Mam problem z w/w Fordem. Mianowicie po odpaleniu silnik pracuje bardzo ładnie. Wystarczy, że mu przygazuje i puszcze gaz w tym momencie spada strasznie z obrotów tak jakby miał zaraz zgasnąć (bebłocze). Naciskając spowrotem pedał gazu silnik brzmi strasznie dziwnie tak jakby stracił moc. Silnik krokowy wydaje się być sprawny. Po rozgrzaniu autko znów pracuje tak jak powinno. Problem ten występuje tylko rano podczas pierwszego odpalenia.
Zauważyłem też dziwną rzecz, gdyż podczas dodawania gazu dziwnie syczy w pierwszym momencie. Dodam, że kolektor nie jest pęknięty.
Podłączałem też pod komputer i program pokazuje błąd cewki zapłonowej ale to nie jest ten problem gdyż samochód pali i jeździ. Może problem leży w czujniku temperatury? Na zimnym silniku pod komputerem pokazuje -18 stopni.
Może jest ktoś co miał podobny problem albo ktoś kto wie gdzie leży problem, proszę o pomoc.
Zauważyłem też dziwną rzecz, gdyż podczas dodawania gazu dziwnie syczy w pierwszym momencie. Dodam, że kolektor nie jest pęknięty.
Podłączałem też pod komputer i program pokazuje błąd cewki zapłonowej ale to nie jest ten problem gdyż samochód pali i jeździ. Może problem leży w czujniku temperatury? Na zimnym silniku pod komputerem pokazuje -18 stopni.
Może jest ktoś co miał podobny problem albo ktoś kto wie gdzie leży problem, proszę o pomoc.