Witam, problem jak w temacie. Od dwóch tygodni silnik nie chce zapalić, jak postoi ponad 4 czy 5 godzin. Pali na gazie, ale kręcić trzeba z 7 lub więcej razy. Jak odpali choć na kilka sekund, to pali już na dotyk. Po wlaniu benzyny bezpośrednio na przepustnicę, odpala od razu - podobnie po pryśnięciu samostartem. Po odpaleniu czasem silnik pracuje równiutko, a czasem skaczą obroty i gaśnie na wolnych obrotach. Pompka podaje paliwo, wymienione kable WN, świece, kopułka, cewka. Jak odpalę i odłączę czujnik temperatury to spadają obroty przy zimnym silniku, a przy ciepłym nic się nie zmienia, więc chyba czujnik ok. Proszę o pomoc, bo już sprawdziłem chyba wszystko co sam wymyśliłem i co wyczytałem na forum.