Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Iskrownik-prądnica. Jeden duży rdzeń czy kilka małych?

03 Paź 2010 00:24 2372 6
  • Poziom 13  
    Witam. Chciałbym u siebie w motorze zrobić przeróbkę iskrownika. Chcę uzyskać z niego więcej mocy, abym mógł zasilić zapłon bateryjny, żarówkę H4. W tej chwili mam 3 cewki i koło magnesowe z sześcioma magnesami. Chciałbym zamienić te cewki jednym, zamkniętym rdzeniem z jednym uzwojeniem. W tej chwili wygląda to tak:(szare pole to podstawka iskrownika) Iskrownik-prądnica. Jeden duży rdzeń czy kilka małych? Każda cewka połączona jest do masy.

    Mój plan to zrobienie takiego czegoś:
    Iskrownik-prądnica. Jeden duży rdzeń czy kilka małych? Powiedzcie czy to jest w ogóle dobry pomysł i jak mogę wprowadzić go w życie. Może jest inny sposób na zwiększenie mocy ładowania??

    PS. Co do nawinięcia czy samego rdzenia czy uzwojenia nie ma problemów

    Dzięki, noszczyk24
    Darmowe szkolenie: Ethernet w przemyśle dziś i jutro. Zarejestruj się za darmo.
  • Poziom 39  
    Niedobry pomysł...
    Przeczy prawom fizyki.
    Poza tym w oryginale każda cewka ma inne przeznaczenie.
  • Poziom 36  
    Na pierwszym rysunku pominąłeś rdzenie cewek. Z każdej cewki z dwóch stron wystaje kawałek rdzenia, dopasowany kształtem do obracających się magnesów, dzięki czemu możliwe jest powstanie zmiennego pola magnetycznego w każdej cewce. Jeżeli zrobisz coś takiego jak na drugim rysunku, to nie dość, że rdzeń będzie daleko od magnesów, co baaaardzo osłabia sprawność, to jeszcze pol magnetyczne w ogóle się nie będzie zmieniało w cewce. Najwyżej lokalne zmiany pola w rdzeniu, ale na całości wszystko się zniesie.

    Jak chcesz zwiększyć moc to przewiń te 3 cewki tak, aby wszystkie były jednakowe i zrób dobry regulator ładowania, radziłbym poszukać gotowych rozwiązań bo już niejeden tak kombinował. Jeśli się da to możesz zmniejszyć szczelinę między magnesami a rdzeniami.
  • Poziom 13  
    Aha. Teraz rozumiem o co chodzi. Więc zrobię tak jak mówisz Ptolek. Przewinę 3 cewki drutem 0,85 mm śr. 170 zwojów (oryginalne cewki 42W) i nie poprowadzę przewodów do masy tylko wyprowadzę 2 wyjścia(początek i koniec) i puszczę przewody do mostków prostowniczych, abym miał ładowanie pełnookresowe. Jeszcze mam jedno pytanie. Czy ten regulator nadawałby się regulowania prądem stałym czy przemiennym?
    Iskrownik-prądnica. Jeden duży rdzeń czy kilka małych?
  • Moderator
    noszczyk24 napisał:
    Czy ten regulator nadawałby się regulowania prądem stałym czy przemiennym?
    Źle to ująłeś, chociaż wiadomo, o co chodzi :) - on nie reguluje prądem, tylko zapobiega przekroczeniu max. dopuszczalnego napięcia ładowania na akumulatorze.
    Tam po prostowniku masz napięcie pulsujące, od zera (połówki sinusoid), a więc konieczny warunek możliwości wyłączania tyrystora po osiągnięciu granicznej wartości napięcia na akumulatorze jest zachowany.
  • Admin grupy audio
    Autorowi pytania chyba chodziło o to, czy taki regulator można podłączyć bezpośrednio do cewki, czy trzeba zastosować prostownik.
    Jeśli tak, to odpowiadam - nie trzeba, rolę prostownika (jednopołówkowego) pełni tutaj tyrystor.
    Choć oczywiście "po prostowniku" też będzie działał prawidłowo, z tym że jeśli zastosujemy prostownik pełnookresowy, to impulsy ładowania będą występowały 2x częściej.
  • Moderator
    Chyba zbyt słabo podkreśliłem (jak czytam teraz swój wcześniejszy post), że to nie jest regulator prądu ładowania. Z tej strony patrząc - nie wróżę długiej żywotności akumulatora, szczególnie, jeśli będzie rozładowywany również po wyłączeniu silnika. Powinien jednak być zastosowany typowy regulator, mający obie funkcje - regulacji prądu ładowania oraz napięcia.