Kajoj jeśli nigdy nie robiłeś czegoś takiego, to nie radzę próbować na samochodzie. Możesz popróbować na starych drzwiach, masce, lub jakimś elemencie z "demobilu" jeśli takowy posiadasz i uczyć się na nim. Do polerki papier wodny, ale 2000 na płaskim uchwycie, żebyś nie narobił nierówności. Na tak delikatnie zmatowioną powierzchnię ja biorę odpowiednią pastę polerską i polerkę z gąbką. Wychodzi lustro, jednak już mam doświadczenie w polerowaniu, ale sam właśnie się uczyłem na starych elementach (maska, drzwi, etc.), które matowiłem, malowałem i polerowałem. Nie ukrywam, że kilka razy na początku przypaliłem klar do bazy, jednak doświadczenie i praktyka same nie przyjdą. Kilka razy na początku zdarzyło mi się też, że odsłonięty element został "zakurzony" lakierem unoszącym się w powietrzu. Jednak wtedy zawsze ratowała polerka pastą lekkościerną.
PS. Kolego offca do niedawna malowałem bez maski (w garażu) i muszę powiedzieć, że domalowywałem za każdym razem do końca, jednak potem miałem taką śrubę, że ja cierpię dolę. Najgorsze było kładzenie konserwacji, bo to dopiero ostro "kopie". Ostatnio zakupiłem maskę p.pyłową z pochłaniaczem węglowym i malować można teraz śmiało. Zero zapachu rozpuszczalników.
Pozdrawiam i życzę powodzenia