Witam.
Mam Fiestkę rocznik 90 z silnikiem benzynowym o pojemności 1.1, wyposażonym w jednopunktowy układ zasilania Weber CFI (podobno były one stosowane w silnikach 1,3 ale poprzednik zrobił jakiegoś mixa).
Mój problem jest następujący-od jakiegoś czasu mam kłopoty z odpaleniem silnika,czy to zimnego czy ciepłego-nie ma różnicy. Czasami po przejechaniu np. 30km zgaszę silnik i już są kłopoty z odpaleniem. Raz paliła lepiej raz gorzej. Z moich obserwacji wynika że paliwo dochodzi do wtryskiwacza bo jest tłoczone przez wężyk (sprawdzałem z odczepionym wężykiem), na wtryskiwaczu jest napięcie (w granicach 11V z drobnymi). I teraz mam pytanie-na jakiej zasadzie działa ten wtryskiwacz, w którym momencie paliwo powinno być wstrzykiwane(czy po przekręceniu stacyjki czy po kręceniu rozrusznikiem). Zrobiłem taką próbę, że wlałem prosto do gardzieli trochę benzyny i samochód odpalił od razu.
Dodam jeszcze, że samochód zawsze odpala z wciśniętym do oporu pedałem gazu.
Mam Fiestkę rocznik 90 z silnikiem benzynowym o pojemności 1.1, wyposażonym w jednopunktowy układ zasilania Weber CFI (podobno były one stosowane w silnikach 1,3 ale poprzednik zrobił jakiegoś mixa).
Mój problem jest następujący-od jakiegoś czasu mam kłopoty z odpaleniem silnika,czy to zimnego czy ciepłego-nie ma różnicy. Czasami po przejechaniu np. 30km zgaszę silnik i już są kłopoty z odpaleniem. Raz paliła lepiej raz gorzej. Z moich obserwacji wynika że paliwo dochodzi do wtryskiwacza bo jest tłoczone przez wężyk (sprawdzałem z odczepionym wężykiem), na wtryskiwaczu jest napięcie (w granicach 11V z drobnymi). I teraz mam pytanie-na jakiej zasadzie działa ten wtryskiwacz, w którym momencie paliwo powinno być wstrzykiwane(czy po przekręceniu stacyjki czy po kręceniu rozrusznikiem). Zrobiłem taką próbę, że wlałem prosto do gardzieli trochę benzyny i samochód odpalił od razu.
Dodam jeszcze, że samochód zawsze odpala z wciśniętym do oporu pedałem gazu.