Witam
Posiadam fiestę mk3 1.1 benzyna 1994r. Od samego początku kiedy ją zakupiłem coś nie pasowało mi jak pracuje silnik. Auto po gwałtownym wciśnięciu gazu zamuli się i potem dopiero wchodzi na obroty, silnik pracuje nierówno czasami strzela i z tłumika wydostają się naprawdę ogromne ilości czarnego dymu i jakaś czarna wydzielina wydostaje się z wydechu, tworząc dość dużą plamę na ziemi. Jeśli chcę ruszyć gwałtownie wciskając gaz np. chcę gwałtownie ruszyć ze świateł, to wtedy auto się zamula i prawie nie jedzie, dopiero po chwili się bujnie. Byłem u elektryka stwierdził usterkę sondy lambda, zakupiłem nową sondę i jest to samo. Wymieniłem wtrysk, silnik krokowy i potencjometr przepustnicy niestety nic to nie dało. Zakupiłem nowe przewody świece filtr paliwa i dalej to samo. Odkręciłem tłumik żeby sprawdzić czy katalizator nie jest zapchany okazało się, że katalizator jest pusty, a układ wydechowy drożny. Nie mam już pomysłów co może dolegać mojej fieście myślę, że może to być układ zapłonowy, ale nie jestem pewien i nie chcę pieniędzy wydawać na marne, bo i tak to mi się nie wróci. Zastanawiam się czy to nie jest związane z tym, że auto było bite zagranicą i w Polsce naprawiane pod maską mam kilka obciętych kabli nie wiem do czego służą. Prawdopodobnie była wymiana silnika. Czy ktoś ma jakieś pomysły co może dolegać mojemu samochodzikowi ?
Za każdą radę będę bardzo wdzięczny, tak jak pisałem wcześniej nie chcę ładować w nią pieniądze na marne.
Proszę o pomoc
Pozdrawiam
Posiadam fiestę mk3 1.1 benzyna 1994r. Od samego początku kiedy ją zakupiłem coś nie pasowało mi jak pracuje silnik. Auto po gwałtownym wciśnięciu gazu zamuli się i potem dopiero wchodzi na obroty, silnik pracuje nierówno czasami strzela i z tłumika wydostają się naprawdę ogromne ilości czarnego dymu i jakaś czarna wydzielina wydostaje się z wydechu, tworząc dość dużą plamę na ziemi. Jeśli chcę ruszyć gwałtownie wciskając gaz np. chcę gwałtownie ruszyć ze świateł, to wtedy auto się zamula i prawie nie jedzie, dopiero po chwili się bujnie. Byłem u elektryka stwierdził usterkę sondy lambda, zakupiłem nową sondę i jest to samo. Wymieniłem wtrysk, silnik krokowy i potencjometr przepustnicy niestety nic to nie dało. Zakupiłem nowe przewody świece filtr paliwa i dalej to samo. Odkręciłem tłumik żeby sprawdzić czy katalizator nie jest zapchany okazało się, że katalizator jest pusty, a układ wydechowy drożny. Nie mam już pomysłów co może dolegać mojej fieście myślę, że może to być układ zapłonowy, ale nie jestem pewien i nie chcę pieniędzy wydawać na marne, bo i tak to mi się nie wróci. Zastanawiam się czy to nie jest związane z tym, że auto było bite zagranicą i w Polsce naprawiane pod maską mam kilka obciętych kabli nie wiem do czego służą. Prawdopodobnie była wymiana silnika. Czy ktoś ma jakieś pomysły co może dolegać mojemu samochodzikowi ?
Za każdą radę będę bardzo wdzięczny, tak jak pisałem wcześniej nie chcę ładować w nią pieniądze na marne.
Proszę o pomoc
Pozdrawiam