Witam.
Od 2 lat posiadam Golfa III GT 93r 1.8 90KM Silnik ABS.
Jakieś miesiąc temu pojechałem na wakacje przejechałem około 350 km bez przerwy jadąc średnio 120Km/h, po czym zatrzymałem się na zakupy.
Podczas próby odpalenia na benzynie nie chciał załapać, na gazie odpalił od razu. Od tamtej pory mam problem z benzyną.
Raz odpali po czym, gdy wcisnę pedał gazu i puszczę, gaśnie i nie chce odpalić. Gdy utrzymuje go na wysokich obrotach chodzi.
Gdy puszczę pedał gazu natychmiast gaśnie.
Gdy chcę go potrzymać i dodaję gazu dusi się, gdy się dusi z rury wydechowej leci ciemny dym.
W czasie wakacji po jakiś dwóch tygodniach samochód na kompie pokazywał 2 x większe spanie niż spalał oraz na postoju obroty same skakały w przedziale 1000-2500. Tego samego dnia zacząłem szukać pod maska czy jakaś wiązka się nie rozłączyła, czy wszystkie kable maja styk itd. znalazłem rozłączony kabel (zaznaczony na zdjęciu)
Po podłączeniu go spalanie wróciło do normy oraz przestał wariować na obrotach. Nawet przez 2 dni chodził normalnie na benzynie, po czym po 2 dniach znowu nie chce chodzić na benzynie.
Do dnia dzisiejszego objawy są takie same.
Na dodatek w dniu dzisiejszym rano zaczął zapadać się pedał hamulca.
Od czasu do czasu a wieczorem zapadał się już na stałe.
Po kilkukrotnym naciśnięciu hamulec jest twardy jak powinien być.
Z góry dziękuję za pomoc.
Od 2 lat posiadam Golfa III GT 93r 1.8 90KM Silnik ABS.
Jakieś miesiąc temu pojechałem na wakacje przejechałem około 350 km bez przerwy jadąc średnio 120Km/h, po czym zatrzymałem się na zakupy.
Podczas próby odpalenia na benzynie nie chciał załapać, na gazie odpalił od razu. Od tamtej pory mam problem z benzyną.
Raz odpali po czym, gdy wcisnę pedał gazu i puszczę, gaśnie i nie chce odpalić. Gdy utrzymuje go na wysokich obrotach chodzi.
Gdy puszczę pedał gazu natychmiast gaśnie.
Gdy chcę go potrzymać i dodaję gazu dusi się, gdy się dusi z rury wydechowej leci ciemny dym.
W czasie wakacji po jakiś dwóch tygodniach samochód na kompie pokazywał 2 x większe spanie niż spalał oraz na postoju obroty same skakały w przedziale 1000-2500. Tego samego dnia zacząłem szukać pod maska czy jakaś wiązka się nie rozłączyła, czy wszystkie kable maja styk itd. znalazłem rozłączony kabel (zaznaczony na zdjęciu)
Po podłączeniu go spalanie wróciło do normy oraz przestał wariować na obrotach. Nawet przez 2 dni chodził normalnie na benzynie, po czym po 2 dniach znowu nie chce chodzić na benzynie.
Do dnia dzisiejszego objawy są takie same.
Na dodatek w dniu dzisiejszym rano zaczął zapadać się pedał hamulca.
Od czasu do czasu a wieczorem zapadał się już na stałe.
Po kilkukrotnym naciśnięciu hamulec jest twardy jak powinien być.
Z góry dziękuję za pomoc.