Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Seat Ibe -koncepcja sportowego coupe o napędzie elektrycznym

pseven 02 Paź 2010 15:10 7102 60
  • Seat Ibe -koncepcja sportowego coupe o napędzie elektrycznymPodczas Paris Motor Show 2010 można było po raz pierwszy zobaczyć koncepcję sportowego coupe o napędzie elektrycznym – Seat`a Ibe. Pojazd wyróżnia odważna i nowoczesna stylistyka, która podkreśla przynależność do kategorii sport coupe i to, że pojazd będzie kierowany do specyficznej grupy klientów. Nieskomplikowana i składająca się z wyraźnie nakreślonych linii stylistyka jest przejawem przyszłego wyglądu kolejnych generacji samochodów spod znaku Seat. Ibe ma zaledwie 383 cm długości, 177 cm szerokości i 123 cm wysokości. Jego długość wynosi o 20 cm mniej od obecnej generacji Seat`a Ibiza, ale mimo tego Ibe może zapewnić komfortową jazdę kierowcy i trzem pasażerom. Pojazd waży około 1020 kg. Sercem samochodu jest dedykowany silnik elektryczny o mocy maksymalnej 75kW, czyli około 102 KM, zapewniający moment obrotowy 200 Nm. Ibe przyśpiesza od 0 do 50 km/h w czasie 3,6 sekund, a maksymalna prędkość wynosi 160 km/h. Standardowy zestaw akumulatorów o pojemności 18 kWh pozwala na przejechanie 130 km.

    Źródło:
    http://green.autoblog.com/2010/09/30/seat-ibe-concept-the-zero-emissions-sports-coupe-of-the-future/

    Fajne! Ranking DIY
    Darmowe szkolenie: Ethernet w przemyśle dziś i jutro. Zarejestruj się za darmo.
    O autorze
    pseven
    Tłumacz Redaktor
    Offline 
    Z wykształcenia - technik elektronik. Pasja - nowe technologie. Dla portalu Elektroda opracowuje informacje produktowe z dziedziny elektroniki, elektroniki przemysłowej.
    Specjalizuje się w: tłumaczenia, copywriting
    pseven napisał 8609 postów o ocenie 1682, pomógł 0 razy. Jest z nami od 2009 roku.
  • #2
    Krzysiek16
    Poziom 24  
    Ładny wóz. Ciekawe tylko, dlaczego podają przyspieszenie do 50km/h zamiast do 100.
  • #3
    daavid117
    Poziom 42  
    Koncepcja w wykonaniu Niemców i Hiszpanów, a wygląda jak Mazda produkowana od 8 lat (RX-8). Europa stylistycznie została 10 lat z tyłu (patrz nowe modele Mazdy, Hondy).

    W źródle jest, że przyspiesza od 0 do 100km/h w mniej niż 10 sekund. Też mi rezultat.
  • #4
    Rzuuf
    Poziom 43  
    Dane firmowe są jak zwykle optymistyczne i wiarygodne.
    Akumulator 18kWh przy poborze maksymalnym 75kW da energię na 15 minut jazdy z prędkością 160km/godz, czyli na przejechanie 40km. Można oczywiście jeździć znacznie wolniej, ale w takim razie po co 160km/godz?
    Jeśli akumulator 18kWh trzeba ładować w domu, to potrwa to 9 godzin (w tym czasie nie wolno włączyć czajnika ani pralki, bo wybiją bezpieczniki na słupie).
    A potem można jeździć, jeździć, jeździć, i jeździć, całe 2,5 godziny z prędkością 50km/godz.
    Po prostu rewelacja.
    To nie to, co benzyniak: parę minut tankowania i potem 600 kilometrów nic, tylko nudna jazda!
    I wyjazd na wakacje do Chorwacji wcale nie musi być męczący, bo będzie trwał 10 dni w jedną stronę ...
    Nawet wyjazd z Warszawy do Katowic będzie fajną 3-dniową wycieczką (300km, w jedną stronę)!
    Używając takiego środka lokomocji musimy liczyć się z tym, że wyżywienie w podróży będzie jednak znacznie droższe, niż paliwo (spać można za darmo na parkingu, w samochodzie).

    Ufff, kolej odetchnęła z ulgą ...
  • #5
    Glaus
    Poziom 11  
    Rzuuf znów się wypowiadasz i znów gadasz głupoty.... czy utrzymując prędkość 160km/h wykorzystujesz cały czas 100% mocy silnika? Raczej nie, do utrzymania prędkości potrzebujemy tylko jakiejś części z tego. Kolejną rzeczą każdy pisze ile to nie zajmie przejazd z miasta A do B, ale po co skoro chwilowo nie posiadamy technologi umożliwiającej produkcję tak pojemnych akumulatorów. Ciekawe ile zajęłaby wycieczka jakimś pierwszym zaprojektowanym autem na benzynę z Warszawy do Katowic.
    Takie samochody są kierowane do ludzi jeżdżących na małe dystanse, czyli np. do pracy. Jeśli nie przekraczasz dziennie 60km to i tak masz jeszcze drugie tyle w zapasie gdyby coś wypadło. Z tego co mi wiadomo to Tesla jest chyba w stanie przejechać 400km na jednym ładowaniu, czyli bez problemu jest w stanie przejechać ten Twój dystans.
  • #6
    daavid117
    Poziom 42  
    Mały samochód coupe kierowany do ludzi, którzy chcą dojeżdżać do pracy? Coś chyba nie tak.
  • #8
    Glaus
    Poziom 11  
    A dlaczego nie? Czy wszyscy do dojazdu do pracy muszą mieć miejskie auta?
  • #9
    Rzuuf
    Poziom 43  
    Urgon!
    Nie doceniasz techniki ...
    Samochody sprzed 70 lat biły "na głowę" najlepsze osiągnięcia EV, nooo, może z wyjatkiem ceny i "krótkości" serii.
    Jak Ci się podoba np. Bugatti: http://en.wikipedia.org/wiki/Bugatti_Type_57 ?
    Cudowna maszyna, takie coś dostał polski kierowca Jan Ripper ( http://pl.wikipedia.org/wiki/Jan_Ripper) za wygranie wyścigu w 1938 ...
    A rajdy miały wtedy po 2500 km i wiecej! Coś dla EV? W połowie trasy rajdu kierowca idzie na emeryturę?

    EV nie ma szans na sukces, dopóki jest benzyna. A potem każdy pojazd na "paliwo chemiczne" będzie ekonomiczniejszy, niż EV.

    A EV to jest coś dla niezdrowego podniecania się kilku ćwoków, którzy "z litości" przebrnęli przez fizykę na poziomie szkoły średniej.
    Na takich jeleniach (i przy ich wydatnej pomocy) robi się kasę ...
    Nie będę "pokazywał palcem", nożyce same się odezwą.
  • #10
    WoŹnY
    Poziom 28  
    glaus

    Jadąc z prędkością maksymalną auto pokonuje opory ruchu na które składają się: opory toczenia i opory aerodynamiczne. Te drugie wzrastają w kwadracie prędkości i czym szybciej jedziemy tym bardziej dominują. Dlaczego auto jadąc z prędkością maksymalną już nie przyśpiesza? Bo nie ma gdzie wcisnąć bardziej dźwigni przyśpieszenia? Nie! Dlatego, że moc napędu jest za mała aby kolejny wzrost oporów pokonać czyli opory ruchu. Zatem jadąc 160km/h wykorzystujemy te opisane 75KW. A same ogniwa to niestety pięt achillesowa pojazdów elektrycznych, bo sprawność, masę i osiągi to mają lepsze od tradycyjnych silników.
  • #11
    upanie
    Poziom 22  
    Kolego Rzuuf to Ty się podniecasz ale po co?
    Masz jakiś negatywny stosunek do pojazdów elektrycznych ale z czego on wynika?
    Moim skromnym zdaniem bzdurne jest stwierdzenie, że dopóki jest benzynka to nic innego nie ma szans.
    Popatrz chociażby na modelarstwo. Kilka(naście) lat temu były tylko silniczki spalinowe a dzisiaj mało kto tego chce. Zastępują je z powodzeniem silniki elektryczne o niespotykanych jeszcze niedawno parametrach. Być może będzie też tak samo z samochodami i motocyklami.
    Prawda jest taka, że silniki elektryczne biją silniki spalinowe na głowę. Można uzyskać ogromne momenty obrotowe (nie mówię o tym coupe) przy mniejszej masie silnika w stosunku do spaliniaka. Poza tym cały samochód jest znacznie prostszy, cichszy i tańszy w eksploatacji. Problemem są AKUMULATORY a nie silniki. Gdy rozwiązany zostanie ten problem to spaliniaki odejdą w niepamięć do niebiańskiej krainy zwanej złomowiskiem. A czy zostanie rozwiązany problem akumulatorów to już inna sprawa ;) ale pewnie tak skoro od jakiegoś czasu słychać o elektrycznych samochodach i motocyklach a nawet samolotach niemal codziennie.
    No i jeszcze ekologia. Kilka dni temu słyszałem w antyradiu u Zientarskich, że ktoś tam policzył i wyszło mu, że benzyniaki lub diesle są bardziej ekologiczne od samochodów elektrycznych. No bardzo chciałbym poznać te obliczenia bo oczywiście ich nie przedstawiono a jedynie jakieś insynuacje od ludzi, którym bardzo zależy na tym żeby samochody elektrycznie nie rozwijały się za szybko. Ciekawe co to za ludzie...

    Dodano po 3 [minuty]:

    Cytat:
    Nie doceniasz techniki ...

    W rzeczy samej Rzuuf, w rzeczy samej...
  • #12
    Urgon
    Poziom 36  
    AVE...

    Co po wydajności silnika elektrycznego, skoro akumulatory mają żałosny stosunek masy do zmagazynowanej energii? Pojazdy EV nie mają sensu właśnie z tego prostego powodu. Koszt eksploatacji też będzie koszmarnie duży, bo nawet najlepsze akumulatory zaczną tracić pojemność po kilkuset cyklach. O takich uroczych niespodziankach, jak drastyczny spadek pojemności w niskich temperaturach lub tendencje do samozapłonu, gdy akumulator jest ładowany w zbyt niskiej lub zbyt wysokiej temperaturze nawet nie wspominając. No i jeszcze kwestia czasu "tankowania". Teoretycznie są szybkie ładowarki, co naładują pojazd EV w 15 minut, ale przy tym drastycznie redukują liczbę cykli ładowania. Do tego takie ładowanie trza robić co sto kilometrów. Albo i mniej. Większość spalinowych samochodów na jednym baku może zrobić 600-1000km i nie trzeba potem szukać gniazdka i czekać kwadrans...
    A modelarstwem też się nie sugeruj. Mam motorówkę RC, gdzie oryginalnie był silnik prądu stałego o mocy 600W, zamieniłem go na silnik spalinowy Raduga 10ccm o mocy 1.36KM. Jest lżejszy, nie wymaga sterownika ani tony akumulatorów, i na jednym "tankowaniu" mogę pływać dwa razy dłużej, a na dokładkę mogę uzupełniać paliwo tam, gdzie motorówki będę używał...
  • #13
    upanie
    Poziom 22  
    No tak, napewno złapisz rybę i wydusisz z niej czystą benzynkę ;)
    Musisz mieć ze sobą zbiornik z paliwem a jak masz elektryka to musisz mieć ładowarkę np. samochodową albo zapas pakietów - wszystko jedno ale jak masz elektryka to jest cicho, nie śmierdzi i nie pobrudzisz się.
    Jak już wspomniałem cały czas chodzi o akumulatory. Fakt, że obecnie jest z nimi kiepsko ale dlaczego wszyscy zakładają, że tak już będzie zawsze?
    Piszesz, że samochód możesz zatankować wszędzie, czy zawsze tak było?
    Kiedyś były dorożki, wozy i inne dyliżanse i wtedy ludzie stukali się w czoło na słuch o samochodach co to potrzebują benzyny. Stanie to takie w polu bo się skończyła benzyna i co z tym zrobić a kóń przeca zeżre trochę trawy i pobiegnie dalej. Sytuacja jest analogiczna.
  • #14
    Filip
    Poziom 23  
    Kolejny spam.

    'pełen bak' tego elektrycznego wózka (18kWh) odpowiada 2.23l benzyny w baku (przy cieple spalania 29MJ/l).
    Który z ekonaiwniaków jeździ po mieście takim 'full wypasem'?


    Cudu nadal niet.
  • #15
    daavid117
    Poziom 42  
    Zauważ, że auta spalinowe pojawiły się dosyć nagle, a o EV mówi się już od 30 lat i jaki rezultat? Auta spalinowe po 30 latach od rozpoczęcia normalnej produkcji (Ford T) były bardzo popularne i już wtedy mogły pokonywać dystanse rzędu setek kilometrów na jednym tankowaniu.

    Do kolegi wyżej - to jest eko-kłamstwo, bo proces wytwarzania i utylizacji tych akumulatorów nie należy do ekologicznych.
  • #16
    upanie
    Poziom 22  
    To, że się mówi to jedno a co się robi to inne ;)
    Poza tym obecnie nie ma takiego dużego ciśnienia na pojazdy elektryczne skoro są spalinowe. Przecież samochody spalinowe mogą być ulepszane bo się sprzedają i z tego się biorą finanse na nowe modele i ulepszanie STAREJ idei jakim jest silnik spalinowy. Od ponad stu lat nic się nie zmieniło w motoryzacji. Mamy do czynienia jedynie z ulepszaniem starego i wkładaniem mnóstwa udziwnień.
    Przecież producenci silników spalinowych ani koncerny paliwowe nie będą finansować prac nad akumulatorami. Dlatego też trzeba takie "niedorobione" auta sprzedawać żeby mieć kasę na opracowanie bardziej "dorobionych". Można też powiedzieć, że obecny poziom technologiczny nie pozwala na budowanie dobrych samochodów elektrycznych i czekać aż ufoludki przywiozą nam technologię.
    Inna sprawa to to, że przecież złoża ropy naftowej się kiedyś wyczerpią i co wtedy? Może to będzie za 30 lat a może za 130 ale jeśli do tego czasu nie będziemy opracowywać alternatywnego napędu to biada nam. Wyobrażacie sobie teraz, że każdy kto posiada samochód będzie miał stajnię z koniem albo dwoma i do tego jakąś dorożkę? A ile gówna będzie na ulicach :D
  • #17
    omicronNs
    Poziom 21  
    WoŹnY - niekoniecznie. Szybciej nie można, bo prędkość obrotowa silnika jest ograniczona, nawet na biegu jałowym. Więc maksymalną prędkość samochodu determinuje maksymalna prędkość obrotowa silnika, przekładnia ostatniego biegu, oraz średnica kół, z małą poprawką na moc silnika.
  • #18
    Urgon
    Poziom 36  
    AVE...

    Było w innym temacie o EV w innym dziale forum o nieopłacalności akumulatorów. Streszczę to krótko:
    1. Akumulator po 200-500 cyklach zaczyna szybko tracić pojemność.
    2. Ładowany szybko traci pojemność już po stu cyklach.
    3. Pojazd EV musi być ładowany co najmniej raz dziennie w warunkach użytku miejskiego.
    4. Po 2-3 latach użytkowania 50% akumulatorów będzie miało mniej, niż połowę pojemności i trza będzie je wymienić.
    5. Koszt eksploatacji pojazdu EV będzie co najmniej dwukrotnie wyższy, niż analogicznego pojazdu spalinowego licząc tylko wymianę akumulatorów. Jeśli doliczyć usterki mechaniczne i elektryczne(sterowniki silników BLDC dużej mocy psują się nadspodziewanie często), to taniej wyjdzie kupować nowy samochód co trzy lata, niż eksploatować jego elektryczny odpowiednik zyskując przy tym kilkukrotnie większy zasięg.
    6. Ponieważ 80% energii elektrycznej w większości krajów wciąż pochodzi ze spalania paliw kopalnych, w pozostałych z elektrowni atomowych, to wszelkie cechy ekologiczne pojazdu EV przestają mieć sens, gdyż wzrośnie zużycie energii elektrycznej, zaś elektrownie nie mają tak wyśrubowanych norm emisji spalin, jak samochody.

    Pod względem ekonomicznym, ekologicznym i użytkowym pojazd EV ustępuje każdemu pojazdowi z nowoczesnym silnikiem spalinowym, oraz każdemu pojazdowi z silnikiem Diesla. Dlaczego? Bo silnik Diesla może pracować nawet na oleju pofrytkowym czy roślinnym, dając tylko wodę i dwutlenek węgla. A ten drugi wbrew bzdurom głoszonym przez eko-oszołomów nie ma wcale złego wpływu na naszą planetę. Wręcz odwrotnie - większe stężenie CO2 zwiększy jedynie wegetację roślin. A wzrost stężenia CO2 wywołany w ostatnich stu latach działalnością człowieka jest tak mały, że ledwo mierzalny. Więcej CO2(jakieś tysiąc razy) puścił do atmosfery ten wulkan, którego nazwy nikt nie umie wypowiedzieć...

    @OmicronNs...
    Jest jeszcze jedno ograniczenie: wielkość skrzyni biegów. Można zyskać większą prędkość dodając kolejne biegi o coraz mniejszych przełożeniach. Jednakże zwiększy to masę całego pojazdu. Do tego trza pamiętać o tym, iż im wyższy bieg(i mniejszy moment obrotowy), tym pojazd będzie wolniej przyspieszał...
  • #19
    Rzuuf
    Poziom 43  
    Rozwój akumulatorów może przynieść jeszcze niewielki postęp, ale nie rewolucję. Powód jest prosty: w akumulatorze wozimy "paliwo", "utleniacz" i "produkty spalania".
    W pojazdach spalinowych wozimy tylko paliwo, utleniacz pobieramy z otoczenia i produktów spalania pozbywamy się też do otoczenia.
    Warto poświęcić chwilę uwagi na przestudiowanie tabeli "gęstości energii" gromadzonej w różnych "paliwach": http://pl.wikipedia.org/wiki/G%C4%99sto%C5%9B%C4%87_energii . Najlepszy w tym zestawieniu akumulator litowy (LiSOCl2) gromadzi 2,5 MJ w 1 kilogramie masy. Ten sam wskaźnik dla benzyny jest 46,4 MJ/kg, ponad 18 razy więcej. Gdyby przyjąć, że tylko 30% energii benzyny jest wykorzystane w silniku spalinowym, to i tak benzyna jest 6 razy wydajniejsza, nie mówiąc już o tym, że "przechowanie" 1kWh w akumulatorze jest kilka razy droższe, niż wartość tej 1 kWh.
    Proponuję "zejść na Ziemię" i dyskutować o sprawdzonych parametrach technicznych, a nie o marzeniach.

    Uroczyście oświadczam, że nie jestem przeciwnikiem, ani tym bardziej wrogiem, żadnych pojazdów z napędem elektrycznym. Równie uroczyście oświadczam, że nie przekonują mnie żadne entuzjastyczne hasła oszołomów, którzy w życiu nie przejechali ani 1km WŁASNYM pojazdem z napędem elektrycznym (wliczając w to Melexa). Jeśli tylko pojawi się samochód, który będzie miał parametry trakcyjne i ekonomiczne zbliżone do mojego starego Yarisa, to przesiądę się z radością.
    Samochód, który kosztuje tyle, co Porsche, a zasieg ma jak motorower Komar, nie budzi mojego entuzjazmu i bedę temu zawsze dawał wyraz. Dla mnie "król jest nagi".
    Howgh! - jak mawiał Winnetou.

    I jeszcze coś: aby władować 18kWh w ciągu 15 minut trzeba dysponowć źródłem (stacją ładowania) o mocy 72kW. Maksymalny pobór w domu to ok. 3,6kW - 20 razy za mało.
  • #20
    cefaloid
    Poziom 32  
    Glaus napisał:
    Rzuuf znów się wypowiadasz i znów gadasz głupoty.... czy utrzymując prędkość 160km/h wykorzystujesz cały czas 100% mocy silnika? Raczej nie, do utrzymania prędkości potrzebujemy tylko jakiejś części z tego.


    Hmm... mój samochód ma bardzo zbliżone parametry silnika jak ten opisywany75kW i 150Nm momentu obrotowego (tak, zbieżność przypadkowa, tylko mój jest benzynowy).
    Prędkość max to 181km/h. Czyli innymi słowy "utrzymując prędkość 181km/h wykorzystuję cały czas 100% mocy silnika".

    Wydaje mi się że Rzuuf przyjął dość słuszne założenie. Owszem, utrzymując prędkość 90km/h pewnie 10% z tego.
  • #21
    upanie
    Poziom 22  
    No dobra przekonaliście mnie :)
    Zaraz zacznę rozsyłać mejle do konstruktorów i producentów żeby odpuścili sobie temat pojazdów elektrycznych bo obecna technologia akumulatorów i sterowników stoi na zbyt niskim poziomie ;)
  • #22
    sokoleokoo2
    Poziom 22  
    Witam

    Koledzy ja tam również nie jestem przekonany do elektryków. Latamy w kosmos a takie autko nie potrafi śmignąć 300 km, żarty czy jak.
    Dodatkowo ładowanie w domu kilka godzin, dajcie spokój. Powinni skupić się na wynalezieniu jakiegoś innego źródła Energi - Pamiętacie "generator łukowy" albo zasilanego "śmieciami" Deloriana z "back to future". Przecież aku nawet w zwykłym aucie starcza na 3-5 lat,czasem może dużej - a nie jest tak eksploatowany jak w elektrykach.
    Również jak i wam wydaje mi się że obecne aku, to już szczyt możliwości tej technologi, czas na coś innego.
  • #23
    Sabre
    Poziom 18  
    Sam interesuję się napędem elektrycznym, domyślam się (bo jest to dość oczywiste), że w obecnie produkowanych samochodach elektrycznych stosowane są akumulatory, które nie są nowinkami technicznymi. Nie wnikam w to dlaczego tak się dzieje i czy tak jest w rzeczywistości, uważam, że jest to dość logiczne. Obecnie prowadzone są badania nad akumulatorami litowymi, które będą pobierały tlen z powietrza, przez co sama masa akumulatorów ma być niższa. Są również akumulatory o dużo większej gęstości energii na objętość niż w aktualnie używanych akumulatorach.

    Tak czy inaczej wydaje mi się, że nie tędy droga. Nikt do tej pory nie wspomniał o kondensatorach. Technika jest aktualnie na poziomie wystarczającym do zbudowania kondensatora o gęstości energii znacznie przekraczającej najnowsze akumulatory, tylko koszt takiego kondensatora byłby prawdopodobnie nie do przeskoczenia w tej chwili. Poczekajmy na Japończyków, niech dopracują technologię wytwarzania dłuższych nanorurek węglowych a prędzej czy później wszyscy będziemy się cieszyć z jazdy cichym,ekologicznym elektrycznym samochodem.
  • #24
    Rzuuf
    Poziom 43  
    Sabre !
    Podziel się dostępem do źródeł Twoich informacji, podaj linki!
    Wikipedia podaje dla suprkondensatorów gęstość energii 0,026MJ/kg - przypomnę że benzyna ma "tylko" 46MJ/kg, prawie 2000 razy lepiej!
    Dla nanoakumulatora jest 2,56MJ/kg, też benzyna 18 razy lepsza.

    Tabele gestości energii pokazują alternatywną przyszłość, na którą się nie zgadzamy: energia jadrowa! Kilogram uranu w reaktorze powielajacym daje pół miliona razy wiecej energii, niż kilogram benzyny.
    Żadnych spalin, 1 tankowanie (1kg, to objętość 50cm3) na 5 000 000 km.

    Dlatego okręty podwodne, które w zanurzeniu nie moga być napędzane silnikami spalinowymi, odrzuciły wszystkie rozwiazania z ogniwami paliwowymi i temu podobne bzdury i konstruowane sa obecnie wyłacznie z napędem atomowym.
  • #25
    Krzysiek16
    Poziom 24  
    Rzuuf, ale nie wydaje Ci się, że reaktor jest trochę za ciężki do samochodu?
  • #26
    Rzuuf
    Poziom 43  
    Krzysiek16 !
    A nie wydaje Ci się, że każdy akumulator dla EV jest przeraźliwie za ciężki do samochodu?
    Poczytaj tutaj: http://xlabs.pl/inne-tematy/energia-atomowa/

    Przy okazji: jeśli firma podaje moc maksymalną i prędkość maksymalną, to myślę, że przy prędkości maksymalnej już nie ma "zapasu mocy", żeby rozpędzić samochód jeszcze bardziej, bo wtedy ta prędkość maksymalna by była większa ...
  • #27
    omicronNs
    Poziom 21  
    Rzuuf - bo silnik nie może się szybciej kręcić, nie tylko moc jest tutaj ograniczeniam. Największą moc silnik oddaje podczas przyspieszania, a nie pokonywania oporów ruchu przy stałej prędkości. Zresztą na chłopski rozum - samochód będzie więcej palił jak będziemy jechać ciągle 180km/h czy jak będziemy przyspieszać do 50km/h i na luzie toczyć się do zera i tak w kółko? Nie bez powodu ekonomiczna jazda to unikanie gwałtownych przyspieszeń.

    Większość samochodów ma zapas mocy, który pozwala mu się rozpędzić do Vmax. Jeśli tego zapasu by nie było to do Vmax samochód rozpędzał by się bardzo długo, w końcu jeśli ograniczeniem byłyby opory to im bliżej Vmax tym mniejsza wypadkowa siła działa na pojazd.

    edit: O mam idealny przykład. Jaki czas masz na kilometr? To teraz wyobraź sobie że pokonasz ten dystans na rowerze. :D Mocy ci nie brak, ale rowerem będziesz dużo szybciej.
  • #28
    cefaloid
    Poziom 32  
    omicronNs napisał:
    Rzuuf - bo silnik nie może się szybciej kręcić, nie tylko moc jest tutaj ograniczeniam.

    Hmm... stosunkowo proste rozwiązanie techniczne zwane skrzynią biegów rozwiązuje problem obrotów.

    omicronNs napisał:
    jwiększą moc silnik oddaje podczas przyspieszania, a nie pokonywania oporów ruchu przy stałej prędkości.


    Zależy o jakiej stałej prędkości i o jakich przyspieszaniach mówimy. Jako przypadek ogólny nieprawda. Zr
    omicronNs napisał:
    esztą na chłopski rozum - samochód będzie więcej palił jak będziemy jechać ciągle 180km/h czy jak będziemy przyspieszać do 50km/h i na luzie toczyć się do zera i tak w kółko

    .

    Jestem pewien że więcej i to o wiele spali w przypadku jazdy 180/h. Stawiam piwo.
    i
    omicronNs napisał:
    ększość samochodów ma zapas mocy, który pozwala mu się rozpędzić do Vmax. Jeśli tego zapasu by nie było to do Vmax samochód rozpędzał by się bardzo długo.


    Tylko samochody z elektronicznym ograniczeniem prędkości tak mają. Inne rozpędzają się długo.ed[quote="omicronNs"]mam idealny przykład. Jaki czas masz na kilometr? To teraz wyobraź sobie że pokonasz ten dystans na rowerzeemquotete] A znasz auto z silnikiem spalinowym bez skrzyni biegow?
  • #29
    upanie
    Poziom 22  
    Cytat:
    Jestem pewien że więcej i to o wiele spali w przypadku jazdy 180/h. Stawiam piwo.

    Zachowawczo postawiłeś tylko piwo ;) bo czujesz, że byś przegrał.
    Wszystko zależy od wartości przyspieszenia do tych 50km/h ale przy średnio dynamiczne jeździe samochód na pewno spaliłby o wiele więcej w trybie przyspieszania. Wystarczy sobie popatrzeć na spalanie chwilowe jak się ma komputer. U mnie w tojocie przy prędkości 160 km/h pokazuje 7literków ale podczas przyspieszania to lepiej nie patrzeć bo ponad 20 litrów może przerażać :D
  • #30
    omicronNs
    Poziom 21  
    Ktoś tu chyba nie zbyt dokładnie czyta co ja piszę. Urgon wyżej napisał, że dodawanie przełożeń w nieskończoność mija się z celem, a ja mówię o prędkości maksymalnej samochodu ze skrzynią biegów, co wyraźnie zaznaczyłem we wcześniejszym poście.

    omicronNs napisał:
    Więc maksymalną prędkość samochodu determinuje maksymalna prędkość obrotowa silnika, przekładnia ostatniego biegu, oraz średnica kół, z małą poprawką na moc silnika.


    Co do zużycia paliwa przy różnym trybie eksploatacji samochodu - nie podałeś żadnych dowodów tudzież argumentów, po prostu zaprzeczyłeś mojej tezie stawiając przy tym piwo. Ja uważam, że w tym momencie mam jedno piwo w lodówce więcej.

    Poza tym - halo! Rzucając skrzyniami biegów tylko potwierdzasz to co napisałem - nie moc jest ograniczeniem a prędkość obrotowa.