Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
Relpol przekaźniki
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Prostownik - fakty i mity

05 Wrz 2010 16:51 21582 43
  • Poziom 9  
    Witam serdecznie,

    Autor nie będzie prosił o poradę w wyborze odpowiedniej firmy produkującej prostowniki, nie będzie prosił o pomoc w wyborze odpowiedniego modelu, nie będzie zadawał głupich pytań (postara się). Innymi słowy, nie będzie to kolejny temat typu "pomóżcie wybrać prostownik!", których w Internecie znaleźć można mnóstwo.
    Autor będzie prosił o wyjaśnienie kilku nurtujących wątpliwości, dotyczących prostownika, na które, mimo szczerych chęci, nie udało mu się znaleźć odpowiedzi w sieci.

    Przechodząc do rzeczy... Trafiłem na to forum z jednego powodu - jest to miejsce zrzeszające profesjonalistów (przynajmniej w założeniu). Nie mam zamiaru pytać o radę sprzedawcy (czy to w sklepie motoryzacyjnym, czy chociażby elektrycznym), ponieważ jest HANDLOWCEM, a nie FACHOWCEM (w 90% przypadków). Nie mam również zamiaru zakładać wątku na jakimkolwiek forum samochodowym bowiem niespecjalnie interesuje mnie opinia półinteligentów, którzy gdzieś coś przeczytali, gdzieś coś usłyszeli, gdzieś coś zobaczyli i teraz wielkie fachury... Interesuje mnie opinia fachowców i właśnie dlatego trafiłem tutaj.

    A więc właściwa treść... Zanoszę się z zamiarem kupna prostownika, służącego do ładowania akumulatora samochodowego (12V). Z początku myślałem (sugerując się opiniami "geniuszy" z różnorakich forów), że prostownik to urządzenie proste i nie wypada się nad nim rozpamiętywać tylko kupić pierwszy lepszy - byle ładował. Wraz z przeglądaniem kolejnych tematów (a trochę już ich przejrzałem), nabierałem coraz to większych podejrzeń... I słusznych, bo jak przekonałem się na własnej skórze, prostownik to wcale nie urządzenie "podłącz i zapomnij" - tak na marginesie, podczas ostatniego ładowania padła mi elektryka, nie zdjąłem klemów z akumulatora podczas ładowania (nie wiedziałem, że trzeba...). Niestety, wraz z przyswajaną "wiedzą", pojawiła się masa sprzeczności, i w tym miejscu potrzebuję pomocy - Waszej pomocy.
    Nie będzie to miało większego znaczenia, ale dla spokoju podam, że dysponuję akumulatorem Centra Futura CA47Ah i do niego właśnie chcę dobrać prostownik. Prostownik, którego celem nie będzie "szybkie podładowanie, bo akumulator mi padł, a spieszy mi się do pracy", tylko prostownik, który ma pomóc we właściwej konserwacji baterii i przedłużyć jej żywotność (bo akumulator mam dobry to raz, a dwa podobno alternator nigdy nie napełni akumulatora w 100%).

    Zatem pierwszą wątpliwością, która się pojawia jest... prąd ładowania, podawany w [A]. Prawidłowo, prostownik powinien ładować akumulator 1/10 (dziesiątą) jego pojemności przez 10 h - w moim przypadku prądem rzędu 4,7 A. Jak wiadomo takie prostowniki nie są produkowane. Wiadomo również, że niższy prąd ładowania = dłuższa eksploatacja produktu (podobnie jak np. w przypadku baterii AA). Zatem pojawia się pytanie - czy do akumulatora 47 Ah (czy chociażby 55 Ah) lepszy będzie prąd rzędu 4 A, czy 5 A? Logicznie rzecz biorąc, przy 4 A akumulator nie będzie w 100% naładowany = obniżenie sprawności akumulatora, natomiast przy 5 A istnieje ryzyko przeładowania = obniżenia sprawności akumulatora, prawda? Które rozwiązanie jest bardziej korzystne? Zakładając oczywiście, że mówimy o tradycyjnych prostownikach, automatycznymi zajmiemy się później.
    Idąc dalej, zakładając, że kiedyś zmienię akumulator na większy, czy będzie możliwość jego ładowania tym samym prostownikiem? Czyli np. akumulator 60 Ah ładować prostownikiem, wydzielającym prąd 4 A? Czy wtedy będzie trzeba "dodać" brakującą "moc" do standardowego czasu ładowania 10 godzin i wyjdzie prawidłowy czas ładowania, np. 13 godzin? Pytam, ponieważ mam zamiar przeznaczyć pokaźną kwotę na prostownik i chcę wiedzieć, czy będzie to zakup na przyszłość, czy zakup dostosowany jedynie do obecnie posiadanego akumulatora. I ostatnie pytanie z tej kategorii, poboczne, brzmi - czy czas ładowania 10 godzin jest zawsze właściwy, czy dotyczy tylko całkowicie rozładowanego akumulatora, a w przypadku chociażby rozładowanego do połowy jest już inny?

    Jak wspomniałem wcześniej, zależy mi na naładowaniu akumulatora do 100% jego pojemności - wyczytałem, że jest to możliwe jedynie za pomocą prostowników impulsowych, czy to prawda? Bo w Internecie nie znalazłem jednoznacznej odpowiedzi. Czy ma to zastosowanie jedynie w przypadku akumulatorów żelowych - zaznaczam, że czekam na odpowiedź od eksperta Centry, jakiego rodzaju akumulatorem jest Centra Futura (kwasowy, żelowy, wapniowy).

    Następnie, tutaj już pytanie czysto techniczne - czy prostownik automatyczny (z mikroprocesorem) naładuje do końca akumulator - bo pojawiały się opinie, że niestety nie bowiem działa na zasadzie zachowawczej - lepiej nie doładować, niż przeładować.

    Wydaje mi się, że to wszystko. Byłbym bardzo wdzięczny za jakąkolwiek pomoc. Pragnąłbym przeprosić za długość postu i obiecać, że postaram się zrozumieć Wasze komentarze, nie zadając przy tym głupich pytań :-)

    Pozdrawiam.
  • Relpol przekaźniki
  • Użytkownik obserwowany
    Dobra .
    Niważne czy impulsowy czy liniowy, czy z mikroprocesorem czy bez.

    Dobry prostownik doładuje ci zawsze i każdy akumulator, doładuje do 100% bo nie ma czegoś takiego żeby prostownik nie doładowywał.
  • Pomocny post
    Poziom 11  
    Witam w twoim poście brak informacji czy chcesz mieć wpływ na poziom ładowania.

    Wtedy prostownik z ręczną regulacją prądu ładowania i wskaźnikiem i co jakiś czas podwyższasz prąd bo w trakcie ładowania spada ,na pewno dłuższe ładowanie niższym prądem nie szkodzi np.1/20Q 2,3A przez 20h naładuje do pełna 47Ah.
    Lub automat wtedy tylko zadajesz określoną wartość prądu i czekasz na efekt.
    Sam piszesz 4,7A×10h=47Ah czyli był całkiem rozładowany.
  • Użytkownik obserwowany
    A po co mieć wpływ ?\


    Właczasz i się ładuje jak prąd zmniejszy się prawie do 0A to sam przestaje się ładować.

    Proste?
  • Pomocny post
    Poziom 39  
    Po pierwsze to sprawność elektrochemiczna akumulatora nie wynosi 100% tylko 60%-70%. Wobec tego ładując akumulator prądem Q/10 nie wystarczy 10 godzin ale 14-16 (do pełnego naładowania). Jeżeli jednak akumulator nie jest do końca rozładowany to czas tego ładowania jest mniejszy - proporcjonalnie do ilości ładunku jaki trzeba "wtłoczyć" do akumulatora by był w pełni naładowany.

    Druga sprawa to to, że akumulator Centra Futura to akumulator bezobsługowy, z zamkniętą obudową, którego nie można ładować klasycznymi metodami - do wystąpienia intensywnego gazowania i napięcia 2,7V/ogniwo. W ogóle te współczesne akumulatory słabo znoszą gazowanie i szybko je szlag trafia. Napięcie ładowania takiego akumulatora należy ograniczyć poniżej progu gazowania (~14,5V).

    I wreszcie trzecia rzecz: prawidłowo eksploatowany, sprawny akumulator samochodowy nie potrzebuje doładowywania. Układ ładowania w samochodzie jest tak wyregulowany, że utrzymuje akumulator w dobrej kondycji bez potrzeby dodatkowego doładowywania. Takie doładowywanie jest konieczne tylko w sytuacjach awaryjnych.
  • Pomocny post
    Poziom 10  
    Witam co do alternatora to doładuje napewno tylko potrzebuje pewnej drogi.
    -Sprawdz wogóle czy cele w akumulatorze są w porządku.
    -Podczas jazdy ogranicz np. radio, wentylatory itp.
    -Prostownik którego używam jest to najzwyklejszy ( trafo, mostek prost no i kondensator zmieniony na 10 000 mikroF ) 6A podłączam go jeżeli samochód długo stał.
    Masz jeszcze linka do poczytania na co zwrócić uwagę to i tym zwykłym też dasz rade bez zbędnych kosztów.
    http://images.mastervolt.nl/files/ManualChargerC2C3_010700EN.pdf
    Poprawiam dla niewiernych
    Uwage zwrócić na temperature nie jest ona przyczyną przeładowania tylko wpływa na żywotność akumulatora a w przypadku kompletnie rozładowanego akumulatora napewno będzie wyższa ze względu na czas ładowania.
  • Moderator Samochody
    Ja mam prostownik co potrafi dać 100A i żadnego akumulatora jeszcze nie przeładował, nawet jak raz zostawiłem podłączony na kilka dni bo o nim zapomniałem. :D
  • Pomocny post
    Poziom 32  
    witam, każdy akumulator ma oporność wewnetrzną i im mniejsza tym lepiej, na tym oporze nastapuje rozładowywanie aku rośnie ona wraz z czasem użytkowania akumulatora, układ ładowania samochodu powinien ustalic napiecie ładowania na poziomie 13,8-14,2V i utrzymac je mimo zmiennego obciązenia instalacji, dobiera producent sam moc altka i pojemność aku wraz z chwilową wydajnościa prądową potrzebną np do rozruchu ( diesel czy benzyna) wiec te dywagacje są raczej akademickie, jeżeli masz prostownik majacy na wyjściu 14,2V i odpowiednia wydajność prądową to zasada októrej pisze kol ociz bo dojedzie aku do napiecia 14,2 a prąd bedzie bliski zera , mam prostownik typu kombajn, przycisków guziczków , cała masa, akustyczna informacja o naładowaniu robi wrażenie jak bym go dostał od NASA :D a robote robi taka jak prostowniczek z końca Gierka ( sentymentalna pamiatka) ale wrazenie na klientach piorunujace :D powodzenia
  • Relpol przekaźniki
  • Pomocny post
    Spec od Mercedesów
    Prostowniki to temat – rzeka. I to nie Wisła tylko co najmniej Amazonka. I równie dużo jest w narodzie opinii na ten temat.
    Jeżeli chodzi o akumulatory kwasowe to niewątpliwy jest fakt, że mniejszy prąd ładowania wpływa korzystnie na akumulator. Tutaj mamy konieczność pierwszego kompromisu: czy konieczne nam jest awaryjne odpalenie samochodu – czy np. chcemy doładowania dokonać w ciągu kilku dni (kiedy prąd możemy ograniczyć).
    Konstrukcja prostownika: kiedyś na rynku były w zasadzie tylko prostowniki składające się z transformatora i jedno- lub dwupołówkowego prostownika (selenowego a później diodowego) Brak elektroniki zastępowano dokładnym obliczeniem parametrów: prąd ładowania spadał powoli do zera w miarę wzrostu napięcia na akumulatorze i przy ok. 14,4 volta proces ładowania ulegał przerwaniu z przyczyn nazwijmy to „naturalnych” Oczywiście nie brakowało prostowników robionych z byle czego, „na pałę” które akumulator potrafiły bez problemu zagotować; ich użycie wymagało ciągłego nadzoru przebiegu ładowania poprzez np. pomiar gęstości elektrolitu. Jedynie wtedy odbywało się to bez szkody dla akumulatora.
    Dochodzimy do prostowników ze sterowaniem elektronicznym. W zasadzie nawet te najprostsze umożliwiają ustawienie stałego prądu ładowania który jest utrzymywany do momentu osiągnięcia pełnego naładowania baterii, a następnie (znowu zależy od konstrukcji prostownika) urządzenie zostaje wyłączone, lub zostaje przełączony na tzw. „prąd doładowujący” – minimalny prąd kompensujący prąd samorozładowania.
    Zakup: jest tego tyle, że trudno coś poradzić – są jak zawsze lepsze i gorsze. Na pewno produkty markowe będą droższe ale dają większą gwarancję prawidłowego działania.W przypadku urządzeń tańszych można się jedynie opierać na opinii kogoś, kto już miał je okazję sprawdzić.
  • Poziom 18  
    A skąd wiesz że alternator w Twoim aucie jest odpowiedni dla Twojego akumulatora? ;) Jeśli w taki - nazwijmy to umownie ;) "pedantyczny" sposób podchodzisz do kwestii prostownika, to równie dobrze powinieneś w taki sam sposób podejść do kwestii ładowania akumulatora podczas normalnej eksploatacji w samochodzie.
  • Pomocny post
    VIP Zasłużony dla elektroda
    Ładowanie akumulatora w samochodzie odbywa się na całkowicie innej zasadzie, niz ładowanie prostownikiem. Proszę nie pisać bzdur.
  • Pomocny post
    VIP Zasłużony dla elektroda
    Witam Koledzy.....zauważyłem że zaczyna się pojawiać kolejny post o temacie jak ładować akumulatory...a przecież ten temat był już omawiany dosyć dyskusyjnie
    na elektrodzie:
    https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic1589654-0.html

    polecam na początek załącznik "akademia banera" w linku który opisuje podstawy ładowania akumulatora.

    Dodam że Kolega "Gerri" ujął temat w skrócie jak najbardziej odpowiednio
  • Pomocny post
    Moderator Samochody
    Gerri napisał:
    Tutaj mamy konieczność pierwszego kompromisu: czy konieczne nam jest awaryjne odpalenie samochodu – czy np. chcemy doładowania dokonać w ciągu kilku dni (kiedy prąd możemy ograniczyć).

    Swój podłączam przez żarówkę jak chcę prąd ograniczyć, np gdy akumulator jest mocno rozładowany.
  • Pomocny post
    Poziom 32  
    forestx napisał:
    Ładowanie akumulatora w samochodzie odbywa się na całkowicie innej zasadzie, niz ładowanie prostownikiem. Proszę nie pisać bzdur.

    Czy tak całkiem innej to można by dyskutować. Podstawowa różnica jest taka, że w samochodzie nie ma ograniczenia prądu ładowania. Akumulator jest ładowany stałym napięciem 14,4V, co powoduje, przepływ dużego prądu gdy jest on mocno rozładowany. Prąd ten spada w miarę ładowania i w końcowej fazie wynosi poniżej C/100. Dlatego bardzo mocno rozładowany akumulator najlepiej jest naładować odpowiednim prostownikiem z ograniczeniem prądu. Po prostu przedłuży to nam żywotność baterii. Czyli podsumowując: dobry prostownik powinien mieć ograniczenie prądu w początkowej fazie ładowania, a w końcowej fazie napięcie powinno być stabilizowane na poziomie max. 14,4V. Gwarantuje to ochronę akumulatora przed przepływem nadmiernego prądu gdy jest bardzo rozładowany, oraz umożliwia osiągnięcie maksymalnej pojemności przy ładowaniu stałym napięciem.
  • Pomocny post
    Poziom 37  
    Obliczanie ładunku "władowanego" w akumulator nie ma sensu ponieważ nigdy precyzyjnie nie wiemy jaki ładunek akumulator posiada i jaka jest jego pojemność rzeczywista. Pojemność deklarowana przez producenta spada z każdym dniem eksploatacji akumulatora.
  • Pomocny post
    Poziom 24  
    Do każdego akumulatora powinna być instrukcja ładowania. Z wiekiem parametry ładowania ulegają zmianie.
    Miałem akumulator który najlepiej ładować 1/10C do osiągnięcia napięcia około 16V i wyłączyć bo zaczyna ostro gazować. Wtedy podobno jest w pełni naładowany.
    W samochodzie masz tylko bezpieczne dla ogniw 14V
    Tylko trzeba mieć prostownik spełniający takie parametry.
    Osobiście używam zasilacza impulsowego z regulacją prądu i napięcia (jak nie mogę kontrolować procesu to nastawiam max napięcie 14.4V , prąd na 1/10C i akumulatorowi się nic nie stanie)
    Pozdrawiam.
  • Poziom 9  
    romoo napisał:
    Dobry prostownik doładuje ci zawsze i każdy akumulator, doładuje do 100% bo nie ma czegoś takiego żeby prostownik nie doładowywał.
    Aukcyja 1206739024


    Czy dobrze widzę, że prostownik zaproponowany przez Ciebie, ma prąd wyjściowy 20 [A]? 8-O

    Ivetto napisał:
    Witam w twoim poście brak informacji czy chcesz mieć wpływ na poziom ładowania.


    Jest mi to bez różnicy. Nieważne jak - ważne, by dobrze.
    Chciałbym przypomnieć, że nie proszę o pomoc w wyborze konkretnego modelu prostownika, chociaż za wszelkie propozycje jestem wdzięczny. Ciekawi mnie bardziej ogólna zasada działania prostowników (vide mój pierwszy post), Wasze opinie sobie na spokojnie przeanalizuję i postaram się wybrać coś odpowiedniego :)

    kybernetes napisał:
    Po pierwsze to sprawność elektrochemiczna akumulatora nie wynosi 100% tylko 60%-70%. Wobec tego ładując akumulator prądem Q/10 nie wystarczy 10 godzin ale 14-16 (do pełnego naładowania). Jeżeli jednak akumulator nie jest do końca rozładowany to czas tego ładowania jest mniejszy - proporcjonalnie do ilości ładunku jaki trzeba "wtłoczyć" do akumulatora by był w pełni naładowany.


    O widzisz, bardzo ciekawa informacja.
    Czyli rozumiem, że wystarczy "obserwować" napięcie akumulatora, czasem ładowania zupełnie się nie przejmując?

    kybernetes napisał:
    Druga sprawa to to, że akumulator Centra Futura to akumulator bezobsługowy, z zamkniętą obudową, którego nie można ładować klasycznymi metodami (..)


    Podejrzewam, że w przeciągu kilku lat, "klasyczne" metody zupełnie zanikną ;)

    kybernetes napisał:
    I wreszcie trzecia rzecz: prawidłowo eksploatowany, sprawny akumulator samochodowy nie potrzebuje doładowywania. Układ ładowania w samochodzie jest tak wyregulowany, że utrzymuje akumulator w dobrej kondycji bez potrzeby dodatkowego doładowywania. Takie doładowywanie jest konieczne tylko w sytuacjach awaryjnych.


    Czyli możemy obalić teorię, głoszoną przez wiele osób, że akumulator należy raz na jakiś czas (domyślnie raz na miesiąc) doładowywać prostownikiem by zwiększyć jego żywotność.

    wopor napisał:
    (...) układ ładowania samochodu powinien ustalic napiecie ładowania na poziomie 13,8-14,2V i utrzymac je mimo zmiennego obciązenia instalacji, dobiera producent sam moc altka i pojemność aku wraz z chwilową wydajnościa prądową potrzebną np do rozruchu ( diesel czy benzyna) (...)


    Gorzej jeżeli posiadany akumulator ma zbyt niski "prąd rozruchu" w stosunku do wymaganego...

    wopor napisał:
    mam prostownik typu kombajn, przycisków guziczków , cała masa, akustyczna informacja o naładowaniu robi wrażenie jak bym go dostał od NASA :D a robote robi taka jak prostowniczek z końca Gierka ( sentymentalna pamiatka) ale wrazenie na klientach piorunujace


    Jedno słowo - marketing :) Mam nadzieję, że mu nie ulegnę - chyba, że jest już po fakcie.

    Gerri napisał:
    Tutaj mamy konieczność pierwszego kompromisu: czy konieczne nam jest awaryjne odpalenie samochodu – czy np. chcemy doładowania dokonać w ciągu kilku dni (kiedy prąd możemy ograniczyć).


    Zależy nam na wydłużeniu, przynajmniej teoretycznym, życia baterii - a więc sposób pierwszy odpada.

    Gerri napisał:
    Brak elektroniki zastępowano dokładnym obliczeniem parametrów: prąd ładowania spadał powoli do zera w miarę wzrostu napięcia na akumulatorze i przy ok. 14,4 volta proces ładowania ulegał przerwaniu z przyczyn nazwijmy to „naturalnych”


    Takim właśnie prostownikiem dysponowałem kiedyś.

    Gerri napisał:
    Dochodzimy do prostowników ze sterowaniem elektronicznym. W zasadzie nawet te najprostsze umożliwiają ustawienie stałego prądu ładowania który jest utrzymywany do momentu osiągnięcia pełnego naładowania baterii, a następnie (znowu zależy od konstrukcji prostownika) urządzenie zostaje wyłączone, lub zostaje przełączony na tzw. „prąd doładowujący” – minimalny prąd kompensujący prąd samorozładowania.


    Dzisiaj obiło mi się o uszy, że prostownik automatyczny, a z mikroprocesorem, to dwa zupełnie różne produkty.

    Gerri napisał:
    Na pewno produkty markowe będą droższe ale dają większą gwarancję prawidłowego działania.


    I dlatego, w znacznej większości, wybieram właśnie je. Oczywiście zdając sobie sprawę, że znaczna część ceny produktu markowego to sama nazwa :)
  • Pomocny post
    Moderator Samochody
    Są klasyczne "prostowniki automatyczne" z transformatorem, układem prostowniczym i prostą elektroniką (np. prostownik tyrystorowy z regulacją prądu) jak i tzw. "prostowniki mikroprocesorowe" zazwyczaj budowane w oparciu o przetwornice impulsowe sterowane właśnie owym mikroprocesorem. Zaletą tych ostatnich jest odporność na wahania napięcia sieci i (przynajmniej teoretycznie) jedynie nimi wolno ładować akumulator bez odłączania go od samochodu.

    Dawne "prostowniki" miały dość "twardy" transformator i prostownik selenowy o dużej rezystancji szeregowej, obecnie produkowane prostowniki powinny mieć bardziej "miękkie" (chodzi o charakterystykę napięcia wyjściowego w funkcji prądu obciążenia) transformatory. Takie prostowniki zazwyczaj nie mają też żadnych kondensatorów filtrujących (pomiar napięcia zwykłym miernikiem na ich wyjściu bez podłączonego akumulatora lub kondensatora da błędny odczyt).

    Prawidłowo zaprojektowanym "prostownikiem" nie przeładujemy akumulatora, ważne aby pod minimalnym obciążeniem (powiedzmy 0,2A) jego napięcie wynosiło nie więcej niż 14,8V. Z kolei tzw. odsiarczanie przeprowadza się podłączając akumulator do zasilacza o dużo wyższym napięciu - 16-18V ale z ogranicznikiem prądowym 0,1A (ogranicznik reguluje napięcie wyjściowe dążąc do utrzymania prądu ładowania na stałym, ustalonym poziomie).

    W sprawnym samochodzie, który jest regularnie eksploatowany (czyli nie jeździ raz w tygodniu 3km) nie ma potrzeby doładowywania akumulatora, ale warunkiem jest używanie samochodu "z głową" czyli nie włączanie odbiorników prądu na postoju i po uruchomieniu silnika, powinien on pracować co najmniej 10-20min dla doładowania akumulatora).

    Przyjmijmy, że rozrusznik w czasie pracy pobiera ok 200A, rozrusznik pracuje ok 1-3s czyli zużywa 7,2kJ energii na uruchomienie silnika.
    Prąd ładowania ograniczony jest wydajnością alternatora, ale przy naładowanym akumulatorze po uruchomieni silnika będzie wynosił ok 2-4A, czyli zakładając 70% sprawność ładowania akumulatora na uzupełnienie zużytej energii potrzebuje... 6min (w praktyce dłużej bo w miarę ładowania prąd maleje).

    Ze względu na znaczną zależność pojemności od temperatury zimą może okazać się konieczne doładowanie akumulatora ale 1-2 razy w ciągu zimy powinno być wystarczające.

    Wreszcie ostatnia kwestia - żywotność obecnie produkowanych akumulatorów to 3-4 lata i nie wiele można w tej kwestii zmienić (chyba, że mamy ogrzewany garaż).
  • Pomocny post
    Poziom 10  
    Przeczytałem niedawno że normalna praca tj. 25 stopni są zalecane przez producenta i jego żywotność jest max, wraz ze wzrostem temperatury ( tego dokładnie nie pamiętam ) o 5 stopni skraca jego żywotność o rok ( informacja dotyczyła akumulatora o żywotności 10 lat ) czyli oprócz napięcia i prądu ważna jest także temperatura ( jeżeli chcemy długo cieszyć sie nowym akumulatorem ).
  • Pomocny post
    Poziom 39  
    Frathis napisał:
    Czyli rozumiem, że wystarczy "obserwować" napięcie akumulatora, czasem ładowania zupełnie się nie przejmując?


    Jeżeli posiadamy prostownik z ograniczeniem napięcia to czasem ładowania możemy się nie przejmować. Ze względu jednak na fakt, że akumulator posiada oporność wewnętrzną, która wymusza pewien spadek napięcia podczas przepływu przez niego prądu ładowania i ten spadek napięcia odejmuje się od napięcia SEM akumulatora to ładowanie takie przeprowadza się zwykle metodą dwustopniową:

    1) ładowanie prądem znamionowym (0,1Q) do określonego napięcia (~14,5V), podczas którego akumulator ładuje się do napięcia (Usem - Iznam/Rwewn.)
    2)Doładowywanie znacznie mniejszym prądem (=<0,05Q) do tego samego napięcia.

    Frathis napisał:
    Czyli możemy obalić teorię, głoszoną przez wiele osób, że akumulator należy raz na jakiś czas (domyślnie raz na miesiąc) doładowywać prostownikiem by zwiększyć jego żywotność.


    Taka konserwacja akumulatora ma sens tylko wtedy, kiedy albo pojazd ma bardzo małe przebiegi i alternator nie jest w stanienie doładować akumulator(zbyt krótki czas pracy, szczególnie zimą) albo samochód jest rzadko używany (np. stoi na parkingu czy w garażu tygodniami).
  • Poziom 9  
    MinisterQ napisał:
    A skąd wiesz że alternator w Twoim aucie jest odpowiedni dla Twojego akumulatora?


    Od kiedy alternator dobiera się do akumulatora? Nie powinno być przypadkiem na odwrót, jeśli już?

    MinisterQ napisał:
    Jeśli w taki - nazwijmy to umownie ;) "pedantyczny" sposób podchodzisz do kwestii prostownika (...)


    Fakt. Ale jestem perfekcjonistą - takie męczące skrzywienie ;)

    mania2180 napisał:
    (...) czyli oprócz napięcia i prądu ważna jest także temperatura ( jeżeli chcemy długo cieszyć sie nowym akumulatorem ).


    No tak, ale generalnie wpływu na temperaturę nie mamy :)
  • Pomocny post
    Poziom 24  
    Akumulator w samochodzie przeżywa straszne rzeczy (szczególnie przy silnikach diesla)
    Od wielkich rozładowań w trakcie rozruchu- do mocnych doładowań po odpaleniu.
    A to wszystko w różnych temperaturach.
    Jeżeli rano jego napięcie będzie poniżej 12.5V to trzeba go doładować.
    W przypadku problemów z rozruchem w czasie mrozów trzeba poświęcić najwięcej uwagi ( nie pozwolić na zamarznięcie rozładowanego acu)
    Oraz podczas awarii ładowania, rozrusznika, lub zasilania paliwem itp...
    Jak o to zadbasz to powinno spokojnie wystarczyć.
    Ja tak robię i akumulatory żyją u mnie do sprzedaży auta ( 5-6 lat )bez problemu .
    Tylko zawsze kupuję nowe - markowe.
    Pozdrawiam :)
  • Pomocny post
    Poziom 32  
    Wracając jeszcze do prostownika, to moim zdaniem najlepszy algorytm ładowania realizuje układ UC 2906. Mianowicie rozpoczyna ładowanie stałym prądem C/10, następnie po osiągnięciu napięcia 2,3V/ogniwo przechodzi na stabilizację napięcia na poziomie 2,4V/ogniwo i ta wartość napięcia utrzymywana jest do momentu spadku prądu do wartości C/100 (osiąganie pełnej pojemności). Następnie układ przechodzi do fazy ładowania podtrzymującego z napięciem równym 2,3V/ogniwo. Do takiego prostownika akumulator może być podłączony przez dowolny czas.
  • Poziom 9  
    Podsumowując...

    Prostowniki dzieli się na trzy grupy:
    - zwykłe (najprostsze), które mogą doprowadzić do przeładowania akumulatora
    - elektroniczne, np. posiadające funkcję regulacji prądu ładującego
    - mikroprocesorowe, najbardziej zaawansowane, ale i najdroższe
    Wystarczająco zaawansowanym algorytmem ładowania jest układ UC 2906.

    Należy zauważyć, że sprawność elektrochemiczna akumulatora plasuje się na poziomie 60-70%. Ponadto, z wiekiem parametry ładowania ulegają zmianie. Wynika stąd, że błędna jest teoria mówiąca, że akumulator należy ładować przez 10h (docelowo). Generalnie czas ładowania zależy od stopnia rozładowania akumulatora. W każdym przypadku będzie inny.
    Także niekoniecznie właściwa jest teoria, mówiąca, że prawidłowo akumulator powinien być ładowany prądem wynoszącym 1/10 (jedną dziesiątą) swojej pojemności. Zasada jest prosta - im mniejszy prąd ładujący tym lepiej dla żywotności akumulatora (np. akumulator 50Ah zostanie "lepiej" naładowany prądem 3A przez 14h, niż 5A przez 10H).

    Używanie prostownika, jeśli samochód jest właściwie i codziennie eksploatowany oraz posiada sprawną instalację ładującą, mija się z celem. Zatem w błędzie są Ci, którzy głoszą, że raz na jakiś czas (domyślnie raz na miesiąc) należy podładować akumulator prostownikiem. Pod warunkiem, podkreślam, że samochód jest prawidłowo użytkowany.

    Wnioski niepłynące z powyższych wypowiedzi:

    Warto zwrócić również uwagę do jakiego napięcia przystosowany jest prostownik - czy 220V czy 230V, bo jak wiadomo w naszych gniazdkach jest już tylko 230V. Zatem jeżeli prostownik będzie przystosowany do 220V, to prąd ładowania będzie mniejszy, niż podany w instrukcji.

    Wiele istotnych informacji można znaleźć na http://www.elportal.pl/pdf/k01/11_11.pdf

    Dziękuję za wyjaśnienia. Gdyby ktoś miał jeszcze coś do dodania w tym temacie, to z chęcią przeczytam.

    Pozdrawiam :-)
  • Pomocny post
    Moderator Samochody
    Frathis napisał:
    Warto zwrócić również uwagę do jakiego napięcia przystosowany jest prostownik - czy 220V czy 230V, bo jak wiadomo w naszych gniazdkach jest już tylko 230V. Zatem jeżeli prostownik będzie przystosowany do 220V, to prąd ładowania będzie mniejszy, niż podany w instrukcji.
    Prąd będzie większy, bo przekładnia transformatora jest stała, więc skoro napięcie pierwotne jest większe to i wtóre będzie większe, a skoro tak to wymusi ono przepływ większego prądu.
  • Poziom 15  
    Ja stosuję swoje metody:
    jeśli jestem pewien że instalacja w moim aucie jest ok. (posiadam zamontowany na stałe wskaźnik diodowy ile v w instalacji) i używam auta do jazdy nie raz na tydzień to:
    1.) Tylko zimą doładowuje aku jeśli napięcie spada mi poniżej 11v po włączeniy zapłonu i niema znaczenia co jaki czas spada pod prostownik na 1-2 albo 3 godzinki (jest to skutek tego że do pracy mam 4.2 km i nie jest w stanie go doładować alternator wszystko jest ok jak to się sumiennie kontroluje.......!!!

    2.) Nigdy nie przeładowuje aku niema sensu (z wyjątkiem konserwacji) jak aku będzie miał 2.3 v na ogniwo czyli 13.8 po pełnym naładowaniu to jeśli w instalacji na rozładowanym mamy max 13.6 to ten super naładowany w 100% aku i tak się rozładuje do poziomu napięcia w instalacji....

    3.) Wyznaje zasadę że najlepsze ładowanie i odpowiednie dla danego autka to SPRAWNA INSTALACJA I ALTERNATOR on zrobi to najlepiej i pozwólmy mu na to.....

    4.) Święta zasada ma: jedziesz w trasę długą (200KM ) raz na jakiś czas to jak masz aku kwasowy to przed wyjazdem jest najlepszy moment na uzupełnienie wody destylowanej w aku ALTERNATOR zroi resztę.

    5.) Poziom elektrolitu w aku jak ok to aku edzie sprawnie pracować ale to przecież oczywiste......
  • Pomocny post
    Moderator Samochody
    draski napisał:
    jeśli w instalacji na rozładowanym mamy max 13.6
    ...to mamy za słabe ładowanie albo za duże spadki napięcia na połączeniach i wymaga to naprawy.
  • Poziom 34  
    Zapomnieliście , że prostownik powinien mieć możliwość naładować sprawny akumulator po całkowitym rozładowaniu np. po pozostawieniu na światłach. Większość prostowników dostępnych na rynku tego nie zrobi.
  • Poziom 12  
    Podczas normalnej eksploatacji auta sprawdzam gęstość elektrolitu.
    Jeśli jest na zielonym to ok.Jeśli na żółtym ,sprawdzam nap. alternatora(14,2-14,4).
    Jeśli jest dobre to muszę doładować prostwnikiem.Ładowanie kończę jak gęstość mam na zielonym i elektrolit zaczyna gazować.