Kolego micha, nasunęło mi się parę uwag. Jak kolega ma wodę w układzie to ona po wyschnięciu (a paruje szybko) nie pozostawia śladów w postaci osadów. Wycieki mogą występować w czasie jazdy i to co wycieka pozostaje na trasie (to z autopsji). W mojej megance też długo szukałem przyczyny ubywania płynu - nie było żadnych śladów. Wylazło szydło z worka na przeglądzie rejestracyjnym. Początkowo myślałem, że to wyciek oleju ze skrzyni biegów, ale to był płyn z układu chłodzenia (zbierał się w osłonie wodzika zmiany biegów). Wyciek był na pękniętym wzdłuż przewodzie do reduktora. Wyciek pojawiał się prawdopodobnie w czasie jazdy przy drganiach silnika, a w czasie postoju ujawnił się dopiero po skręceniu pękniętego przewodu. Po wymianie węża ubytki były nadal, ale mniejsze i nadal nie było widać wycieków. Wyciek ujawnił się jak do zbiornika wyrównawczego podłączyłem sprężone powietrze o ciśnieniu 2 barów - reduktor zaczął się pocić na uszczelce na składaniu.
Może być również i taka sytuacja, że do utraty płynu dochodzi przez zbiornik wyrównawczy (przez przelew z niego - przy zbiorniku bezciśnieniowym lub przez korek - przy zbiorniku ciśnieniowym) w czasie jazdy.
Taka sytuacja może występować przy przedmuchu do układu chłodzenia.
Ciekawostka z mojej meganki. Nie będę opisywał całej historii, podam tylko wnioski. Test z "butelką" wykazał ewidentne stałe odprowadzanie "powietrza" z układu chłodzenia w czasie pracy silnika. Fachowcy z ASO i nie tylko z ASO twierdzą, że przedmuchów nie ma, ale nie umieją wyjaśnić skąd bierze się to powietrze w układzie chłodzenia. Wykluczyłem udział gazu. Dodam jeszcze że trwa to już parę lat, a do pracy silnika żadnych zastrzeżeń nie mam ja, ani w ASO na przeglądach okresowych.