Witam, chciałbym przybliżyć wam mój problem z samochodem. Jest to Corsa z 1994 roku. Posiadam go od kilku tygodni (3) i problemy zaczęły się 4 dni temu kiedy to po deszczowej nocy autko nie zapaliło, kręci ochoczo, paliwo było (lpg+benzyna).Pomyślałem że zamokły kable. Zabrałem kable WN do domu, suszyłem farelkiem 2 godziny i zainstalowałem. Jednak bez efektów.
Gdy tato wrócił z pracy próbowaliśmy rozwiązać problem i natknęliśmy się na spalony bezpiecznik, lecz nie oryginalny w skrzynce lecz dodatkowy na kablu zaraz obok. W aucie poprzedni właściciel zainstalował coś jakby odcięcie zapłonu, nie jestem ekspertem więc opisze dzialanie urzadzenia. znajduje sie taki maly okrągły przycisk, który należy przytrzymać aby auto zapaliło ok 5 sekund, jesli się tego nie zrobi to po przekręceniu kluczyka diody się świecą, lecz nie dziala rozrusznik. Wracając do przepalonego bezpiecznika, od razu go zmienilismy i auto zapalilo. Z bezpiecznikiem jednak ktory jak przepuszczam cały czas byl spalony auto odpala bez przytrzymywania tego przycisku. Nastepnego dnia pojechałem do szkoły ok 10 km lecz okazalo sie ze nie ma lekcji. Auto znowu nie zapaliło. Sprawdziłem bezpiecznik, był ok. Zadzwoniłem po kolege zeby mnie scholował, w tym czasie jednak zamieniłem dobry bezpiecznik na drugi dobry i auto zapaliło. Pojechalem o własnych siłach. Jednak dzisiaj po powrocie ze szkoły gdy wysiadłem z auta i przypomniało mi się że mama kazała mi kupić jakieś pierdoły w sklepie wróciłem do auta i ono znowu nie zapaliło. Iskra jest jak tzw byk, pompa paliwa hałasuje czyli działa, bezpieczniki psrawdzone. Bez bepieczika jednak po przytrymaniu tego przycisku autko normalnie kreci i nie zapala. Prypuszczam ze tak bylo oryginalnie jak juz kupilem auto. Nie mam pojecia co moze byc tam zepsute. Przypuszczam że samochód ma sceptyczne podejście do jeżdzenia do sklepu oddalonego o 500m
Przepraszam za zawiłość opisu, starałem sie byc jak najbardziej zwiezly, lecz jesli mi nie wyszlo to czekam na pytania. Dziekuję za wszystkie porady.
Gdy tato wrócił z pracy próbowaliśmy rozwiązać problem i natknęliśmy się na spalony bezpiecznik, lecz nie oryginalny w skrzynce lecz dodatkowy na kablu zaraz obok. W aucie poprzedni właściciel zainstalował coś jakby odcięcie zapłonu, nie jestem ekspertem więc opisze dzialanie urzadzenia. znajduje sie taki maly okrągły przycisk, który należy przytrzymać aby auto zapaliło ok 5 sekund, jesli się tego nie zrobi to po przekręceniu kluczyka diody się świecą, lecz nie dziala rozrusznik. Wracając do przepalonego bezpiecznika, od razu go zmienilismy i auto zapalilo. Z bezpiecznikiem jednak ktory jak przepuszczam cały czas byl spalony auto odpala bez przytrzymywania tego przycisku. Nastepnego dnia pojechałem do szkoły ok 10 km lecz okazalo sie ze nie ma lekcji. Auto znowu nie zapaliło. Sprawdziłem bezpiecznik, był ok. Zadzwoniłem po kolege zeby mnie scholował, w tym czasie jednak zamieniłem dobry bezpiecznik na drugi dobry i auto zapaliło. Pojechalem o własnych siłach. Jednak dzisiaj po powrocie ze szkoły gdy wysiadłem z auta i przypomniało mi się że mama kazała mi kupić jakieś pierdoły w sklepie wróciłem do auta i ono znowu nie zapaliło. Iskra jest jak tzw byk, pompa paliwa hałasuje czyli działa, bezpieczniki psrawdzone. Bez bepieczika jednak po przytrymaniu tego przycisku autko normalnie kreci i nie zapala. Prypuszczam ze tak bylo oryginalnie jak juz kupilem auto. Nie mam pojecia co moze byc tam zepsute. Przypuszczam że samochód ma sceptyczne podejście do jeżdzenia do sklepu oddalonego o 500m