Od czego by tu zacząć. Eh od pewnego czasu mam problem z ładowaniem w samochodzie - chodzi o VW polo 1.0 w gazie . W trakcie jazdy na światłach w wilgotności przede wszystkim ( deszcz lub poranna rosa ) w pewnych momentach następuje rozładowanie akumulatora a co za tym idzie samochód gaśnie bo nie jest także dostarczany gaz itd . Akumulator jest dobry ... gdy się go naładuje samochód odpala od razu. Pewnej nocy doszedłem do tego że przewody zapłonowe się świecą dlatego wymieniłem je ale problem wrócił i nowe przewody także zaczęły się świecić . Elektromechanik stwierdził że alternator ładuje prawidłowo. Nie dawno wymieniłem pasek od niego i regulator napięcia oraz palec do kopułki ... niestety problem wrócił znów po kilku dniach gdy znów pojawiła się wilgoć... następnie zakupiłem świece oraz całą nową kopułkę ... jeszcze nie wiem czy coś to da bo dziś na mój pech pęk mi nowy pasek od alternatora ( akumulator rozładował się ) założyłem stary pasek ... lecz w trakcie jazdy było słabe ładowanie więc z trudem w nocy dojechałem do domu bez świateł ( nie wiem czy rozładowany akumulator ma coś wspólnego z tym ... myślałem że w trakcie jazdy to alternator ładuje samochód ) . Po powrocie do domu stwierdziłem że przewody zapłonowe świecą się nadal a w szczególności gdy rusza się je . Nie mam pojęcia co się dzieje .. zastanawiałem się nad diodami w alternatorze .. może one robią gdzieś spięcie i więcej prądu ciągnie przez te przewody .. czytałem gdzieś na forum, że najlepiej te przewody zaizolować specjalnymi ku temu rzeczami a może to wina instalacji gazowej, nie wiem... oprócz tych diod wszystko wymieniłem i poddaje się .. może wy coś mi doradzicie ! ??