logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

Jakie uprawnienia są potrzebne do montażu systemów alarmowych w Polsce?

Kilian1 20 Wrz 2004 23:12 33627 25
  • #1 865201
    Kilian1
    Poziom 11  
    Posty: 10
    Ocena: 2
    Szukajac wyjasnien w naszej Polsce kochanej, dotyczacych niezbednych uprawnien do wykonywania zawodu projektanta i montażysty systemow alarmowych...
    - Licencje pracownika zabezpieczen technicznych - koszt: 300zl
    - Koncesja - koszt 833zl
    - jakies kursy certyfikacyjne organizowane przez przedstawicieli firm produkujacych sys dozoru - koszt: najczesciej za darmoche
    - szkolenia polskiej izby sys alarmowych:
    Kurs instalowania i konserwacji systemów zabezpieczeń technicznych - 2000zl
    Kurs projektowania systemów zabezpieczeń technicznych klas SA1 ? SA4; 3000zl
    Kurs ekspertów w zakresie bezpieczeństwa; 6500zl
    Kurs inwestorów systemów zabezpieczeń technicznych; 2350zl
    Chociaz te szkolenia to chyba jakas pomylka (trwaja kilka dni) a ich program to: http://www.pisa.org.pl/k_instalowania_program.htm
    Za kwote 3000zl chca nas goscic w W-wie przez 6dni, żywić i do tego uczyc o wymaganiach na licencje pracownika zabezp.techn... No nic ja to traktuje jako nabijanie kasy, a jak Ty sadzisz, czytelniku tego postu? Zarabiajac na montazu 200-400zl to mozna sobie pozwolic ale na licencje za 300zl a na pewno nie na ogólne szkolenie z takim lipnym programem za 3000zl.
    Czy tak na prawde kazdy z kolegow instalatorow posiada koncesje lub chociaż licencje :?:
  • #2 865664
    ARservice
    Poziom 21  
    Posty: 624
    Pomógł: 35
    Ocena: 10
    Niestety zyjemy w dziwnym kraju.Durnota jakiej swiat nie widzial,a co z tymi co nie maja kasy ??o takich nie mysli sie wogole a gwarantuje ze nie jeden taki pobilby na głowe faceta z koncesja i licencja:)
  • #3 874691
    adam_mk
    Poziom 20  
    Posty: 352
    Pomógł: 16
    Ocena: 34
    Trochę sensu w tym jest.
    Zdobycie licencji, jeżeli zna się temat, nie jest trudne. Nie jest także przesadnie kosztowne. Założenie było takie, że pracownik licencjonowany to osoba w miarę rzetelna (sprawdzają niekaralność) i fachowa (wymagają określonego wykształcenia). Koncesja jest potrzebna przy pracy w obiektach obowiązkowej ochrony.
    Jak zawsze, pełno "wszystkowiedzących", którzy za spore pieniądze usiłują uczyć tego, czego już od wielu lat nie wykonywali własnymi rękami.
    Pracownik technicznej ochrony to zawód. Jak każdy, wymaga myślenia i ciągłego doskonalenia się. Jeżeli trzymasz się tego zawodu, to z czasem pojawi się i koncesja. Konieczne wydatki rozkładają się w czasie.
    Pozdrawiam Adam M.
  • #4 874876
    lukaala
    Poziom 14  
    Posty: 178
    Pomógł: 1
    Ocena: 20
    Miałem koncesję od 1990roku wydaną przez MSW na czas nieokreślony i okazało się, że są nowe koncesje, a stare są nieaktualne.Dowiedziałem się o tym za póżno, żeby wydano mi koncesję bezpłatnie ,bo niby skąd miałem wiedzieć ,że wydają nowe koncesje.Tego papieru nikt nie chce oglądać.Pokazuję natomiast licencję pracownika zabezpieczenia technicznego.Badania na ten papier są bardzo śmieszne i dotyczą raczej pracowników ochrony , a nie instalatorów urządzeń elektronicznych.
    Co trzy lata trzeba się zbadać bo ktoś musi wziąć kasę. Ale badania to naprwdę są śmieszne.
  • #5 874886
    adamjur1
    Poziom 42  
    Posty: 7040
    Pomógł: 767
    Ocena: 995
    Dołóż do tego jeszcze Swiadectwo Kwalifikacyjne SEP E dla montażysty a E i D dla konserwatora ( coraz częsciej to drugie jest niezbędne dla przystąpienia do przetargu lub ofertowania prac konsrwacyjnych.) Inna sprawa że za dużo było piekarzy ( przepraszam szacownych fachowców od wypieków) którzy rejestrując w US i Rejestrze działaności gospodarczej firmę alarmową obwieszali czujkami mieszkania i podłączali centralki pod obwody światła czy pralek i uziemiali do rur gazowych. Moim zdaniem licencja I i II stopnia są niezbędne dla potwierdzenia niekaralności fachowca ( że przy okazji nie zginą łyżeczki z kredensu i nie poda włamywaczom pozostawionego kodu master) i jego stanu zdrowia ( że nie spadnie z drabiny i nie będzie molestował córki inwestora).
    Jestem instalatorem od kilkudziestu lat i bardzo różne sytuacje spotkałem ( np kadry kiedyś przysłały mi do ekipy pracującej na wysokościach pracownika z padaczką)
    Pozdr. J.
  • #6 875376
    lukaala
    Poziom 14  
    Posty: 178
    Pomógł: 1
    Ocena: 20
    Pracuje w alarmach ponad 15 lat i mam "troszkę " doświadczenia i papierów ,ale rzadko je muszę pokazywać (tylko przetargi) ,które sa i tak ustawione.
  • #7 875436
    adam_mk
    Poziom 20  
    Posty: 352
    Pomógł: 16
    Ocena: 34
    Mamy ewidentnie do czynienia z dylematem - co było pierwsze ? jajko czy kura?
    Przyjmując, że szkolą tacy, co mają "wyższe" wtajemniczenia powstaje pytanie - kto ich szkolił? Te unormowania zostały wprowadzone niezbyt dawno. Unia, ujednolicenie zasad itd.
    Kasę dzieli się przy stołach przetargowych. Dla mnie to jest tworzenie sztucznych barier dzielących potencjalnych wykonawców kontraktu "na zwierzątka równe i równiejsze" Równe zawsze w końcu znajdą podwykonawstwo u równiejszych, system będzie w klasie i normie ale podział kasy nie. Samo życie! I co? Nie starać się być "zwierzątkiem równiejszym?"
    Pozdrawiam Adam M.
  • #8 875450
    emeryt
    Poziom 22  
    Posty: 535
    Pomógł: 27
    Ocena: 42
    Dlatego też ja zmieniłem branżę.. porzuciłem pracę przy alarmach z kilku powodów:
    - też nie poinformowano mnie w odpowiednim czaie o możliwości zamiany koncesji MSWiA na licencję,
    - zaproponowano niewspółmierny do zysków koszt aktualizacji uprawnień,
    - przejecie sporej części rynku przez duuuże firmy ochroniarskie, oferujące produkt za niewielką kasę (licząc na późniejsze zyski z ochrony),
    - miałem dość bycia "chłopcem na każde zawołanie" o każdej porze dnia i nocy, bo panna Lala nie potrafi załączyc/ wyłączyć systemu, i z tysiaca różnych innych powodów.

    Teraz działam w zupełnie innej, spokojnej i w miarę dochodowej branży, a "walkę" z alarmami czasem sobie wspominam bez większego sentymentu.
  • #9 875513
    ARservice
    Poziom 21  
    Posty: 624
    Pomógł: 35
    Ocena: 10
    Ja montuje alarmy dobre 10 lat i dla mnie w dalszym ciagu koncesje i licencje nie maja sensu ,a juz na pewno nie za taka kase w dalszym ciagu jestesmy krajem gdzie panstwo wyciaga kase z naszych kieszeni bo jest taka mozliwosc ,smiesz mnie rzeczy typu licencja dla okreslonych zawodów ktore sa wydawane na podstawie zawodu wyuczonego np.mechanik ,elektryk ,elektronik dostaja automatycznie ,a co z innymi zawodami nie kazdy konczył szkołe w zawodzie ktory mu sie podoba ,sa ludzie ktorzy maja wiedze i potrafia duzo zrobic nie majac zadnych kwalifikacji,a co z nimi???Ci juz nie dostana licencji bo nie ma egzaminów potwierdzajacych ich zdolności.A wiadomo są mechanicy i MECHANICY tak jak elektrycy i ELEKTRYCY.
    Pozdrawiam
  • #10 875655
    emeryt
    Poziom 22  
    Posty: 535
    Pomógł: 27
    Ocena: 42
    djrobix... masz zupełną racje - tak samo mozna powiedzieć np. o kierowcach: poco im jakieś prawo jazdy, skoro i tak potrafia jeździć samochodami.
    Licencje są nie dla Twojej satysfakcji czy zaspokojenia potrzeb kolekcjonerskich, tylko po to, żeby potencjalny klient wiedział i był pewien, że nie będzie sytuacji, że jednego dnia założysz mu system a nastepnego przyjdziesz, wynieść z domu/firmy, to co dzień wcześniej zabezpieczałeś.. i po to także, by tenze klient wiedział, ze ma do czynienia z fachowcem a nie jakimś domorosłym młotkotłukiem. Pomijam tu całkowicie koszta tychże licencji.
  • #11 876362
    jacq
    Poziom 22  
    Posty: 438
    Pomógł: 40
    Ocena: 44
    Parę miesiecy temu odabrałem licencję dwójeczkę, jako, że wykształcenie mam odpowiednie dostałem ja niemalże z biegu, była to kwestia czasu, ale o ile mi wiadomo także ludzie o profilu wykształcenia zupełnie nietechnicznym mogą zdobyć takową, muszą jedynie przejść jakiś kurs i chyba zdać egzamin wiec droga dla nikogo nie jest zamknięta.
    pozdro
  • #12 876597
    adamjur1
    Poziom 42  
    Posty: 7040
    Pomógł: 767
    Ocena: 995
    Jacq a czy musiałeś robić badania i przedstawić zaswiadczenie o stanie zdrowia z medycyny pracy ?
    Pozdr.J.
  • #13 876902
    ARservice
    Poziom 21  
    Posty: 624
    Pomógł: 35
    Ocena: 10
    To czy ktoś weżmie cos z firmy lub z domu to nie trzeba sie okazywac zadna licencja <<emeryt>>trzeba byc człowiekiem to po pierwsze po drugie młotkotłuk jak mowisz podejrzewam ze nie byłby w stanie założyć i odpowiednio skonfigurowac systemu alarmowego.W dalszym ciagu uważam ze licencja jest czyms nienormalnym w naszym biednym kraju czy odnoszac pralke do zakładu AGD pytasz faceta czy ma odpowiedni zawód?i czy Ci nie wymontuje czesci a wstawi inne??
    Pozdrawiam
  • #14 877175
    emeryt
    Poziom 22  
    Posty: 535
    Pomógł: 27
    Ocena: 42
    Cytat:
    To czy ktoś weżmie cos z firmy lub z domu to nie trzeba się okazywac zadna licencja

    Otóż - będę z Tobą polemizował. Mianowicie, jednym z elementów umozliwiających uzyskanie licencji jest posiadanie aktualnego świadectwa niekaralności. Uzyskanie takiego świadectwa pozwala na stwierdzenie, czy dany delikwent nie ma skłonności do popełniania czynów przestępczych, żaś systemy zakłada się nie tylko w butikach, ale i w sklepach jubilerskich, na pocztach i w bankach. Nie dziwię się, że takie instytucje wymagają, aby instalator, który zabezpiecza ich obiekty, był "czysty". Ja w swojej karierze spotkałem sie już z przypadkiem, kiedy firma (bez licencji) założyła alarm, a dwa dni później ta sama ekipa wyniosła co cenniejsze fanty z zabezpieczanego obiektu. Ponadto, jesli jesteś fachowcem w branży, to wiesz, że np. czujkę PIR można założyć na różne sposoby, ale sposobów prawidłowego zamontowania jest znacznie mniej. Licencja (lub dokument potwierdzajacy ukończenie odpowiedniego szkolenia) powinna przekonać klienta, ze wiesz, jak założyć czujkę, by prawodłowo funkcjonowała. Podkreślam nadal, że popieram ideę posiadania licencji, jednak jestem przeciwny zaporowym cenom uzyskania takiego dokumentu.
    A co do naprawy pralki... jeśli masz takie porównania, to tak, jakbyś porównywał rzeźnika z chirurgiem... (nie ujmując oczywiście nic naprawiajacycm pralki).
  • #15 877260
    adamjur1
    Poziom 42  
    Posty: 7040
    Pomógł: 767
    Ocena: 995
    Drogi emerycie i dj robix!
    Nie zgodzę się z tym że pralkę może naprawiać byle kto. A sprawa bezpieczeństwa przeciwporażeniowego!!!!!!! Byle kto moze z tej pralki zrobić "krzesło elektryczne" dla uzytkownika. W naprawach ( i montażu) wszelkiego rozdzaju urzadzeń zasilanych z sieci elektroenergetycznej podstawowym warunkiem jest nie działanie sprzętu ale jego bezpieczeństwo. Każdy naprawiany sprzęt tego typu powinien mieć świadectwo( protokół) sprawdzenia izolacji. A do tego niezbdne jest Ei D do 1kV. A o tym że przenośne narzedzia elektryczne ni powinny być zasilane nie dłuższym przedłużaczem niż 50 m i nie mogą mieć wtyczek innych niż "zalewane" ( oryginalne sznury) prawie nikt nie pamięta.

    Sprawa uprawnień:
    Moim zdaniem pakietem niezbednych uprawnień przy systemach alarmowych jest:
    Licencja I ( II) stponia
    SEP E i drugi fachowiec E i D sprawdzający tego pierwszego
    ( choć i tu pojawia sie problem firm jednoosobowych)

    Ja w zeszłym tygodniu , instalując Włamaniówko-napadówkę, TV-podglądową i system łączności w markecie( niedużym ok 200m2) wprowadziłem rewolucję w nowowykonywanej instalacji elektroenergetycznej-
    cały market był na jedniej 3-fazowej różnicówce, bez zab. przeciwprzzepięciowych.
    Po awarii agregatu od chłodni ( padał 2 razy) uszkodziła się waga elekroniczna( komputery była na UPS-ch) i mój zasilacz buforowy do kamer. Kamery na szczęście przeżyły-chronił je akumulator w zasilaczu. W 100% chodziło o o przepięcie w chwli spaleniania sie agregatu 3kW 1-fazowego z kondensatorem.
    Teraz zainstalowano drugą różnicówkę na technikę zaawansowaną, wydzielono ten obwód,i trzy stopnie zabezpieczenia p-przepięciowego.

    Elektryk ( skąinad dobrze wykonujacy ta instalację w sensie oprzewodowania) przyznał się że nie czuje się mocny w różnicówkach i przepięciówkach.
    Dopiero instalator systemu alarmowego posiadajacy w/w uprawnienia i kwalifikacje musiał spowodwać do prowadzenie wszystkiego do stanu normalności i zgodności ze współczesnymi normami.
    Pozdr. J.
  • #16 877428
    jacq
    Poziom 22  
    Posty: 438
    Pomógł: 40
    Ocena: 44
    adamjur1 -> tak, oczywiscie, trzeba zrobić badania, kupić kilka znaczków skarbowych i tp. zadzwoń na najbliższą komendę główną a wszystkiego dowiesz się ze szczegółami.
    pozdro
  • #17 877431
    adamjur1
    Poziom 42  
    Posty: 7040
    Pomógł: 767
    Ocena: 995
    Kolego jacq - ja tylko chcialem sprawdzić czy wszedzie robi się badania czy winnych rejonach geograficznych tego nie pomijają.
    Ja mam Licencje II st i robiłem badania w medycynie pracy.
    Pozdr. J.
  • #18 877445
    jacq
    Poziom 22  
    Posty: 438
    Pomógł: 40
    Ocena: 44
    Rozumiem, no mam nadzieje, że wszędzie robią, badania to chyba podstawa szczególnie myślę o wykluczeniu ryzyka wypadku podczas pracy na wysokościach bo poza tym to niebezpieczeństwo jest raczej znikome.
    pozdro
  • #19 877510
    adamjur1
    Poziom 42  
    Posty: 7040
    Pomógł: 767
    Ocena: 995
    No poza stanem psychiki kandydata na montera - różne świry chodza po tym padole. Po zatym nadmiernie pobudliwy monter może być zagrożeniem dla klienta. Miałem taki przypadek co prawda dotyczył montażu okien i kierownika firmy ale to był facet który nie nadawał się do kontaktu z klientami, po minucie trudnej rozmowy krzyczał na klienta dawał mu do zrozumienia że klient mu się nie podoba itd. ( po zapłaceniu za usługę)
    Pozdr. J.
  • #20 878134
    emeryt
    Poziom 22  
    Posty: 535
    Pomógł: 27
    Ocena: 42
    Żeby sprawa była do końca jasna - adamjur1 - ja nigdzie nie napisałem, że pralkę może naprawiać byle kto. Próbowałem jedynie udowodnić koledze djrobix, że licencje są jednak przydatne i osobiście nic przeciwko licencjonowaniu instalatorów i projektantów nie mam a wręcz jestem ZA. Burzę sie jedynie na myśl, jak wielkie koszta finansowe - w dodatku wcale nie uzasadnione kosztownością badań czy certyfikacji - muszą ponosić instalatorzy, by je zdobyć. A określenie - młotkotłuk - odnosiło się do takich pseudoinstalatorów, których jedyną inwestycją w branżę alarmową było danie ogłoszenia w "drobnych" w lokalnej gazecie. Z drugiej strony, licencjonowanie może byc ochroną dla samych instalatorów, bowiem znam przypadki, kiedy klient po włamaniu decydował się na ekspertyzę mającą określić prawidłowość zamontowania alarmu. Niestety, jeśli ekspertyza wykazała nieprawidłowości po stronie wykonawstwa, skończyło sie to dla instalatora dotkliwą stratą finansową - sąd uznał winę pośrednią instalatora i roszczenia klienta przyjął jako zasadne.
  • #21 878452
    adamjur1
    Poziom 42  
    Posty: 7040
    Pomógł: 767
    Ocena: 995
    A w opisanym przez kol. emeryta sytuacji jest niestety konieczność poniesienia dodatkowych kosztów- ubezpieczenie instalatora( jego firmy) od odpowiedzialności cywilnej. Moim zdaniem powinno to być przed wszystkimi innymi licencjami. A ubezpieczyciel powinien wymagać licencji, swiadectwa SEP itp. Jeżeli ubezpieczany tego nie ma składka powinna go do tewgo zechęcać. Ja na codzień spotykam się z tym w warunkach umów i przetargów- ubezpieczenie OC firmy i ( dodatkowo) ubezpieczenie kontraktu aktualnie zawieranego na wypadek niedotrzymania warunków(czasowych, jakościowych, ilościowych czy np kłopotów zaopatrzeniowych wynikających np z wojny w kraju dostawcy)
    I boję sie że niedługo to ubezpieczenie będzie warunkiem prowadzenia działalności. JA takie ubezpieczenie OC mam i regularnie przedłużam, zawsze może spaść młotek na akwarium czy wkręcarka z 3 ptr na dach mercedesa.( byłem świadkiem) :)
    Pozdr. J.
  • #22 878655
    kasprzyk
    Specjalista elektryk
    Posty: 5595
    Pomógł: 354
    Ocena: 669
    witam

    o tym temacie można by dużo dyskutować....
    Nie ulega wątpliwośći, że koncesje i licencje są potrzebne - jest to "wyższy cel" - jednak weryfiakcja tego "papierka" w praktyce to już zupełnie inny temat.
    nie mam licencji (jakoś tyle razy się wybierałem, ale nie doszedłem ;) ), dopóki mnie nie wyrzucą z obiektu, to pewnie tego nie załatwię.

    jeździłem trochę po Polsce, po obiektach znanej firmy, także zabezpieczenia banków - i jak miałbym dać ocenę tym, którzy przede mną zakładali instalacje alarmowe, monitoring czy sieci komputerowe - właśnie ci z licencjami - to chyba takiej oceny w skali się nie znajdzie po prostu "prowizorka"! Wykonanie, funkcjonalność i bezpieczeństwo niektórych instalacji była poniżej krytyki, nigdy nie zrobiłbym takiego chłamu w domku prywatnym a co dopiero w ważnych instytucjach. Także licencja nie jest miarą fachowości i znajomości zawodu przez wykonującego.
    zleceniodawca powiedział tak o osobach odpowiedzialnych za elektroniczną ochronę mienia - czyli Ci z najwyższymi kwalifikacjami i papierami, odbierający nasze instalacje - słuchaj, oni nie znają się na tych systemach, nie mają pojęcia jak to działa i o co w tym wszystkim chodzi - najważniejsze, że nie zakłuje to ich w oczy, czyli jeżeli ty zdecydujesz, że lepsze pole widzenia będzie miała czujka w narożniku, a masz jeszcze możliwość założenia jej symetrycznie na środku - to zrób tą drugą opcję, bo inaczej przy odbiorze się przyczepią.....
    taka jest cała ogólnikowa prawda, szczegółów bym dużo mógł wymieniać, ale to już nie jest wskazane na tym forum ;)
  • #23 878707
    adamjur1
    Poziom 42  
    Posty: 7040
    Pomógł: 767
    Ocena: 995
    Trochę odchodzimy od tematu ale wykonawstwo dużych inwestycji idzie przez tzw ścieżkę dostępu-ten na końcu co juz układa kable i instaluje osprzęt ma niewiele wspólnego z tym co wygrał przetarg jest to 3 podwykownawca drugiego podwykonawcy. I to że dyrektor czy kierownik działu technicznego głównego wykonwcy ma licencje i uprawnienia nic nie wprowadza do efektu końcowwego. Robię w tym od kilkunastu lat i czesto aby wogóle dostać coś do roboty trzeba uszy położyć po sobie i robić tak jak każe główny. Choć po cichu można trochę dobrej roboty przemycić. I owocuje to czasem zleceniem bezpośrednim od inwestora przy przeróbkach czy rozbudowach.
    Pozdr. J.
  • #24 17911164
    Szyszkownik Kilkujadek
    Poziom 37  
    Posty: 5011
    Pomógł: 211
    Ocena: 1008
    Odświeżam temat. Czy po ostatnich zmianach w prawie, tj. zmiana Licencji Pracownika Zabezpieczenia Technicznego na "wpis na listę kwalifikowanych pracowników zabezpieczenia technicznego" coś zmieniono w kwestii koncesji?

    Dodano po 4 [minuty]:

    https://www.gov.pl/web/mswia/uzyskaj-koncesje...arczej-w-zakresie-uslug-ochrony-osob-i-mienia
  • #25 18315377
    stachurka
    Poziom 12  
    Posty: 29
    Pomógł: 1
    Ocena: 1
    emeryt napisał:
    Uzyskanie takiego świadectwa pozwala na stwierdzenie, czy dany delikwent nie ma skłonności do popełniania czynów przestępczych

    Ale cie poniosło, od lat instaluje systemy i jestem karany i co według ciebie jestem złodziej tak? A wiesz za co jestem karany, za to że wyjechałem facetowi w dupę samochodem gdy ten mnie wyprzedził i gwałtownie się zatrzymał, a sędzina nie miała pojęcia o ruchu drogowym i tym oto sposobem stałem się karnym przestępcą i teraz powiedz jaką wartość ma to że dostaniesz papier o mnie ze jestem karany?

Podsumowanie tematu

✨ W Polsce do legalnego montażu i projektowania systemów alarmowych wymagane są określone uprawnienia, takie jak licencja pracownika zabezpieczeń technicznych oraz koncesja MSWiA, szczególnie przy pracy w obiektach o obowiązkowej ochronie. Licencja potwierdza niekaralność i fachowość instalatora, a koncesja jest niezbędna do prowadzenia działalności gospodarczej w zakresie ochrony osób i mienia. Dodatkowo często wymagane są świadectwa kwalifikacyjne SEP E dla montażystów oraz E i D dla konserwatorów, co jest istotne przy przetargach i ofertowaniu usług konserwacyjnych. Szkolenia i kursy certyfikacyjne, organizowane m.in. przez polskie izby systemów alarmowych lub producentów sprzętu, mają na celu podniesienie kwalifikacji, choć ich koszt i zakres bywają krytykowane jako niewspółmierne do efektów. W praktyce jednak posiadanie licencji i koncesji bywa wymagane głównie przy przetargach i współpracy z dużymi firmami ochroniarskimi. Dyskusja podkreśla także znaczenie badań medycyny pracy, weryfikacji stanu zdrowia i niekaralności kandydatów na monterów, a także konieczność ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej firm instalatorskich. Mimo formalnych wymogów, jakość i fachowość wykonawców bywa różna, a licencje nie zawsze gwarantują wysoki poziom usług. W ostatnich latach zmienił się system uprawnień – licencja pracownika zabezpieczeń technicznych została zastąpiona wpisem na listę kwalifikowanych pracowników, natomiast koncesja pozostaje wymagana zgodnie z aktualnymi przepisami MSWiA.
Wygenerowane przez model językowy.
REKLAMA