Hej, nie chciałem zakładać nowego tematu tak na wstępie.
Mam problem ponieważ dostałem mikrofalówkę po "zalaniu" mlekiem, gdzie przestał działać silnik od obrotu talerza. Wymieniłem go na inny (różnica stary miał 2.5/3rpm, a "nowy" 4,8/5).
Ruszyło, wszystko pięknie, to wstawiłem talerz z wodą na 2 min. Po nie wiem 1 minucie nagle zaczęło kopcić i smród spalonego plastiku. Po rozkręceniu pierwsze wyglądało jakby się osłonki na stykach żarówki stopiły, ale po wyciągnięciu elektroniki zmieniłem zdanie.
Pytania moje:
1) Czy zmiana silnika mogła mieć na to wpływ?
2) Jeśli nie 1, to co może być przyczyną?
3) Czy jest sens naprawiać?
Dzięki z górę za odpowiedź
