by tak w nieskończoność. Masz pewnie rację, ale jak kogos nie stac na Mercedesa, to jeździ starym Golfem i też dojedzie.
    Czasem potrzeba słuchania jakiejkolwiek muzyki jest tak niesamowicie silna, że człowiek z głupoty i tej nie dającej się opanować pokusy konstruuje taniznę na Tonsilach, wydaje odłożone na wakacje pieniądze, ale jest szczęśliwy. I o to chodzi. Inżynierstwo to sztuka - nawet na tanich Tonsilach da się ja pouprawiać. Projektowanie kolumn pod STX-y nie różni się zasadniczo od projektowania kolumn pod Beymy. Więc inżynierstwo (od strony majsterkowicza - elektronika) jest takie samo.
    Alternatywą jest chodzenie na piechotę, bo nie stać mnie na Maybacha.
    A najlepszym rozwiązaniem jest po prostu pozbycie się pragnień...
  • #43
    PeterBernard314
    Level 15  
    Wiem, ja na co dzień też słucham muzyki z laptopów oraz na różnych pierdofoniczkach. Chodzi mi o wartość edukacyjną Elektrody, to że ludzie majstrują na Stx-ie, chwała im za to, ja również zaczynałem od głośników tonsila; ale wydaje mi się że dobrze jest poszerzać horyzont, a nie zawężać :)
  • #44
    Urgon
    Editor
    AVE...

    Ja sobie pozwolę się nie zgodzić z Tobą, PeterBernard: nie ma wcale wielkiej różnicy między PCM44khz/16bit i PCM96kHz/24bit. Nie ma zwyczajnie fizycznej możliwości, by usłyszeć różnice między poszczególnymi poziomami głośności dźwięku spośród 65536 możliwych dla kodowania 16-bitowego. Nasze zmysły nie są doskonałe. Tak samo nie ma wielkiej różnicy między THD 3% i THD 0.03%. Nie usłyszysz tego nawet na najlepszych głośnikach. Jedyne różnice, jakie słychać w sprzęcie audio, to różnice wynikające z samych głośników - jest akustyczny szajs i akustyczny hi-end. Ale o ile między Alphardem i Beymą różnice są słyszalne nawet dla półgłuchego amatora, o tyle różnice między jedną Beymą a inną nie będą prawie wyczuwalne. Całość rozbija się o niedoskonałości naszej percepcji słuchowej. Wszelkie wariactwa od filozofii GainClone począwszy na srebrnych transformatorach z odczepami do regulacji głośności skończywszy to tylko wyroby dla tych, co słuchają muzyki portfelem. Audiovoodoo istnieje i ma się dobrze. Ale to dyskusja na inny temat...

    Jeszcze słówko o sprzęcie estradowym: nie ważne, jak dobrze gra, tylko jak głośno gra. To się liczy na estradzie w Polsce, bo na koncerty i do dyskotek chodzą zwykle matoły, których kręci BASS tak mocny, że szkliwo na zębach pęka. Fani wszelkiego "umcyku" ustawiają swój sprzęt grający na pełną moc, a potem jeszcze podbijają niskie tony tak bardzo, jak tylko możliwe. A nawet najbardziej tandetny subwoofer w dobrze policzonej obudowie da im efekt niemal dosłownego wyburzania za pomocą dźwięków. A to, co się dzieje powyżej 5-10kHz nikogo nie obchodzi tak długo, jak długo niskie tony wprawiają puste czaszki fanów w rozkoszny rezonans. Nie wierzycie? To posłuchajcie sobie składanek tzw. muzyki klubowej. 95% tego chłamu składa się z mocnego basu i prawie niczego więcej...
  • #45
    PeterBernard314
    Level 15  
    Zgadzam się, że audio-woodoo istnieje dla określonej grupy specyficznej klienteli. Natomiast nie zgadzam się z tezą o niskiej rozróżnialności źródeł. Percepcja słuchowa jest różna u różnych ludzi to fakt, niektórzy nie zwracają uwagi na to jak słyszą. Inni zaś słyszą i zwracają uwagę. Nie chodzi o to czy słuch rozróżnia bezpośrednio 2^16 czy 2^24 poziomów dyskretyzacji, ale o bliskość odczuwania złudzenia że słyszymy dźwięk naturalny, a nie pochodzący z urządzeń.
    Co do drugiej części... jakbyś mi to z myśli wyczytał :)
  • #46
    karnak
    Level 21  
    Ciekawa konstrukcja.Wydaje się celowe znaczne zwiększenie pojemności po stronie wtórnej przetwornicy,przy takiej mocy do ok.2×20000µF.Z doświadczenia polecam kondensatory KENDEL[lub inne o małym ESR].To często niedoceniany element zasilacza,mający ogromny wpływ na dynamikę[oddanie impulsów].Co ciekawe w zawodowym wzmacniaczu C-Audio,o znamionowej mocy 2×200W[klasyczny zasilacz],pojemność w zasilaczu wynosi 2×40000µF,a w impulsie wzmacniacz może oddać 2×400W.Wśród starych elektroakustyków panowała zasada 1000µF na 1A pobieranego przez końcówkę prądu.Pozdrawiam.
  • #47
    arek59
    Level 29  
    :arrow: Urgon.
    Na gałąż zasilania jest 5x470uf/100V może ciut za dużo no ale przypomnę jedną rzecz. Zastosowane kondensatory są zwykłe elektrolityczne. Więc łączyłem 5 sztuk równolegle by zmniejszyć impedancje kondensatorów.
    Podczas testów testowałem wzmacniacz przy filtracji 2x470uf, 6x470uf, 10x470uf i stwierdziłem że lepszy dźwięk na większych mocach jest przy 10x470uf ale i zauważyłem większą tendencję przysiadania napięcia z sieci.
    :arrow: PeterBernard314
    Ja się nie zgodzę że im droższe przetworniki tym lepsze w jakości dźwięku. Wystarczą nawet głośniki STX czy tonsil no i porządnie zaprojektowana zwrotnica z obudową to nawet pokażą klasę dźwięku. Osobiście posiadam do codziennego słuchania kolumny infinity sm 115 z zrobionym wzmacniaczem na STK4241, gra najładniej ze wszystkich zestawów jakich słyszałem.
    A z jakością źródła sygnału się zgodzę, bo ma wpływ dźwięku dla wzmacniacza oraz i dla kolumn. Płyty audio o niebo lepiej grają niż mp3 z netu.
  • #48
    devas1
    Level 10  
    Witam arek59 udostępnisz schemat twojej przetwornicy?
  • #49
    Kamis47
    Level 13  
    Quote:
    To posłuchajcie sobie składanek tzw. muzyki klubowej. 95% tego chłamu składa się z mocnego basu i prawie niczego więcej...


    Jeśli napisał byś 55% to może bym się zgodził. Trafić na dobrą muzykę tego typu jest ciężko, ponieważ większa część tworzona jest przez niezbyt ogarniętych "wykonawców" jednak nie można stwierdzić, że do takiej muzyki wystarczy głośnik niskotonowy.
  • #50
    Urgon
    Editor
    AVE...

    Kamis47, specem od tego gatunku nie jestem. Niestety, mam sąsiadów, co są. Szczególnie to odczuwam, gdy mam migrenę, a oni testują skuteczność muzyki w usuwaniu tynku ze ścian. Wybacz więc moje uprzedzenia...
  • #54
    arek59
    Level 29  
    Radzę dać 10x330uf/100V (po 5 szt na gałąż) i wystarczy na 2x Uniamp150. Przecież zasilacze impulsowe wymagają kilkukrotnie mniejszych filtracji niż klasyczne zasilacze.
    A jeśli chodzi o przetwornicę to zlecam sprawdzone i bezpieczne przetwornice, bo są lepiej sprawdzone niż moja, którą ciągle ulepszam (szczególnie funkcjonalność i zabezpieczenia). Wciąż pracuję nad kilkoma projektami.
  • #55
    markovip
    Level 34  
    Arek, nie wprowadzaj ludzi w błąd proszę.
    Z jaką częstotliwością pracuje zastosowana przez Ciebie przetwornica? 30kHz? A z jaką zasilacz liniowy? 100Hz? Tu iloraz jest równy 300!
    Idąc logicznym tokiem myślenia, teoretycznie potrzebowalibyśmy 300 razy mniejszego kondensatora. Praktyka nie jest jednak tak kolorowa i potrzebujemy zostawić zapas dla potocznie zwanego "rąbnięcia".
    Ale bez przesady, nie tyle, żeby zabezpieczenie nad-prądowe się włączyło...

    Czekam, czekam i chyba się nie doczekam odpowiedzi na moje pytanie...
  • #56
    arek59
    Level 29  
    Teorytycznie z kondensatorami właśnie wydląda tak jak kolega mówi, ale praktycznie to już dał bym większą filtracje ze względu na niedoskonałość kondensatorów przy wyższych częstotliwościach.
    Moja przetwornica pracuje na 37khz.
    O które pytanie dokładniej ci chodzi?