Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Computer ControlsComputer Controls
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

C1-107 uszkodzony multimetr

11 Wrz 2010 23:31 16383 66
  • Poziom 23  
    W oscyloskopie C1-107 od nowości nie działa multimetr, po przełączeniu wyświetla jakąś losową liczbę, zazwyczaj z przedziału 99-101. Przy przełączaniu przełącznikiem zakresu przeskakuje kropka, ale oprócz tego dodatkowa kropka świeci cały czas w tym samym miejscu, przed ostatnią wyświetlaną cyfrą.
    W zasadzie nigdy mi to nie przeszkadzało, ale jednak jeśli już oscyloskop wisi do czegoś podpięty, od czasu do czasu mogłoby się to przydać, chociażby woltomierz prądu stałego niechby sobie był.
    Jak sądzę naprawa tego multimetru jest nierealna (ruskie scalaki "SMD" których zapewne nie da się nigdzie kupić), ale czy przypadkiem nie stanowi on modułu który można wstawić z drugiego oscyloskopu i jeśli tak jest, czy jest jakiś model inny niż C1-107 (chyba dość mało popularny) z którego płytka podejdzie ?
  • Computer ControlsComputer Controls
  • Computer ControlsComputer Controls
  • Poziom 23  
    Posiadam od niego pełną dokumentację, sporo PDFów (szkoda, że wszystkie w marnej jakości) i nawet jakąś książkę.

    Nie jestem jednak pewien czy nawet dysponując schematami da się postawić multimetr na nogi.

    Ponieważ cyfry na ekranie się wyświetlają i pokazują się wartości które się zmieniają w małym zakresie (podejrzewam, że zależnie od temperatury) - wnioskuję z tego, że działa blok wyświetlania i być może nawet jakiś rodzaj przetwornika analogowo-cyfrowego, a uszkodzone może być coś przed nim.

    Myślałem żeby znaleźć wejście samego multimetru - już za układami dzielników/wzmacniaczy/przełączników - które zapewne jest czymś w rodzaju woltomierza przełączanego do pomiaru prądu, napięcia i rezystancji zależnie od ustawień (jak to w przeciętnych multimetrach), a po znalezieniu spróbować podłączyć je do masy lub któregoś z dodatnich napięć przez rezystor o rozsądnej wartości w celu sprawdzenia, czy wartość wyświetlana na ekranie ulegnie jakiejkolwiek zmianie. Niestety nie potrafię zlokalizować właściwego punktu na pogmatwanym moim zdaniem schemacie.
  • Pomocny post
    Poziom 38  
    Jak jeszcze się nie uporałeś z multimetrem to daj znać. Przejrzę schematy i postaram się pomóc. Używałem oscyloskopu C1-112 czyli czegoś całkiem podobnego. W multimetrze C1-112 "na dzień dobry" należy wymienić wszystkie kondensatory elektrolityczne 20uF bo się rozleciały i to w sposób czysto fizyczny. Przy wyjmowaniu dosyć często aluminiowy korpus oddzielał się od reszty. To samo tyczy się kondensatorów mniejszych czyli 10uF i 5uF. Kondensatory o większych pojemnościach zwykle trzymały pojemność. Dlatego w pierwszym rzędzie zajmij się nimi. Drugą przyczyną braku działania jest kiepski przełącznik wybierakowy odpowiedzialny za załączanie dzielników. Trzecią przyczyną mogą być problemy w obrębie zasilacza.
    Żeby nie rozbebeszyć oscyloskopu dokumentnie najpierw sprawdź przełącznik multimetru potem zajmij się elektrolitami na płytce multimetru.

    I daj znać jak ci poszło.
  • Poziom 23  
    Kondensatorów trochę w tym sprzęcie się już nawymieniałem. Zazwyczaj w druku zostają same nogi a reszta się oddziela i lata luźno. Niemniej w obrębie multimetru wszystkie są sprawne (tzn jeszcze nie padły). Zasilacz jest sprawny i wszystkie napięcia są w porządku - to mam stale pod kontrolą, z racji wieku sprzętu parę razy miałem tam już awarie i przeglądałem całość.
    Przełącznik to rzeczywiście bieda z nędzą - przerabiałem to już przy przełączniku podstawy czasu który zaczął się dezintegrować, poprzeglądam go w najbliższym czasie. Oprócz tego mam zamiar prześledzić cały tor sygnałowy multimetru mierząc kolejno co tam się dzieje - może znajdę przyczynę niedziałania.

    EDIT: No żebym czasami nie naprawił. Zamiast tych 3 układów mam dwa zestawy pól lutowniczych, zalakierowane równo z całą resztą płyty, czyli nigdy ich tam nie było. Wszystkie okoliczne elementy są.

    C1-107 uszkodzony multimetr

    Cyfrowa część chyba działa, po przełączeniu z oscyloskopu na multimetr pojawiają się przebiegi między układami, niektóre przelatujące w rytm odświeżania ekranu. Pewnie są spore szanse że po wstawieniu tych układów multimetr ruszy, tylko ciekawe skąd je wziąć.
  • Pomocny post
    Poziom 38  
    TW14 to najprawdopodobniej K155TW14 czyli (TTL) 7478. Tak przynajmniej podaje wyszukiwarka. Inne układy nie wchodzą w grę ani K555 (TTL 74LS...), K176 (CMOS 9V - wynalazek made in USSR ;-D ) czy K531 (CMOS 40...). Bowiem nie ma takich z końcówką nazwy TW14.
    Nawet by się zgadzało bo to są przerzutniki. Ale czy aby na pewno w tym modelu były one potrzebne skoro nie zamontowano ich w fabryce? Przecież raczej by się nie trudzili z instalowaniem płytki multipleksera rysującego cyfry. Tam to dopiero jest TTL-i. Jak rozumiem układ rysowania cyferek działa bez problemu?

    "Tknęło mnie" i sprawdziłem rozmieszczenie wyprowadzeń. Obawiam się bałaganu w dokumentacji. Zobacz jak są rozmieszczone wyprowadzenia na schemacie. To nie 7478 bowiem wyjścia przerzutników są na dole obudowy. Za to 7473, który jest także podwójnym przerzutnikiem J-K ma tak wyprowadzenia jak są ponumerowane na schemacie. Jakby mi przyszło wstawiać zacząłbym od 74(LS)73 choćby dla tego, że jest bardziej typowy.
  • Poziom 23  
    RitterX napisał:
    TW14 to najprawdopodobniej K155TW14 czyli (TTL) 7478.


    Chyba nie, układy oznaczone TB14 są w oscyloskopie jeszcze dwa. Pełne oznaczenie to (K) 134TB14. Większość tych scalaków SMD jest z serii 134.
    Podejrzewam że ten egzemplarz po prostu wyszedł z fabryki z brakami. Takie małe okrągłe transformatorki (są na schemacie) były w ogóle nie przylutowane (tylko przyklejone), jednego brakowało, po przeszukaniu oscyloskopu znalazłem go przyklejonego na lakierze pod przewodami kawałek dalej, widocznie odpadł przed lakierowaniem. Wstawiłem go na miejsce i wlutowałem wszytkie 3, jednak nic to nie zmieniło.
    Bez tych dwóch układów raczej multimetr nie zadziała, one są w pobliżu wejścia i być może jeden z nich to przetwornik analogowo-cyfrowy.
    Drugi brakujący układ to prawdopodobnie 1D9 na schemacie, niestety odręczny napis jest tak niechlujny, że nie mam pewności :| Przy 1D11 też zbyt dużej pewności nie miałem, ale po ścieżkach i okolicznych elementach doszedłem do wniosku, że to ten i nawet wiem w którą stronę go ewentualnie wlutować.
  • Poziom 38  
    K134 to wersja 74L... Nie zmienia to faktu co do ich przeznaczenia i rozkładu nóżek.
    1D9 to wzmacniacz operacyjny najprawdopodobniej K140UD9 = uA740.
    Nie widzę na schemacie1D11 ale to K140UD11 = LM318H.

    Nie widzę na schemacie przetwornika A/C za to schemat wygląda jak by ten był robiony "na piechotę".

    Przetworniki A/C USSR :
    K1107PW1 = TDC1007
    K1107PW2 =TDC1014
    K1108PW1
    K1113PW1 = AD571
    K572PW1 = AD7570
    K572PW2 = ICL7107
    Tutaj ich nie ma.
  • Poziom 23  
    1D11.3 to ten układ po prawej na schemacie, na płycie oscyloskopu mam obok punktów lutowniczych napis 1D11 dość wyraźny, okoliczne elementy i połączenia wskazują właśnie na 1D11.3 ze schematu.

    Myślę że po kropce oznaczali numer wykorzystanej części układu, TB14 zawiera prawdopodobnie więcej jednakowych segmentów.

    Zauważ, że na schemacie zaznaczyłem 3 brakujące "układy" i teraz jest problem.

    Być może 1D9.1 1D9.2 i 1D11.3 to fizycznie ten sam układ i brakuje mi jeszcze jednego układu którego numeru ze schematu nie odczytam choćbym pękł, w takim razie będę musiał jeszcze raz tam zajrzeć i po schemacie szukać czego mi brakuje. Tę hipotezę potwierdza fakt, że rozrysowane dookoła 1D9.1, 1D9.2 i 1D11.3 numery nóżek wskazują raczej na jeden układ.

    EDIT: Hipoteza o jednym układzie odpada, przecież 7473 zawiera dwa przerzutniki.
    Na schemacie są 3. Czyli prawdopodobnie oba układy których nie ma to 134TB14 i z 1D11 wykorzystany jest tylko jeden przerzutnik. Przed lutowaniem czegokolwiek spróbuję jeszcze dokładnie porównać połączenia ze schematem, i tak będę musiał parę dni poczekać, bo nie mam nic TTLi w wersji SMD.
    Na dziś mam dość tego oscyloskopu, jutro chyba spróbuję sprawdzić czy blok wejściowy multimetru w ogóle działa (i czy nie brakuje jeszcze czegoś), bo jeżeli nie, to szkoda chyba dalszej roboty.
  • Poziom 38  
    Przejrzałem już dosyć dokładnie cały układ multimetru. Napiszę jak to jest według mnie. Wątpię by było inaczej.
    Najpierw sprawa K134TW14. Są to na pewno przerzutniki typu T czyli dzielnik przez 2. Zauważ, że wejście zegarowe (1) U109.1 [K134TW14] jest podłączone do dzielnika K134IE2 = 74L90. A Wyjście zanegowane U109.1 do następnego przerzutnika typu T. Zrobione jest to tak bowiem 3 układy 74L90 zapewniały by 3 cyfry a przecież multimetr ma zakres +/-1999. Te dodatkowe dzielniki "dorabiają" jedynkę czyli najbardziej znaczącą cyfrę. Czyli wpuszczając falę impulsów na wejście U101 powinieneś móc wyświetlić wynik w postaci cyfrowej na oscyloskopie w trybie multimetru. Czyli z grubsza wiadomo jak ruszyć problem od strony licznika.
    1D9.1 i 1D9.2 to połówki jednego fizycznie 7473 + 1D11.3 połówka drugiego 7473.
    Wskazują na to zgadzające się numery końcówek 1D9.1 <-> 1D11.3.
    Jak pisałem przetwornik A/C jest zrobiony "na piechotę". Składa się z wzmacniacza operacyjnego pracującego jako integrator U1A7 [K140UD9] powinien mieć dużą rezystancję wejściową! Komparatora U1A8 [K140UD1] oraz układu poprawy liniowości przebiegu piło kształtnego na tranzystorze (tu mam problem - na schemacie niewyraźne oznaczenie) wpiętym po między wyjście U1A8 (pin5) a wejście U1A7 (pin3). Tranzystor T1V16 na wejściu integratora (pin2) U1A7 odpowiada za "kasowanie" integratora przed kolejnym pomiarem.
    Tak czy owak na wejściu U1A8 (pin2) powinieneś mieć przebieg piło kształtny z, najprawdopodobniej, stosunkowo wolno narastającym napięciem rosnącym i niezbyt gwałtownie opadającym. Komparator U1A8 na wyjściu to powtarza tworząc prostokątne impulsy wyzwalające potrzebne do poprawnej pracy przetwornika a także odpowiedzialne za sterowanie dekadą licznika.
    Nie zauważyłem by układ multimetru miał odcinane zasilanie w trybie pomiaru oscyloskopowego. Jeśli są napięcia zasilające na multimetrze to możesz spróbować pomierzyć przebiegi na płytce multimetru za pomocą oscyloskopu w trybie "oscyloskop". Oczywiście łatwiej byłoby mierzyć drugim oscyloskopem ale nie wiem czy taki masz?

    Daj znać jak coś pomierzysz. Jak dla mnie to całkiem fajna łamigłówka :-) .
  • Poziom 23  
    Multimetr po przełączaniu w tryb oscyloskopu na pewno jest wyłączany - wiem to stąd, że już wczoraj oglądałem drugim oscyloskopem przebiegi starając się wydedukować skąd się bierze wyświetlana wartość z zakresu 99-101.
    Niepokoi mnie jeszcze kropka przed ostatnią cyfrą świecąca cały czas ("normalna" kropka przesuwa się przy przekręcaniu przełącznika), może to świadczyć o uszkodzeniu gdzieś w bloku cyfrowym albo o braku kolejnego elementu. Ewentualnie kropką steruje bezpośrednio przełącznik, w takim wypadku zajrzę tam jeszcze raz czy aby któryś styk nie przywiera cały czas.

    Tymczasem szukam 7473 SMD - zwykłych w sklepach coś nie widzę, znalazłem jedynie 74LS73 SMD na ebayu, ale zakup raczej nieopłacalny. Przejrzę zapas starych płyt od PC, bo coś mi się wydaje że gdzieś takie widziałem, jeśli się nie znajdą spróbuję wcisnąć tam konstrukcję z zwykłych 7473 przylutowanych na płasko (po rozciągnięciu nóżek) do kawałka płytki uniwersalnej.

    Układów UD9 nigdzie nie widzę, są za to 3szt UD1b. Przy okazji szperania znalazłem brak połączenia między dwoma płytami (są na obu punkty lutownicze, brak przewodu, na schemacie połączenie jest).

    Cytat:
    Składa się z wzmacniacza operacyjnego pracującego jako integrator U1A7 [K140UD9]


    Według mnie na schemacie 1A7 to ЧД-1Б i to by się mogło zgadzać, bo takie układy (ЧД1Б) tam właśnie są - szukam dodatkowych poszlak. Identyfikacja układów niestety tylko po połączeniach, bo przy co drugim albo nie napisali nic, albo nie da się odczytać.

    EDIT: Świecąca cały czas kropka to był właśnie ten brakujący przewód. Teraz wszystkie kropki zapalają się w odpowiednich pozycjach przełącznika.

    Między 6 nóżką 1A7 a 2 1A8 cisza, +16V DC. Punkt ten łatwo znaleźć bo widać dobrze 1C8 i 1R35, po jednej stronie 1C8 mam nogę 2 1A7 (200mV DC pojawia się tu po jakimś czasie), po drugiej 2-gą 1A8. Na nóżce 3 1A7 +0.94V.


    Co dziwne poskrobałem tu i tam widząc różne smarki na połączeniach i na nóżce 2 1A8 pojawiło się -4V względem masy, ale niewykluczone że akurat cyfrówka coś przełączyła.
  • Pomocny post
    Poziom 38  
    Korzystam jedynie ze schematu i to kiepskiego dlatego bierz poprawkę na takie "kwiatki" jak U1A7 [K140UD9].
    Impulsy prostokątne TTL na wejściu A (pin14) dołączone do diody 1V1 K134IE2 = 74L90(U101), powinny spowodować zmianę cyferek na lampie. Jeśli wpuścisz sygnał, a możesz to zrobić, ~1Hz to będziesz mógł obserwować zliczanie w górę. nie będziesz miał co oczywiste najstarszej jedynki i znaku (brak 7473). Ale ma to chyba drugorzędne znaczenie bowiem sprawdzisz działanie układu licznika i wyświetlania.

    Układ K140UD1B oznaczenia niestety nie znam (rozmazane), znajdujący się nieco na lewo nad U101, tworzy wraz z tranzystorem 1V2 KP301A i rezystorem 1R3 220R sterowane źródło prądowe. Czyli pomiar rezystancji nie jest robiony mostkiem ale poprzez pomiar napięcia na rezystorze zasilanym ze źródła prądowego o znanych parametrach.
    Dlatego póki co daj pokój układowi pomiaru rezystancji. Z tego co pamiętam gdy multimetr był w trybie pomiaru rezystancji na wyświetlaczu była jakaś dziwna wartość a kropka była po między najstarszą cyfrą a pozostałymi. Jeśli układ będzie w trybie pomiaru rezystancji to na wejście 1A7 będzie podawane pełne napięcie i przetwornik będzie w stanie przekroczenia zakresu. Czyli mogą pojawiać się napięcia +15V.

    K140UD2A 1A2 i diody 1V23, 1V24 to prostownik. Czyli także dajmy mu i okolicom, póki co spokój.

    Zarówno sprawdzenie wyświetlania wyniku pomiaru czyli to co opisałem na początku jak i resztę uruchomienia powinieneś robić gdy multimetr jest w trybie pomiaru napięcia. Rozumiem, że przyłożyłeś napięcie na wejście choćby 1.5V ogniwo?
    Aby w ogóle cokolwiek działało w przetworniku A/C musi być gdzieś pracować generator, który uruchamia proces pomiarowy. Dlatego skoro masz inny oscyloskop pomierz czy do płytki multimetru na złącze jest doprowadzony sygnał zegara z zewnątrz. Może być tak, że układ jest pobudzany z zewnątrz. Skoro to A/C 0 max. +/-2000 to jest to przetwornik z podwójnym całkowaniem. Czy mógłbyś zmierzyć przebiegi/napięcia na tranzystorach 1V17, 1V19, 1V20, 1V21, 1V22 a także tych pod integratorem 1A7 i komparatorem 1A8?
  • Poziom 23  
    Do wejścia dla wygody (krokodylki) podłączyłem chiński miernik ustawiony na pomiar ciągłości, wcześniej sprawdzając napięcie na przewodach (2,5V).

    Jako że posiadam TTL-owy częstościomierz który jako produkt uboczny ma na pokładzie generator prostokąta 0.1Hz-1MHz, wpiąłem sygnał bezpośrednio na pierwszy IE2. Cyferki latają, coś je oczywiście cały czas resetuje więc jeśli odłączę obcy sygnał wraca do wyświetlania 1001.
    Zapomniałem dodać. Odkąd wlutowałem transformatorki i połączyłem płytki brakującymi wcześniej przewodami _zawsze_ wyświetla 1001, nie ma już losowych wartości.

    Generator jakiś na płytce jest - na jednym z zestawie podwójnych diód jest coś w rodzaju zaokrąglonego prostokąta i "wchodzi" na układy, niestety jeszcze nie rozgryzłem gdzie to idzie.

    EDIT: skoro przy przełączeniu na pomiar rezystancji powinno się coś zmienić, z faktu że wyświetlanie działa wnioskuję że coś jest nie tak pomiędzy dzielnikami/przetwornikami a wyświetlaniem.

    Oscylogramy na tranzystorach pozdejmuję jak mi trochę przeziębienie odpuści - capnęło mnie i ledwo na oczy widzę.

    Teraz główne pytanie: czy bez tych 7473 cokolwiek powinno się wyświetlić ? Patrząc na połączenia ogarniają mnie wątpliwości. Nie mam nawet zwykłych układów żeby podstawić.
  • Pomocny post
    Poziom 38  
    Przeglądam schemat jak mam wolną chwilę bo przypomina on grę w GO :-D .
    Zapewne wiesz już do czego są transformatorki? To izolacja galwaniczna multimetru od reszty oscyloskopu. Diody przy transformatorkach mają za zadanie przerobić sygnał na TTL-o podobny.
    Najciekawszą częścią jest sam przetwornik. Sprostuję informację celu działania tranzystora T1V18. Nie jest on, jak mylnie pisałem odpowiedzialny za poprawę liniowości przebiegu. Odpowiada on za autozerowanie przetwornika. Przetwornik działa w 3. cyklach. Za ich przełączanie odpowiadają tranzystory T1V19, T1V20, T1V21. Wszystkie tranzystory między wzmacniaczem U1A5 a U1A8 to klucze analogowe sterujące działaniem przetwornika. Za proces przełączania faz przetwornika A/C odpowiadają przerzutniki D zbudowane na U1D10.1 + U1D10.2 i U1D10.3 + U1D10.4. One są najprawdopodobniej pobudzane z transformatorka w górnym prawym rogu schematu.
    Najtrudniejszym problemem jest źródło pobudzenia przetwornika do działania. Jestem prawie pewien, że przetwornik jest pobudzany do konwersji z zewnątrz. Dzięki temu jest możliwe zachowanie synchronizacji - położenia cyfr na ekranie. Bowiem rysowanie cyfr nie odbywa się jak na zwykłym telewizorze -linia po linii. Za rysowanie odpowiada przetwornik C/A zbudowany na rezystorach 3R24...3R27 + diody + 3R28. Wytwarza on napięcie schodkowe podawane na Y, które odpowiada za wysokość cyfr. Na to napięcie nakładane są stany logiczne zapalanych segmentów cyfr. Towarzysze nie mogli już chyba tego udziwnić bardziej.

    W sklepie www.slawmir.com.pl znalazłem w ofercie 74HC73 w SO14. Ale trudno powiedzieć czy je fizycznie mają.
    Układ wyświetlania na 74L90 bez najstarszych cyfr zbudowanych na 74L73 powinien działać. Mogą być jakieś problemy z utrzymaniem stałej wartości ale samo przeskakiwanie cyferek na ekranie daje sporą nadzieję że bez zdolności godnych "Nagrody Leninowskiej" da się multimetr uruchomić.
  • Poziom 23  
    Z w/w opisu i własnych rozważań wnioskuję, że problem musi leżeć po drugiej stronie transformatorków (patrząc od strony całej "cyfrówki". Otóż bowiem patrzyłem na pierwotne i wtórne uzwojenia wszystkich używając drugiego oscyloskopu i niestety są dwie opcje: +0V lub dodatnie napięcia 3 do 5V, żadnych przebiegów.
    Po odlutowaniu transformatorka 1T1 (uzw. wtórne) noga 14 pierwszego licznika reaguje, po podaniu tam zewnętrznego taktowania mogę spowodować doliczenie nawet do końca zakresu, o ile wpuszczę odpowiednią częstotliwość. Dzięki temu wiem, że całe wyświetlanie działa poprawnie. Nie rusza się tylko pierwsza cyfra, cały czas świeci jedynka.

    Jakieś taktowanie na płycie jest. Na nóżce 1 3D4 pojawia się prostokąt o wypełnieniu rzędu 1/5 i częstotliwości około 2kHz.
    Wróciłem na stronę analogową układu w celu pomiaru paru rzeczy. Poprawiłem trochę elementów, po podniesieniu 1C8 i jakiegoś rezystora do pionu oczom moim ukazało się okrągłe pole padów lutowniczych, prawdopodobnie miejsce na układ 1A8 - ten którego wcześniej brałem za 1A8to chyba inny. Oczywiście pole zalakierowane czyli fabryczny brak układu.
    Parę pomiarów na tych padach: na nodze 5 prostokąt o okresie ok. 5µs. Przyłazi chyba z jakiejś innej płytki, przez kondensator - ciężko się zorientować. Na nodze 3 wisi 1R54 i po usunięciu zwarcia między elementami (długa nóżka przylakierowana po drugiej stronie) pojawiła się tu trochę krzywa piła (przypomina płetwę rekina).

    Teraz pytanie co z tym fantem zrobić. Posiadam nowy układ K574ЧД1Б 9006. Czy czystym przypadkiem to będzie to samo ? Obudowa się zgadza, 8 nóżek. Tylko na schemacie po UD1 nie ma litery, a na dole jest rozpiska UD1-A (taki też mam jakby co, podobnie jak UD1-W), co mogłoby sugerować taki właśnie układ. Nie wiem skąd mam te układy (nie pamiętam), być może są z zestawu naprawczego dla tego właśnie oscyloskopu, ale wolę się tym nie sugerować.

    74HC73 są w sklepie dostępne od ręki, na razie jednak nie będę zamawiał - może będzie potrzeba coś jeszcze to się łyknie za jednym zamachem.

    Znalazłem takie stronki, wrzucę tu linki na wypadek gdyby ktoś kiedyś trafił z uszkodzonym C1-107:

    http://www.izme.ru/dsheets/ic/544/ud1.html K544УД1
    http://stavradio.pp.ru/content/docs/168.html К574УД1Б
    http://www.infomart.ru/content/docs/167.html К574УД1A
    http://stavradio.pp.ru/content/docs/169.html К574УД1B
    http://stavradio.pp.ru/content/docs/149.html К544УД1Б


    Słabo czytam ichniejszy język ale chyba układy z różnymi literami na końcu różnią się głównie szybkością, poborem prądu itp - nie sądzę żeby którykolwiek z parametrów był krytyczny w tym konkretnym zastosowaniu i być może siedział tam UD1A jako prawdopodobnie "najgorszy" z serii.
    Nie wiem tylko jak wygląda kwestia K544->K574 i nadal szukam informacji.
    Pierwsza znacząca różnica - chyba różni się kolejność wyprowadzeń, 574 ma #1 po prawej od klucza patrząc od dołu, 544 pod kluczem, o ile na stronie nie ma błędu.
  • Poziom 38  
    Chodzi mi po głowie myśl, że ten multimetr mógł być robiony w wersji oszczędnościowej czyli zamiast +/-1999 zrobili +/-999.
    Sprawdź czy ta ciągle zapalona jedynka nie została spowodowana dolutowanym przez ciebie przewodem, którego na początku nie było.

    Opiszę jak działa przetwornik A/C a co za tym idzie jak należy go wyregulować. Przetwornik jak pisałem oparty jest o metodę podwójnego całkowania.

    Tryb zerowania:
    Wyzwalany przerzutnikiem RS na 1D8.4 + 1D8.4, które załączają poprzez tranzystor T1V19 klucze na tranzystorach polowych T1V16 i T1V17. To powoduje zwarcie wejścia integratora do masy i połączenie wejścia przetwornika z wyjściem czyli naładowani kondensatora 1C9 4u7F przez rezystor 1R34 do wartości błędu zera rzędu kilku miliwoltów. Warto zamienić ten kondensator na tantalowy a nawet ceramiczny SMD. Najlepszy byłby polipropylenowy o małej upływności.

    Tryb ładowania - pierwsza faza pomiaru:
    Załączony tranzystor T1V13. Przez, który wzmacniacz wejściowy 1A5 jest połączony z wejściem integratora. W tym cyklu ładuje się przez rezystor R35 kondensator 1C8 do wartości Uin w czasie, przypuszczalnie,2000 (1000) impulsów generatora, które są zliczane w liczniku celem wygenerowania impulsu kończącego cykl ładowania.
    Gdy rośnie napięcie na (pin 2) integratora 1A7 na wyjściu (pin 6) spada liniowo napięcie, które następnie podane na wejście 2 i negowane przez komparator ustawiający na wyjściu stan wysoki. przez rezystor 1R34 i diody D1D9 dopasowywane jest ono do TTL i wprowadzane na negator na bramce 1D7.2 a następnie na przerzutnik 1D10.1 + 1D10.2 oraz po zanegowaniu na przerzutnik 1D10.3 + 1D10.4 odpowiedzialne za wybór odpowiedniego źródła ref. w tym przypadku -VRef. Mierzymy napięcie dodatnie.

    Tryb rozładowania - właściwy pomiar napięcia:
    W zależności od tego czy zostało wykryte napięcie Uin>=0 czy Uin<0 uruchamiany jest odpowiedni układ dołączający źródło napięcia o odwrotnej polaryzacji. Czyli dla Uin>=0 -Vref a dla Uin<0 +Vref. Takie rozgraniczenie umożliwia ustawienie - zapalenie znaku minus gdy Uin<0.

    Gdy Uin>=0 -> -Vref:
    Po zakończeniu fazy ładowania zostanie zatrzaśnięty na czas pomiaru przerzutnik zbudowany na 1D10.3 +1D10.4. Otwiera za pomocą (pin 12) 1D10.4 i tranzystora T1V21 klucz T1V12. Ten zaś przewodząc dołącza do wejścia integratora Vref =-2000mV (zakres dodatni) tym samym rozładowując pojemność 1C8. Taką wartość należy ustawić na suwaku potencjometru 1R32 470R (potencjometr po lewej). W tym czasie licznik zlicza impulsy, których ilość jest proporcjonalna do mierzonego napięcia.

    Gdy Uin<0 -> Vref:
    Po zakończeniu fazy ładowania zostanie zatrzaśnięty na czas pomiaru przerzutnik zbudowany na 1D10.1 +1D10.2. Otwiera za pomocą (pin 1) 1D10.1 i tranzystora T1V20 klucz T1V14. Ten zaś przewodząc dołącza do wejścia integratora Vref =2000mV (zakres ujemny) tym samym rozładowując pojemność 1C8. Taką wartość należy ustawić na suwaku potencjometru 1R37 470R(potencjometr po prawej). W tym czasie licznik zlicza impulsy, których ilość jest proporcjonalna do mierzonego napięcia.

    Do kasowania stanu pomiaru w obu rejestrach używane są wejścia (pin2) 1D10.1 i (pin14) 1D10.4 sterowane z trafo 1T2.

    Do kasowania licznika po fazie ładowania czy pomiaru służy końcówka (2)18 na złączu, która poprzez linię 17 steruje kasowaniem 7473 i poprzez negator na tranzystorze T1V23 liczników 74L90.
    Licznik jest taktowany multiwibratorem na tranzystorach T1V18 + T1V22. Poprzez Rezystor 1R47 7.5k jest on blokowany/uruchamiany. Co oczywiste jest blokowany na czas gdy przetwornik jest zerowany. Stąd podłączenie rezystora sterującego do emitera T1V19 i (pin 10) 1D8.3.

    Zauważ też, że sygnał końca ładowania/konwersji nie jest brany z 7473 a z najstarszego bitu trzeciej, najstarszej dekady 74L90 za pomocą kondensatora 1C15 -> 680pF potem linią 15 na trafo w górnym prawym rogu 1T2. Czyli oznacza to, że do poprawnego działania przetwornika nie jest potrzebne wlutowanie 7473.

    Sprawdź:
    1 Działanie multiwibratora. Trzeba podnieść 1R47 od strony tranzystora T1V19 i podłączyć do +5V. Jeśli będzie fala prostokątna na wyjściu a jednocześnie będzie zliczanie na ekranie to znaczy, że zarówno multiwibrator jak i trafo oraz dekady licznika działają. Jeśli tak to 1R47 na miejsce.
    2. Wstawić zakres pomiarowy A/C jeśli nie jest to zrobione. Jeśli są inne wartości ale równe np. 1000mV to zostaw. Na wejście trzeba podać 0.5V a na 1R42 i 1R47 ustawić właściwe napięcia. Tu mała dygresja. Nie sądzę bym się pomylił ale... ;-). Dlatego sprawdź jak by nic nie ruszyło odwrotne ustawienie napięć na suwakach.
    Ustawienie tych wartości może spowodować, że układ ruszy. Ale myślę, że to by było za dużo szczęścia jak na jeden raz.

    K574ЧД1Б 9006 to pojedynczy wzmacniacz z FET albo MOS na wejściu. Niestety nie jest podobny do czegokolwiek. Jak bym go miał porównywać to chyba do LF351. W tym multimetrze może pracować chyba wszędzie. Podobnie jak np. TL071, TL27S1 etc. Ogólnie stosuj zasadę - byle by się wyprowadzenia zgadzały ;-). Te wzmacniacze, które siedzą w multimetrach made in CCCP zwykle nie grzeszą wyśrubowanymi parametrami.
    Jak zauważyłeś ostatnia cyfra świadczy o "doskonałości". 574 od 544 różni się szybkością. Zobacz parametr V/us. Ale tutaj to raczej bez znaczenia skoro działamy na pojedynczych kHz.
  • Poziom 23  
    W chwili obecnej najważniejszym zagadnieniem jest układ 1A8 - posiadam po parę sztuk К574УД1 Б,A i B i zastanawiam się, który najlepiej tam wepchnąć.
    Z jakiejś ruskiej stronki wydedukowałem, że 574 to jakby nowsza wersja 544 i powinien podejść. Z innej stronki [linki wyżej] wynika, że układy Б,A i B różnią się głównie parametrami, spróbowałbym wstawiać od najgorszego i zobaczyć czy ruszy.
    Chyba nie do końca jest prawdą, że układy te nie mają odpowiedników - ktoś na ruskim forum napisał, że pierwowzorem УД1 jest µA740. Ogólnie schemat wewnętrzny mocno mi przypomina coś co widziałem w jakiejś starszej książce, niestety nie mogę teraz tego znaleźć - chodzi mi po głowie µA741 (ale ten chyba nie ma FETów) albo jakiś MAA, tylko z inną kolejnością wyprowadzeń.
    Tutaj z kolei niepokoi mnie to, że przed momentem widziałem na http://cxem.net/sound/soundpred/soundpred2.php schemat w którym pod wzmacniaczem operacyjnym napisano К574УД1A(Б) a dookoła numeracja wyprowadzeń powyżej pierwszego była podwójna, tak jakby dla wersji Б były przesunięte o 1. Oby nie było tak dla posiadanych przeze mnie 574, bo jeszcze uwalę płytę do reszty.
    EDIT: jednak kolejność rzeczywiście jest inna co widać w linkach 2 posty wyżej, ale myślę, że da się jakoś wydedukować właściwą.


    Test z 1R47 zaraz zrobię. EDIT: Na pewno 1R47 ? Ten jest cały czas podłączony do +5V i nie ma nic wspólnego z 1V19; może chodzi o 1R41 ?


    O ile drugi oscyloskop mnie nie oszukał, na układzie 1A8 częstotliwość sięga 200kHz.

    Jedynka była od zawsze, ponadto widziałem kiedyś taki oscyloskop ze sprawnym multimetrem i też wyświetlał 4 cyfry, więc nie sądzę, żeby ruscy bawili się w jakieś wersje ekonomiczne. Po prostu trafił się bubel :D
  • Poziom 38  
    Jak pisałem trochę wyżej uA740 to ruski UD9 i ma na wejściu FETy. K140UD1 to uA702 (MAA502) czyli coś gorszego nawet od 741.
    Tak jak pisałem ważne jest to by zgadzały się końcówki. Jak rozumiem wzmacniacze operacyjne w multimetrze nie są w SMD tylko w metalowych okrągłych obudowach?
    Te 200kHz to chyba kapkę za dużo. Powiedzmy, że przetwornik robi 10 pomiarów na sekundę, potrzeba 2000 impulsów czyli 20kHz. Ale mogę się mylić! Wszak to sprzęt made in CCCP czyli wszystko zdarzyć się może :-D .
    W obu wzmacniaczach operacyjnych przetwornika oraz źródle prądowym jest ważna raczej rezystancja wejściowa i napięcie niezrównoważenia jak częstotliwość graniczna. Mój C1-112 mierzył dosyć ślamazarnie. ~5 pomiarów na sekundę. Widziałem wyraźnie jak radośnie migają kolejne wartości. Te 5 pomiarów to nie takie bezsensowne ustawienie. Uzyskuje się dla krotności częstotliwości sieci zasilającej największe tłumienie tej częstotliwości. Jak bym się miał zakładać to spodziewałbym się właśnie takiej częstości konwersji przetwornika.

    EDIT:
    Z rozmieszczeniem nóg a co za tym idzie dopasowaniem układów musisz sobie jakoś poradzić sam. Nie widziałem na oczy C1-107 :D. To tym bardziej jego płytek. Jeśli masz niepodłączone pola/nóżki to tak je pozostaw. Te dodatkowe doprowadzenia odpowiadają za potencjometr korygujący zrównoważenie albo kondensator kompensacji częstotliwościowej wzmacniacza. Może być dołączany do wyjścia ale może również być podłączony do dwóch pinów. Na schemacie C1-107 nie widzę takowych specjalnych rozwiązań co oznacza, że powinieneś zostawić je nie podłączone.
  • Poziom 23  
    Tak, układy są w zwykłych metalowych kapeluszach. Rysuję właśnie schemat oryginalnych połączeń i według niego będę wstawiał UD1A bo _prawdopodobnie_ nie trzeba będzie zmieniać kolejności nóżek, a jeśli będzie trzeba, spróbuję czy UD1b nie przypasuje lepiej. Według schematu to raczej UD1b, bo oba wejścia i wyjścia ma na tych samych nóżkach co 1A7.

    Nie wiem czy mi się trafiła jakaś eksperymentalna wersja tego oscyloskopu czy co, tutaj brakuje nawet niektórych ścieżek - idzie sobie ścieżka i nagle po prostu się ucina a do elementu do którego miała dojść jeszcze daleko....
    Tak jest m.in. przy 1A8 co utrudnia odtworzenie połączeń. W ogóle przy układach 1AXX są takie ścieżki które w założeniu chyba miały wskazywać kierunek w którym wygiąć nogę scalaka i przylutować do nogi jakiegoś elementu, bo urywają się po 3-4mm a nogi pogięte do góry idą w powietrzu.

    EDIT: Wszystko ładnie pasuje oprócz 5-tej nogi.
    Na schemacie oscyloskopu jest schemat wewnętrzny 544UD1A niestety spodu nie widać, nie widać też gdzie i czy ta 5-ta noga jest w ogóle podłączona.
    Tutaj natomiast wygląda na to, że nigdzie http://stavradio.pp.ru/content/docs/149.html
    K574 mają wyprowadzenia przesunięte o 1, więc zapewne 5-ta powinna być na 6-tej i na schemacie aplikacyjnym jest http://stavradio.pp.ru/content/docs/168.html
    Do działania układu zapewne jest dość istotna bo tam właśnie przychodzi taktowanie z innej płytki; dobrze dedukuję że mam podłączyć do 6-tej nogi ?

    EDIT2: Na dziś wymiękam. Układu jeszcze nie podstawiłem, bo po drodze trafiłem na inny wątek. Przed usunięciem zwarcia w okolicy 1A8 (po tym pojawiła się piła) miałem napięcia zasilacza multimetru względem masy. Teraz nie mam i nie jestem pewien czy tak ma być. Po podłączeniu miernika klasy V640 i owszem napięcie +/- 15V jest (miernik o b. dużej impedancji wejściowej), ale używając chińskiego multimetru widzę +/-15V spadające szybko do zera, zapewne to pojemność któregoś kondensatora względem masy (2C8 na schemacie - lewy dolny róg/schemat zasilacza ?). Względem środkowego pinu trafa (nie widać na schemacie, uzwojenie wtórne dzielone) wszystkie napięcia zasilacza są poprawne.
    Wygląda na to, że coraz więcej obwodów budzi się do życia - tam gdzie wcześniej miałem prąd stały lub całkowitą ciszę pojawiają się teraz jakieś przebiegi, wszystkie pomiary chwilowo wstrzymuję do czasu wlutowania 1A8 bo podejrzewam, że jest on tu kluczem do wszystkiego. Tylko gdzie podłączyć masę układu, skoro kończy się ona przy zasilaczu ? К544УД1Б chyba nie miał wyprowadzonej masy i to go głównie różni od K574УД1Б.
    Zauważyłem również połączenie którego nie ma na schemacie - nóżka 1 К544УД1Б połączona ścieżką do nóżki 4 (-15V). Tak ma zostać, czy to błąd na druku ? Poza tym wszystko chyba się zgadza, sprawdziłem okoliczne połączenia ze schematem i ustaliłem właściwą kolejność padów, zgadza się z rozkładem nóżek układu.

    C1-107 uszkodzony multimetr

    Tak przy okazji, ten przebieg 200kHz o którym pisałem wcześniej nie pochodzi raczej z samego oscyloskopu. Przypuszczam że z racji dłubania przy otwartej obudowie jest to wzmocniony śmieć złapany z eteru.

    Tak wygląda ta nieszczęsna płyta

    C1-107 uszkodzony multimetr

    EDIT3: no więc wstawiłem ten układ. Nóżka 1 nigdzie nie podłączona, dalej po prostu nóżki przesunięte o 1 w dół tzn 2->1, 3->2 itd.
    Dobre wieści - nic się nie pali, nic nie śmierdzi.
    Złe wieści - układ robi się mocno ciepły, na oko z 50-60 stopni (da się spokojnie trzymać palec, na granicy parzenia), poza tym w działaniu multimetru nic się nie zmienia.
    Napięcia kolejno na nóżkach mam:

    Pad płyty/nóżka nowego układu : napięcie
    8/brak
    7/8 : +15V
    6/7 : +1.34V
    5/6 : +0.8V
    4/5 : -15V
    3/4: -8.5V
    2/3: -14,2V
    1/2: -15V
    brak/1 - masa układu wisi w powietrzu, napięcie tam to ok. -14V

    EDIT4: Zaczynam przy tym powoli wymiękać, bo za dużo jest niewyjaśnionych kwestii. Np. dlaczego na schemacie wewnętrznym К544УД1Б nóżka 5 jest niewykorzystana tymczasem na schemacie multimetru twardo wisi tam kondensator który (po prześledzeniu połączeń na płytce) połączony jest do +15V (zasilacz multimetru, na schemacie to połączenie jest zaznaczone tylko strzałką). Przecież dla zabawy go tam nie zakładali.
  • Poziom 38  
    Zdjęcie multimetru w tym oscyloskopie przypomina mi moduł ze stacji kosmicznej albo łazika marsjańskiego.... Może i w tym celu było to projektowane ;D.

    Nie wiem czy dobrze robisz zmieniając w tej chwili komparator 1A8. Zauważ, że pracujący na otwartej pętli sprzężenia zwrotnego wzmacniacz może mieć tendencję do niestabilnej pracy - oscylacji. Dlatego między pin5 a -15V jest podłączona pojemność odpowiedzialna za kompensację częstotliwościową wzmacniacza. Czyli ktoś zadbał by to działało w sposób poprawny.
    Problem ze wzmacniaczem 1A8 może sprowadzać się nie tyle do niewłaściwej kolejności wyprowadzeń co do niewłaściwego typu wzmacniacza. Z końcówką UD1 mamy:
    K140UD1 = uA702
    K153UD1 = uA709
    K1408UD1 = LM143
    K154UD1 = HA2700
    K544UD1 = ?
    K574UD1 = ?
    Czyli całkiem sporo.

    Lekko parzący wzmacniacz operacyjny to znak, że jest z nim coś nie tak. Zwykle przyczyną jest niewłaściwe podłączenie wyprowadzeń zasilania.
    Jak masz wątpliwości to w miejsce oryginalnych wzmacniaczy możesz podłączyć znane i lubiane np.TL081, uA741, LM358 (ten ostatni podwójny). To znacznie prostszy sposób uruchamiania niż wlutowywanie radzieckich układów o trochę niejasnym sposobie podłączenia. Te typowe układy będą działały bez uszczerbku dla układu. Najpierw uruchom potem będziesz, o ile to konieczne, modyfikował. Nawet jeśli wystartujesz układ na wzmacniaczu w DIP8/SO8 z dolutowanymi końcówkami to chyba nic strasznego się nie stanie. Nawiasem mówiąc podejrzewam, że wzmacniacz w SO8 będzie pasował w miejsce tego okrągłego. Tak by można było go podłączyć krótkim wyprowadzeniami. Jak jakaś noga nie pasuje do schematu to lepiej ją wygiąć i pozostawić póki co niepodłączoną. Zawsze potem można sprawdzić czy się pogorszyło/poprawiło łącząc ją z czymś.
    Podsumowując weź co będzie pod ręką z typowych wzmacniaczy np. TL072, LM358 i na pająku zrealizuj połączenia 1A7 z 1A8. Podłącz do układu. Nie przejmuj się póki co kompensacją częstotliwościową i spróbuj wystartować przetwornik.

    EDIT:
    Takie samo rozmieszczenie końcówek mają:
    K544UD2 Iio=1nA; 3.5V/us (oryginał 1A8)
    K140UD6
    K140UD7

    uA741

    TL071
    TL351, LF351

    uA741 można wlutować na próbę. Ma zbyt niską częstotliwość graniczną i prąd wejściowy ale myślę, że powinien działać. Będziesz miał gorsze ustawienie zera, możesz mieć lekkie oscylacje w czasie przełączania, gorszą liniowość ale to chyba wszystko. uA741 to typowy przemysłowy "pancernik". Dlatego go produkują do dzisiaj. W tym przypadku nie trzeba przejmować się rozkładem nóżek bo jest taki sam. Podobnie jak w dużo lepszych nawet od oryginału TL071 czy LF351.
    Kondensator pin5 1A8 przy zastosowaniu innego wzmacniacza operacyjnego, od K544UD2, można odlutować.

    Wszystkie przerzutniki RS w części przetwornika A/C multimetru zbudowano na bramkach NAND czyli 7400 i podobnych, są to bramki oznaczone ... ŁA... etc.
    Czasy przełączania w układzie są tak niskie, że nie sądzę by dochodziło do konfliktów czasowych w logice.

    Ja dysponuję jedynie schematem ideowym. Dlatego dopasowanie układów, tak jak w przypadku TW14 ->7478, 7473()?, do rzeczywistej płytki spoczywa na tobie. Jak na schemacie jest inaczej zaznaczona kolejność wyprowadzeń, jak ma w katalogu układ, to trzeba szukać układu, który ma tę samą funkcjonalność i zgodność wyprowadzeń z tym co na płytce. To w końcu układ logiczny. Jego poprawne działanie determinuje prawidłowe podłączenie funkcyjne a nie oznaczenie na obudowie.

    1A8:
    Czyli jak rozumiem go nie ma? W takim razie pomierz czy ma połączenia z zasilaniem tak jak na 1A7 oraz wejścia -> masa, wyjście 1A7 oraz wyjście na diody. Jeśli przejścia są to możesz wlutować wzmacniacz i tyle. Nie sądzę by była tam kolejna komplikacja i wyprowadzenia będą się pokrywały z tym co na schemacie.

    Na drugim schemacie w części multipleksera wyświetlania cyfr multimetru na dole są podwójne tranzystory 1A11 i 1A12. Przy nich są pola pomiarowe, zaznaczone na schemacie. Czy mógłbyś zmierzyć tam przebiegi? Podejrzewam, że tam właśnie "bije serce" multimetru czyli są to generatory odpowiedzialne za synchronizację pomiaru i wyświetlania.

    X
    Jeśli multiwibrator działa to musisz doprowadzić do tego by impulsy docierały do dekad 7490. Wymontuj tymczasowo tranzystor T1V83 odpowiedzialny za resetowanie dekad. Zwierając na chwilę punkty lutownicze E-C, po T1V83, 3 młodsze cyfry powinny się resetować na 000.

    A działający multiwibrator przez trafo powinien "napełniać". Jak to się uda zrobić. Będziesz miał już jeden pewny, przetestowany moduł przetwornika A/C.
    Podejrzewam, że obok kłopotów z PCB z trafami będzie największa trudność ruszenia przetwornika.
    Jak zgrasz dekady z multiwibratorem trzeba będzie pomyśleć nad ręcznym wyzwalaniem poszczególnych faz przetwornika. Czyli będzie trzeba prawdopodobnie odlutować także trafka sterujące po prawej stronie schematu i dać w to miejsce rezystory z mikro przełącznikami chwilowymi tak by nie szukać po całym układzie uszkodzeń tylko odpalać kawałkami. W takim wariancie uruchamiania także w miejsce T1V83 warto wlutować micro switch.

    Trochę zaciekawiła mnie ta 5. na końcu. Licznik 7490 składa się tak naprawdę z dwóch liczników/dzielników /2 i /5. Może się tak dziać, że nie ma po między nimi fizycznego połączenia. Ale skoro cała dekada potrafi się zapełnić to nie jest to problem fizycznych połączeń na pcb po między jej elementami.

    X1:
    Rezystor 1R42 wlutuj [baza prawego tranzystora T1V18 -1R42- +5V]. Wtedy powinieneś mieć działający cały czas multiwibrator. W jego układzie typ tranzystorów nie jest krytyczny byle były n-p-n. BC547 jak najbardziej wystarczy.
    Częstotliwość impulsów z multiwibratora powinna być możliwie stała inaczej pomiar napięcia z A/C będzie niedokładny. Na wejściu do dekad powinien być, po wlutowaniu według powyższego opisu 1R42, ciąg impulsów o stałej częstotliwości. Zamiast T1V83 wlutuj po między jego kolektor a emiter micro switch służący do resetowania dekad.

    Mam pytanie jak jest podłączona 1D8.3 od strony wejścia pin8? Chodzi mi czy jest połączona z 1D8.1 pin1? Jeśli nie to jak?

    1R42
    Te 1.7V robi różnicę. Niestety ale 1R42 odpowiada za szerokość impulsu jednej z faz przełączania multiwibratora i to za tę fazę krótszą, która ma wpływ na ilość energii przenoszonej przez trafo. Dlatego szpilka może "nie dociągać" 0. TTL.
    Rozumiem Twoje obawy o stan ścieżek. Przerabiając C1-112 sporo się z tym namęczyłem.
    Na próbę dodaj równolegle kondensator rzędu 100...330pF do 1C14, do którego jest dołączony 1R42 i wtedy sprawdź jak wygląda szpilka.
    ...
    Tak na marginesie to na górnej końcówce 1R42 +3.5V to trochę mało. Przecież ten węzeł jest zasilany z wyjścia TTL. Pływanie częstotliwości multiwibratora jest powodowane niestabilnością tych +3.5V ewentualnie impulsów nałożonych na to napięcie. Jedyną pewną metodą miarodajnego testu jest wylutowanie z jednej strony 1R42 i przylutowanie do +5V. Jak już pisałem jeśli nie będzie w tym miejscu stałej częstotliwości to nie ma co liczyć na poprawne działanie przetwornika. Jeżeli to jest rezystor przewlekany to najbezpieczniejszą metodą jego odlutowania jest delikatnie podgrzać punkt lutowniczy, za pomocą igły od strzykawki wyprostować, zapewne, zagiętą końcówkę a następnie wypchnąć za pomocą zwykłej grubszej igły. W takim przypadku nie musisz na początku testu mieć dolutowanych dodatkowych kondensatorów na 1C14 i 1C10.
    Wiem, że tego typu zmiany są ryzykowne z powodu kruchości pcb ale w newralgicznych miejscach, z punktu widzenia uruchamiania układu, nie ma co oszczędzać i trzeba podejmować ryzyko. Na uruchomienie w całości tego dosyć pogmatwanego układu bym nie liczył. Musiałbyś mieć spory fart.
  • Poziom 23  
    Siedzę właśnie i dłubę, czytam opis działania wyżej i analizuję pomiary.
    Na trafach 1T4/1T5 jest cisza, napięcia które tam występują zgadzają się ze schematem (oczywiście napięć na schemacie nie ma, ale można się domyślić).

    Na trafach 1T2, 1T3 od strony multimetru pojawiała się cyklicznie jakaś anemiczna szpilka. Po drugiej stronie 1C13 (w miejscu gdzie "przychodzi" ona z układu) szpilka ta była całkiem szerokim impulsem prostokątnym, dlatego wymieniłem 1C13. Dało to tyle, że teraz szpilka przenosi się przez trafo 1T3 na drugą stronę. Jest na nóżce 6 układu 1D8.2, czyżby to 7400 ? Układ na płycie to 134AБ1A gdzie pierwsze A nie ma poziomej kreski, czyżby tak oznaczali Л ?
    W takim wypadku prawdopodobnie przy braku impulsów z trafa 1T2 nic więcej nie ruszy, a impulsy te prawdopodobnie generuje jeden z 7473 których brakuje - trafo 1T2 podłączone jest przez 1C15 właśnie do 1D9.... Ponieważ nic tam i tak nie ma, próbowałem mostkować 1C15 do 1C13, wtedy kluczowanie na obu trafach pojawia się jednocześnie i oczywiście jest też na drugiej stronie 1T2, czyli ten fragment działa.
    Dodam jeszcze, że ten impuls wychodzący na trafo 1T3 pokrywa się z odświeżaniem ekranu (cyfry giną na ułamek sekundy).

    Cytat:
    Nie wiem czy dobrze robisz zmieniając w tej chwili komparator 1A8.


    Ja go nie zmieniałem, rzuć okiem na zdjęcie - mniej więcej na środku górnej części płytki pod 3-ma kwadratami (potencjometry precyzyjne) są 2 okrągłe układy. Nad pierwszym z lewej puste miejsce oczyszczone i przygotowane do wlutowania układu którego tam nie było. Znacznie bardziej pasowałaby mi opcja wymiany uszkodzonego, bo miałbym pewność co to był za układ i jak był wlutowany.

    Tak przy okazji, 134TB14 to jednak chyba 74L78 tudzież 54L78 -> http://radio-hobby.org/modules/analog/134тв14 to może też tłumaczyć inną kolejność nóżek, bo taki np. SN5400W który prawdopodobnie jest odpowiednikiem 134ЛБ1A też ma inaczej rozłożone wyprowadzenia. W oscyloskopie niby się zgadza, nóżka 4 - +5V, nóżka 11 - masa.

    Multiwibrator oczywiście nie działa, próbuję ustalić dlaczego. Tranzystory wydają się dobre, pozostaje szukać problemu w połączeniach.

    Nic dziwnego, że 1A8 robił się mocno ciepły. Zrobiłem sobie przedłużki na wszystkie przewody z płyty żeby łatwiej oglądać ją włączoną po obu stronach. Przy pierwszym włączeniu z lepszym dostępem od spodu znalazłem po drugiej stronie dwie zwarte ścieżki.

    UPDATE: 24/10 22:06

    Wszelkie dalsze pomiary będą jak poprawię trochę połączeń. Druk nie ma metalizacji otworów a ktoś sobie beztrosko lutował przewody z jednej strony. Wywaliłem je do śmieci i wstawiłem taśmy z zestawu naprawczego radiostacji - pasują zarówno wykonaniem jak i kolorystyką (różowo-białe), ponadto są też ruskie.

    1A8 już jest wlutowany, nie wiadomo tylko czy jeszcze sprawny, bo usunąłem zwarcie dalej na ścieżkach od jego nóżek. Na razie go zostawiam, w razie czego utnę nogi przy samym kapeluszu i będę do nich lutował µA741, mam też te okrągłe.
    Chyba jak kiedyś znajdę taki oscyloskop z działającym multimetrem to go kupię żeby zobaczyć jak to jest fabrycznie rozwiązane. Nie ma siły żeby mój egzemplarz w działającym stanie opuścił fabrykę.
    Serce multimetru raczej działa - część cyfrowa tętni życiem, to część analogowa kuleje, chociaż po ostatnich poprawkach wreszcie zaczęło coś tam się dziać. Jest przebieg za trafem 1T3 już w części analogowo-pomiarowej, tylko brakuje przebiegu na 1T2 i na nóżce 1 1D8.1, wisi tam cały czas stan wysoki....

    Update2: jest pewien postęp, o ile można to tak nazwać. Przy przełączaniu z oscyloskopu na multimetr przez krótki czas wyświetlany jest jakby 1 pomiar, wartość co prawda z kosmosu ale lepsze to niż 1001. Wyskakuje zazwyczaj -1200 do -1600, zmiana zakresu nic nie zmienia. Dodam, że dzięki temu zauważyłem, że ostatnia, czwarta cyfra nie jest resetowana - jeśli "pomiar" wyskoczy np. 1335 to po zresetowaniu na wyświetlaczu zostanie 1005 zamiast 1001.
    Uruchomiłem multiwibrator. Jeden z tranzystorów okazał się uszkodzony. Teraz na obu kolektorach mam taką prawie-piłę; za 1C10 są szpileczki na trafie 1T1 ale szczerze mówiąc niespecjalnie widzę, żeby były też za trafem. Na dzisiaj to jednak zostawiam.

    Update 3:
    Jednak mam z tym dalej jakiś problem. Czasami oscylacje się pojawiają, ale zazwyczaj nie i układ wpada w jakiś stan ustalony:

    C1-107 uszkodzony multimetr

    Daje się go obudzić za każdym razem przez zwarcie na chwilę do masy bazy lewego tranzystora. Czyżbym musiał szukać lepszego odpowiednika tego ruskiego tranzystora ? Wstawiłem BC547B bo był pod ręką. Na razie uruchamiam multiwibrator ręcznie w celu określenia dlaczego za transformatorkami nie pojawiają się impulsy.

    Poprawiłem luty na 1V1, przedostaje się teraz szpila około -1.8V względem poziomu +5V na 14 nogę 1D1. Podejrzewam jednak, że jest to za mało żeby przerzucić stan z wysokiego na niski, testowałem częstościomierzem - przy użyciu wejścia "TTL" nie reaguje; dopiero włączenie przez stopień wejściowy i ustawienie przerzucania przy poziomie ok. 3.5V pozwala odczytać częstotliwość, która - co ciekawe - płynnie się zmienia w zakresie od kilkuset Hz do kilkunastu kHz. Tak jest już na multiwibratorze, widać to podczas obserwacji oscyloskopem. Częstotliwość spada aż wydaje się że przestanie oscylować po czym znów się rozpędza.

    Cytat:

    Mam pytanie jak jest podłączona 1D8.3 od strony wejścia pin8? Chodzi mi czy jest połączona z 1D8.1 pin1? Jeśli nie to jak?


    1D8.3 pin 8 połączony jest z 1D8.2 [ten sam układ] pin 5 i z emiterem 1V10. Więcej połączeń w układzie nie widzę. Na tej nóżce 5 siedzi cały czas stan wysoki.

    Mam problem z przejściem z trafa 1T1 na dekady. Przebieg się pojawia ale jest zbyt kiepski jak na wymagania TTL. Załączam "zrzut ekranu" z nogi 14 pierwszego licznika. Poziom 0 to w tym wypadku +5V. Może to trafko jest walnięte ? Sądzę że dałbym radę nawinąć nowe - to jakieś malutkie okrągłe rdzenie owinięte cienkim drutem, nie sądzę żeby miały jakieś cudowne parametry - pewnie są nawinięte na zasadzie "ile się zmieści".

    0.4V/działkę

    C1-107 uszkodzony multimetr

    1R42 wolę nie wylutowywać, podobnie jak wolę nie lutować nic bez wyraźnej potrzeby. Druk jest fatalnej jakości, odessanie cyny graniczy z cudem, wymiana uszkodzonego tranzystora zajęła mi z godzinę, dlatego co się da wycinam i zostawiam nóżki (tak zrobiłem z elektrolitami). Od góry patrząc na schemacie jest ciągle na 1R42 około 3.3V - czyżby te dodatkowe 1.7 robiło różnicę ? Na razie ręczny start multiwibratora mi wystarcza.

    Wątpiąc w wartość wlutowanego 1C10 (1n) - jest dziwnie mały, wlutowałem równolegle do niego sprawny 1n5. Amplituda impulsów za trafem 1T1 drastycznie wzrosła, jest prawie 3Vpp więc w trakcie ujemnych impulsów z trafa napięcie na nodze 14 spada do ok. 2V, nadal jednak jest to poziom wysoki dla TTL.

    Update 26.09 10:47
    Wczoraj przyszło mi jeszcze do głowy, że może amplituda szpilek po stronie wtórnej jest zbyt niska ze względu na zbyt niską częstotliwość i co za tym idzie, małe trafo nie przenosi zbyt dobrze. Za tą teorią zdaje się przemawiać fakt, że częstotliwość nie jest stała - z jakiegoś powodu czasami się stabilizuje, a czasami pływa w dużym zakresie. Wczoraj podczas dłuższej sesji takiego pływania zauważyłem, że w momencie gdy multiwibrator się rozpędził wyświetlane cyfry musiały się "naliczyć" [tego momentu nie widziałem] bo z 1 na końcu zrobiło się 7. Spróbuję uruchomić multiwibrator z dodatkowym rezystorem podciągającym napięcie na bazie i zobaczę co będzie.

    Update 26.09 12:27
    Cytat:
    Tak na marginesie to na górnej końcówce 1R42 +3.5V to trochę mało. Przecież ten węzeł jest zasilany z wyjścia TTL.


    Według mnie to poprawna wartość. Według książki dla 7400 napięcie wyjściowe w stanie wysokim to 2.4V min do 3.4V typ. Przecież w takiej bramce na wyjściu w stanie wysokim mamy szeregowo: rezystor 130R, włączony tranzystor NPN i jeszcze szeregowo z tranzystorem diodę krzemową od strony emitera. Zakładając tylko po 0.6V na diodzie i tranzystorze zostaje 3.8V.
    Ciut lepiej tutaj wypadają układy "H", rezystor jest mniejszy i przy tym samym obciążeniu napięcie zawsze ciut wyższe. Najgorzej z układami "S" i pewnie jeszcze gorzej z "LS" [tych nie sprawdzałem], tam w stanie wysokim jest 2.5-2.7V.
    Tak przy okazji - multimetr w C1-112 wygląda tak samo źle ?

    W międzyczasie zauważyłem, że po uruchomieniu paru obwodów odkąd zaczęło coś żyć, napięcie +5V mi spadło i mam teraz w porywach +4.7.
    W ogóle napięcia z zasilacza nie są zbyt ciekawe, symetria +/- 15 praktycznie nieistnieje. Tylko jak to poprawiać, skoro ruscy nie przewidzieli żadnej możliwości regulacji ? Może od razu wywalić do śmieci te tranzystory a wstawić 7815,7805 i 7915 ?

    Tymczasem przyjrzałem się zasilaczowi, ujemne napięcie -15.3V raczej w normie, dodatnie zachowywało się podejrzanie - tranzystor 2V1 okazał się uszkodzony. Wstawiłem inny PNp (D45H2 - typowo zasilaczowy) i napięcie +15V jest stabilne, ale wynosi 16.1V - zapewne dlatego, że zawyżone jest już przed 2R1.
    Tranzystor 2V4 wylutuję - w to miejsce da się wstawić 7805; wejście do kolektora, wyjście do emitera, masę stabilizatora w miejsce bazy i przylutuję w to miejsce masę zasilacza, myślę że nieużywany w tym momencie układ 2V3, 2R5, 2R6 i 2R7 nie będzie miał mi tego za złe, nie ma sensu tego wylutowywać bo za dużo roboty.

    No i 2V4 przeszedł do historii. z prawidłowym +5V multiwibrator rusza sam. Brakuje jednak nadal prawidłowego impulsu na dekadach. Zrobiłem taki myk, że od strony plusa dałem w szereg z transformatorkiem dwa czerwone LEDy. To pozwoliło zaobserwować dwie kolejne rzeczy:

    - gdy dotykam sondą [1M] drugiego oscyloskopu do katody 1V1, ekran gaśnie i w tym czasie dekada liczy, jak puszczę wyświetla wynik który zaraz się resetuje - wraca do 1001. W czasie dotykania zmienia się prąd płynący przez wejście zegarowe [14] 7490; widać to po jasności świecenia LEDów.
    - samo z siebie nie liczy nic
    - 1001 powstaje dlatego, że przy braku taktowania z trafa zawsze na nóżce jest stan wysoki, dlatego zawsze licznik zliczy do 1. Może i zrozumiałe przy włączeniu, ale dlaczego po resecie też tak jest ?

    To mi się udało uzyskać przy podstawionym sprawnym 7490, sprawności 134IE2 jeszcze nie przekreślam, bo lutując pająka znalazłem mikropęknięcie w druku.


    Link


    Zliczanie jest jedynie gdy palcem dotykam strony wtórnej trafa 1T1 od strony katody diody, trafo do plusa podłączone przez rezystor 1k.
    Multiwibrator ciągle zmienia częstotliwość, nie mam już pojęcia czemu.
  • Poziom 38  
    C1-112 nie ma tak kosmicznie wyglądających układów logiki ale pcb jest równie żałosne. Do tego równie felerny sposób mocowania płytek. Gdy go wybebeszyłem to nie było przebacz. Kondensatory to był pierwszy ruch ale potem zabrałem się za to co było przyczyną mojego działania czyli zasilacz. Jako, że nie traktowałem tego oscyloskopu jako zabytku, w którym mają być tylko i wyłącznie oryginalne części to pierwszy zmodyfikowałem układ stabilizacji. Czyli trafiły tam, z tego co pamiętam, LM317, LM337 i 7805. LM78... mają stosunkowo dużą tolerancję a ja chciałem mieć precyzyjną wartość napięcia zasilającego wzmacniacze analogowe i resztę. LM3... jest także lepszy pod względem zmian napięcia w funkcji temperatury. Dla logiki na K555 to bez wielkiej różnicy czy 5V czy też 4.8V.
    Warto także podmienić kondensatory filtrujące o dużych pojemnościach.
    Po zamianie łącznie z wyrzuceniem stalowych radiatorów wszystko zaczęło pracować jak należy. Dodam, że co było bezużyteczne na płytce poszło precz a nazbierała się tego spora kupka.
    Co do 3.8V na 1R42 to jak dla mnie i tak za mało. Bramka jest praktycznie nie obciążona tranzystorem z układzie WB i rezystorem 7.5K. Tak czy owak częstotliwość tego multiwibratora nie może płynąć bo wtedy szlag by trafił liniowość charakterystyki przetwarzania A/C.
    Spróbuj dołączyć między wejście pierwszego 7490 a masę rezystor ~5K. Sprawdź następnie wpływ na przebieg. Sprawdź jeśli to możliwe liczbę zwojów trafo sterującego dekadami. Może go wlutowali odwrotnie?
    Na przewijanie trafo szkoda czasu. Całość można zastąpić optoizolatorem typu Q817, TLP521 lub podobnym. Tylko, że była by to kolejna przeróbka oryginału.
  • Poziom 23  
    O liczbie zwojów transformatorka nic nie jestem w stanie powiedzieć. One mają około 1cm średnicy, pozalewane są całkowicie lakierem więc nawet pi razy oko ciężko coś ocenić. Może od biedy dałbym radę ustalić przekładnię, ale to przecież nic nie da.

    Z tego co pamiętam, na bramkach - czy to obciążonych czy nieobciążonych - napięcie wyjściowe zawsze jest niższe od 5V. To samo widać zresztą w tym oscyloskopie, nawet wiszące w powietrzu nogi 7490 mają ok. 3,4V w stanie wysokim.

    Zastanawiam się czy IE2 jest uszkodzony, czy ten ruski układ taki po prostu jest. Jego prąd wejściowy jest dość duży, bo LED ograniczający napięcie się świeci, ale może po prostu taka jest konstrukcja wewnętrzna.
    Okazuje się, że układ zlicza także przy dotykaniu strony pierwotnej trafa. Według mnie coś jest nadal nie tak z tym nieszczęsnym multiwibratorem, tylko co ? Przecież to proste jak budowa cepa, robiłem takie jeszcze w podstawówce jako migacze do żarówek. Ten nie dość, że pływa to jeszcze pod byle pretekstem zrywa oscylacje, a o obciążeniu wyjścia transoptorem można zapomnieć - z kondensatorem wyjściowym powyżej 1,5nF oscylacje od razu giną.

    Oscyloskopu raczej nie traktuję jako szczególnego zabytku - kupiony był w latach 90-tych (rok prod. chyba 90), prędzej chciałbym zobaczyć działający multimetr nawet kosztem wymiany niektórych elementów, zresztą w zasilaczu multimetru już są poważne cięcia.

    Update: z zastępczym 7490 dekada liczy bez modyfikacji w okolicy trafa.
    Widzę to niestety tylko na pinach układu bo na czas liczenia giną cyfry z ekranu. Tak ma być czy szukać rozwiązania ?
    Co ciekawe, przy podaniu na nogę 14 obcego sygnału TTL wyświetlanie jest i widać naliczanie + resety, jedynie z sygnałem z trafa obraz ginie, i to nawet jeśli podpięty jest sam 7490 bez tego co dalej wisi na jego nodze 11 (czyli m.in. reszta liczników).


    Widzę że z poskładaniem tego do kupy będą problemy, 7490 SMD jest równie osiągalny jak i 7478.
  • Poziom 38  
    Napięcia na klasycznych TTL są mi dosyć obce obecnie dlatego mogę się mylić co do ich wartości.
    Diody optoizolatora nie włączasz w szereg z kondensatorem a w miejsce 1R40 szeregowo ze zmodyfikowanym wartościowo 1R40. Nie zmienia to częstotliwości pracy multiwibratora bo za nią odpowiada układy RC 1R42+1C14 i 1R47+1C12 a także stabilność napięcia zasilającego przyłożonego do 1R42 i 1R47. Pływanie nie zależy od rezystorów kolektorowych w multiwibratorze. Sprawdź napięcie oscyloskopem +5V. Jeśli pływa to jest problem bo jeśli masz stałą wartość napięcia na 1R42 a zmienia się +5V to multiwibrator będzie zmieniał częstotliwość pracy.

    Zastosowanie trafa w tej konfiguracji bez żadnego zabezpieczenia na wejściu dekady jest mocno ryzykowne. Dioda równolegle na wtórnym zabezpiecza jedynie przed przepięciami dodatnimi zaś zabezpieczenia przed zbyt dużą szpilką ujemną nie ma. Impuls idzie bezpośrednio na wejście dekady. W układzie scalonym powinny być diody na wejściu ale to jest kwestia amplitudy szpilki, która je uszkodzi.
    Cyfry w czasie liczenia powinny moim zdaniem znikać. Przynajmniej tak było w C1-112. Dopiero wynik konwersji trafia na ekran. Inaczej byłby problem z podświetleniem środkowych segmentów cyfr na skutek działania zliczania.
  • Poziom 23  
    Amplituda szpilki obecnie nie jest za duża, według mojego drugiego oscyloskopu ledwo sięga do niskiego poziomu TTL. Niestety oscyloskop ten nie grzeszy rozdzielczością, stąd mogą sięgać trochę niżej, ale szpilka może być zbyt wąska żeby ją zauważył. Mam jeszcze Mini-4 ale w cyfrowych zastosowaniach słabo się sprawdza.

    Przy pracujących dekadach wszędzie tętni życie - nawet na trafko 1T2 dociera sterowanie ale za trafem grobowa cisza, czyli będzie powtórka z rozrywki i żmudne testowanie :-(

    Napięcie +5V nie pływa. Zresztą - jak bardzo musiałoby pływać, żeby częstotliwość multiwibratora zmniejszyła się np. 4-8 razy ? Rozrzut częstotliwości jest bardzo duży, podczas obserwacji oscyloskopem mając mniej więcej jeden pełny przebieg co 1ms widziałem jak nagle przebieg zaczynał się rozszerzać aż pojedynczy okres ledwo mieścił się na ekranie, w obie strony to będzie z 16ms.

    W jaki sposób bramka NAND 1D8.3 ma wpływać na multiwibrator ? Może gdzieś tam leży pies pogrzebany. Cały ten obwód 1T2, 1T3 nie działa. Obawiam się żeby się nie okazało, że do zadziałania układu potrzebne będą oba 7478. Nie mam ich nawet w wersji DIP. Taktowanie na 1C15 -> 1T2 wychodzi właśnie z jednej z "nóżek" układu 1D9, aczkolwiek sam prostokąt pojawił się tam po naprawieniu liczników; na oko jest to 1/4 częstotliwości multiwibratora.

    Tak myślę nad sposobem wyświetlania i w końcu rozjaśniło mi się jak to może być zrobione.
    Przecież luminofor lampy ma pewną bezwładność - wystarczy zapewne mignąć cyframi kilkanaście razy na sekundę i będą sprawiać wrażenie świecących ciągle. W takim wypadku mógłby występować jedynie problem nieczytelności ostatnich np. 2 cyfr przy pomiarach wahających się napięć - czy takie coś występowało w C1-112 ?
    Cały czas chodził mi po głowie sposób wyświetlania z mojego częstościomierza - 1 takt - pomiar [widoczny na ekranie], 2 takt - stop na liczniki i wyświetlanie cyfr, 3 takt - reset, 4 - takt - początek kolejnego pomiaru....
    Tutaj jednak obecność lampy upraszcza nieco sprawę, w takim razie musi gdzieś być układ który "zauważa" koniec pomiaru i odblokowuje wyświetlanie. Niestety na chwilę obecną nie potrafię go zlokalizować :D
  • Poziom 38  
    1D8.3 zasila 1R42. Multiwibrator to dwa monowibratory. Zmieniając napięcie na 1R42 zmieniacz punkt pracy przełączania a co za tym idzie częstotliwość. W założeniu poprzez 1D8.3 ma być kluczowany czasowo multiwibrator dzięki czemu przy jego stałej częstotliwości do dekad trafi określona liczba impulsów.
    Wyświetlanie jest zrobione tak jak opisałeś. Zapewne wynik jest odświeżany 5 razy na sekundę. Zauważ, że na schemacie dane równoległe z dekad nie są nigdzie zatrzaskiwane. Czyli po zliczeniu jest uruchamiany moduł multipleksera by uaktualnić wyświetlane dane. Póki nie zostanie wyrysowana ostatnia cyfra na ekranie dekady nie liczą. W międzyczasie może odbyć się cykl autozerowania A/C bo ten nie jest krytyczny czasowo ani też nie ma bezpośredniego wpływu na wartość w dekadach.
    Według mnie koniec pomiaru jest sygnalizowany poprzez zmianę stanu na komparatorze a następnie bramkami 1D7.1 -> 1D7.2 -> Przerzutnik RS 1D10.3 || 1D10.4 -> trafo 1T4 i dalej do bloku multipleksera. Stan zakończenia konwersji jest sygnalizowany zboczem a znak wartości z dekad tym czy jest to narastające czy opadające zbocze.
  • Poziom 23  
    Wygląda na to, że sterowania za trafem 1T2 nie ma z tego samego powodu co i za 1T1 - prawdopodobnie wejście bramki jest uwalone i za mocno ciągnie końcówkę do plusa zasilania. Od strony 1C15 jest idealny prostokąt TTL (lepszy nie będzie) a po stronie wtórnej trafa wysokość impulsu wynosi 2-5mV.
    Jeśli to się potwierdzi, niestety nie zostanie mi nic innego niż wyciągnąć uszkodzone układy i odłożyć to na razie na bok. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że jeśli za dwoma trafami uwalone były układy to i za pozostałymi 3-ma też będą (tylko z jakiego powodu ?); pająków tam nie powstawiam (nie wszędzie się zmieszczą) a o układy SMD będzie ciężko.

    EDIT: A jednak bramka za 1T2 jest cała, walnięta była podwójna dioda. Mam takie z jakiegoś wraku z elektrośmieci więc podstawiłem; teraz mam przebieg z trafa 1T2 przechodzący przez bramki 1D8.1 i 1D8.2. Zasadniczo na wyjściu [1] 1D8.1 jest negacja wyjścia [7] 1D8.2, pojawiają się b. krótkie impulsy niskiego stanu z częstotliwością ok. 30Hz.

    Poszedłem po połączeniach kawałek dalej. Na lewej katodzie [1] duodiody znajdującej się po prawej stronie na schemacie (1D12) przebieg jeszcze jest, na połączonych anodach też, ale amplituda ujemnego impulsu zaniżona o połowę (nie sięga stanu niskiego, kończy się w ok. 1.2V); na prawej katodzie wisi twardo stan wysoki 3.74V; domyślam się że połączony stan niski z katod [1] i [3] ma pociągnąć stan na anodach w dół; więc szukam teraz w tamtych okolicach.
    Na razie cała logika w tych okolicach wygląda na sprawną, wszystkie stany logiczne się zgadzają, a przynajmniej nie widzę nic dziwnego. Tylko na trafie 1T5 cisza, starając się odkryć dlaczego, idąc po bramkach dotarłem do 1A8. Punkt kontrolny za rezystorem 47k na jego nodze [6] = 1.4V (przy okazji z tego wynika, że są to podwójne podwójne diody, czyli w strukturze są w sumie 4), czyli dla bramki za nim stan wysoki. Czyżbym na tym etapie miał wyciąć dziada i wstawić µA741 ? :D

    EDIT2: być może tego 574UD1 źle wlutowałem. Sugerowałem się tym:

    C1-107 uszkodzony multimetr

    Tymczasem tak patrząc po wzm. operacyjnych praktycznie każdy ma 1 nogę następną od klucza patrząc zgodnie z ruchem wskazówek zegara, a nie pod kluczem. Na ruskiej stronce pewnie jest błąd i być może uwaliłem tym układ, na szczęście mam takich jeszcze kilka. Niemniej do testów idzie MAA741.

    Pojawiają się pewne sprzeczności schematu z połączeniami:

    C1-107 uszkodzony multimetr
  • Poziom 38  
    Jaj dla mnie pod języczkiem jest ostatnia noga a nie pierwsza. Tutaj masz starą notę katalogową uA741 z rozmieszczeniem nóg w okrągłej obudowie:
    http://www.alldatasheet.com/datasheet-pdf/pdf/25572/STMICROELECTRONICS/UA741CN.html
    Ta sama zasada jest stosowana w stabilizatorze uA723 i w bibliotekach programów do pcb.
    Sprawdzenie integratora 1A7 i komparatora 1A8 czy działają poprawnie jest stosunkowo proste. Do wejścia integratora podłączasz niewielkie napięcie najpierw dodatnie a potem ujemne rzędu 2V. Wejście integratora jest odwracające czyli powinieneś otrzymać na jego wyjściu zanegowany stan wejścia. W tym samym czasie powinien być stan odwrotny na wyjściu komparatora 1A8 jak na wyjściu integratora 1A7 czyli zgodny z wejściem. Na wyjściu komparatora 1A8 pin6 powinno być +15V albo -15V (może się to napięcie trochę różnić ale powinno być tego rzędu). 1.4V na pin6 gdyby komparator był w jednym ze stanów stabilnych to zdecydowanie za mało. Przyczyną może być przeciążenie 1A8 jak również jego uszkodzenie.

    Co do napięć to masz tutaj część kładu izolowaną galwanicznie przez transformatorki impulsowe jak również przez przetwornicę w zasilaczu. Dlatego ważne gdzie dopinasz masę i skąd dany układ jest zasilany. Masa A/C multimetru a masa bloku multipleksera to dwie różne masy.
    W punkcie obok potencjometru jest ujemne napięcie i tak raczej powinno być. Z potencjometru podawane jest ujemne napięcie referencyjne w przypadku gdy rozładowywany jest kondensator w integratorze 1A7 w trakcie pomiaru dodatniego napięcia. Po drugiej stronie względem masy powinno być napięcie dodatnie. Tamten potencjometr odpowiada za ustawienie dodatniego napięcia referencyjnego dla cyklu pomiarowego napięcia ujemnego.
    Sprawdź czy potencjometry kalibracyjne Uref mają takie same napięcia na stałych końcówkach, pomijając znak w pomiarze. Jeśli tak to powinno być w tym miejscu wszystko w porządku. W czasie kalibracji będziesz musiał podłączyć źródło 2V i -2V i tymi potencjometrami wyregulować górę i dół zakresu.
  • Poziom 23  
    Tamten układ który wstawiłem wcześniej (nowy, z pudełka) musiał być po prostu walnięty. Wstawiony był jednak dobrze; pierwsza noga liczona od cycka w prawo + przesunięcie +1 ze względu na to, że tam na pierwszej nodze jest masa. Teraz wstawiłem MAA741 dopasowując nóżki według tej samej rozpiski i różnica jest duża - po pierwsze, układ się nie smaży; po drugie:


    Link


    Pomiarów jeszcze nie robiłem ale wydaje mi się, że to pływanie "pomiaru" to nadal pływanie częstotliwości multiwibratora. Wymieniłem oba tranzystory na BC547 i nadal jest to samo. Wartość "pomiaru" niezależna od ustawień przełącznika.

    Cytat:
    1.4V na pin6 gdyby komparator był w jednym ze stanów stabilnych to zdecydowanie za mało. Przyczyną może być przeciążenie 1A8 jak również jego uszkodzenie.


    1.4V było za rezystorem 47k, tam napięcie limitują te podwójne diody - obcinane jest prawdopodobnie do 1.4 albo -1.4V. Przed rezystorem było chyba koło 14V.

    Z działającym częściowo układem praca multiwibratora wygląda inaczej. Na 1C10 utrzymywany jest stan wysoki i tylko chwilami odblokowywany prawdopodobnie na czas pomiaru, wydaje mi się że wtedy multiwibrator się wzbudza. Nie jestem tego pewien ponieważ drugi oscyloskop nie radzi sobie z tak szybką zmianą przebiegu (może uda mi się jeszcze go poustawiać i jakoś to podejrzeć), a C1-107 sam na sobie nie da rady podejrzeć, ponieważ po przełączeniu na oscyloskop część cyfrowa częściowo się wyłącza i multiwibrator się zatrzymuje.

    Zarówno 1A8 jak i 1A7 zdają się działać poprawnie. Pomiędzy wy 1A7 a we 1A8 lata wzorowy, symetryczny prostokąt 16Vpp, 2.5kHz.
    Po dłuższym wygrzaniu praca całości jakby się stabilizuje; rozrzut wskazywanych "pomiarów" zmniejsza się i oscyluje w okolicach 1100, nadal niezależnie od stanu przełącznika czy nawet wejścia.

    Jakiego przebiegu należałoby się spodziewać w zaznaczonym na schemacie punkcie ? Początkowo myślałem, że nic tam nie ma, ale po przełączeniu oscyloskopu w wyświetlanie zmierzonych wartości (bez łączenia w linie) widać tam szum o amplitudzie kilka V.

    C1-107 uszkodzony multimetr C1-107 uszkodzony multimetr

    No i teraz mam problem - jak sprawdzić czy to "skakanie" liczby pochodzi z części cyfrowej za trafkami czy z części pomiarowej przed. Stawiałbym na niestabilność multiwibratora; wcześniej był niestabilny i dało się to obserwować, teraz jest kluczowany i stało się to trudniejsze. Może wpiąć częstościomierz na wejście dekad ustawiony w tryb zliczania impulsów i podciągnąć do niego reset (ma wejście resetujące licznik) z resetu dekady ?
  • Poziom 38  
    Sprawa multiwibratora przedstawia się tak. Możesz na próbę zbudować multiwibrator na NE555 lub podobnym. Oba rezystory 7.5k + kondensator taki jak na schemacie czyli 330pF. Wejście pin4 NE555 trzeba połączyć z wyjściem bramki (tam gdzie rezystor 1R42 i tranzystor T1V19).
    Na wejściu integratora nie powinieneś mieć prostokąta a przebieg trójkątny z dłuższym pierwszym bokiem. Przyczyną występowania prostokąta lub prawie prostokąta może być uszkodzenie kondensatora 1C8 lub uszkodzenie/brak sterowania kluczy tranzystorowych przed integratorem. Duża upływność obwodu czyli mała rezystancja wejściowa komparatora. To możesz sprawdzić dokładając równolegle z 1C8 kondensator rzędu 100nF. Jeśli to możliwe należy podnieść od lewej strony, na schemacie, rezystor integratora 1R35 100kR i wprowadzić na odlutowane wyprowadzenie napięcie rzędu 0.5V względem masy. jeśli przed rezystorem 1R35 jest więcej jak 2V, względem masy przetwornika(!!!), to najprawdopodobniej tam jest problem.

    Mała prośba. Czy mógłbyś mi podać stany na pinach niewlutowanych 3. przerzutników na końcu dekady? Wystarczy mi w "rządku" zaznaczając typ układu i 1 oraz 14 pin np. 1D9 1HLHH...HL14