Witam niedawno miałem problem z akumulatorem i postanowiłem zakupić prostownik samochodowy.
Mam akumulator 50 Ah prostownik spisał się wyśmienicie ale dwa dni później potrzebował go kolega więc mu pożyczyłem i oto co zaobserwowaliśmy.
Prostownik ładuje akumulator 74Ah i po pewnym czasie się wyłącza po czym po dłuższej chwili znów się załącza ładując.
Nie byłoby w tym nic nienormalnego gdyby nie spadek prądu do 0A w przerwach gdy nie ładuje.
Postanowiłem zerknąć do środka i oto co zobaczyłem.
Nie jestem początkującym elektronikiem i nie wydaje mi się to poprawnym układem ładowania akumulatora.
Kilka pytań dotyczących schematu:
1) Właściwie akumulator jest ładowany napięciem zmiennym prawda?
Moje podejrzenie pada na diody prostujące bo jedna dioda potrafi przesłać 3A więc równolegle przenoszą 6A i taki jest podany prąd ładowania na obudowie.
2) Diody te mają charakterystykę temperaturową i przy 150 st Celsjusza odcinają prąd więc czy to może być przyczyną?
3) Jeśli tak to wystarczy dołożyć dwie kolejne diody (równolegle) i to pomoże?
4) I w końcu ostatnie pytanie czy nie lepiej już zastosować mostek Graetza, nie będzie to lepszym rozwiązaniem konstrukcyjnym?
Chciałbym zaznaczyć że nie potrzebuje prostownika mikro-procesorowego, ani innego wymyślnego układu (odsiarczanie płyt itp, itd) tyko proste niezawodne rozwiązanie.
Na koniec ciekawostka te prostowniki są rozchwytywane bo sprzedaje je mój kolega w sklepie i każdy je sobie chwali (BO POLSKIE, proste, i solidne).
Rzeczywiście ale jak zaglądnąłem do środka to już nie jestem pewien czy polskie jest rzeczywiście takie dobre a tym bardziej solidne
Mam akumulator 50 Ah prostownik spisał się wyśmienicie ale dwa dni później potrzebował go kolega więc mu pożyczyłem i oto co zaobserwowaliśmy.
Prostownik ładuje akumulator 74Ah i po pewnym czasie się wyłącza po czym po dłuższej chwili znów się załącza ładując.
Nie byłoby w tym nic nienormalnego gdyby nie spadek prądu do 0A w przerwach gdy nie ładuje.
Postanowiłem zerknąć do środka i oto co zobaczyłem.
Nie jestem początkującym elektronikiem i nie wydaje mi się to poprawnym układem ładowania akumulatora.
Kilka pytań dotyczących schematu:
1) Właściwie akumulator jest ładowany napięciem zmiennym prawda?
Moje podejrzenie pada na diody prostujące bo jedna dioda potrafi przesłać 3A więc równolegle przenoszą 6A i taki jest podany prąd ładowania na obudowie.
2) Diody te mają charakterystykę temperaturową i przy 150 st Celsjusza odcinają prąd więc czy to może być przyczyną?
3) Jeśli tak to wystarczy dołożyć dwie kolejne diody (równolegle) i to pomoże?
4) I w końcu ostatnie pytanie czy nie lepiej już zastosować mostek Graetza, nie będzie to lepszym rozwiązaniem konstrukcyjnym?
Chciałbym zaznaczyć że nie potrzebuje prostownika mikro-procesorowego, ani innego wymyślnego układu (odsiarczanie płyt itp, itd) tyko proste niezawodne rozwiązanie.
Na koniec ciekawostka te prostowniki są rozchwytywane bo sprzedaje je mój kolega w sklepie i każdy je sobie chwali (BO POLSKIE, proste, i solidne).
Rzeczywiście ale jak zaglądnąłem do środka to już nie jestem pewien czy polskie jest rzeczywiście takie dobre a tym bardziej solidne