Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

oscyloskop dt-516a - czasem piszczy

damik 25 Sep 2010 00:37 2537 6
Tespol
  • #1
    damik
    Level 15  
    Witam,

    Nabyłem niedawno okazyjnie dwa starsze polskie oscyloskopy DT-516A, są to konstrukcje dość leciwe ale parametry i gabaryty dla mnie są akceptowalne.
    Obydwa te oscyloskopy mają ten sam problem, mianowicie czasem strasznie piszczy w nich przetwornica (prawdopodobnie WN).
    Objaw ten występuje zwykle po jakimś czasie od włączenia , lub jeśli go wyłączę i włączę w odstępnie mniejszym niż kilka minut.

    Zbadałem przetwornicę WN i okazuje się , że gdy nie piszczy to napięcia -1900V i -1850V są OK a jak zaczyna piszczeć to spadają o 30-40%.

    To co jeszcze zaobserwowałem to jeśli rozładuję (zwierając do masy) wszystkie kondensatory w puszce przetwornicy WN to przetwornica startuje bez pisków po włączeniu zasilania. (wow)

    Wymieniełem elektrolity w przetwornicy po stronie pierwotnej i dalej nic... Domyślam się że coś gdzieś może przebijać lub obciążać i przetwornica się "dusi".
    Gdzie szukać problemu ?

    Czy miał już ktoś podobny problem z tym oscyloskopem , bo wydaje mi się , że to chyba częsty objaw niesprawności w tym modelu ???

    Co ciekawe w jednym z nich był jeszcze problem z pracą z dwoma strumieniami CHOPER/ALTER i wyświetlał zawsze jeden lub drugi nigdy obu na raz.
    Płytka nie wyglądała na grzebaną czy lutowaną a znalazłem niewłaściwy układ scalony w miejscu UCY7410 był zamontowany UCY7400 i po wymianie wszystko zadziałało poprawnie ;) poza tym upierdliwym piszczeniem :cry:

    pozdrawiam
    [28-30.06.2022, targi] PowerUP EXPO 2022 - zasilanie w elektronice. Zarejestruj się za darmo
  • Tespol
  • #2
    ciasteczkowypotwor
    Level 41  
    Przyjrzyj się przetwornicy, umyj ją, oraz kabel WN. Gdzieś po rozgrzaniu następuje upływ, być może w jakimś wyschniętym kondensatorze, lub prostowniku WN, ewentualnie grzeje się jakiś rezystor i radykalnie zmienia rezystancję.
  • Tespol
  • #3
    rubens
    VIP Meritorious for electroda.pl
    Przywiera trafo w przetwornicy.
  • #4
    damik
    Level 15  
    Właśnie tego się obawiałem, czyli pozostaje przewinięcie tego trafa od nowa, czy jest jakiś trik na jego reanimację?
    Może jakaś kąpiel impregnacyjna w próżniowym środowisku, albo dowinąć jakąś sekcję...?
    Bo jeśli by nawijać to trafo od nowa to nie jestem pewien czy to się opłaca...
  • #5
    rubens
    VIP Meritorious for electroda.pl
    Przewinięcie powinno kosztować poniżej 100 zł.
    Ważne, aby był odpowiednio przewinięty a zwoje nasycone.
    Poszukaj użytkownika Serwis - może przewinie.
  • #6
    damik
    Level 15  
    Odgrzewam temat , bo wreszcie znalazłem czas by coś pogrzebać w tym sprzęcie i podzielić się wynikami.

    Chciałem zaoszczędzić czasu i pieniędzy na przewijanie trafa WN i postanowiłem zrobić mały eksperyment ze starym trafem (co mi szkodzi , nie ma nic do stracenia poza czasem).
    Wpierw rozebrałem trafo by wyjąć sam karkas z uzwojeniami, (łatwo poszło) po odkręceniu 2 srubek rdzeń sam się praktycznie rozkłada na dwie części.
    Następnie wziąłem litrowy słoik i w zakrętce nawierciłem dziurę oraz wkleiłem poxipolem króciec do węża i podłączyłem go do pompy próżniowej.
    Do słoika wlałem 1/4 L benzyny ekstrakcyjnej tak by zakryła uzwojenia karkasu trafa.
    Po zakręceniu dekielka z króćcem i wężykiem włączyłem pompę i zostawiłem tak na około godzinę stawiając słoik na kaloryfer.
    W tzw międzyczasie kołysałem lekko słoikiem i po godzinie wyłączałem próżnię i ponownie odpowietrzałem kilka razy by troszkę lepiej przepenetrować karkas.
    Następnie przez kilka minut suszyłem karkas suszarką i potem pozostawiłem na kaloryferze na kilka godzin do odparowania.
    Po tym czasie do słoika wlałem około 1/4 L lakieru izolacyjnego dla elektroniki (coś na bazie nitro) odpornego na WN (w tym trafku jest tylko coś około 2000V) i zamoczyłem tam karkas na pół godziny i włączyłem pompę...
    Następnie po wyjęciu i obcieknięciu postawiłem na kaloryfer na kilkanaście godzin (można by więcej) do wyschnięcia.

    Po dokładnym wyschnięcu zamontowałem rdzeń i wmontowałem do oscyloskopu.

    Testowałem i grzałem oscyloskop kilkanaście godzin i wydaje mi się , że problem piszczenia ustąpił ...

    Zdaję sobie sprawę , że lepiej przewinąć , ale chciałem się pobawić i przetestować tę metodę reanimacji, lecz zdaję sobie sprawę , że nie musi być skuteczna we wszystkich podobnych przypadkach.
  • #7
    damik
    Level 15  
    Miałem w sumie potem 4 sztuki tych oscyloskopów z czego 2 piszczące a dwa nie i robiłem pomiędzy nimi przekładki.

    Tranzystory i inne elementy przetwornicy podmieniłem jako pierwsze. Nie przyniosło to poprawy.

    Dopiero ponowna impregnacja traf przeprowadzona w podciśnieniu pomogła.