Na chwilkę zamilkłem bo sprawdzałem radio...
A więc tak. Nośnej nie ma wcale! Świeci dioda TX lecz nadawania nie ma!
Stawiam na jakieś zimne luty!
I teraz najśmieszniejsze...
Radio nie działa przez 4,5 minut od włączenia. Gdy temperatura w samochodzie się zwiększy (temp. otoczenia) radio zaczyna działać i działa juz cały czas aż do ponownego wyłączenia.
Podłączona do zasilacza w domu, zaczyna działać po 10,15minutach od włączenia. Na dodatek , nie działa nie tylko nadawanie, lecz i odbiór też coś odcina! lecz odbiór włącza się znacznie szybciej jak nadawanie.
Postanowiłem rozkręcić radio, i dosłownie przelutować wszystkie luty na elektronice, dotykając jeden po drugim lutownicą aż się rozpuści i zastygnie ponownie. Czy nie uszkodzę czegoś w taki sposób jeszcze bardziej?