Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Testo
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Wzmacniacz WS-304s reanimacja.

05 Wrz 2010 14:34 4398 38
  • Poziom 32  
    Witam,
    Jak w temacie. Dawno dawno temu... dostałem w/w wzmacniacz od kolegi. Przeleżał trochę czasu na strychu, a teraz postanowiłem go przywrócić do świetności. Potrzebuje jednak waszej pomocy ze względu na to, że wzmacniacz był już przez kogoś rezany i to dość ostro czego owocem jest poniższa lista.
    Zaczynając od początku:
    a) cały prawy kanał jest rozlutowany:
    - brakuje mostka prostowniczego,
    - końcówek mocy,
    - kondensatora filtrującego 4700mkF,
    - modułu sterującego.
    b) lewy kanał jest kompletny w 100% jednak nie działa prawidłowo. Objaw jest taki, że wraz ze wzrostem głośności zwiększają się zniekształcenia, do tego grzeją się tranzystory sterujące do takiego poziomu, że aż parzą. Co do samych tranzystorów to zostały wymienione, sterujące jak i końcowe. O ile te pierwsze są jak oryginalne tak końcowe to BD911/912.
    Na chwilę obecną zdołałem zdobyć dwa dodatkowe moduły sterowania końcówkami, jednak nie są kompletne. Części dotrą do mnie na tygodniu więc kompletowanie ich nie sprawi trudności.
    Co do samych tranzystorów zamontowanych obecnie jak i tych, które brakują i które mam wmontować doszedłem do wniosku, że udam się do sklepu i dobiore je pod względem wzmocnienia, żeby były równe w lewym jak i w prawym kanale.
    Czy jest sens aktualnie próbować uruchomić lewy kanał, czy może poczekać na części i dopiero go zacząć naprawiać??
  • Testo
  • Poziom 27  
    Witam
    Niestety ale wygląda że będzie ładna zabawa przy tym wzmacniaczu, ale jeśli nie patrzysz na koszty naprawy a chcesz się pobawić i sprawdzić siebie to proponowałbym zacząć od prawego kanału bo będziesz miał pewność do części które wlutujesz i może ruszyć od strzału. Mając jeden sprawny kanał będzie ci łatwiej pomierzyć co jest nie tak w drugim.

    Życzę powodzenia.
  • Poziom 37  
    Ale ruina...Gdybym coś takiego dostał, kupiłbym drugi, uszkodzony ale kompletny i dokonałbym klonowania. Reanimacja takiego trupa to obłęd. Koszty przewyższą wartość.
  • Poziom 16  
    Jeśli masz nieponiszczone ścieżki na płycie głównej i płytkach sterujących to tylko czekać na elementy i składać, nie wyjdzie tak drogo, to prosty wzmacniacz. Po kolei:
    a) skompletuj zasilacz, czyli diody i kondensatory. Podwójnego kondensatora 2x4700uF jaki był montowany w oryginale już raczej nie kupisz, więc musisz go złożyć z dwój pojedyńczych (łączysz dwa kondensatory szeregowo, potem plus do plusa w zasilaczu, minus do minusa, a środek do masy).
    b) tranzystory BD911/912 jako końcowe mogą być, nawet są lepsze niż oryginały, zwykle takie się stosuje jako zamienniki. Tranzystory sterujące mogą się grzać, powinny być właściwie montowane razem z tranzystorami mocy na radiatorze aby mieć jednakową temperaturę, ale już tak został ten wzmacniacz zaprojektowany, że nie są. Prąd spoczynkowy oczywiście ustawiony? Przyczyną zniekształceń przy wyższych głośnościach może być rozregulowane zabezpieczenie przeciwzwarciowe/nadprądowe. Ustawia się je potencjometrami R155,R158 i R255,R258 dla drugiego kanału. Do prawidłowego ustawienia przydałby się oscyloskop, generator i obciążenie zastępcze, żeby widzieć kiedy obcina sinusoidę. Jeśli nie posiadasz to musisz ustawić na ucho, ewentualnie sklonować ustawienie potencjometrów z innego sprawnego egzemplarza. Możesz też skręcić to zabezpieczenie do zera, żeby sprawdzić czy wzmacniacz będzie normalnie grał. Co do dobierania tranzystorów to wystarczy jak sparujesz miernikiem tranzystory pary różnicowej, pozostałe wystarczą jak będą z jednej serii. Oczywiście możesz próbować reanimować ten lewy kanał zanim dostaniesz elementy, w tym wzmacniaczu wspólnym elementem końcówek obu kanałów jest jedynie stabilizator napięcia 15V na płycie głównej, możesz go sprawdzić, ale wygląda na to, że jest sprawny.Życzę powodzenia w naprawie sprzętu
  • Testo
  • Poziom 25  
    livekiller napisał:
    Jeśli masz nieponiszczone ścieżki na płycie głównej i płytkach sterujących to tylko czekać na elementy i składać, nie wyjdzie tak drogo, to prosty wzmacniacz. Po kolei:
    a) skompletuj zasilacz, czyli diody i kondensatory. Podwójnego kondensatora 2x4700uF jaki był montowany w oryginale już raczej nie kupisz, więc musisz go złożyć z dwój pojedyńczych (łączysz dwa kondensatory szeregowo, potem plus do plusa w zasilaczu, minus do minusa, a środek do masy).


    zamiast kombinowania z pionowymi kondensatorami elektrolitycznymi można wstawić takie kondensatory (do kupienia na Allegro w HFO_PL):
    Wzmacniacz WS-304s reanimacja.

    (prosze tego nie traktować jak reklamy, to chyba jedyne rozsądne wyjście w tej sytuacji :-)

    Tak to wygląda po zamontowaniu tych kondensatorów:
    Wzmacniacz WS-304s reanimacja. Wzmacniacz WS-304s reanimacja.

    Kondensatory te stosowałem już do reanimacji PW7020 i spisują się znakomicie. Mimo mniejszej pojemności brzmienie wzmacniacza nie ulega praktycznie zmianie. A jeśli 3300uF to dla kogoś za mało, można dolutować drugą parę metodą "na barana".

    Co do wzmacniaczy napięciowych... Jeśli płytki drukowane są bardzo zmasakrowane mogę wykonać nowe. Odtworzyłem je kiedyś na podstawie oryginalnej drukowanej serwisówki i mam w wersji cyfrowej. Jedynymi elementami do przelutowania ze starych wzm. napięciowych będą złącza, resztę układu można zrobić na nowych częściach.
  • Poziom 32  
    Dziękuje za porady, to na sam początek.
    Co do reszty to, koledzy nie obraźcie się ale łopatologicznie nie musicie tłumaczyć. Dysponuje jako taką wiedzą odnośnie elektroniki (czyt. wiem jak dobierać i łączyć kondesatory).
    Zamówienie na razie anulowałem. Postanowiłem, że części kupie w sklepie nie daleko mnie.
    Kondensatory postanowiłem, że kupię dwie pary 6800uF (najłatwiejsze i najtańsze do zdobycia) pionowe i osadzę na dwóch płytkach uniwersalnych wmontowanych w miejsce oryginalnych 4700uF.
    Co do reszty to prąd spoczynkowy jeszcze nie był przeze mnie ruszany dlatego to sprawdzę jutro.
    Płytki, które zdobyłem to oprócz tego, że są całe uje***e w jakimś olejowym świeństwie i są nie kompletne to są w idealnym elektronicznym stanie. Powiedziałbym, że ten olej je raczej zakonserwował bo ścieżki oryginalnie nie zabezpieczone nie są tak zaśniedziałe jak te we wzmacniaczu.
    Jeszcze jedna rzecz na ją wpadłem to wymiana praktycznie wszystkich elementów biernych (rezystory i kondensatory el. jak i mkse) na nowe, razem tranzystorami w przedwzmacniaczu na niskoszumowe.
    Wiem, że każdy teraz napisze, że to jest poroniony i nie opłacalny pomysł ale każdy ma swój gust jak chęci, których się nie kwestionuje.
    Na chwile obecną mając sprawdzę prąd spoczynkowy i zamówię części.
    Co do sprzętu to dysponuje oscyloskopem (stary radziecki ale daje jeszcze radę), niestety nie posiadam generatora z prawdziwego zdarzenia ale myślę, że komputer z porządną muzyką w takim przypadku wystarczy. Wszak to nie sprzęt Hi-Fi. Obciążenie zastępcze też mogę zmontować.
  • Poziom 25  
    Mając wzmacniacz w stanie kompletnego rozkładu na Twoim miejscu zbudowałbym go od nowa unikając wszelkich absurdów i bezsensownych rozwiązań z czasów elektroniki PRL-u. Z praktyki wiem że rozlutowywanie (i późniejsze lutowanie) kilkunastoletnich płytek kończy się zazwyczaj porażką w postaci odpadającej miedzi.

    Zerknij na Link

    Pod koniec wątku jest gotowy wzmacniacz i dokumentacja do pobrania.
  • Poziom 16  
    Więc mając oscyloskop dasz radę ustawić zabezpieczenie przeciwzwarciowe/nadprądowe. Nie ustawiasz na sygnale muzycznym tylko na sinusie 1kHz, ale też możesz użyć karty muzycznej komputera i jakiegoś programu jako generatora. Ustawiasz sygnał tak aby na wyjściu wzmacniacza mieć moc znamionową. Oscyloskop podłączasz do wyjścia i wspomnianymi potencjometrami regulujesz tak aby nie obcinało sinusa od góry i od dołu. Oczywiście na wyjściu musi być podłączone obciążenie, głośnik odpada raz że nie wiadomo jaką ma impedancję przy 1kHz, a dwa że można ogłuchnąć przy mocy znamionowej :D Mimo wszystko polecam jednak tak jak pawel_aa polutować układ od nowa na nowych płytkach, które sam z resztą zaprojektował i wyglądają całkiem obiecująco tak jak i dokumentacja. W starych płytkach lubią odpadać ścieżki, ale spróbować zawsze można.
  • Poziom 11  
    Witam serdecznie.
    Nie jestem przekonany do końca czy podpinać swoją naprawę pod te temat ale chyba będzie to stosunkowo rozsądne gdyż docelowo planuje odrestaurować ten wzmacniacz i zapewne pojawi się kilka wątpliwości i pytań.
    Otóż naprawiam swój Ws304S, bardziej ze względów sentymentalnych niż dźwiękowych, szkoda utylizować resztki Polskiej elektroniki.
    Uszkodzeniu uległ jeden tranzystor wyjściowy, dodatkowo wymieniłem kilka niesprawnych elektrolitów, rezystorów i jedną diodę.
    Prądy spoczynkowe ustawione na 10mV, stałe na wyjściach to okolice 10-20mV, zabezpieczenia nadprądowe ustawione.
    Generalnie wzmacniacz gra w miarę dobrze, nie mam porównania z innym WS304. Nie sprawdzałem jeszcze póki co płytki przedwzmacniacza, tam może być coś nie do końca w porządku. Jednak to mniejsza...
    Ale z czym mam problem, jeśli mam podpięte pod wyjście sztuczne obciążenie lub głośniki to przy włączaniu wzmacniacza palą się bezpieczniki 2,5A przed mostkami prostowniczymi, jeśli obciążenia na wyjściach brak to przy włączeniu jest wszystko w porządku.
    Próbowałem podłączyć wzmacniacz przez żarówkę 60W i bez obciążenia wyjść przy włączeniu wzmacniacza jest jedno sekundowy błysk żarówki i następnie lekkie jej żarzenie, czyli prawidłowo.
    Jednak z obciążeniem żarówka zachowuję się następująco:
    - ok jedno sekundowy błysk
    - następnie żarzenie przez ok 0.5 sekundy
    - ponowny jedno sekundowy błysk
    - i stałe już żarzenie
    Proszę o wskazówki co do takiej przypadłości, gdzie szukać na początek ?
    Możliwe że działo się tak już przed naprawą ponieważ właśnie te bezpieczniki były włożone 4A, naprawiając założyłem prawidłowe 2.5A, średnio zwłoczne.
  • Poziom 25  
    Wygląda na to, że wzmacniacz zatrzaskuje się na stanie nieustalonym.
    Spróbuj uruchomić np. jeden kanał wzmacniacza podmieniając płytki sterujące, potem drugi.
    Zobaczysz czy w którymś momencie wzmacniacz się "nie zatrzaśnie" mając obciążenie.
    (Oczywiście pamiętaj by przed wyjęciem płytek rozładować kondensatory w zasilaczu.)

    ps. "Sprawne" elektrolity też bym wymienił.
  • Poziom 11  
    Każda z płytek włożona w który kolwiek slot daje opisany efekt, tylko że z jedną włożoną płytką jest "delikatniejszy". Z dwiema, pełny.
    Chciałem go zachować w możliwie oryginalnej formie, stąd ta decyzja z elektrolitami, być może błędna i będzie trzeba wymienić wszystkie.
    Główne filtrujące niby pojemność trzymają i esr w miarę ale lekko spuchnięte po bokach są.
    Dodaje schemat. Czy posiada ktoś może serwisówkę do tego wzmacniacza ?
    Dodam jeszcze że na schemacie są dwie płytki z osobną numeracją części, 1 z przodu bądź dwójka na drugiej płytce. U mnie obie płytki są z tą samą numeracją tzn, jedynką z przodu. Pewnie jedna była kiedyś wymieniona.
  • Poziom 25  
    Jak to spuchnięte?
    Jakie są napięcia na kondensatorach (bez włożonych płytek).
    Nie masz możliwości wstawienia nowych chociaż w jednym kanale?

    U siebie takie wstawiłem, mam jeszcze jeden komplet.

    Wzmacniacz WS-304s reanimacja.
  • Poziom 11  
    Napięcia są równe +36,98 i -36,99V. Wykonałem zdjęcie, spuchnięte to może za mocno powiedziane, lekko wybrzuszone od strony wyprowadzeń, może tak były produkowane, kto to wie ?
    Na tym zdjęciu widać też w ramce zgrzane rezystory R166 i R167, jak dobrze rozumiem to dzielnik napięcia na wyjście słuchawkowe. Pewnie się tam kiedyś coś zwarło na tym wyjściu.
  • Poziom 26  
    To że są te opory podkopcone to nie znaczy że są do wyrzucenia, od tego masz omomierz żeby je sprawdzić. Napisałem do Ciebie na PW.
  • Poziom 38  
    Doctor-jarocin napisał:
    Ale z czym mam problem, jeśli mam podpięte pod wyjście sztuczne obciążenie lub głośniki to przy włączaniu wzmacniacza palą się bezpieczniki 2,5A przed mostkami prostowniczymi, jeśli obciążenia na wyjściach brak to przy włączeniu jest wszystko w porządku.

    Ewidentnie wygląda na zbyt małe/uszkodzone pojemności filtrujące. Trzeba je wymienić lub podstawić próbnie sprawne pojemności.

    Rozumiem, że napięcie niezrównoważenia są w normie. Mierzyłeś?

    Doctor-jarocin napisał:
    Główne filtrujące niby pojemność trzymają i esr w miarę ale lekko spuchnięte po bokach są.


    Kondensatory są lub też nie są sprawne( a nie "niby" są).
  • Poziom 43  
    Doctor-jarocin napisał:
    Główne filtrujące niby pojemność trzymają i esr w miarę ale lekko spuchnięte po bokach są.

    Te "wybrzuszenia" w tych kondensatorach są normalne. Napięcia i pomiary wskazują, że są w pełni sprawne. Te wzmacniacze (szczególnie po wymianie tranzystorów na współcześniejsze (BD 912/911) lubiły wpadać we wzbudzenia na wysokich częstotliwościach. Skupiłbym się na tym - najlepiej byłoby po prostu obejrzeć (oscyloskop) przebieg na wyjściu (z podłączonym obciążeniem) w celu potwierdzenia tej hipotezy.
  • Poziom 11  
    Czy jest możliwe jakieś uszkodzenie w płytce przedwzmacniacza które powodowało by wzbudzanie się wzmacniacza przy jego włączaniu ?
    Wymontuje chyba dziś tą płytkę celem pomierzenia.
    Przeprowadziłem amatorski test pasma przenoszenia tego wzmacniacza. Czy może się ktoś wypowiedzieć o wynikach ?
  • Poziom 17  
    Pasmo przenoszenia końcówki mocy bada się na obciążeniu. Przedwzmacniacza bez obciążenia. A ty jak to badałeś. Sprawdź czy dobrze wlutowales te kondensatory które wymieniłeś. Nie pomyliłeś wartości np. w pętli ujemnego sprzężenia. Czy w torze audio wymieniłeś kondensatory? Sprawdź ten przedwzmacniacz w nim też może być przyczyna .
  • Poziom 22  
    Jak już go postawisz na nogi i masz przyzwoitą kartę dźwiękową w komputerze, to zbadaj go programem RightMark Audio Analyser.
  • Poziom 11  
    zulusj23 napisał:
    Jak już go postawisz na nogi
    ...
    Tak też zrobię gdy będzie już kąsał. ;) Nie słyszałem o takim programie, dzięki. Badałem z podłączonymi do wyjścia rezystorami mocy 8om, ustawiony potencjometr głośności w niecałej 1/2 zakresu, pomiar napięcia RMS.
    Kondensatory sprawdziłem i są wlutowane prawidłowo. Kondensatory C126 na schemacie są o wartości 47u, ja wlutowałem 100uF ponieważ właśnie takie były wlutowane Elwy i wyglądało to na oryginalne wlutowanie.
    Jeszcze kwestia diod D101 i D201 ze schematu, u mnie tych diod nie ma a rezystory R148 i R248 są o wartości 1.2k. Też wygląda to na oryginalny "przewałek".
  • Poziom 17  
    Kondensator C126 jest od bootstrapu i powinien mieć wartość taka jak na schemacie . Może ktoś je zmieniał.

    Dodano po 4 [minuty]:

    A rezystory od 146 do 150 mają wartości zgodne ze schematem?
  • Poziom 17  
    398216 Usunięty napisał:
    Doctor-jarocin napisał:
    Główne filtrujące niby pojemność trzymają i esr w miarę ale lekko spuchnięte po bokach są.

    Te "wybrzuszenia" w tych kondensatorach są normalne.
    nie są normalne

    W tych kondensatorach fabrycznie korek gumowy jest płaski.
    Jeśli wyprowadzenia + i - są odchylone na boki i korek ma wybrzuszenia (tak jak na zdjęciu w poście #13 ) to taki kondensator kwalifikuje się natychmiast do wymiany.
  • Poziom 25  
    Gismot napisał:
    Jeśli wyprowadzenia + i - są odchylone na boki i korek ma wybrzuszenia (tak jak na zdjęciu w poście #13 ) to taki kondensator kwalifikuje się natychmiast do wymiany.


    Pisałem już kilka dni temu, żeby podmienić te kondensatory na nowe.
    No ale cóż...
  • Poziom 43  
    Czyli ; "Co tam pomiary, wymieniamy, bo brzydko wyglądają"? Miałem okazję w tych zamierzchłych czasach, gdy takie podwójne kondensatory były nowością, naprawiać kilkadziesiąt wzmacniaczu z nimi na pokładzie. Niektóre - mimo, że praktycznie nowe (kilka miesięcy raptem) miały takie wybrzuszenia inne nie. I wszystkie były sprawne - miałem serwis wzmacniaczy będącej w użytkowaniu jednej z większych firm, więc wiem, że reklamacji na nie nie było. A, że guma w miejscu zagniecenia wyjściowego konektorka się trochę wybrzuszyła... no cóż; widocznie nie miała innego wyjścia pod presją... ;)
  • Poziom 17  
    Ja tez miałem okazję naprawiać kilka wzmacniaczy z tymi kondensatorami i ich pomiary nie wskazywały na potrzebę wymiany. Natomiast były niezgodności co do wartości elementów ze schematem lub brak tych elementów.
  • Poziom 25  
    398216 Usunięty napisał:
    Czyli ; "Co tam pomiary, wymieniamy, bo brzydko wyglądają"?

    Oczywiście, ELWA produkowała części które są nieśmiertelne, kondensatory mają ponad 30 lat i podziałają jeszcze kolejne 60 :-D
    Nieraz kondensator wydaje się sprawny na mierniku a w układzie nie działa...
    Polecam na YT kanał Reduktor Szumu, odcinki o sprawdzaniu części.
  • Poziom 17  
    Wcześniej czy później kondensator straci swoje parametry . Jeżeli ma pojemność i esr w normie to na sile się nie wymienia, mowa o elektrolitach. W tym drugim przypadku to bardziej się tyczy kondensatorów stałych i tu miałem takie przypadki z tego typu kondensatorami.
  • Poziom 43  
    pawel_aa napisał:
    Nieraz kondensator wydaje się sprawny na mierniku a w układzie nie działa...
    Polecam na YT kanał Reduktor Szumu, odcinki o sprawdzaniu części.
    No właśnie - cóż tam na temat kondensatorów Autor kanału powiedział? Że "wyschnięte" pokazują większą wartość (na popularnych testerach) pojemności - powyżej tolerancji. I z tym się całkowicie zgadzam - tester jak sama nazwa wskazuje nie jest miernikiem, a tylko urządzeniem do wstępnej segregacji elementów. Od tego czy kondensator elektrolityczny jest czy nie jest dobry są mierniki pojemności i/lub doświadczenie serwisanta.
    marada72 napisał:
    Jeżeli ma pojemność i esr w normie to na sile się nie wymienia, mowa o elektrolitach.
    marada72 napisał:
    Wcześniej czy później kondensator straci swoje parametry
    Dobre kondensatory to dobre (długowieczne) kondensatory. Foliowe np. o ile nie pracują w pobliżu swoich dopuszczalnych parametrów (napięcie i częstotliwość) mogą pracować dłużej niż ja mam "na liczniku" bez ŻADNYCH problemów. Oczywiście wśród "nie-elektrolitów" można znaleźć np. wadliwe (z założenia) kondensatory ceramiczne - np. moje "ulubione" kwadratowe "lizaczki" - o ile pamiętam CERAD je produkował (?) - te padały same z siebie ze starości.
  • Poziom 11  
    marada72 napisał:
    A rezystory od 146 do 150 mają wartości zgodne ze schematem?

    Jak wcześniej wspomniałem R148 ma wartość 1.2k ale nie ma diody D101. Następnie R149 ma 3,3k (pomiar i paski kodowe potwierdzają się wzajemnie), na schemacie 4.7k. Reszta zgodnie ze schematem.
    Te wszystkie niezgodności ze schematem wyglądają na oryginalne. (dziwnie to brzmi) ;)
    Druga płytka identycznie.

    Zmierzyłem ponownie kondensatory, największa odchyłka jednego to 5090uF, pozostałe blisko 4700uF a esr na wszystkich w granicach 0.1om
    Nie sprzeczajcie się o te kondensatory bo prawdę po części ma każdy z Was, starocie należy wymieniać a jak się starocie chcę ocalić to tak się człowiek zastanawia w którą stronę pójść. Gdyby były takie same do kupienia to bym to zrobił.