Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Sklep HeluKabel
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Volkswagen Polo III- opinie.

skorpion1272 09 Wrz 2010 18:50 16928 28
  • #1 09 Wrz 2010 18:50
    skorpion1272
    Poziom 18  

    Witam!
    Zastanawiam się, a właściwie to mój brat zastanawia się nad kupnem VW Polo III. Cena oscyluje w max 4,5tyś zł, więc można patrzeć na ogłoszenia do max. 5tyś. zł.
    Co myślicie o tym aucie? Jaki silnik polecacie? Jak jest z awaryjnością? Bardzo ważną sprawą jest trwałość zawieszenia, ponieważ auto będzie sporo jeździło polnymi drogami. Czekam na opinię użytkowników!
    Bardzo proszę o pomoc!

    0 28
  • Sklep HeluKabel
  • #2 09 Wrz 2010 20:04
    tzok
    Moderator Samochody

    Polo III czyli 6N1. Mój dziadek ma takie, "nie leży" mi to auto, ma strasznie tandetne i nieprzemyślane wnętrze (brak schowków w wersji z 2x AirBag, a z tych co są wszystko wypada przy dynamiczniejszym ruszaniu), do tego głośne w środku (dudni i rezonuje). Dziadek chciał się zamienić za moje Punto mk.1 ale nie było mowy, Punto było dużo wygodniejsze i bardziej dynamiczne (mimo, że cięższe i z mniejszym silnikiem). Może nie jest to najgorsze auto, ale Puntem jeździło mi się bez porównania wygodniej (i wciąż żałuję, że go sprzedałem).

    Silnik 1.4 MPI 60KM (AEX), słaby, głośny i paliwożerny (po mieście 8-10 l/100km), jedyny plus to dobrze ciągnie "z dołu", za to powyżej 4000rpm dostaje "zadyszki", znany mi już z Wartburga 1.3, gdzie były problemy z hydraulicznymi popychaczami. Charakterystyka tego silnika bardziej przypomina diesla niż współczesny silnik benzynowy. Zawieszenie - nic szczególnego, po zakupie było całe do wymiany. Poza tym bardzo mało komfortowe - czuć każdą nierówność. O awaryjności trudno mi się wypowiadać, bo auto jest mało używane. Jeśli chodzi o właściwości trakcyjne to cudów bym się nie spodziewał - auto jest bardzo lekkie, a silnik 1.4 relatywnie ciężki.

    Do tego ma pewna cechę która mnie denerwuje - przedziwny system regulacji wolnych obrotów, który uchyla główną przepustnicę, mimo że ta jest sterowana linką, owocuje to zmiennym skokiem jałowym pedału gazu w zależności od temperatury silnika (na zimnym silniku jest dość znaczny początkowy zakres położenia pedału gazu w którym silnik w ogóle na niego nie reaguje).

    Poza tym te Polówki są relatywnie drogie (a przy tym słabo wyposażone) jak na to co sobą reprezentują. W tej klasie i roczniku dla mnie faworytem jest Punto (jeśli mk.1 to wersja ELX z silnikiem 1.2MPI "75" lub 1.2 16V "86"), potem Corsa (1.4 60KM) i może Colt.

    P.S.
    Popatrz sobie choćby na tym forum ile postów dotyczy VW, Audi i Skód, a ile niemniej popularnych u nas Fiatów.

    0
  • #3 09 Wrz 2010 22:21
    Zico63
    Poziom 37  

    Powyższa opinia trochę mnie dziwi. W seryjnym wykonaniu to nie jest na pewno samochód dla ścigantów, raczej spokojnej ale przyjemnej eksploatacji.
    Jest taki VW w rodzinie od 1999 roku, z silnikiem 1,4 APQ, z salonu. Kompletnie nie mamy do niego żadnych krytycznych uwag, autko jeździ i wspaniale służy. Jeśli zużycie paliwa na poziomie 5-5,L/100km jak w naszym APQ to dużo, no to...
    Silnik mocny i elastyczny. Przyjemnie się prowadzi, dobra pozycja za kierownicą do dłuższych jazd. Zawieszenie dobre choć twarde, na gruntowych drogach może być męczące. Trwałość bez zarzutu. A usterki, takich nie mieliśmy a ze słyszenia to centralne zamki czy elektryka drzwi - słaby pomysł z ułożeniem kabli do drzwi.

    0
  • #4 11 Wrz 2010 23:16
    skorpion1272
    Poziom 18  

    A jak wygląda Polo w zestawieniu z Golfem Mk3/Vento? Który byłby lepszym wyborem? Czekam na opinię o obydwu autach!

    1
  • Sklep HeluKabel
  • #5 12 Wrz 2010 13:35
    kamil907
    Poziom 28  

    Koniecznie chcesz niemca? Vento lub Passata B4 jeszcze jakoś bym zniósł ale golfa czy polo nie chciał bym nawet widzieć przed domem, nawet tych najnowszych.. Ewentualnie jeszcze Audi 80 B4 było by warte uwagi lub standardowo najlepsze rozwiązanie czyli jakiś francuz: Peugeot 306, Citroen Xantia - ma zawieszenie hydrauliczne, super sprawa na polne drogi.

    0
  • #6 12 Wrz 2010 16:12
    skorpion1272
    Poziom 18  

    Tak, chcę "niemca", żadnego "francuza". Więc jak wypadają te dwa auta w zestawieniu?

    0
  • #7 12 Wrz 2010 16:50
    tzok
    Moderator Samochody

    Golf III - no cóż większe i jeszcze bardziej przewartościowane auto. Rdzewiejące blachy. Silniki benzynowe poniżej 1.6 są za słabe, choć występuje w nim już wcześniej "chwalony" przeze mnie 1.4 AEX, z którym to auto nie schodzi ze spalaniem poniżej 10 l/100km. Auto może i praktyczne ale ani nie ładne ani nie bezawaryjne (zresztą ciężko to powiedzieć o jakimkolwiek "pełnoletnim" aucie). Kompletnie zarżnięte egzemplarze można co prawda kupić już za ok 2000zł, ale zdatne do jazdy Golfy wciąż odbiegają ponad średnią cenę aut w tym segmencie z danego rocznika.

    Trwałość tych aut objawia się w ten sposób, że nawet totalnie zdezelowane, z zupełnie zużytym zawieszeniem i układem napędowym wciąż jeżdżą i nawet nie dają po sobie specjalnie poznać, że absolutnie w tym stanie nie powinny się po drogach publicznych poruszać. Stąd jeżdżą takie "trupki" po naszych drogach, bo badania na SKP nie przejść w Polsce to sztuka, amortyzatory sprawdzane na nieobciążonym samochodzie, brak badania emisji spalin czy poziomu hałasu, ze nie wspomnę o sytuacjach gdzie diagnosta nawet na oczy auta nie widzi, tylko wbija pieczątkę do dowodu.

    Swoją drogą to do jeżdżenia polnymi drogami kup sobie Ładę Nivę albo Suzuki Samurai i będziesz miał trwałe i bezawaryjne auto, świetnie nadające się na takie drogi.

    Chcesz kupić VW to kup VW, nie szukaj aprobaty dla swojego pomysłu na forum. Przecież to Twoje pieniądze i Ty będziesz jeździł tym autem, również Ty będziesz płacił za jego naprawy.

    0
  • #8 12 Wrz 2010 17:59
    skorpion1272
    Poziom 18  

    Czyli co, niby Punto ma trwalsze zawieszenie niż Golf, czy Polo? Uważaj bo uwierzę!
    Znajomy miał Punto, i jakoś łożyska w tylnych kołach nie zachwycały trwałością.

    0
  • #9 12 Wrz 2010 18:18
    tzok
    Moderator Samochody

    Nie twierdze że trwalsze, ale tam jak jak tylko coś jest nie tak to zaraz słychać, a w Polo możesz mieć taki luzy że niemal się rozpada na części a nic nie słychać, co wcale nie znaczy że jazda w takim stanie jest bezpieczna.

    Przez 5 lat eksploatacji raz mi padło łożysko z tyłu, cała piasta kosztowała 60zł... poza tym jakie założysz to taka będzie trwałość.

    1
  • #10 12 Wrz 2010 21:22
    skorpion1272
    Poziom 18  

    To ja nie wiem, jak można jeździć i nie czuć luzu "że niemal się rozpada" Jeśli tak jeździsz to współczuję.
    A o trwałość mogę się założyć, że Punto przegra z Polo, czy Golfem, a mi właśnie chodzi o to, żeby auto było dosyć "pancerne"
    Mam doświadczenie z Golfem, ale Mk2, który zrobił u nas już ponad 50tyś. km w tym sporo po polnych drogach i na zawieszenie nie ma co narzekać. Można by rzecz, że jest nie do zajechania. Tył tylko raz dokręcone łożyska i jak na razie luzów nie ma. Przód wymieniane w lewym kole raz łożysko i dwa razy przegub, lewe koło nie ruszane. Amortyzatory wymienione raz z przodu, z tyłu wcale nie ruszane. Z tego co słyszałem, to Mk3 ma podobne zawieszenie, i trwałość też jest porównywalna, więc dlatego ja jestem za Golfem.
    O Polo się pytałem, ponieważ bratu się podoba, a zbyt wiele o nim nie wiem, dlatego chcę się dowiedzieć.

    0
  • #11 12 Wrz 2010 23:33
    tzok
    Moderator Samochody

    Mój dziadek ma takie Polo mk.3 (jedyny jego "luksus" to 2 poduszki powietrze i wspomaganie kierownicy, to auto nie ma nawet ABSu!?!, szyby na korbki), jeździłem nim po zakupie i wyglądało ok, ale jak trafiło do mechanika to okazało się, że praktycznie całe zawieszenie jest do wymiany - wszystkie tuleje, końcówki drążków, amortyzatory, a nic a nic nie pukało. Nie puka więc ludziom wydaje się że jest ok i można jeździć i zachwalają jakie to trwałe.

    W zawieszenie Punto po zakupie włożyłem ok 1000zł i przez 5 lat użytkowania nic nie było przy nim robione, poza wspomnianą wymianą tylnej piasty (łożyska są wprasowane nie skręcane ale za to podwójne).

    W 1994 roku to jednak Punto, a nie Polo dostało tytuł Car of The Year... patrząc na wnętrza tych aut czujesz się jakby dzieliła je cała epoka. Nie zmienię zdania i odradzam zakup Golfa III bądź Polo III, to przestarzałe auta nie warte swojej ceny, bazującej na opinii Golfa I i II generacji.

    Oczywiście do niczego Cię nie zmuszam, Punto poza drogami asfaltowymi nie czuje się najlepiej, bo jest dość nisko zawieszone - trzeba uważać na miskę olejową i katalizator. Z kolei w Polówce są te nieszczęsne blaszane spojlery pod zderzakami.

    Tak szczerze mówiąc - to nie kupowałabym tak starego auta, a jeśli już koniecznie to coś na prawdę taniego, np. Clio albo Twingo.

    0
  • #12 13 Wrz 2010 16:41
    skorpion1272
    Poziom 18  

    Co do komfortu to mogę się zgodzić- VW nigdy nie rozpieszczał nim klientów. Ale co do trwałości zwłaszcza na polnych drogach VW wypada bardzo dobrze i to jest główne kryterium. Nie potrzebuje auto które będzie ładne piękne itd. ale będę robił zawieszenie co pół roku.

    0
  • #13 14 Wrz 2010 09:24
    siewcu
    Poziom 33  

    A Skoda Felicia ? Albo Polonez ?

    0
  • #14 16 Wrz 2010 23:04
    Zico63
    Poziom 37  

    Panowie, czytam sobie teraz te posty i odnoszę wrażenie jakbyście chcieli mieć "nastolatkę z 30-letnim doświadczeniem w branży"; autka z tych lat wyglądają jak wyglądają, trwałość też jest nadszarpnięta. Kwestia jest tego rodzaju, że jednak jakby były nieładne, to do niemieckich aut części jest po sufit: oryginałów, zamienników i używek. Z francuskimi juz tak nie ma a włoskie - szkoda klawiatury...
    Jak chodzi o design - polecam słynną wersję Megane , tylko proszę to zrozumieć nie dosłownie ale jako ironię, wszak Renault szybko się wycofał z tego modelu! Tak to jest z "wystrzałowymi" pomysłami. A auto ma służyć Koledze, który post założył. Więc obstaję za niemieckim, model do uzgodnienia - ale Polo i Golf mają wiele części wspólnych i tu sprawa rzeczywiście dotyczy raczej wyglądu. Jednak do sprawnego napędania Golfa potrzebny jest silnik "o jeden rozmiar" większy niż do Polo - waga pojazdów! By podróżować jak w Polo 1,4 - w Golfie to już musi być 1,6.
    Jedna tylko uwaga związana z Golfem II: takich samochodów już nie ma i nie będzie - to wzorzec trwałości i każdy kolejny model jest już tylko gorszy (co będzie z Golf 6?). Nie należy robić sobie nadziei na równą "Dwójce" trwałość innych, nawet VW!
    Skoda to części jeszcze tańsze, pasuje wiele z VW. Polonez ma dziś tyle lat z kolei, ze polecany jest tylko hobbystom lub na wożenie ziemniaków (i to w małych workach - bo auto zgnite!).

    0
  • #15 17 Wrz 2010 21:42
    kamil907
    Poziom 28  

    Zico63 napisał:
    Kwestia jest tego rodzaju, że jednak jakby były nieładne, to do niemieckich aut części jest po sufit: oryginałów, zamienników i używek. Z francuskimi juz tak nie ma...

    Jesteś pewien, że na pewno tak jest? Bo ja mam trochę inne wrażenie. W rodzinie mamy dwa auta francuskie, jedno niemieckie i póki co to zawsze gdy kupowałem jakiekolwiek części do francuzów nie było najmniejszego problemu, miałem pełen dostęp do oryginałów, zamienników i części używanych. Do tego z doświadczenia już widzę, że wbrew stereotypom części do francózów wcale nie są droższe, a niekiedy nawet znacznie tańsze niż np do aut niemieckich.

    1
  • #16 23 Wrz 2010 20:23
    skorpion1272
    Poziom 18  

    Dzięki za odpowiedzi, auto już kupione, ale trochę wyjaśnień. Macie rację aut takich jak Golf Mk2 już nigdy nie będzie, i słusznie zauważyliście że może służyć za wzorzec trwałości.
    Rozmawiałem trochę z ludźmi z branży (mechanikami, sprzedawcami części, ludźmi którzy handlują autami) i jakoś za bardzo mi jednak nie polecali "francuzów". Fiaty też odpadły ze względu na zawieszenie. "japońce" niby są dobre jeśli się trafi na zadbany egzemplarz, ale ceny części są droższe niż do aut niemieckich. I jednak najwięcej dobrych opinii słyszałem o "niemcach"
    I jeszcze jedna rzecz tycząca się pytania w temacie. Wszyscy polecali mi bardziej kupno Polo niż Golfa domyślam się, że to pewnie ze względu na blacharkę, ale nie wiem.
    No i w końcu pochwalę się co kupiłem. Jest to "niemiec", ale żaden z wymienionych prędzej...jest to Audi 80 B4 2.0+lpg. Ma el. szyby i lusterka, oraz centralny zamek i wspomaganie. Cena: 5500zł. Jak myślicie, dobre auto za taką cenę?

    0
  • #17 23 Wrz 2010 21:26
    Zico63
    Poziom 37  

    Dobre, obszerne auto o fajnym komforcie; co do egzemplarza - czas pokaże, oby jak najlepiej Koledze służył (na marginesie: w 2007 kupiłem Golfa 3 TDI1Z i do dziś tylko paski i filtry - żadnych napraw, akilometrów mu przybyło! Oby Kolega też miał takie szczęście!)

    0
  • #18 25 Wrz 2010 09:12
    elel
    Poziom 16  

    Zico63 napisał:
    na marginesie: w 2007 kupiłem Golfa 3 TDI1Z i do dziś tylko paski i filtry - żadnych napraw, akilometrów mu przybyło!


    Chcesz powiedzieć, że przez 3 lata wymieniałeś tylko paski i filtry. Żadnych elementów gumowo-metalowych, żadnych amortyzatorów? Gdzie są takie dobre drogi. Gumy od osłon przegubów też nie sparciały, akumulator nie umarł. Od soli w zimie nie zgnił żaden przewód hamulcowy lub paliwowy, to samo z tłumikiem? co z klockami i tarczami? Mam uwierzyć, że wszystkie te rzeczy poprzedni właściciel na 2 tygodnie przed sprzedażą wymienił na nowe, że chociaż jednej z wymienionych przeze mnie rzeczy nie musiałeś przez 3 lata wymieniać mimo że kilometrów i lat przybyło!? No naprawdę masz bardzo ciekawy samochód.

    0
  • #19 25 Wrz 2010 12:21
    Zico63
    Poziom 37  

    Kolego! Pisałęm przecież, że to VOLKSWAGEN! Zapraszam do Bielska, podjedziemy na kanał - zobaczysz sam, są to oryginalne częci, autko ma teraz 220 000km i jest uczciwie przeglądane na stacji, oczywiście na szarpakach też (nie mam "wejścia" na przeglądy rejestracyjne).
    Inna sprawa, że nie kupiłem w komisie a "z garażu" od frau, znajomej mojej mamy - może to coś tłumaczy

    0
  • #20 25 Wrz 2010 12:45
    tzok
    Moderator Samochody

    Z tym uczciwym przeglądem to nie przesadzaj... miałem przypadek, że auto przeszło przegląd bez zastrzeżeń (całkiem uczciwy - nic po znajomości, bez żadnych łapówek ani rozmów z diagnostą), a jak kilka dni później podjechałem do mechanika to mnie nie wypuścił z warsztatu bo z przodu nie było klocków (tarła blacha o tarczę).

    Nasze przeglądy obowiązkowe to jest pic na wodę, oni niczego tam nie sprawdzają, podniosą auto, popatrzą, poszarpią, popukają i powiedzą że jest ok, ew. coś tam sobie dla picu wymyślą. Uwagę to zwrócą jak nie masz gaśnicy albo kapie Ci olej z silnika, ew. jak już jest tak zgniła podłoga, że odpada od progów. Żeby auto nie przeszło przeglądu to na prawdę musi być kompletny wrak.

    Wiem, że temat zamknięty ale tak na marginesie:
    https://www.elektroda.pl/rtvforum/viewtopic.php?p=6319348#6319348

    7,5l/100km poza miastem przy 60KM silniku i aucie ważącym poniżej 800km!?!

    1
  • #21 25 Wrz 2010 14:17
    Zico63
    Poziom 37  

    Uczciwe, bo to MNIE zależy by się nie wy.... na pierwszym lepszym zakręcie czy dziurze; nie dla przepisów chcę by był wnikliwy przegląd.
    Zbaczamy z tematu a moje zdanie dla Kolegi Skorpion1272, który temat założył i chciałby coś się dowiedzieć - tylko VW ale zaszanowany, choćby trzeba ciut dołożyć przy zakupie.

    0
  • #22 25 Wrz 2010 16:20
    kavior
    Poziom 14  

    Jako drugie auto mamy w rodzinie polo 6N1 z silnikiem 1.6 na sekwencji brc od dobrych 40tyś.km. Przebieg auta blisko 270tyś.km. Mechanicznie auto jest moim zdaniem niezniszczalne. Jestem tego auta bardziej pewny niż drugiego które jest zdecydowanie młodsze i ma mniejszy przebieg. Największą wadą jest blacha ( mój jest z 1996roku ). Raz do roku mam przeboje z obrotami ale czyszczenie przepustnicy i adaptacja we własnym zakresie problem załatwia. Trzeba też pilnować stanu oleju w skrzyni bo często zdarzają się wycieki z uszczelniacza wybieraka. W silniku nigdy nic nie było robione, na gazie chodzi super a auto odpala lepiej w zimie niż nówki sztuki :-) Jako drugie auto w rodzinie na dojazdy do pracy, zakupy i krótkie wyjazdy sprawdza się rewelacyjnie. Z tym silnikiem i niską masą jest lepiej niż dynamiczne :-)

    1
  • #23 25 Wrz 2010 17:52
    tzok
    Moderator Samochody

    Co w/g Ciebie znaczy "mechanicznie niezniszczalne"? Jak pisałem mój dziadek ma takie Polo 6N z 1994 roku z przebiegiem coś koło 240 tys. km. Wszystko co można było wymienić w zawieszeniu musiało zostać wymienione, wybite były wszystkie połączenia gumowo-metalowe i wszystkie amortyzatory do wymiany (z przodu nie są klasyczne McPhersony, można je rozebrać i wymienia się sam wkład). No i byłbym zapomniał - auto przed remontem oczywiście też przeszło przegląd rejestracyjny...

    Silnik "rzyga" olejem przez odmę do przepustnicy i co chwile trzeba to czyścić. Rozdzielaczowy układ zapłonowy jest bardzo wrażliwy na wilgoć. Ostatnio z nim walczyłem - na wolnych obrotach wypadały zapłony na jednym cylindrze. Sprawdziłem wtryski, wymieniłem świece, kopułkę, palec i nic... w końcu oddałem do warsztatu, mechanik wymienił przewody i trochę pomogło. Co ciekawe na przewodach nie było widać przebicia, nie były poprzecierane ani skruszałe, wszystkie miały prawidłowo po 6 kOhm i była iskra na świecy poza silnikiem.

    Auto mimo, że garażowane i "nie bite" to i tak rdzewieje.

    Może i dla niektórych dynamiczne jest ale spalanie jak na silnik 1.4 i 60KM też jest "imponujące".

    0
  • #24 25 Wrz 2010 18:52
    jonas
    Poziom 19  

    Zico63 napisał:
    Kolego! Pisałęm przecież, że to VOLKSWAGEN!

    Zatem nie trzeba zwracać uwagi na żadną z tych rzeczy, które dość szczegółowo wypunktował kolega elel? A ile kilometrów zrobiłeś tym VW?
    Każdy chwali swoje, ale nie popadajmy w paranoję i skrajny fanatyzm. Ludzie to potem czytają, kupują takie "niezniszczalne" i jeżdżą, nie zaglądając pod maskę ani gdziekolwiek, dopóki nie stanie na drodze. Pół biedy, jak nie sturla się na zakręcie do rowu z powodu wytrzepanego zawieszenia.

    Osiągi tego 1.4 z Polo być może budziły zachwyt w latach 60. czy 70., ale trochę czasu już upłynęło i to naprawdę porażające parametry, zwłaszcza z tym spalaniem. 1.1 Fiata ma 55 KM, pali kilka litrów mniej, a też konstrukcja nie najnowsza. Czyli można.

    0
  • #25 25 Wrz 2010 22:04
    Zico63
    Poziom 37  

    Dyskusja nabrała rumieńców, jak widać.
    Sprawy które wypunktował Kolega Elel są tak naturalne, by je sprawdzać i kontrolować, że aż nie wierzę by ktoś tego nie dokonywał; jednak nigdzie w moim poście nie piszę że nie sprawdzałem, ale że NIE WYMIENIAłEM, bo są nadal dobre.
    Ja sam przejechałem nim po polskich drogach ok. 50 000 km, i jak okazuje się można. Tylko że ja w 2007 dałem za 96 rocznik ok. 3.700€ z rejestracją - ktoś powie: upadł na głowę! Niekoniecznie, jak się okazało:
    http://www.golf3.pl/topics2/vw-golf-19-tdi-specjal-zicos-vt12384.htm
    Są już samochody o lepszych parametrach ale i innej cenie. To rozszerza dyskusję poza główny temat. Jak tu napisano, ale i w innym podobnym temacie (Kupno auta: jaki diesel do 6000zł?) - można kupić i wrak i dobre auto; praktycznie tylko kupno samochodu w salonie daje jako-taką gwarancję pojeżdżenia sobie ze dwa lata bez większych wydatków (ale obowiązkowe przeglądy!), rynek wtórny to już loteria.
    Samochodami jeżdżę od 1981 roku, nie jestem nowicjuszem w tych sprawach.
    Fiaty, te to mają jedynie parametry. Podwozie czyli dół płyty podłogowej nawet w Punto II sypie się jak wahacze w "Maluchach", więc Kolego nie pisz mi o Fiatach, na samym silniku się nie pojeździ, chyba że okrakiem.

    0
  • #26 26 Wrz 2010 18:35
    jonas
    Poziom 19  

    Zico63 napisał:
    Podwozie czyli dół płyty podłogowej nawet w Punto II sypie się jak wachacze w "Maluchach", więc Kolego nie pisz mi o Fiatach, na samym silniku się nie pojeździ, chyba że okrakiem.

    "wahacz", kolego.

    Od czasu maluchów nieco się w Fiatach zmieniło, od dawna nie mają nic wspólnego z modelami 126p i 125p i to VW bierze technologię od Fiata (TDI, Common Rail, na MultiAir też przyjdzie czas), a nie na odwrót, ale skoro nie o nich mamy pisać, obiecuję że już nie będę.

    Zgadzam się w zupełności z tym, że za naprawdę dobre auto, obojętnie jakiej marki i modelu, trzeba zapłacić i to często powyżej średniej wartości rynkowo-giełdowej. Ludziom niestety wydaje się, że jak zapłacą śmieszne pieniądze za kilkuletnie auto, to naprawdę pochodzi ono od emeryta z Niemiec, który jeździł tylko w niedziele po bułki.

    0
  • #27 27 Wrz 2010 17:49
    elel
    Poziom 16  

    Zawieszenie samochodu składa się kilkunastu elementów gumowo-metalowych i 4 amortyzatorów, chyba nie zapomniałem o innych rzeczach w zawieszeniu które mogą się wybić. Jakoś nie wierzę w to aby po 50000 km po polskich drogach w używanym samochodzie żadna z tych części nie była do wymiany. Nie wierzę też, że poprzedni właściciel tuż przed sprzedażą wymienił kompletne zawieszenie na nowe, musiał przecież też ileś tam kilometrów na tym zawieszeniu przejechać. O innych podzespołach w samochodzie już nawet nie wspomnę.

    No ale może zapomniałem o pewnym szczególe,

    Zico63 napisał:
    Kolego! Pisałęm przecież, że to VOLKSWAGEN!


    Tu nie ma się co zepsuć w 14-letnim aucie, przecież to VOLKSWAGEN, poza tym prawie nowy samochód. Tylko nie wiem czemu pisałeś: "Kwestia jest tego rodzaju, że jednak jakby były nieładne, to do niemieckich aut części jest po sufit: oryginałów, zamienników i używek.".
    Jeśli takie te samochody są niezawodne to po co wszyscy producenci pchają się w rynek części zamiennych? Lata doświadczeń ich nie nauczyło że te części nie schodzą bo samochody niemieckie są przecież niezawodne, czy po prostu naprodukowali 15 lat temu tyle tych części, że jeszcze do teraz w magazynach leżą?

    0
  • #28 27 Wrz 2010 20:02
    Zico63
    Poziom 37  

    Wyczuwam sporą dozę ironii a niepotrzebnie. Każde auto można zajeździć w jeden sezon, nawet Volkswagena.
    A z tymi częściami: w Niemczech na przeglądzie w serwisie (a mój byl serwisowany) wyrzuca się pewne, wyznaczone przez fabrykę części czy one są dobre czy jeszcze mogłyby "chodzić"; taki samochód jest niemal jak po zerowym przebiegu i taki udało mi się sprowadzić, jak pisałem nie był "na rynku" ale sprzedanie go "wyprosiliśmy" niejako od frau. U nas jeździ się do awarii paska zębatego czy odpadnięcia wahacza.
    A kolega kupił Passata 98 i wymienił: sprężarkę klimy, sterownik automatycznej skrzyni, gumy zawieszenia to już raz któryś, , hamulce a teraz szyber mu nawala. o ale jeździ nim jakby to był Uaz a nie cywilny samochód.
    Czyli i tak i tak, sporo zależy od eksploatacji, powiadam!
    Zdanie "Pisałem przecież, że to VOLKSWAGEN" należy traktować jako nieco żartobliwe, wobec zadęcia w stosunku do innych marek, mimo że wiele w nim racji ( w zdaniu a nie zadęciu!).
    I dalej: nie można też zbytnio generalizować, bo i na tym forum twierdzą stanowczo, że da się Tico przejechać czterysta tysięcy kilometrów (słowami, by nie było nieporozumień), a po 70000 zajeździ się Audi.
    Ja tak mam, tego się trzymam a dowód twierdzeń stoi sobie u mnie w garażu. "Punkt" czyli po śląsku koniec :bye:

    0
  • #29 27 Wrz 2010 20:15
    tzok
    Moderator Samochody

    Zico63 napisał:
    Niemczech na przeglądzie w serwisie (a mój byl serwisowany) wyrzuca się pewne, wyznaczone przez fabrykę części czy one są dobre czy jeszcze mogłyby "chodzić";
    To kolejny funkcjonujący u nas mit - w ASO każdej marki na przeglądach okresowych są wymieniane pewne elementy eksploatacyjne bez względu na ich stan. Problem w tym, że nawet w tych cudownych Niemczech nikt nie jeździ 10-cio letnim samochodem na okresowe przeglądy do ASO, może i jeździ się dłużej, bo u nas kończy się gwarancja to kończą się przeglądy w ASO, w Niemczech jeszcze przez te 2-3 jest szansa, że właściciel będzie jeździł do ASO. Sporo zależy od właściciela i od auta, Polo czy Golf to nie są w Niemczech auta luksusowe, jeździ tym klasa niższa-średnia, która wcale nie cierpi na nadmiar gotówki i też kombinuje jak by tu oszczędzić parę €.

    0