Witam serdecznie!
Zwracam sie do Was z prosba o pomoc w rozwiazaniu problemu nad ktorym sie juz troche glowie. Otoz sprawa wyglada tak. Od roku dzialam sobie na wlasnorecznie zrobionym programatorze wg nastepujacego schematu:
i tak pewnego dnia piorunek walnal w centrale w moim miasteczku, impusl poszedl po sieci, spalil mi router i plyte glowna. Plyte wymienilem i po czasie postanowilem wziasc sie spowrotem do elektrniki. A tu kicha. Do jakiego ukladu bym nie podlaczyl mojego programatora, PonyProg2000 za kazdym razem zwraca mi komunikat: "Device missing or unknown device (-24)". Mysle sobie, "oko, programator mogl sie spalic tak samo jak plyta", tak wiec wyminilem wszystkie elementy na nowe. Poniewaz nie mialem nowych diod zenera 5V1 na stanie, zamienilem je 3V3, sugerujac sie tym, ze jest to dalej tolerowane napiecie dla stanu wysokiego.
Po calym dniu walk, doszedlem do niczego... Dlatego jeszcze raz zwracam sie o pomoc do Was. Dodam, ze badalem napiecie na poszczegolnych wyjsciach portu (przed rezystorami i diodami) i wyglada to tak: w stanie spoczynku napiecie na nozkach MOSI, MISO i SCK wynosi -12V, natomiast kiedy Ponyprog cos tam sobie probuje zapisywac, skacze ono nie do jakiegos -5V. Natomiast napiecie na wyjsciach ( za diodami ) wynosi o dziwo w stanie spoczynku jakies -1,5V, a podczas pracy 1,5V.
Za kazdym razem, gdy cos zmienilem/dodalem testowalem programator na 3ukladach, gdzie jeden byl na atmedze8l drugi na atmedze8, a trzeci na atmedze168. Zawsze ten sam komunikat...
Jak myslicie, gdzie lezy wina? Czy po stronie plyty glownej, programatora, czy moze wszystkie moje poprzednie uklady sie nagle rozsypaly ?
Pozdrawiam i z gory dziekuje za wszelka okazana pomoc!
Zwracam sie do Was z prosba o pomoc w rozwiazaniu problemu nad ktorym sie juz troche glowie. Otoz sprawa wyglada tak. Od roku dzialam sobie na wlasnorecznie zrobionym programatorze wg nastepujacego schematu:
i tak pewnego dnia piorunek walnal w centrale w moim miasteczku, impusl poszedl po sieci, spalil mi router i plyte glowna. Plyte wymienilem i po czasie postanowilem wziasc sie spowrotem do elektrniki. A tu kicha. Do jakiego ukladu bym nie podlaczyl mojego programatora, PonyProg2000 za kazdym razem zwraca mi komunikat: "Device missing or unknown device (-24)". Mysle sobie, "oko, programator mogl sie spalic tak samo jak plyta", tak wiec wyminilem wszystkie elementy na nowe. Poniewaz nie mialem nowych diod zenera 5V1 na stanie, zamienilem je 3V3, sugerujac sie tym, ze jest to dalej tolerowane napiecie dla stanu wysokiego.
Po calym dniu walk, doszedlem do niczego... Dlatego jeszcze raz zwracam sie o pomoc do Was. Dodam, ze badalem napiecie na poszczegolnych wyjsciach portu (przed rezystorami i diodami) i wyglada to tak: w stanie spoczynku napiecie na nozkach MOSI, MISO i SCK wynosi -12V, natomiast kiedy Ponyprog cos tam sobie probuje zapisywac, skacze ono nie do jakiegos -5V. Natomiast napiecie na wyjsciach ( za diodami ) wynosi o dziwo w stanie spoczynku jakies -1,5V, a podczas pracy 1,5V.
Za kazdym razem, gdy cos zmienilem/dodalem testowalem programator na 3ukladach, gdzie jeden byl na atmedze8l drugi na atmedze8, a trzeci na atmedze168. Zawsze ten sam komunikat...
Jak myslicie, gdzie lezy wina? Czy po stronie plyty glownej, programatora, czy moze wszystkie moje poprzednie uklady sie nagle rozsypaly ?
Pozdrawiam i z gory dziekuje za wszelka okazana pomoc!