Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Magnetowid Thomson VPH6850G

14 Wrz 2004 13:56 2706 12
  • Poziom 11  
    Kupiłem używany magnetowid i po podłączeniu w domu zaobserwowałem ciekawe zjawisko. Odtwarza dobrze obraz na moich starych kasetach ale nie ma fonii (czasami co jakiś czas trzaski sekundowe). Z kolei jak nagrywam już na nim to brak obrazu a jest dzwięk. Czasmi nawet potrafi nałożyć tylko dzwięk a obraz zostaje z wcześniejszego nagrania.
    Testując go podczas kupna w komisie wszystko wydawało się działać. W domu niestety (przed 1 podłączeniem) rozebrałem go i wyczyściłem głowicę+wałki+inne elementy gdzie dotyka taśma - spirytusem.
    Zachodze teraz w głowę jaka jest przyczyna tych problemów (nic tam nie przestawiałem podczas czyszczenia).
    Zanim wyśle go do serwisu liczę na Waszą pomoc i ewentualne wskazówki. Pozdrawiam.
  • Poziom 31  
    Witam,z twojego opisu wynika że masz dwie usterki pierwsza polega na braku kasowania starego nagrania i druga polegająca na blokowaniu foni podejrzewam że mogą to być zimne luty , w komisie było dobrze no i skoro rozebrałeś je i czysciłeś mogłeś coś uszkodzić nawet o tym niewiedząc .Pozdrawiam
  • Poziom 11  
    Oddałem do serwisu za parę złotych na diagnoze. Już podczas testów u niego okazało się że Video odtwarza poprawnie tylko taśmy z fonią stereo z mono brak lub trzeszczy.
    Dziś uzyskałem odpowiedź że do wymiany jest "jakiś" scalak który jak oni wymienili to ALL było OK. Oczywiście nie chcieli mi telefonicznie podać jaki to jest co uniemożliwia weryfikację i oszacownaie realnego kosztu naprawy (150 zł). I teraz mam dwa pytanka do Was:
    - Czy ktoś kojarzy podobny przypadek i ewentualnie na terenie trójmiasta jest w stanie mi pomóc (co do kwoty mam nadzieje się dogadamy)
    - Czy mam prawo żądać pisemnego potwierdzenia diagnozy (za którą zapłaciłem zgodnie z cennikiem) + dokładnego opisu scalaka

    Na wszelki wypadek mógłbym przygotować im krótkie pisemko do podpisania że "nie chcą udzielić wyczerpującej informacji w celu narzucenia własnych usług" co mogłoby ich lekko zmiękczyć.
    Co sądzicie o mojej sytuacji i jakie radzicie rozwiązanie.

    Pozdrawiam.
  • Poziom 18  
    Nikt nie zmusza ciebie do korzystania z zakladow uslugowych,jesli czegos sam nie mozesz zrobic to plac, jesli nie masz pieniedzy to nie ogladaj video.Zaklady serwisowe to miejsce pracy wielu ludzi i ich zrodlo utrzymania wiec nie traktuj ich jako pomocy socjalnej udzielanej bezplatnie.Swoja droga nie wiem czy bys czul sie ciekawie gdyby ktos probowal w tak nieciekawy sposob weryfikowac twoja prace czy nauke w internecie.
    Notoryczny wlasciel serwisu RTV.
  • Poziom 11  
    Trochę bym się z tym nie zgodził.
    Po 1 za usługę sprawdzenia zapłaciłem 30 zł (pisałem że nie było bezpłatnie).
    Po 2 owy serwis liczy sobie katalogowo za dowolną naprawę min. 150 zł bez względu na wykonaną czynność (uważam to za bzdure) ale jednoczesnie świadczy usługę sprawdzenia za powyższe 30 zł
    Po 3 Ja przynosząc magnetowid wiedziałem że jest zepsuty i nie muszę płacić aby się tego dowiedzieć. A oni nie chcą mi przekazać wyczerpującej informacji o usterce.

    Gdybym wiedział co dokładnie jest zepsute oceniłbym czy dana cześć kosztuje 100 zł czy 10 zł i oszacował czy 150 zł jest rozsądną kwotą za naprawę tego elementu czy zdzierczym minimum.
    Podsumowując - dopóki nie dowiem się co jest nie tak w ciemno nie dam im tej roboty bo uważam to za frajerstwo. Magnetowid po prostu nie jest wart tej inwestycji.
    Jeżeli ktoś chciałby i mógłby mi pomóc to proszę o odpowiedź.
  • R.I.P. Zasłużony dla elektroda
    W tym temacie odbija się jak w zwierciadle, konflikt interesów na płaszczyźnie: klient - usługodawca. W zasadzie temat, z gruntu rzeczy usterkowy, przerodził się właśnie w niewinny konflikt jw. Ale po kolei.
    Lukaso wyraził zgodę na tzw. ekspertyzę, za co uiścił stosowną opłatę. Oczekiwał na rzetelną odpowiedź na pytanie - jakie musi ponieść ewentualne koszty aby sprzęt był sprawny. I w tym momencie zaczyna się element kalkulacji, bo ekspertyza określa wysokość kosztów, natomiast nie wiadomo co się za tym kryje. Od strony kuchni to każdy serwisant wie doskonale, że jego ocena będzie tylko wtedy adekwatna kiedy wykona niezbędne czynności czyli np. wymieni konkretny podejrzewany scalak. Wtedy okaże się, że czy jego wiedza pozwoliła trafnie określić przyczynę usterki. Z doświadczenia wiadomo, że mało jest takich przypadków kiedy można jednoznacznie określić przyczynę, większość to pospolite "gdybanie". W tym momencie nie sposób nie wspomnieć o przypadkach kiedy bierze się pieniądze za ekspertyzę bez wskazania przewidywanych czynności naprawczych. Jeżeli serwisant posługuje się terminem, że należy wymienić scalak, to za to wziął pieniądze ( w przypadku ekspertyzy) aby określić który (jaki). Tutaj niestety przewagę ma klient bo to są jego pieniądze i on dokonuje wyboru czy dalej płacić czy nie.
    Z drugiej strony:
    mirek2 napisał:
    Nikt nie zmusza ciebie do korzystania z zakladow uslugowych,jesli czegos sam nie mozesz zrobic to plac, jesli nie masz pieniedzy to nie ogladaj video.Zaklady serwisowe to miejsce pracy wielu ludzi i ich zrodlo utrzymania wiec nie traktuj ich jako pomocy socjalnej udzielanej bezplatnie.

    To jest prawda, tylko że Lukaso nie potraktował zakładu jako formy pomocy socjalnej, za usługę zapłacił tyle że nie za rzetelną. Albo się decydujemy na wykowywanie ekspertyz i związanymi z tym kontrowersjami albo sobie odpuszczamy i nikt nie będzie mial pretensji. Jest inna sprawą, że przy dzisiejszej "mizerii" w serwisach łapiemy sie wszystkiego co pozwoli nam utrzymać rodzinę ale obowiązuje rzetelność i odpowiedzialne wykonywanie zawodu. A może już nie obowiązuje?
  • Poziom 25  
    Jest fajnie... Wszyscy mają racje. Ale jeden drobny szczegół nie daje mi spokoju... czy ten nieszczęsny magnetowid był oddany do Expertyzy technicznej czy do oceny kosztów naprawy? Jest to dość istotna kwestia, ponieważ większość ludzi którzy sprzęt naprawiaja wie o tym, że nawet przy drobnych naprawach wiedza kosztuje i nie ważne stają się koszty elementów, jeśli są takie zakłady co za 30zł robią expertyzy techniczne to poprosze o adresy... mam w zakładzie pare sprzętów do takiej oceny - a ja se potem sam naprawie po kosztach części w przypływie wolnego czasu w jeździe między takimi zakładami a sklepem z częściami....Pewnie każdy z serwisantów chciałby otrzymać za 30 zł. spis elementów uszkodzonych w sprzęcie i jakie czynności trzeba wykonać by to naprawić...bez wysiłku, ze spokojem, że coś pójdzie nie tak..(bo przecież taka expertyza to do czegoś zakład zobowiązuje i można ją będzie zareklamować...) Racje ma przeważnie klient a my którzy naprawiamy sprzęt musimy dokładnie klientowi opisać co, kiedy za ile, dlaczego. Wracając do ceny za naprawe jaką kolega Lukaso usłyszał to nie dziwie się. Przecież w dzisiejszych czasach jest wolna konkurencja... czy nie ma tam w Twojej okolicy innego zakładu?? Takiego co naprawi bez podatku , bez kosztów, i nie używając energii elektrycznej?? a o zusie zapomniałem i o czynszu za wynajem lokalu no i o stratach czasu na sprawdzanie sprzętu.
    Pozdrawiam drugi notoryczny... właściciel serwisu...
  • Specjalista techniki DVD
    A ja jeszcze dodam, że prawidłowa ekspertyza będzie wtedy, kiedy naprawimy urządzenie i przetestujemy a jak klient się nie zgodzi na naprawę to będziemy zpowrotem wkładać te popsute elementy. No i najlepiej oddać klientowi za darmo bo przecież tak właściwie nic nie zrobiliśmy :evil:

    Myślę że powinniśmy zakończyć temat a LUKASO niech sobie jakoś radzi. Skoro nie umiał sprawdzić magnetowidu to pytam jaka jest jego wiedza na temat napraw tego typu sprzętu? JAk mu ppowiemy co ma zrobic to przy okazji uwali coś jeszcze, będzie miał do nas pretensje i odda komuś innemu tak pogżebany ten magnetowid że już go nikt nie naprawi. STOP cwaniakom. Temat powinien być umieszczony w dziale CWANIACY!!!!!!!!

    A przy okazji w tych modelach to standardowa usterka. Wystarczy jeden pomiar oscyloskopem. :D
  • Poziom 11  
    Powiem Wam tak "notoryczni właściciele serwisów" może jest tu Was większość na tym forum ale to nie znaczy że możecie tak sobie ludzi oceniać (CWANIAK) bo w takim razie sami do nich się zaliczacie. Poza tym straszny pesymizm wieje z Waszych wypowiedzi (ZUS,opłaty i inne koszta) i może dlatego staracie się naciągnąć/wykorzystać klienta, ja nie mam zamiaru frajerować się i po Waszych wypowiedziach tym bardziej się zawezmę i będe walczył o swoje. Czy firmy z innych branż nie muszą płacić tych opłat, paliwo też jest oczywiście tanie - każdy z Polaków może tak mówić.

    Pojęcie jakieś o elektronice mam lecz na pewno nie takie aby naprawić to sam. Może niedokładnie to opisałem w 1 poście ale podczas kupna w komisie tego nieszczęsnego odtwarzacza sprawdziłem go ale skąd miałem wiedzieć, że akurat nagrana taśma tam była stereo (ALL działało) a u mnie w domu mono nagranej nie odtwarzał. Jak zauważyliście po ilości postów jestem poczatkującym forumowiczem i prawie nieaktywnym gdyż nie znam się na elektornice magnetowidów to po co mam komus coś doradzać. Z opinii zebranych na sieci wyszło że Elektroda to jedne z najlepszych forów w necie (świadczy o tym min. wypowiedź oldboy który napisał obiektywny i na poziomie post a nie żale.),dlatego tu się zarejestrowałem i zapłaciłem od razu parę złotych za punkty do ściągania.

    Podsumowując mój przypadek prawdopodobnie w relacji klient-serwis nikt nie będzie zadowolony. Ja wydałem trochę za diagnozę ale nie zapłacę w ciemno za naprawę dopóki nie dowiem się czy jest to rozsądna kwota na którą składają się cześci+robocizna. Serwis i tak poświęcił swój czas na zbadanie usterki i teoretycznie największy koszt swojej pracy i wiedzy już ma za sobą (ową robociznę). Czyli jak to w Polsce bywa - nie dojdziemy jak ludzie do porozumienia tylko każdy w swoją strone.

    PS. "A przy okazji w tych modelach to standardowa usterka. Wystarczy jeden pomiar oscyloskopem." - brawo za utwierdzenie mnie w swoich przekonaniach. O to że sobie poradze też nie musicie się martwić - pożycze VHS i zrobie capturing > xvida (którego tak naprawdę nie chciało mi się robić bo zajmuje trochę czasu). Tym sposobem Servis nie zarobi a mnie zmusi do zrobienia porządku z taśmami i sprzedania magnetowidu na Allegro gdzie być może sprytny pracownik servisu wyczai okazję do łatwego zarobku a właściciel servisu - odpowiedźcie sobie sami.
  • Poziom 25  
    -> Lukaso. Nie miej pretensji do serwisów tylko do siebie... to Ty łaskawie oceniłeś serwisy jako naciągaczy i wyłudzaczy pieniędzy poddając wątpliwość i wiarygodność wyceny za dokonaną naprawe. Przecież lekarz tylko przepisze leki i też zainkasuje za leczenie i mało tego żadnej odpowiedzialnosci jeśli nie pomogą nie ma... leczy dalej a pacjent płaci i nic nie mówi.... my musimy dać gwarancje na wykonaną usługe i nie jest to powód do biadolenia i pesymistycznego podchodzenia do sprawy, być może są zakłady usługowe które naciągają klienta ale sam sobie odpowiedz na to pytanie czy taki zakład ma dużo pracy i czy jest w stanie przetrwać na rynku? Nawiasem mówiąc to najwyższy czas byśmy w Polsce nauczyli się szanować prace i wiedze innych. Współczuje tylko temu zakładowi do którego trafia taki klient i z góry już wie że trafił do gniazda oszustów i naciągaczy. Nie wiem na jakiej podstawie oceniasz innych? Masz proste rozwiązanie... jest tyle publikacji na temat elektroniki, tyle materiałów w internecie i nie tylko... pare dni i posiądziesz wiedze i będziesz wiedział gdzie dokonać pomiaru oscyloskopem tego jednego z setek innych a tak po paru latach to może otworzysz serwis?? zapraszamy do grona.... ale z tego co widze to pozostaje Alegro....
  • Poziom 20  
    Może ja wtrącę 3 grosze. Nie jestem zawodowym serwisantem i nie mam stresów czy z tego się utzrzymam czy nie. Niemniej jednak wiedza i doswiadczenie kosztuje. Ktoś kto naprawia jakieś urządzenie musi poświęcić swój czas, musi być ostrożny i skoncentrowany. Ludzie z "branży" wiedzą że np ze zmęczenia lub przeoczenia można uszkodzić więcej. Oczywiście klient za te dodatkowe usterki nie powiniem płacić. Za pracę, jakąkolwiek ale wykonaną rzetelnie trzeba zapłacić. Dużo części elektronicznych kosztuje grosze i praktycznie większość kosztów naprawy to robocizna. Nie uważam aby było to nieuczciwe kiedy uszkodzony jest układ scalony np za 10zł a serwis weźmie 100zł.
    Kolego Lukaso, spróbuj mimo wszystko naprawić samemu ten magnetowid, szukaj wszelkich informacji, wyciągaj wnioski, może się czegoś nauczysz. A potem ocenisz ile to kosztuje.
  • Użytkownik usunął konto  
  • Specjalista techniki DVD
    :arrow: LUKASO
    Skoro masz pojęcie o elektronice to sprawdź układ zapisowy w tym magnetowidzie. Dziala dokładnie na takiej samej zasadzie jak zwykły magnetofon, czyli potrzebne są dwa sygnały
    1. Prąd podkładu
    2. Sygnał nagrywany
    I właśnie do tego potrzebny jest oscyloskop, bo wystarczy jeden pomiar aby zobaczyć czego brakuje.
    Także nie biadol tylko weź się do roboty jak nie chcesz dać innym zarobić.
    Mam nadzieję że następne Twoje pytanie nie będzie typu "Co to jest prąd podkładu i jak powinien wyglądać na oscyloskopie?"
    Pozdrawiam i życzę udanej naprawy.