Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Pytanie ogólne o zasadach funkcjonowania serwisów

zykfryd1 27 Wrz 2010 21:35 1458 8
  • #1 27 Wrz 2010 21:35
    zykfryd1
    Poziom 13  

    1,Czy serwis ma obowiązek sprawdzić wstępnie, zweryfikować to co mówi osoba reklamująca odnośnie usterki?
    Oddałem ekspres saeco na naprawy /gwarancja/ nie dał się włączyć. Serwis stwierdził iż ekspres był dobry i zawołał sobie 60 zl za to chyba że doszedł do takiego wniosku iż był dobry? ja twierdzę i jestem przekonany że był uszkodzony.
    2.czy jest jakiś punkt regulaminu który by o takiej opłacie mówił? sam go zawiozlem i sam chcialem odebrać ale zawołali 60 zł więc zostawiłem.
    3. czy taki ekspres może odebrać osoba bez dokumentu wydenego prze serwis dotyczący przyjęcia ekspresu, ale posiadająca dowód osobisty i której pokrewieństwo z osobą składdającą reklamację łatwo zweryfikować?

    0 8
  • #2 27 Wrz 2010 21:54
    ramhac
    Poziom 16  

    1. Tak, przy oddawaniu zawsze punkt serwisowy zapisuje uwagi klienta.
    Co do opłaty nawet jeśli nie był uszkodzony opłata występuje za samo sprawdzenie. Nie orientuje się jakie są ceny w serwisach sprawdzenia ale wydaje mi się za dużo.
    3. Nie powinni wydawać urządzeń bez dokumentu wystawionego w dniu oddania do serwisu.

    0
  • #3 27 Wrz 2010 23:13
    krzyjak
    Poziom 29  

    Ale w czym problem. Uważasz, że oddałeś do serwisu uszkodzony ekspres. Ekspres został "naprawiony", a za "naprawę" serwis chce 60 zł. Zastanawia mnie tylko dlaczego zostawiłeś ten ekspres, gdy zawołali za niego 60 zł?

    0
  • #4 28 Wrz 2010 09:55
    zykfryd1
    Poziom 13  

    Oddałem ekspres do serwisu /nie włącza się/. Ekspres nie został sprawdzony na wstępie czy rzeczywiście przełącznik jest uszkodzony /wystarczyło wyjąć z pudełka i podpiąć do sieci/. Przy odbiorze pani zażyczyła sobie abym zaplacieł 60 zł gdyż nie było wg nich usterki. Ekspres zostawiłem i zapytałem rzecznika praw konsumenta, który jednoznacznie stwierdził, iż nie mieli podstaw prawnych do pobrania takiej oplaty/gwarancja/. W gwarancji jest mowa o nieuzasadnionym wezwaniu serwisu i związaną z tym oplatą, tylko że sam osobiście dostarczałem ekspres do kawy/50km/. A żeby było tragiczniej, /chociaż muszę częściowo przyznać im rację w tej sytuacji/ brat pojechal po ekspres i nie zostal mu wydany. Nie miał świstaka jaki otrzymałem z serwisu /zaginięcie/, natomiast miał dowód, zostal sprawdzony i wszystkie dane się zgadzały. Mogli się w tej sytuacji tak zachować, chociaż uważam to za złośliwość, oprócz interwencji u rzecznika praw konsumenta, pisaliśmy również do przedstawiciel firmy w polsce, po ich interwencji wycofano się z tej oplaty. I dopiero brat pojechal po ekspres i nie wydali mu go. Tak więc aby odebrać ekspres do kawy z serwisu, muszę jechać trzeci raz /50 km w jedną stronę -serwis w rzeszowie/. A wszystko byłoby w porządku gdyby za pierwszym razem wydano mi ekspres. Nie wiem czy przepisy zmieniły się w ciągu paru dni, wcześniej trzeba było placić po paru dniach już nie trzeba. Przecież jeżeli sprzęt nie zostanie jakoś wsepnie sprawdzony to potem jest sytuacja słowo przeciw slowu. Ja twierdzę że był uszkodzony /jechalem specjalnie 50 km/ a oni twierdzą że był dobry. Przyjęcie sprzętu do serwisu /wydanie kwitu/ powinno być równoznaczne z uznaniem moich racji?
    Możecie to skomentować?

    0
  • #5 28 Wrz 2010 16:11
    krzyjak
    Poziom 29  

    Uważam, że serwis zachował się w sposób uczciwy. Poinformowali Cię, że ekspres był sprawny i za to wołają 60 zł. Skoro Ty nie potrafiłeś stwierdzić, czy ekspres działa czy nie to Twoja sprawa. (Oczywiście upieranie się w tej sytuacji, że ekspres był rzeczywiście uszkodzony byłoby komiczne. Jeśli się upierasz, że ekspres był sprawny to patrz mój post wyżej.) Nie wiem jak to jest od strony prawnej, ale nie wydaje mi się, że serwis zawsze ma obowiązek wstępnie sprawdzić sprzęt. Nie zawsze jest to możliwe. Klient przynosi i mówi, że jest uszkodzony, a serwis naprawia. Piszę, to bo sam często naprawiam sprzęt, który znajomi mi przyniosą. Nie raz ma sytuacje podobne do Twojej. Ostatnio znajomy przyniósł mi pilota od DVD do naprawy bo mu nie działał. Okazało się, że źle włożył baterie. Dał mi na piwo i po kłopocie. Ale jak ktoś prowadzi działalność gospodarczą to takie rzeczy zajmują czas, który jest drogi. Serwis to nie darmowa informacja na temat prawidłowego używania sprzętu. Może 60 zł to dużo, ale koszty prowadzenia działalności też nie są małe. Myślę, że powinieneś dać sobie spokój, bo i tak już pewnie więcej wydałeś na paliwo niż chciał serwis. Odbierz ekspres, skoro wycofali się z opłaty, a na przyszłość sprawdź sprzęt trzy razy zanim oddasz do serwisu.

    Po drugie gdybyś WEZWAŁ SERWIS do uszkodzonego ekspresu, a oni stwierdziliby, że jest on sprawny to i tak by Cię skasowali za nie uzasadnione wezwanie serwisu, więc w tym momencie na jedno by wyszło. Ty popełniłeś błąd zawożąc dobry ekspres na własną rękę. I wyjdzie na to, że wydasz 100 zł by nie zapłacić 60 zł.

    Pozdrawiam.

    0
  • #6 29 Wrz 2010 09:23
    zykfryd1
    Poziom 13  

    Ale rodzą się pytania:
    1. Skoro mieli prawo zarzadać ode mnie takiej kwoty, dlaczego rzecznik praw konsumenta stwierdził iż nie mają takiego prawa?
    2.Pisłaem do przedstawiciela w polsce o podanie podstaw prawnych /jakieś wewnętrzne przepisy, jeśli są itp./ otzymalem min. jeden z punktów regulaminu:

    "-W przypadku nieuzasadnionego wezwania serwisu lub wysłania przesyłki użytkownik pokrywa koszty dojazdu serwisu wg cennika warsztatu serwisowego lub koszty przesyłki." uważam że to nie jest odpowiedź na moją prośbę o podanie podstaw prawnych, w ogóle nie odnosi się do mojego przypadku, osobiście zawoziłem ekspres.

    Co do sprawdzenia przeze mnie usterki. Każdy z domowników podchodził kilka razy i sprawdzał. /uszkodzony włącznik/. Więc co mogłem jeszcze zrobić? wsuwalem, wysuwałem pojemniki na wodę, kawę, wszystko podomykalem, i nic nie zaświecił się.

    Myśląc zdowo-rozsądkowo, jaki mialby sen jechać z dobrym ekspresem do kawy?

    To już jest druga usterka w przeciągu 8 mies/ wcześniej wymiana młynka/ więc co do egzemplarza też chyba można mieć zastrzeżenia, tak mi się wyddaje. Jestem święcie przekonany że srewisant musiał coś dotknąć, ruszyć, może coś niekontaktowwało, bo na 100 % nie włączał się.
    I jeszcze słowo co do przyjmowania sprzętu do serwisu, bo jeżeli nie będzie jakiegoś wstępnego potwierdzenia usterki to mamy sytuację podobną do mojej: słowo przeciw słowu. Czy to tak dużo kosztowalo aby wyciągnąć ekspres włączyć kabel i nacisnąć przycisk "włącz", czynność zajmująca 2 minuty. Jeśli ta kwestia jest nieunormowana prawnie /przepisy/ to może watro się nad nię pochylić? oczywiście nie cała odpowiedzialność na serwisie, ale jeśli rzekomą usterkę można szybko zweryfikować to serwis powinien to zrobić. Pamiętam już parę lat temu zanosilem odkurzacz, /zwykły sklep, w którym facet sprzedawa i prowadzil serwis/ poinformowalem że jest problem z silnikiem. Mial specjalne urządzeni chyba z jakimś zabezpieczeniem , aby korków nie wywalilo, momentalnie wpiął wtyczkę potwierdzil awarię i wydaje mi się ze tak powinno być

    0
  • #7 29 Wrz 2010 11:02
    krzyjak
    Poziom 29  

    Skoro jesteś przekonany, że ekspres był rzeczywiście uszkodzony, to potraktuj tą sprawę tak, że Pani w serwisie się pomyliła (ekspres był rzeczywiście uszkodzony), serwis naprawił ekspres i policzył za naprawę 60 zł. Ostatecznie ekspres działa, Ty nie musisz płacić tych 60 zł. Powinieneś być zadowolony. Zastanawia mnie tylko dlaczego w momencie wystąpienia usterki sam zawiozłeś ten ekspres do serwisu? Przecież przez to straciłeś tylko czas i paliwo. Powinieneś docenić, że serwis powiadomił Cię, że ekspres był sprawny i nie chcieli Cię naciągnąć na jakieś wymyślone naprawy. Co nieraz ma miejsce w serwisach. Ale myślę, że w przyszłości chłopaki z serwisu będą chcieli raczej wymyślić naprawę jakieś "uszkodzonej" części niż doprowadzić do takiej sytuacji jaką mają z Tobą.

    0
  • #8 29 Wrz 2010 13:41
    wieswas
    Poziom 33  

    Uwagi do ostatniego postu kol. "krzyjak"
    Zwróć uwagę na fakt, że ekspres jest na gwarancji !
    1.-Bez udowodnienia klientowi, że reklamacja była nieuzasadniona nie wolno obciążać go żadnymi kosztami. A wystarczyło przy odbiorze włączyć i udowodnić, że klient nie ma racji. Jeżeli tego nie zrobiono to konsekwencje powinien ponosić serwis.
    2.-Nie jest możliwe, że ekspertyza wyłącznika sieciowego kosztuje 60 PLN.
    Ile kosztowałaby ekspertyza wieszającego się laptopa ?
    3.-Dla klienta ma znaczenie, czy była naprawa, czy nie. Po określonej ilości napraw może domagać się wymiany sprzętu lub zwrotu pieniędzy. Dlatego serwis powinien UDOWODNIĆ że reklamacja jest bezpodstawna.
    4.-Taka postawa serwisu zniechęca wogóle do zgłaszania czegokolwiek, gdyż przy naprawie klient nie jest obecny. W większości serwisów jednak można się dogadać przed naprawą jaki jest spodziewany zakres naprawy i jakie koszty mogą z tego wynikać.

    0
  • #9 29 Wrz 2010 13:45
    zykfryd1
    Poziom 13  

    Byłyby problemy z odpowiednim zabezpieczeniem, zostawilem tylk pudlo, gdyby nie daj Boże coś sie stalo to musialbym ponieść jeszcze większe koszty z racji uszkodzenia przesyłki. Mam 50 km w jedną stornę, niecała godzina i jestem na miejscu, tylko że nie zakładalem że będę musial tyle razy jeździć. Bylo minęło.
    Mialbym jeszcze jedno pytanie, dotyczące wcześniejszej naprawy. Była wpisana usterka, bez pieczątki zakładu, wczoraj brat odebral ekspres i prosil o wbicie pieczątki, dopisano tylko samą datę:| czy tak powinno być?Chyba jest coś takiego, że po kilku serwisowaniach mam prawo żądać nowego sprzętu w moim przypadku ekspresu. Czy samo opisanie usterki/bez pieczątki/ z nazwiskiem serwisanta jest ważne? Żeby mi nie zarzucono że sam sobie wpisalem usterkę : )

    0